Anime, które wami wstrząsnęło
Dark Rael - Śr sie 31, 2005 8:36 am
Niedawno ogladalem anime, ktore zdruzgotalo mnie emocjonalnie, wpedzilo w dol i przez kilka dni nie dawalo spokoju. Byc moze wielu z was zdziwi dlaczego akurat 'Air' tak na mnie podzialal, bo jest to anime z wieloma wadami i nie koniecznie oryginalne. Tak sobie pomyslalem, ze pewnie kazdy ogladal takie anime, ktorych nie zapomni do konca zycia. Ciekaw jestem co napiszecie, spodziewam sie bardzo roznych tytułów.
KOZIK - Cz wrz 01, 2005 9:44 am
ło mną wstrząsneło kilka tytułów, nawet łzy wyszły, a to minimum Full Metall Panic( kontynuacje),Love Hina, Ai Yori Aoshi,-----nie chcem się rozpisywać bo jest ich dużo!!
pozdro
Remiel - Cz wrz 01, 2005 7:31 pm
Mną wstrząsnął najmocniej chyba Grobowiec Świetlików- jeden z najbardziej wzruszających dzieł kina jakie widziałem.. Zresztą, każdy kto widział, zapewne podziela moją opinię. Oprócz tego strasznie przezywam zakończenia niektórych seriali, z których postaciami już się żzyłem dla przykładu wspomne moją ulubioną serię czyli Cowboy Bebop, która koniec ma dość.. szekspirowski, że tak powiem.
Maraz - Cz wrz 01, 2005 8:41 pm
Grobowiec Świetlików faktycznie wrusza do głębi - podobne wrażenie wywarł na mnie serial Now and then here and there. Znowu tematyka wojny, ale z jeszcze większym bezpośrednim zaangażowaniem dzieci. Pierwszy odcinek może być trochę mylący, ale już chyba w drugim można wręcz doznać szoku. Z innych anime obok wspomnianego przez Raela Aira mogę wymienić Haibane Renmei, Fruits Basket, Jin-Roh, a nawet Full Metal Alchemist (niektóre odcinki).
Remiel - Cz wrz 01, 2005 9:11 pm
Fruits Basket
Zegarmistrz - Pt wrz 02, 2005 9:47 am
O Dark, masz Forum!
Mną najbardziej do tej pory wstrząsną Kanon. Spodziewałem się po prostu kolejnej komedii ze shoolgirlsami, w gatunku tych, które jeśli widziało się jedną to widziało się wszystkie. Dostałem dramat, w którym wydarzenia zupełnie nie pasowały ani do dziecinnych charakterów postaci, ani do zastosowanej formy.
Grobowca Świetlików nie oglądałem, czekam na chwilę, gdy będę gotowy, bowiem nie jest to anime, które ogląda się dla zabawy. Znając geniusz Ghibi pewnie będę miał po nim chandrę przez miesiąc.
Bardzo wstrząsający - ale pod innym względem - był angielski dubbing do Yotodena. Film oglądałem z ręką na głośniku i gdy tylko bohaterka otwierała usta natychmiast gasiłem dźwięk.
Dark Rael - Pt wrz 02, 2005 1:02 pm
Ano zalozylem forum, majac naiwna nadzieje, ze moze dzieki temu znajde wiecej wspolpracownikow Jak nie wypali podepne sie pod wasze forum
Kanon powiadasz? Skoro ta sama firma zrobila gry Air i Kanon to pewnie sie nie zawiode. Trzeba bedzie sprawdzic.
Grobowiec na mnie tak strasznie nie podzialal, oczywiscie wzruszylem sie, ale bardziej bylem wsciekly na glupote ludzka, ktora sie tam objawia. Wlasciwie bardziej na samych Japonczykow. Gdzies czytalem ze niechcieli sie poddac nawet po drugiej bombie atomowej, dla mnie to jest czysty idiotyzm unoszenie sie tak honorem. Zreszta do Amerykanow tez mam zal za te bomby zapalajace, wiedzieli dranie ze tam domy z drewna i z papieru.
Remiel - Pt wrz 02, 2005 6:28 pm
Ano zalozylem forum, majac naiwna nadzieje, ze moze dzieki temu znajde wiecej wspolpracownikow Jak nie wypali podepne sie pod wasze forum
Może jakoś rozreklamowac to forum? Podesłać linka na anime.com.pl oraz powklejać baner w sygnaturki na innych forach czy coś takiego?
Maraz - Pt wrz 02, 2005 7:57 pm
Mnie raczej rozczarowało zupełnie niedokończone zakończenie tej serii. Z bodajże, dwóch rozdziałów mangi, zawierającej malutki element fabuły, zrobiono spektakularne zakończenie. Jedyne co może wstrząśnąć to taka lekkomyślność i sposób w jaki zniszczono tak świetny potencjał.
Znając Twoją recenzję od razu wiedziałem, że tak zareagujesz na wymienienie Furuby No więc ja bym polemizował, czy rzeczywiście zniszczono świetny potencjał. Do adatpacji mangi zawsze trzeba podchodzić z pewną rezerwą, bo to jest w końcu tylko adaptacja. Dla osób znających mangę serial to jakby tylko dodatek, a dla nie znających całkiem udane, samodzielne dzieło. Może z nienajlepszym zakończeniem, ale jednak podsumowującym w pewnym sensie losy bohaterów. Anime Fruits Basket to jednak nie tylko zakończenie, ale również nastrój, bohaterowie i to co się z nimi dzieje na przestrzeni całego serialu. Pod tym względem Furuba stoi wysoko i nawet średnie zakończenie tego nie zniszczy. 26 odcinków to nie tak znowu mało i ja jestem usatysfakcjonowany. A jeśli chodzi o dłuższe serie, to nadal takie powstają. Ot choćby Inuyasha, mająca 167 odcinków (koniec emisji 2004). Nie znaczy to jednak, że w 26 czy nawet tylko 13 odcinkach nie można zrobić ciekawej serii. Ilość nie znaczy jakość
Remiel - Pt wrz 02, 2005 8:54 pm
No cóż.. obecnie poza Inu Yashą(anime pani Takahashi zawsze są tasiemcami ) oraz Naruto chyba nie ma żadnego innego "tasiemca", a większość anime to adaptacje świetnych mang- jak chociażby właśnie Furuba czy niedawno emitowane AMG. AMG wydano obecnie około 27 tomów z czego zrobiono doprawdy śmieszną ilość 24 odcinków, podobnie jak i w przypadku Furuby. Anime wypadło moim zdaniem lepiej niz AMG, z powodu chociazby animacji na poziomie (:)) oraz świetnych oryginalnych bohaterów i genialnie dopisanych doń seiyuu. Wszystko pięknie, właściwie to jedyny rozwój fabuly to poznawanie nowych członków rodziny i nagle trach. Pojawia się shishiou, zdejmuje Kyo-kunowi opaskę, ten ucieka do lasu i następuje improwizacja autorów anime, gdyż w mandze, jakoś normalnie to wyglądało. Właściwie, to i innych pare seriali, uświadomiło mi, że gdy w anime jakieś wydarzenie, bądź też cały odcinek, nie ma sensu, to znaczy, że adaptatorzy improwizują. Przypomina mi się parę odcinków Love Hiny, które zupełnie nie trzymały się kupy i nawet nie robiły za takich "zapychaczy", ale cóż, tak to jest w tym przemyśle.
Wg. mnie furuba mogłaby spokojnie mieć ze 48 odcinków- i zasłużyła na zakończenie godne tak wspaniałego dzieła.
Dark Rael - So wrz 03, 2005 9:00 am
Witam!
Oczywiscie reklama sie przyda jak najbardziej, aczkolwiek przy takiej ilosci forow o anime, moze to odniesk skutki mizerne. Ale probowac trzeba.
To prawda ze fruit's basket mogloby byc dluzsze, o ile rzeczywiscia dalsza manga jest nadal ciekawa. Zakonczenie serialu zaskakuje, jest nagłe, i niezbyt udane, ale postaw sie na miejscu tworcow, niedokonczona manga, 26 odcinkow (to nie scenarzysta decyduje ile trwa serial tv, ani nawet rezyser), i musisz zrobic zakonczenie, bo trzeba jakos wyjasnic te legende. Moim zdaniem trudno byloby to zrobic idealnie.
Z tymi dlugimi seriami, to jest roznie, ktos formatu Takahashi, umie dobrze wykorzystac kontynnuacje seriali, nawet te wieksze. U niej caly czas cos sie dzieje, sa nowe pomysly. Nie kazdy tak potrafi. Np takie Naruto jedzie na tym samym pomysle, co z tego, ze jest duzo skoro ciagle to samo. Zreszta o dlugosci seriali decyduje ich popularnosc. Nie oszukujmy sie anime to produkt komercyjny. W przypadku naruto latwo to wytlumaczyc, jest adresowane do dzieci, ktore wybredne nie sa jesli chodzi o oryginalnosc. Byle widzieli swojego ukochanego glownego bohatera i wystarczy. Moim zdaniem nie sztuka zrobic taki serial. Sztuka to zrobic swietny serial i zmiescic go w 13 odcinkach. Now and then jest tego swietnym przykladem, dzieje sie tam bardzo duzo, fabula jest swietna, a anime to opowiada wspaniala historie.
EvilShen - So wrz 03, 2005 12:46 pm
No napewno FullMetal Alchemist za motyw z Nina, a takze troche Gorobwiec swietlikow.
Ostatnio to byl Monster. Johan jest naprawde ciekawa i chora postacia.
Crono - So wrz 03, 2005 12:50 pm
Moim pierwszym anime było Neon Genesis Evangelion. W czasie oglądania czułem dreszcze, które przechodziły mi po plecach, a emocjie z kazda chwila narastały. Nigdy nie zapomne Ayami i jej ciepłego głosu... Nge wstrząsneło mną, byłem wręcz przygnębiony przez tydzień hehe. Pozdrawiam
Dark Rael - So wrz 03, 2005 3:01 pm
Fullmetal alchemist mial swoje dramatyczne momenty, nine przywalili prawie na samym poczatku, juz wtedy bylo widac, ze to bedzie dosyc powazny serial mimo, ze przeznaczony dla odrobine mlodszego widza.
Na Monstera ostrzymy sobie zeby z Marazem, skoro jedna z piosenek spiewa tam jeden z cenionych przeze mnie artystow, David Sylvian, to musi byc dobre . Ale i fabula jest pewnie ciekawa, jak wynika z opisow.
Evangelion, przez jednych mieszany z blotem inni wychwalaja pod niebiosa, dla mnie raczej to ostatnie, choc rozumiem argumenty przeciwnikow. Rei to bardzo ciekawa postac, a gra hayashibary wyjatkowa i inna od wszystkich jej rol. Dla mnie to jednak anime wyjatkowe, choc zdruzgotany nim nie bylem tak jak ty. Witaj na forum
Remiel - N wrz 04, 2005 9:22 pm
Evangelion, przez jednych mieszany z blotem inni wychwalaja pod niebiosa, dla mnie raczej to ostatnie, choc rozumiem argumenty przeciwnikow. Rei to bardzo ciekawa postac, a gra hayashibary wyjatkowa i inna od wszystkich jej rol. Dla mnie to jednak anime wyjatkowe, choc zdruzgotany nim nie bylem tak jak ty. Witaj na forum
Rei? Wg. mnie na największą pochwałę zasługuje Kotono Mitsuishi - wg. mnie wypadła doprawdy genialnie, w porównaniu z jej rolą w Czarodziejce, Excel Sadze oraz innych anime. Każdy kto oglądał Excel Sagę pamięta pewnie zapowiedzi kolejnych odcinków w których Excel "wypluwa" słowa z szybkostrzelnością karabinu maszynowego - amerykańska aktorka, która podkładała jej głos w połowie serialu zniszczyła sobie struny głosowe i musiała zostać zastępiona przez inną. To jest potęga
Dark Rael - Pn wrz 05, 2005 6:27 pm
O tym nie wiedzialem, ale nie tylko ona tak umie, np sayaka ohara w scrapped princess nadaje z podobna predkoscia, a jej 'otanoshimini' zawsze mnie rozwala, kocham ten glos. Co do hayashibary, rola rei nie nalezy do latwych, misato nie bylo trudno zagrac, bo ona zachowuje sie wlasciwie normalnie, a uslyszec beznamietna hayashibare po tym jak slyszalo sie lime w marionetkach, to jest dopiero szok.
Remiel - Pn wrz 05, 2005 6:52 pm
O tym nie wiedzialem, ale nie tylko ona tak umie, np sayaka ohara w scrapped princess nadaje z podobna predkoscia, a jej 'otanoshimini' zawsze mnie rozwala, kocham ten glos. Co do hayashibary, rola rei nie nalezy do latwych, misato nie bylo trudno zagrac, bo ona zachowuje sie wlasciwie normalnie, a uslyszec beznamietna hayashibare po tym jak slyszalo sie lime w marionetkach, to jest dopiero szok.
Nie przesadzajmy , do głosu Rei w naszym wydaniu mozna by zatrudnić połowę kadry serialu W11 Wydział Śledczy, tam wszyscy mają głosy jak bezduszne marionetki. A Misato, cóz na początku poznajemy ją jako hulajduszę, później jaką kobietę przezywającą załamanie a na końcu frustratkę z niczym do stracenia. Ale zawsze, kwestia gustu
PS. Potrzebujemy nowych tematów oraz userów Moze zarzucisz linkiem na stronie Anime.com.pl czy na innych serwisach animowo/mangowych (prawdę mówią, ja nie znam zanego innego), zawsze im więcej tym lepiej.
supprzem - Wt wrz 13, 2005 8:25 pm
Mną wstrząsnął Gantz. Takiego anime jeszcze nie widziałem. Po obejrzeniu nie wiedziałem co myśleć.
Remiel - Pt wrz 16, 2005 3:03 pm
Mną wstrząsnął Gantz. Takiego anime jeszcze nie widziałem. Po obejrzeniu nie wiedziałem co myśleć.'
Mną tez, tak świetnego startu i tak beznadziejnego zakończenia (serio, nawet Saikano miało lepszy finisz) nigdzie nie widziałem. W stanie upojenia alkoholowego, przeciązenia umysłowego i całkowitego niewyspania (wszystko na raz) stworzył bym coś lepszego, sensowniejszego pod kazdym względem.
Moro - Pt wrz 16, 2005 3:34 pm
Moja odpowieź będzie zaskakująca. Bragon Ball. Skończyłem oglądać całą serię mając 10-11 lat. Kiedy zobaczyłem ostatnio odciniek nie mogłem uwierzyć, że to koniec. Pamiętam to do tej pory przez kilka dni chodziłem rozgarnięty. Pewnie pomyślicie, że jakiś czubek Dragon Ball wstrząsnęło jego , ale taka prawda mając 11 lat wszystko może się zdarzyć.
Dark Rael - Pt wrz 16, 2005 3:39 pm
To prawda, niestety ja 11 lat mialem wtedy kiedy byly 2 programy telewizyjne i z anime tylko zaloga G leciala, trudno zeby mna wstrasnelo cos takiego, nie mowiac o polskich dobranockach. No, bo jak mogl zdruzgotac reksio albo bolek i lolek
teplex - Cz wrz 29, 2005 10:30 am
Mną może nie wstrząsnęło ale głęboko poruszyło Air i Kumo no Mukou, Yakusoku no Basho, Jin-Roh też był niczego sobie, a co do Rei to uważam że Megumi mówiąca tak beznamiętnym głosem to naprawdę niezły smaczek w stosunku do jej innych ról.
Dark Rael - Cz wrz 29, 2005 2:28 pm
Wlasnie kumo no moku czeka u mnie w kolejce do obejrzenia, spodziewam sie naprawde swietnego anime. Jin-Roh rzeczywiscie jest wstrzasajacy, teraz mi przypomniałes, to jeden z najbardziej dolujacych filmow. Jesli juz jestesmy przy wojnie to now and then jest tez swietnym anime o dzieciach wmieszanych w wojne szalenca i zmuszonych do zabijania. Swietna fabula przedewszystkim i powazne potraktowanie sprawy, zero humoru. Polecam.
teplex - Pt wrz 30, 2005 12:55 pm
Ja właśnie sie przybieram do Now and then..., zobaczymy jak będzie ale mam nadzieję że się nie zawiodę. W twej chwili połykam Revolutionary Girl Utena i też jest niezłe, szczególnie muzyka jest oryginalna.
Dark Rael - Pt wrz 30, 2005 1:50 pm
Tak, muzyka jest niezla, ale te teksty piosenek przy pojedynkach maja bardzo trudne do rozwiklania teksty. W kazdyym razie Utena to anime ktore kazdy swiadomy fan powinien znac, moze na poczatku wydawac sie nudny i dziwny ale potem, jak sie wczuc w klimat to sie trudno oderwawc.
Pottero - Pt wrz 30, 2005 5:31 pm
A ja nie będę oryginalny. Mną najbardziej wstrząsnął „Grobowiec świetlików”. To anime na swój sposób mnie wciągnęło, a później okrutnie wypluło, zostawiając z pytaniem: Dlaczego, do k***y nędzy, ten świat jest tak okrutny i poj****y? Dlaczego w bezsensownych konfliktach dorosłych tak bardzo cierpią dzieci, które nikomu nic nie zrobiły? Wypowiedziałem się na ten temat trochę szerzej, ale to za jakiś czas. Ale jedno nie ulega wątpliwości: film poruszył mnie do głębi, na co dzień jestem raczej nieczuły, ale pod koniec filmu byłem bliski płaczu (wstyd przyznać, ale raz udało mi się popłakać na filmie: nie wiem tylko, czy przez to, że był tak smutny i poruszający, czy dlatego że wszyscy inni wokół płakali i mi udzieliła się atmosfera – była to „Pasja”), a gdy skończyłem oglądać, film ten „chodził” za mną przez kilka dni, nie chcąc dać spokoju. Takich filmów – prawdziwych, szczerych i uniwersalnych – powinno powstawać więcej.
sildin - Pn paź 03, 2005 9:34 am
Mną tam swego czasu wstrząsnęło Hoshi no Koe, nie tylko ze względu na to, że to jedno z nielicznych anime, na których płakałem i to, że miało w sobie magię, ale też ze względu na podziw nad tym, ile piękna można zmieścić w półgodzinnym filmiku zrobionym przez jednego człowieka...
Poza tym poruszyły mnie jeszcze obydwie oavki Kenshina ze zwróceniem uwagi na tą pierwszą... Ja to ujmę tak, przed obejrzeniem Trust and Betreyal byłem ogólnie do Kenshina negatywnie nastawiony i starałem się omijać go z daleka. Oavkę obejrzałem przypadkiem, z amerykańskim dubbingiem i w okropnej jakości i wryła mi sie w psychę bardzo głęboko. Od tego czasu zostałem wiernym fanem Kenshina i przebrnąłem przez resztę rzeczy z nim związnych pomijając serial a co więcej zacząłem nałogowo oglądać filmy samurajskie i interesować się trochę historią XIX-wiecznej Japonii... Oavki o chyba najlepsze co z całego tego uniwersum zrobiono i to jak poprowadzono przez nie postać Kenshina naprawdę robi wrażenie.
Poza tym jeszcze ewentualnie nadmienię rozchytywany tutaj Grobowiec Świetlików, dobrze czasem zobaczyć tematykę antywojenną od strony cywili. Przebiłem sie przez całe tony książek i filmów antywojennych ale skoncentrownych głównie na żołnierzach; mimo wszystko tragedia ludzi tak niewinnych jak dzieci porusza bardziej
Wlasnie kumo no moku czeka u mnie w kolejce do obejrzenia, spodziewam sie naprawde swietnego anime.
teplex - N paź 23, 2005 8:10 pm
Ja właśnie ostatnio obejrzałem Hoshi No Koe i muszę powiedzieć, że jest to cudowna produkcja, takich relacji między bohaterami nie spotyka sie codziennie, nawet w długich seriach, a tu mamy przecież 24 minuty filmu. Muzyka też jest piękna, lecz w Kumo no Mukou... podano jeszcze lepszą.
Oglądając Now and Then, Here and There też sie nie zawiodłem, film jest naprawdę dobry i poruszający.
Asu - Wt paź 25, 2005 10:02 am
Mną wstrząsnęły SAILORKI -> i mówię serio :>
Kocham to anime i zawsze będę je miała we krwi :>
A poza tym - napewno Evangelion, Ghost, Hotaru no Haka i wszyćko ze Studia Ghiblii - oni mnie nigdy nie przestaną zadziwiać :]
Dark Rael - Wt paź 25, 2005 3:41 pm
Wstyd sie przyznac, nie obejrzałem ani jednego odcinka sailorek, choc czesto mnie korci, bo lista seiyuu tego serialu to same gwiazdy.
Studi ghibli, o tym mozna ksiazke napisac. Ostatnio gladałem ocean waves. Dziwne troche, bo konczy sie w momencie w ktorym wlasciwie powinno sie zaczac. To nie jest romans, tylko anime o zakochiwaniu sie Ale i tak jest fajne, projekt postaci glownej bohaterki jest przesliczny.
Asu - Wt paź 25, 2005 6:13 pm
Studi ghibli, o tym mozna ksiazke napisac. Ostatnio gladałem ocean waves. Dziwne troche, bo konczy sie w momencie w ktorym wlasciwie powinno sie zaczac. To nie jest romans, tylko anime o zakochiwaniu sie Uśmiech Ale i tak jest fajne, projekt postaci glownej bohaterki jest przesliczny.
Gość - Pn lis 14, 2005 10:28 pm
Ja właśnie ostatnio obejrzałem Hoshi No Koe i muszę powiedzieć, że jest to cudowna produkcja, takich relacji między bohaterami nie spotyka sie codziennie, nawet w długich seriach, a tu mamy przecież 24 minuty filmu. A myślałem, że będę pierwszym, który wymieni tę OAVkę. Hoshi no Koe jest w końcu raczej mało znana w porównaniu do takiego NGE. No i rzeczywiście, po jej obejrzeniu przez kilka dni byłem w... odmiennym stanie (tylko bez skojarzeń). Szkoda tylko, że główna żeńska bohaterka przez cały czas miała jedno i to samo ubranie, przez to całość wydaje się sztuczna... Tak wiem, wybredny jestem
djdred - Śr lis 30, 2005 12:44 am
ostatnio to Elfen Lied coś w sobie miało ....
Ale i tak na łożu śmierci będe pamiętał o Haibane Renmei !!!!!
Mango - N lut 11, 2007 6:51 pm
trudno mi powiedzieć ale może też elfen lied i chrno crusade(ale na mnie zawsze działa wstrząsająco jak na samym końcu anime do postaci do których ci się człowiek przywiąże oni dranie ci zabijają;-)
Filippiarz - Pn lut 12, 2007 11:08 am
Wstrząsnęły mną tylko trzy tytuły: "Grobowiec świetlików", NGE ze zwieńczeniem w postaci "The End of Evangelion" i "Elfen Lied".
Reszta to tytuły ciekawe, mocne, mądre, śmieszne, wzruszające, itp itd, ale już nie "wstrząsające".
Pozdrawiam i witam wszystkich.
Filip.
Col. Frost - Pn lut 12, 2007 11:15 am
Witamy na forum.
Mną też wstrząsnął NGE. A tak naprawdę jego końcówka i End, które moim zdaniem tak naprawdę nie d końca pasują do reszty serii, ale na pewno są wstrząsające.
Manni - N lut 18, 2007 1:07 pm
Ludzie, proszę was - tylko bez spoilerów! A nawet jeśli z, to odznaczajcie je jakoś! Bo już na kilka mocnych wpadłem ;(.
Wracając do tematu - najbardziej zszokowało mnie zakończenie End of Evangelion SPOILER ... czyli autentyczny koniec świata i śmierć ulubionych bohaterów, ale i sam fakt, że ludzie przegrywają walkę jest miażdżący! po Spoilerze. Oprócz tego: jeden moment z pierwszego odcinka Elfen Lied spoiler gdy poznajemy taką niezdarną dziewczynę - zwykle taka postać przewija się przez fabułę w celu rozładowania napięcia, a tymczasem ginie w tak niepokojący sposób. Naprawdę mocny zabieg! Po spoilerach. Oczywiście jest też "Grobowiec Świetlików", "Jigoku Shoujo" oraz "Higurashi...".
Kamila:) - Pt lut 23, 2007 6:43 am
mna wstrzasnely 2 anime. wspomniany juz wczesniej Monster oraz Paranoia Agent. ^^
_bobobo - Śr maja 02, 2007 6:24 am
jak chodzi o mnie to można powiedzieć że wstrząsnęły mną Czarodziejka bo od niej rozpoczęła się moja przygoda z anime a tak poza tym to NGE End of Evangelion i Elfen Lied.
PiotrSan - Cz maja 03, 2007 4:18 am
Iriya no Sora, UFO no Natsu
Tsukihime
Elfen Leid
Fate-stay night
Wolfs Rain
NGE
Są to tytuły które raczej mnie wzruszyły niż wstrząsneły.Jedyną pozycją, która tak naprawdę mną wstrząsnęła to nge ale odziwo nie end of eve ale dramatyczna zmiana kierunku na przełomie odcinka 13/14, kiedy tak naprawdę sytuacja zaczynała sie stabilizować a zmieniła sie diametralnie. Odziwo był to bardziej efekt depresji Hideakiego niż zaplanowanej fabuły.
Gveir - Pt maja 04, 2007 7:19 pm
Ostatnio mocno ruszyła mnie Utena. Bardzo ładne i kompleksowe grzebanie w ludzkiej psychice i emocjach, bardzo dobre pokazanie relacji po między postaciami, plus świetny wątek Akio i Anthy (ich kombinowanie przeciw Utenie) dają naprawdę piorunujący efekt. Zwłaszcza bardzo specyficzny odcinek 33, a konkretnie sceny w których cały ciężar przekazania tego co ma być przekazane zeszły na mowę ciała i mimikę (kto widział wie o co chodzi). Oraz zakończenie, tego się nie spodziewałem... Totalne zaskoczenie obrotem spraw daje porządnego kopa w zadek, zwłaszcza że dotyczy postaci jakie się zdążyło polubić najbardziej. Film ma tą samą moc, ale leży ona gdzie indziej, zwłaszcza że jest nico bardziej pogodny.
teplex - Pt maja 04, 2007 8:45 pm
Zgadzam się z tobą w całości Gveir, takiego dogłębnego gmerania w psychice i emocjach często się nie spotyka w anime. W NGE było to trochę podobne, ale tam wszystkie postacie miały za sobą jakąś traumę, więc łatwiej było o podstawy do psychoanalizy. A zakończenie jest jednym z najlepszych jakie widziałem, lekko niedopowiedziane a także otwarte, jedno w zakończeniu jest pewne - Utena dała Anthy wolność, której dla niej pragnęła. O muzyce się nie będę wypowiadał bo to temat na oddzielny wątek, ale w skrócie: opening bardzo dobry, pierwszy ending średni ale drugi rewelacja a muzyka z pojedynków to według mnie "orgazm dla uszu". Film kinowy też jest świetny, ale jakby bardziej surrealistyczny, budowa szkoły przeczy prawom grawitacji, ale tworzy przy tym bardzo oryginalną otoczkę wokół tego co się dzieje i zgodzę się że jest nieco bardziej pogodny, jeśli można tak powiedzieć, bo na pewno nie wesoły. No i Anthy w filmie jest duuuuużo bardziej kawaii, ale to tylko moja opinia.
U mnie Utena stoi wśród 5 najlepszych serii jakie widziałem.
Gveir - Pt maja 04, 2007 8:54 pm
O muzyce w Utenie można się rozwodzić nieskończoną ilość czasu wręcz. Drugi ending jest niesamowity, tak samo jak każdy utwór podczas walki, tak jak wspomniałeś... Plus teksty piosenek, które można interpretować na niezwykle dużą ilość sposobów i niesamowity utwór podczas wkraczania na arenę... Ogólnie muzyka ma tu wielki udział w kreowaniu tego co najbardziej rusza w Utenie. Co do wolności, to mimo że wydawało się, że się nie udało do końca, to jednak Utenie się powiodło, a scena w której Anhty wyrusza jej szukać jest niesamowita, tak samo jak 'zaginięcie' Uteny w morzu mieczy... Ogólnie motyw przemiany Anhty po tym jak Utena poświęciła się dla niej jest świetnie ukazany, zwłaszcza w kontekście pchnięcia w plecy...
Zgadzam się - Utena wkroczyła natychmiast do samej czołówki ulubionych tytułów.
Dark Rael - So maja 05, 2007 8:15 am
O ktos tu widze Utene lubi, czyli nie jestem sam Coz moge dodac, chyba wszystko napisaliscie, a ja zawarlem reszte w recenzji, choc wtedy nie wiedzialem, ze to tzw. klasyk yuri W kazdym razie również polecam goraco.
Manni - Pt maja 11, 2007 12:28 pm
Mogę spokojnie dodać "Paranoia Agent" - a dokładnie samo zakończenie SPOILER z młodym policjantem jako nowym "prorokiem"PO SPOILERACH. Niepokojące, aż dreszcz przechodzi...
lavenda - Pn maja 14, 2007 3:56 pm
Mną wstrząsną wspominany wcześniej ENG dokładnie mówiąc koniec
Elfen Lied ( chociaz obejzałam tylko 1 ep a reszta to amv i takie tam bo nie wiem gdzie to obejzeć z polskimi napisami bo sie na angielskim nie znam ) ...
Shinyu - Pt cze 01, 2007 10:25 am
Niewiele anime oglądałam, jestem na razie początkująca, ale o paru rzeczach mogę napisać:
Przede wszystkim wspomniany już wyżej Now and Then, Here and There. Tytułów ciekawych wyszukuję zawsze z azunime, ale ponieważ robiłam to "hurtowo" nie pamiętałam dokładnie które o czym traktowało. Wstrząs był tak duży, bo pierwszy odcinek wskazywał zupełnie na coś innego... widząc trochę naiwnego, ale szczerego i sympatycznego głównego bohatera, nieskomplikowaną i przyjemną kreskę oraz stonowane kolory spodziewałam się że będzie to coś luźnego, co mogłabym nawet dać do obejrzenia młodszemu bratu. W drugim odcinku, widząc postać króla Hamdo zrozumiałam że się myliłam. Ale oglądając dalsze odcinki ogarniało mnie przerażenie. Uczucia Sary i jej rozpaczliwe pytania wydawały się jak najbardziej słuszne. Postawa tych dzieci przypomina motyw człowieka zlagrowanego, Hamdo to psychopatyczny dyktator, mamy nawiązanie do współczesnego problemu porywania dzieci i wcielania je do armii czy też do amerykańskich "zabaw z bronią". Biorąc pod uwagę że ja zawsze byłam osobą niesamowicie wyczuloną na tego typu tematykę wojenną, Now and Then niesamowicie mną wstrząsnął. Zwłaszcza że się tego nie spodziewałam.
Wyżej wspomniano również Air - moim zdaniem słowo "wstrząsające" nie jest do niego odpowiednie, bo ja to słowo pojmuję w taki sposób że jest "przerażające". Air bardzo mocno wzrusza, ale nie wstrząsa, przynajmniej mnie. Chociaż poruszyło mnie i jest to jeden z moich ulubionych tytułów.
Co do Haibane Renmei to szczególnie wbiły mi się w pamięć sceny z ostatnich odcinków - wiecie, rozmowa Rakki i Reki w pokoju tej drugiej... Wtedy byłam wstrząsnięta, o tak!
A co do Evangeliona, to chyba muszę obejrzeć jeszcze raz. Nie lubię mechów więc byłam niechętnie do tego anime nastawiona i może za słabo się wczułam Ale i nieuważnie oglądałam.
arowe - Pn cze 11, 2007 8:57 pm
"Eureka SeveN" - Niemozna sie od tej serii oderwac. A ostatni odcinek potrafi wycisnąc łzy. Tylko oglądac!!!
grzes00y - So sie 11, 2007 1:15 pm
Na pewno Vampire Miyu. Jest to najbardziej dołujące anime jakie widziałem i chyba każdy się z tym zgodzi. Panuje tam nastrój beznadziejności gdzie ludzkie życie nic nie znaczy.
Do tego doskonała muzyka która głównie to powoduje.
MoonMan - So sie 11, 2007 10:07 pm
Na pewno Vampire Miyu. Jest to najbardziej dołujące anime jakie widziałem i chyba każdy się z tym zgodzi.
OK. Zgadzam się z tym, że jest to najbardziej dołujące anime jakie widziałeś
A tak serio to widziałem tylko 2 odcinki. Musze przyznać, że realizacja jest naprawde ciekawa. Muzyka, obraz, tworzenie napiecia - na wysokim poziomie. Ja jednak chyba nie lubie tych japońskich historii o wampirach(czy też innych jaszczurach) i nie było w tych pierwszych odcinkach czegoś co zmusiło by mnie do dalszego oglądania.
A jeśli chodzi o temat tego wątku to wstrząsneła mną żyrafa o imieniu Pyotr(Piotr? że jak?) w serii School Rumble oraz, to że bohaterowie niektórych serii nie opanowali "techniki mówienia" i muszą wykrzykiwać wszystkie swoje kwestie.
BANZAI!!!!
grzes00y - N sie 12, 2007 12:49 pm
Przerywasz oglądanie w trakcie. Śmieszą mnie tacy ludzie.
A na serio to nie ma jakiś jaszczur o których coś piszesz. Mi nie chodzi o samo anime i główny wątek ale o poszczególnie historie tych ludzi jakie to wszystko było smutne i zawsze kończyło się źle.
Najczęściej na podstawie jednego schematu. A końcówka to już w ogóle strasznie smutna.
PiotrSan - N sie 12, 2007 2:05 pm
Na pewno Vampire Miyu. Jest to najbardziej dołujące anime jakie widziałem i chyba każdy się z tym zgodzi.
A jeśli chodzi o temat tego wątku to wstrząsneła mną żyrafa o imieniu Pyotr(Piotr? że jak?) w serii School Rumble oraz, to że bohaterowie niektórych serii nie opanowali "techniki mówienia" i muszą wykrzykiwać wszystkie swoje kwestie.
BANZAI!!!!
Escalayer - N wrz 09, 2007 9:09 pm
Elfen Lied zostanie mi na zawsze w pamieci juz moja psychika nie bedzie taka sama
Clare_SilverEyes - Śr paź 03, 2007 4:07 pm
girl meets girl czyli kasimasi takiej milosci 3 dziewczyn to nie widzialam
Manni - Śr paź 03, 2007 7:33 pm
Ostatnio przeżyłem małą traumę a to za sprawą tytułu Here and There, Now and Then.
SPOILERY!
Zaczyna się bowiem jak serial w stylu "Future Boy Conan" - naiwny nieco głupkowaty chłopaczek poznaje dziewczynę, która wciąga go w wir niezwykłych wydarzeń. I taki schemat utrzymuje się gdzieś ... do drugiego odcinka, gdzie nagle zamiast przygodowego anime dostajemy prawdziwy dramat. Pierwsze sygnały, że coś jest nie tak pojawiają się właśnie w drugim odcinku, kiedy niezrównoważony król najpierw skręca kark swojemu kotu (sic!) a następnie bije bohatera do nieprzytomności. W trzecim odcinku dostajemy w żebra jeszcze mocniej, kiedy jedna z młodych bohaterek zostaje zgwałcona (na szczęście twórcy bardzo subtelnie podeszli do tematu więc odbyło się bez niepotrzebnej dosłowności). Potem jest równie ciężko - dzieci są mordowane przez dorosłych, dorośli przez dzieci, dzieci przez dzieci. W pamięć szczególnie wrzyna się scena w mieście, gdzie córka zamachowca chce zemścić się na Nabuce, strzela a kiedy widzi, że zabiła niewinnego chłopca, który go bronił... bez skrupułów znowu celuje w chłopaka. Mocne, dosadne, ale zarazem wyważone i bardzo inteligentnie opowiedziane przy czym cały dramatyzm i brutalność wkradają się tu niepostrzeżenie, anime na początek usypia czujność widza, żeby później uderzyć z całą siłą.
PO SPOILERACH
Podsumowując - rzecz znakomita i wyjątkowo dobra. Nie zrażać się kreską (mi to nigdy specjalnie nie przeszkadza, nie wiem jak można się tym kierować przy wyborze anime), a skupić się na mocnej i bardzo mądrej i ważnej historii.
el doctore - Śr paź 03, 2007 7:39 pm
Nie zrażać się kreską
Ależ nie ma czym się zrażać, bo kreska w tej produkcji jest dobra. Prosta, przemyślana, pasująca do klimatu, itd.
Manni - Śr paź 03, 2007 7:41 pm
Mi też odpowiadała, po prostu wielokrotnie ludzie pisząc o tym tytule narzekają na kreskę (nawet w komentarzach na Azunime), czego pojąć nie mogę...
el doctore - Śr paź 03, 2007 7:46 pm
czego pojąć nie mogę...
No, to akurat nie jest takie trudne do rozwikłania. Jeśli większość narzekających zaczyna swoją przygodę z anime gdzieś od zamierzchłych czasów - czyli w ich przypadku 2006 roku , to faktycznie kontakt z produkcjami typu "Here and There, Now and Then" musi być szokiem.
Manni - Śr paź 03, 2007 8:17 pm
W sumie prawda . Tak na marginesie to przygodę z anime powinno się zaczynać właśnie od tych najstarszych tytułów, właśnie od klasyki - wtedy każdy tytuł przełknie się bez problemów.
h43m - Śr paź 03, 2007 8:28 pm
Tak na marginesie to przygodę z anime powinno się zaczynać właśnie od tych najstarszych tytułów
najstarszych niekoniecznie, ale zdecydowanie tych najbardziej zasłużonych. może poza NGE, bo wiele osób się po nim zniechęciło po zakończeniu.
a moim pierwszym ściagniętym anime jak i pierwszym anime obejrzanym w ciągu jest produkcja z raczej słabą kreską, a zarazem dla mnie najbardziej wstrząsającym anime jest Full Moon wo Sagashite. dzięki temu, moim ulubionych gatunkiem jest shoujo ;]
Clare_SilverEyes - N paź 07, 2007 8:23 pm
Kurde tu tez bedzie School Days bo po pierwszym odcinku nikt by sie nie spodziewal ze dojdzie do takiej rzezi.....
Deedlith_Anthy - Pn lis 19, 2007 8:43 am
Utena. A konkretnie moment kiedy
Juri mówi, o chłopcu, który oddał życie za jej siostrę...Heh, nieważne, jak wielkich czynów dokonasz, i tak nikt Cie nie będzie pamiętać Brutalne i prawdziwe.
No i oczywiście ostatnie odcinki, czyli zmiana zachowania Uteny i jej romans z Akio.....Bardzo prawdziwe to było, że pod wpływem miłości zmieniła się w księżniczke. Końcówka też była niezła, zwłaszcza Utena poswięcająca się dla Anthy i zostająca jej księciem. No i ten moment, kiedy Anthy zraniła Utenę mieczem, aby ta nie mogła jej uratować.
Shinyu - So lis 24, 2007 11:32 pm
Co do kreski z Now and Then, to jest ona nawet zaletą. Może i wynika z tego, że anime jest nieco starsze, ale stwarza również ciekawy kontrast między treścią a formą. Bo tak jak wspomniałam wcześniej - głupkowaty bohater i łagodna kreska charakterystyczna dla produkcji dla młodszych widzów (przynajmniej mnie się tak kojarzy) powoduje, że jesteśmy bardziej wstrząśnięci tym, co widzimy. Kreska w anime podkreśla to zderzenie - dzieci na wojnie.
Ale mi się osobiście podoba
konrad88p - Śr lis 28, 2007 12:51 am
Dla wielbicieli drastycznych, okrutnych historyjek, które przy okazji dają do myślenia "Higurashi..." będzie jak znalazł. Nie ma tu tak efekciarskiej przemocy jak w bądź co bądź zasłużonym Elfen lied. Przemoc jest wyrafinowana i związana z fabułą. Naprawdę, pewne momenty robią wrażenie. Kto nie widział a chciałby poczuć klimat niech zapozna się z epizodem 4 na "youtube" lub "kreskówki fani"
I co zaskakuje najbardziej tytuł ten nie wzbudza odczuć sadystycznych, ale wręcz odwrotnie. Po zobaczeniu szóstego złego zakończenia... a zresztą niech każdy przekona się sam...
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL