Chęć obdarowania innych Beatlesami
Maveric - Śr sie 02, 2006 8:06 pm
Chciałbym, aby wszyscy ludzie mogli być szczęśliwi, albo mieli choć namiastkę szczęścia, taki promyk, który byłby z nimi przez całe życie i ogrzewał ich serduszka w całym życiu, a szczególnie w złych momentach. Takim promykiem są dla mnie Beatlesi, a właściwie ich muzyka zawsze obecna na marginesach kartkach mojego życia. Dlaczego na marginesach? Otóż na kartach znajdują się rzeczy ważniejsze, takie jak rodzina, miłość, zdrowie... Ale każde życie bez 'marginesu' byłoby o wiele uboższe... Bo to tutaj mieszczą się najciekawsze myśli, plany i pasje. Dlatego Beatlesi zawsze gdzieś tam będą, zawsze gdzieś tam w sercu będzie grało nawet po cichu takie 'In My Life'. Ale wracając do tematu. Czy macie potrzebę zalewania swoich znajomych, sieci i w ogóle muzyką lub zdjęciami Beatlesów?
Nelya - Śr sie 02, 2006 8:13 pm
Tak, mam taką potrzebę! Zwłaszcza na początku, kiedy jeszcze nie do końca zdawałam sobie sprawę ze swojego >>uzależnienia<<. Było zarzucanie okładkami i tak dalej. Teraz te wszelkie informacje staram się stopniować, bo jeszcze wszyscy będa mieli mnie dość Największy luz mam zmoją najlepszą kumpelą, której do okienka mogę wkleić w-s-z-y-s-t-k-o, a ona to obejrzy, uzna za normalne w moim przypadku i dowali swoją fotkę Plushenki albo przeklei post z forum Alizee... tak to już jest ze szczęsciem, że chce się nim dzielić Próbowałam też nawracać kolegę na Beatlesów, tak nawet średnio wychodzi... All You Ned Is Love uwielbia, Helter Skelter nie skomentował, Across The Universe słucha
PS u mnie często Bitlom zdarza się wyjść poza margines...
Maveric - Śr sie 02, 2006 8:27 pm
z moją najlepszą kumpelą , Ty sprawdź, czy ona jeszcze żyje... Bo się okaże, że męczysz już denatkę ileś miesięcy z rzędu.
blackie - Śr sie 02, 2006 8:39 pm
Ja oczywiście chciałabym podzielić się z całym światem moją miłością do Beatlesów, ale znowu nie zmuszam nikogo np. do słuchania ich piosenek bo wiem ze swojego doświadczenia* że to jest męczące. Tak więc puszczam jakąś Ich piosenkę koleżance, ale jak się jej nie spodoba to nie puszczam tej samej piosenki drugi raz, tylko przechodzę do następnej
*Moje doświadczenie: tata od dzieciństwa maniakalnie puszczał mi "Schody do nieba" itp. Jak leciała w radiu któraś z tych piosenek, których usiłował mnie nauczyć słuchać, pytał kto to śpiewa itp. Udało mu się osiągnąć to że jak miałam 9 lat i słyszałam pierwsze dźwięki "Schodów..." to uciekałam z pokoju czyli efekt odwrotny. Na szczęście 3 lata później niczym nie zmuszona sama sięgnęłam po "Schody..." i pokochałam je po swojemu a nie tak jak chciał tata
Nelya - Śr sie 02, 2006 8:54 pm
z moją najlepszą kumpelą , Ty sprawdź, czy ona jeszcze żyje... Bo się okaże, że męczysz już denatkę ileś miesięcy z rzędu.
Cinek15 - Śr sie 02, 2006 9:11 pm
ja kiedyś pamiętam, ze chciałem zarazić Beatlesami moich dwóch kolegów...puściłem im kilka piosenek, ale je totalnie wyśmiali i w ogóle....
Rzecz dzieje się kilka miesięcy później, a dokładnie w autokarze, którym wracałem razem z 50-ma osobami (w tym tymi dwoma kolegami) do domu z kolonii. Miałem walkmena (jeszcze wtedy nie miałem mp3) i słuchałem mojego ukochanego The Beatles. O ile dobrze pamiętam to "Let it be" i "Help". Słucham i słucham, az tu nagle jeden z moich przyjaciół pyta się: "Dasz posłuchać?". Ja mówie: "Ale ja słucham Beatlesów." On: "No to co? Daj posłuchać." No to mu dałem. I.....odziwo zaczął słuchać z zamkniętymi oczami jakby się rozmarzał :D Pytam sie zdziwiony: "Podoba ci sie to?". On na to: "Bardzo fajni są ci bitelsi" Chwile potem drugi przyjaciel przejął pałeczke i on słuchał.... co z tego wyszlo: rozładowali mi baterię i nie mogłem słuchać do końca drogi :D:D
Audrey - Cz sie 03, 2006 5:48 pm
Chciałbym, aby wszyscy ludzie mogli być szczęśliwi, albo mieli choć namiastkę szczęścia, taki promyk, który byłby z nimi przez całe życie i ogrzewał ich serduszka w całym życiu, a szczególnie w złych momentach.
Jak przeczytałam to zdanie, to aż... to aż się uśmiechnęłam!
Lubię zarażać innych Beatlesami. Czasem aż nie mogę wyjść z podziwu dla mnie jako nauczycielki Beatlemanii No dobra, może trochę przesadzam, ale koleżanki, które błagają mnie o puszczenie Revolution 9 i potem przesłanie owego utworu... Albo teksty: "No, Żuczek, opowiedz mi coś jeszcze o tych swoich Beatlesach, bo tak fajnie zawsze mówisz." albo "To naprawdę fajni Ci twoi Beatlesi. Nawet nie przypuszczałam/em!" albo "Wiesz, Ola, nagrałam/em na mp3 kilka piosenek twoich Beatlesów, możemy sobie teraz posłuchać." itd... Naprawdę robi mi się miło! Najśmieszniej miałam w szkole - często chodziłam z moją koleżanką po korytarzu, każda po jednej słuchawce, po prostu miła przerwa Szczególnie na etapie Antologii 2 mi się podobało, dokładnie "You've Got to Hide Your Love Away", kiedy zgodnym chórkiem wołałyśmy "Paul's broken glass, broken glass. Paul's broken glass...", a pod koniec tej sytuacji oczywiście rechocik "hehehe". Fajna rzecz.
A kiedyś przyniosłam taki fajny kabelek, że mozna podłączyć jeszcze jedne słuchawki. I naraz słuchały cztery osoby (w tym nie było mnie, stwierdziłam, że się poświęcę dla dobra sprawy). Ale podobnych akcji było więcej z czego się bardzo bardzo cieszę!
Maveric - Cz sie 03, 2006 5:54 pm
Chciałbym, aby wszyscy ludzie mogli być szczęśliwi, albo mieli choć namiastkę szczęścia, taki promyk, który byłby z nimi przez całe życie i ogrzewał ich serduszka w całym życiu, a szczególnie w złych momentach.
Jak przeczytałam to zdanie, to aż... to aż się uśmiechnęłam!
Lubię zarażać innych Beatlesami. Czasem aż nie mogę wyjść z podziwu dla mnie jako nauczycielki Beatlemanii No dobra, może trochę przesadzam, ale koleżanki, które błagają mnie o puszczenie Revolution 9 i potem przesłanie owego utworu... Albo teksty: "No, Żuczek, opowiedz mi coś jeszcze o tych swoich Beatlesach, bo tak fajnie zawsze mówisz." albo "To naprawdę fajni Ci twoi Beatlesi. Nawet nie przypuszczałam/em!" albo "Wiesz, Ola, nagrałam/em na mp3 kilka piosenek twoich Beatlesów, możemy sobie teraz posłuchać." itd... Naprawdę robi mi się miło! Najśmieszniej miałam w szkole - często chodziłam z moją koleżanką po korytarzu, każda po jednej słuchawce, po prostu miła przerwa Szczególnie na etapie Antologii 2 mi się podobało, dokładnie "You've Got to Hide Your Love Away", kiedy zgodnym chórkiem wołałyśmy "Paul's broken glass, broken glass. Paul's broken glass...", a pod koniec tej sytuacji oczywiście rechocik "hehehe". Fajna rzecz.
A kiedyś przyniosłam taki fajny kabelek, że mozna podłączyć jeszcze jedne słuchawki. I naraz słuchały cztery osoby (w tym nie było mnie, stwierdziłam, że się poświęcę dla dobra sprawy). Ale podobnych akcji było więcej z czego się bardzo bardzo cieszę!
Audrey - Cz sie 03, 2006 5:57 pm
Tak! Uwielbiam tą piosenkę. Tutaj na Anthologii jego głos jest taki czysty i wesoły. Ten tekst z broken glass słuchałem dziesiątki razy. Ba! Zawsze zaczynam od tej piosenki, gdy słucham tą płytę.
Omijasz "Real Love"?? Oj, nieładnie! Ale tekst jest boski, nauczyłam się go i zawsze wtóruję dzielnie Johnowi. I "one two three one two three"
Maveric - Cz sie 03, 2006 6:03 pm
Tak! Uwielbiam tą piosenkę. Tutaj na Anthologii jego głos jest taki czysty i wesoły. Ten tekst z broken glass słuchałem dziesiątki razy. Ba! Zawsze zaczynam od tej piosenki, gdy słucham tą płytę.
Omijasz "Real Love"?? Oj, nieładnie! Ale tekst jest boski, nauczyłam się go i zawsze wtóruję dzielnie Johnowi. I "one two three one two three"
Audrey - Pt sie 04, 2006 9:48 am
Tak! Uwielbiam tą piosenkę. Tutaj na Anthologii jego głos jest taki czysty i wesoły. Ten tekst z broken glass słuchałem dziesiątki razy. Ba! Zawsze zaczynam od tej piosenki, gdy słucham tą płytę.
Omijasz "Real Love"?? Oj, nieładnie! Ale tekst jest boski, nauczyłam się go i zawsze wtóruję dzielnie Johnowi. I "one two three one two three"
Libra - Wt sie 08, 2006 2:18 pm
U mnie chęć dzielenia się z innymi moją muzyką ujawnia się, gdy włączam w samochodzie płyty i zamęczam nimi rodziców. To dobry sposób, bo nie mają dokąd uciec
Udało mu się *zabeatlesować* kilka osób poznanych w internecie oraz jedną koleżankę ze szkoły... ale jej już chyba przeszło
Agnes - Wt sie 08, 2006 2:35 pm
No cóż ja chętnie ludzi obdarowywuję ale oni chyba zabardzo nie chcą być obdarowani . Poprostu większość moich znajomych przepada za techno i takimi różnymi...
jacek84 - Śr sie 09, 2006 1:25 pm
Ja nikogo nie nawracam...ale staram sie pomagac ludziom jezeli mają chęc poznania beatlesów (przegrywam płyty,nagrywam teledyski).Jednak obecnie staram sie zainteresowac ludzi na całym świecie muzyka Paula McCartneya,czyli wrzucam na serwer Youtube jego teledyski...i kazdy moze jezeli ma ochote je sobie oglądac (nie wrzucam jednak nic beatlesów...bo juz właściwie wszystkie filmiki beatlesów są w sieci a nie lubie nic powielac)
PS- tylko szkoda że oglądający te klipy to w większosci sami amerykanie...a serwer ten nie cieszy sie za wielką popularnościa w innych zakątkach świata....a zasoby ma naprawdę ogromne i czasami bardzo zaskakujące....
koffanaKASIA - Cz sie 10, 2006 9:17 am
Ja sie nie dziele bo nikt nie chce ich słuchać
Nelya - Śr sie 30, 2006 10:48 pm
Bartek 0:45:19
hmmmmmm podobaja mi sie beatels
Bartek 0:45:25
hmmm chyba zarazilas mnie..
ostrzegłam, że to niebezpieczne, bo może doprowadzić do mojego stanu
Audrey - Cz sie 31, 2006 10:31 am
Zarażanie Beatlesami jest jeszcze cudowniejsze niż myślałam! Szczególnie jak jestem chwalona, że mam taką pasję i (to tylko opinia niektórych) ciekawie o niej opowiadam. To przemiłe, jak mnie proszą, abym coś puściła Beatli, zaśpiewała, opowiedziała, odpowiedziała na pytania... Ale się czuję mądra:D
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL