Clannad
arowe - So kwi 12, 2008 7:26 am
Hmmm, dawno mnie tu niebyło, najwyższy czas do formy wrócic, ehehehhee
Nie wiem czemu ale, ostatnio wchodzą mi dobrze komedie romantyczne z dużą dawką humoru i taki właśnie jest "Clannad". Seria liczy sobie 22 odc + 1 odc wakacyjny, czyli razem 23. To co mnie urzekło w tym anime to fabuła w której przeplata sie kilka wątków ubarwiających znacznie historie, a także ten specyficzny humor, który często rozbawiał mnie do łez.
Tak więc gorąco polecam tą serie, gdyż jest poprostu rewelka i warta obejrzenia.
Pozdro!
Luik - So kwi 12, 2008 7:54 am
Humor jest rzeczywiście wyjątkowy. Niby gagi są proste, a śmieszą niesamowicie. I tak od samego początku do samego końca. Fabuła na początku wydawała mi się taka nijaka, ale potem się wciągnąłem w nią i w gruncie rzeczy była niezła .
Ogólnie bardzo przyzwoite anime. Wesołe, przyjemne w oglądaniu i lekkie.
Deedlith_Anthy - So kwi 12, 2008 10:28 am
Mam pytanie..a jak Clannad ma sie w porównaniu do Air czy Kanona? Bo nadal nie wiem, czy warto oglądać, czy nie..
arowe - So kwi 12, 2008 10:39 am
Mam pytanie..a jak Clannad ma sie w porównaniu do Air czy Kanona? Bo nadal nie wiem, czy warto oglądać, czy nie..
To samo studio. Jesli podobał ci się Air i Kanon to się napewno nie zawiedziesz jak obejrzysz.
Satysfakcja gwarantowana.
Pozdro!
Deedlith_Anthy - So kwi 12, 2008 11:12 am
Właśnie mam obawy,że ta seria zbyt podobna do Kanona jest No ale spróbuje.Pierwszy odcinek mnie nie wciągnął, ale może wszystko przede mną ^^
h43m - So kwi 12, 2008 11:29 am
Seria liczy sobie 22 odc + 1 odc wakacyjny, czyli razem 23.
Dokładniej, to 22 + 1 omake + 1 special, który wyjdzie na DVD bodajże w maju, razem 24.
To samo studio. Jesli podobał ci się Air i Kanon to się napewno nie zawiedziesz jak obejrzysz.
Ta pewnośc ma jakąs podstawe, oprócz studia?
Osobiście, nie byłbym taki pewien, co do Clannada w stosunku do Air i Kanon. O ile Air jest potężnym wyciskaczem łez z drobnymi elementami komedii, Kanon ma tego humoru znacznie więcej tracąc nieco impaktu na dramacie. Clannad jest jakby formą pośrednią, która może łączyć wady i zalety poprzednich tytułów. Co mam na myśli: w Clannadzie znadziemy dobre dramatyczne momenty, ale (przynamniej w moim mniemaniu) żaden z nich nie zbliżał się do poziomu finału z Air, natomiast humore, owszem, śmieszył momentami innym rodzajem humoru niż Kanon, ale dla mnie nie przebije Kanona, Ughu power i sarkastycznych komentarzy protagonisty. Również warto podkreślić, że zarówno Air jak i Kanon miały mocne fundamenty w wydarzeniach supernaturalnych, podczas gdy w Clannad obejmuje to zaledwie jeden wątek, co działa korzystnie na wiarygodność postaci (porównac można choćby Mai i Kotomi), aczkolwiek wielką wadą wydaje się brak rozwoju wątków dwóch najciekawszych bohaterek (mowa tu o Tomoyo i Kyou) oraz bardziej notoryczna schematyczność niż w poprzednich dwóch seriach. Jeśli chodzi o samą fabułę, mamy nieco powtórzone wątki z Air i Clannad (jak np. śpiąca królewna Fuko=Ughu) Podsumowując, Clannad można potraktować jako próbę ewolucji Key, ale wiele rzeczy pozostaje takich samych, dodając do produktu własne wady i zalety.
Znacznie bardzoej bym polecił konówkę Clannada, który rozwija pełną fabułe Hagisy dając dramat bliski Airowi nie bawiąc się w komediówki czy haremówki.
Skoro już o Kanon, Air i Clannad, można zauważyć ciekawy trend wykorzystywania jedzenia jko maskotek. Pierożki (Piroshiki) -> ziemniaki (Potato) -> kluski (Dango). W Kanonie bodajże Nayuki nazywała swoje "kotki" po jedzeniu np. Melon.
Deedlith_Anthy - So kwi 12, 2008 1:30 pm
To ja chyba kinówke obejrze, a jak mi sie spodoba, to obejrzę Clannad TV^^
arowe - So kwi 12, 2008 1:38 pm
Znacznie bardzoej bym polecił konówkę Clannada, który rozwija pełną fabułe Hagisy dając dramat bliski Airowi nie bawiąc się w komediówki czy haremówki.
Jesli chodzi o kinówke to nie znosze jak z dobrej komedi robią dramaturgie. Naszczęscie "Clannad movie" jest tylko jedna z alternatyw przyszłości i już niedługo zobaczymy drugi sezon "Clannada". A i Nagisa ,a nie Hagisa.
To ja chyba kinówke obejrze, a jak mi sie spodoba, to obejrzę Clannad TV^
To zależy od tego co chcesz zobaczyc, świetną komedie czy dramat po komedii?
Pozdrawiam!
Deedlith_Anthy - So kwi 12, 2008 2:22 pm
Aaaa! To kinówka to kontynuacja TV..Czyli muszę najpierw TV obejrzeć, mimo, że wolę dramat xD Myślałam że to jak z Air movie albo Kanonem 2002.
No to poczekam chyba jeszcze na recenzje i zdecyduje sie^^
h43m - So kwi 12, 2008 2:48 pm
A i Nagisa ,a nie Hagisa.
Dlatego nie lubię pisać z publicznego komputera, zwłaszcza twardej klawiatury
Aaaa! To kinówka to kontynuacja TV..
Moja wersja opowiadała tą samą historię (a włąściwie jej alternatywę), ale też kontynuuje nieco dalej. To raczej nie jest kontynuacja i można obejrzeć. Nawet jedno drugiego za bardzi nie spojlerowało.
Dark Rael - So kwi 12, 2008 2:50 pm
Jesli lubisz Kanona, ogladaj spokojnie, moim zdaniem Clannad jest zabawniejszy, mniej lzawy i mniej dziurawy, choc tez zdarzają sie kwiatki. Jakby mniejszy jest schematyzm haremowkowy, bohaterowi w naprawianiu swiata sporo pomagaja inne dziewczyny, czesto jest on tylko trybem w maszynerii. Tutaj jest taki rodzinny, bardzo cieply nastroj i bohaterki nie sa tak strasznie skrzywdzone przez los. Naprawde mily serial, choc genrewise nic nowego.
arowe - N kwi 13, 2008 11:17 am
No to poczekam chyba jeszcze na recenzje i zdecyduje sie^^
Jesli nie wiesz czy będzie ci smakowac to poprostu to spróbuj, nie otrujesz się od tego, gwarantuje. Możesz miec natomiast objawy melancholii. "Clannad" jest poprostu świetny i tyle.
grzes00y - Pn kwi 14, 2008 10:33 am
Domyślam się że każdy kto oglądał serię tv widział także film kinowy Clannad. Z tego co wiem w kontynuacji serii tv będzie inne zakończenie czyli nie takie smutne.
Wczoraj postanowiłem że obejrzę drugi raz Kanon 2006 i oglądałem to przez 6 godzin czyli co oczywiste nie tak dokładnie tylko w dużym przyśpieszeniu, ale teraz oceniam to anime dużo lepiej niż jak je oglądałem pamiętając jeszcze Air. Mogę nawet powiedzieć że było świetne, ale trochę oszukali widzów szczególnie z taką jedną dziewczyną co niby miała umrzeć za parę dni a stało się odwrotnie bez słowa wyjaśnienia dlaczego.
Za to Kanon 2006 był strasznie wzruszający porównywalnie z końcówką Air lecz tylko jeśli chodzi o Makoto. To było bardzo smutne mimo że jakby lekko optymistyczne(tak jak w Air).
Clannad najbardziej się tym różni że praktycznie tam nie ma smutku, a jeśli już to w minimalnych ilościach więc inaczej się na to patrzy. W Kanon 2006 praktycznie wszystkie historie były bardzo dramatyczne ale fajnie że zazwyczaj kończyły się dobrze bo zawsze można było spodziewać się najgorszego. W Air taka smutna była tylko jedna historia no i ta przeszłość.
W Clannad można powiedzieć że nic nie było smutnego no chyba jeśli mowa o duchu dziewczynki.
No i właśnie ta logika i zachowania. W Air i Kanon 2006 były znacznie sensowniejsze niż w Clannad. Przykładowo ta silna dziewczyna w Clannad nie wyjaśnili dlaczego jest tak silna. Rozumiem że jeśli w grę wchodziła by jakaś magiczna moc tak jak w przypadku Mai z Kanon 2006 ale czegoś takiego było. Mogę również dużo więcej takich przykładów podać gdzie nie było wyjaśnienia.
Air się bardzo różniło od Clannad i Kanon. Tam praktycznie nie było ludzi, nie było życia szkolnego. Tylko ta spokojna magiczna atmosfera. To mi się podobało w Air.
Shinto - N maja 25, 2008 8:20 pm
Clannad? Za słodkie, za piękne, za milusińskie, i nudne. To mogę powiedzieć o tej anime. Saga z Fuko po prostu była nudna jak flaki z olejem. Rzygać mi się chciało tymi jej głupimi rozgwiazdami. A z Ichinose? No, tu już czasami brała mnie adrenalinka, ale niestety było też czasami nudno, jak np. Okazaki wyrywał chwasty w jej ogródku -_-" A związek Nagisa - Okazaki... no cóż, nie ma to jak nieśmiała osóbka mająca za chłopaka gościa który pomaga każdej dziewczynie gdy ma jakiś problem. Ogólnie średnio podobał mi się Clannad. Niektóre momenty były zwyczajnie nudne. Okej, koniec sagi z Fuko był całkiem wzruszający (coraz mniej osób przestaje ją widzieć), al reszta już średnia. Oglądałm już wszystkie odcinki i teraz czekam na następną serię. Jeszczde tylko został mi Genkjouban Clannad (film kinowy) P
grzes00y - Pn maja 26, 2008 3:12 pm
Ja mam właśnie podobne zdanie jak ty na temat tego anime. Uważam że jest po prostu średnie i przez sentyment do wcześniejszych produkcji, które bardzo mi się podobały nie ocenię tego anime wysoko bo na to nie zasługuje.
Anime faktycznie w porównaniu z Kanon już nie mówiąc o Air było bardzo nudne na pewno w części dlatego bo nie miało praktycznie żadnych scen dramatycznych.
Co do filmu to do czasu tego występu w teatrze podobało mi się a później już nie.
Deedlith_Anthy - Pt cze 20, 2008 10:12 am
Obejrzałam narazie dwa pierwsze odcinki Clannad i połowe trzeciego. W końcu zebrałam sie na siłę, żeby obejrzeć jakieś anime.
Seria jest sympatyczna, choć czuć pewne powtórzenia. Wkurza mnie też ta panienka Tomoyo-ok, jest zdecydowanie najładniejsza z rówieśniczek głównego bohatera(a na drugim dla mnie-Nagisa, choć to jakieś Ugu lekko zmodyfikowane), ale kiedy przestaną łączyć w anime siłę fizyczną u bohaterek z psychiczną(brak nieśmiałości, odwaga, twardość itd)? Chciałabym zobaczyć bohaterkę, która nie boi sie zadrzeć z silniejszymi, bronić słabszych, a która nie jest wcale OMG!!!1111 Bad@ss!111 silna.Poza tym wkurzają mnie takie zimno sztywne senpai, nad którymi wszyscy piszczą i świszczą, jakie one są cudowne i cool. Normalnie wszyscy by sie bali tej dziewczyny, a więc i śmiali z niej oraz uznawali za conajmniej dziwaczkę, zwłaszcza, gdyby dokopała jakimś popularnym chłopaczkom.
Narazie najbardziej polubiłam Nagisę oraz jej zwariowaną rodzinkę-tata jest niesamowicie przebojowy! A mama jest najładniejszą postacią kobiecą w serialu(mimo, że wygląda jak starsza wersja Sayuri-chan z Kanona).No i Nagisa jest przemiłą, choć pechową dziewczyną-miła odmiana po superudanych i super-lubianych tsundere i innych cool senpai.A właśnie, Kyou również nie bardzo polubiłam-jedynie jej ulubieńca i siostrzyczkę.
grzes00y - So cze 21, 2008 11:04 am
Jak dla mnie to anime straciło swój klimat w porównaniu z Air i Kanon. Jednak dramatyczne historie z tamtych anime były dużo lepsze niż te nudne z Clannada.
loppez - Pn cze 30, 2008 6:04 pm
a dla mnie Air było zbyt nudne. chciałem bardzo pooglądać całą serię ale mimo dobrych chęci nie dałem rady. clannad jest inne. dało się pooglądać.
grzes00y - Śr lip 02, 2008 11:02 am
Akurat jest odwrotnie gdyż Clannad była tak nudny że ledwo to obejrzałem, a Air to najbardziej wciągające anime z piękną końcówką.
Poza tym należy oglądać zawsze pierwszy Air,potem Kanon 2006 a na końcu Clannad.
Luik - Śr lip 02, 2008 12:25 pm
Dlaczego stwierdzasz fakty na podstawie subiektywnych odczuć? To, że Air był dla ciebie ciekawszy nie znaczy, że tak jest! Piszesz tak jakby twoje zdanie musiało by prawdą dla wszystkich.
Nie widziałem jeszcze Aira więc nie mogę go porównać z clannadem, ale mogę napisać, że na pewno się przy clannadzie nie nudziłem.
Nie rozumiem też dlaczego należało by oglądać anime w podanej przez ciebie kolejności. Przecież nie są ze sobą fabularnie powiązane!
grzes00y - Śr lip 02, 2008 12:35 pm
Kolejność powstawania jest taka. Kanon oczywiście był pierwszy ale jednak ten odnowiony jest drugi czyli po Air.
Clannad i Kanon 2006 są o wiele dłuższe więc one mogą się nudzić.
Widziałem bardzo dużo anime a mimo wszystko Air uważam za jedno z najlepszych i najlepsze z tych trzech.
Wolverine - Cz lip 24, 2008 7:20 pm
:o Dlaczego stwierdzasz fakty na podstawie subiektywnych odczuć? To, że Air był dla ciebie ciekawszy nie znaczy, że tak jest! Piszesz tak jakby twoje zdanie musiało by prawdą dla wszystkich.
Nie widziałem jeszcze Aira więc nie mogę go porównać z clannadem, ale mogę napisać, że na pewno się przy clannadzie nie nudziłem.
Nie rozumiem też dlaczego należało by oglądać anime w podanej przez ciebie kolejności. Przecież nie są ze sobą fabularnie powiązane!
Popieram Cię w 100%. Jestem tu nowy ale na innych forach przesiedziałem już trochę czasu i mam wrażenie, że przy omawianiu różnych tytułów prawie zawsze dochodzi do przepychanek. Albo ktoś coś lubi, albo tego nie lubi. Tyle wystarczy. Nie trzeba od razu pisać, że komuś chciało się rzygać i tym podobne. A teraz moja opinia. Mi Clannad bardzo się podobał. I tyle. Koniec.
Wolverine - Pt lip 25, 2008 2:03 pm
Aha. I jeszcze jedno (dopiero teraz sobie przypomniałem ). Jeśli ktoś oczekuje od Clannad'a więcej wzruszających i dramatycznych momentów to polecam odcinek specjalny zatytułowany "Another World ~Tomoyo Chapter~". Epizod ten przedstawia alternatywną historię wydarzeń z serialu. Tutaj Okazaki Tomoya umawia się z Sakagami Tomoyo. Nie będę zdradzał więcej z fabuły ale muszę dodać, że jeśli ktoś lubi wyciskacze łez, tutaj będzie miał naprawdę dobrą okazję do płaczu
Luik - Pt lip 25, 2008 3:41 pm
Tomoyo Chapter nie specjalnie mnie wzruszył (mimo, że skupiał się na mojej ulubionej clannadowej bohaterce). Jeśli o wzruszenie przy clannadzie chodzi to najlepszy jest Clannad movie. To jest dopiero dramatyczne. Aczkolwiek i przy tym łzy mi nie pociekły.
Teraz pozostaje tylko na After Story czekać. Podobno ma być bardziej dramatycznie.
Wolverine - Pt lip 25, 2008 4:15 pm
Co do filmowej wersji to nie wiem, bo jeszcze nie oglądałem. Ale czytałem kilka recenzji i serial jest oceniany znacznie wyżej niż film. Może się skuszę i sprawdzę kto ma rację
Luik - Pt lip 25, 2008 4:26 pm
wiesz przez ponad pół filmu leci niemal powtórka z clannada serii (z małymi zmianami), więc bywa nudno. Zaczyna się ciekawie dopiero po zakończeniu szkoły. Ale więcej nie powiem nic, by ci zabawy nie psuć.
zergadis0 - Pt lip 25, 2008 6:09 pm
A mnie Tomoyo Chapter wzruszył dużo bardziej od kinówki. Powody? Kinówka była tak dołująca, tak smutna, że aż... naciągana, a jeżeli poziom tragizmu jest w czymś przesadzony, to mnie też to raczej nie rusza (już pominę niemal brak czasu na polubienie postaci). Natomiast Tomoyo Chapter - tutaj wszystko było dużo lepiej zrównoważone, cała historia też była bardziej wiarygodna, dodatkowo Tomoyo jest moją ulubioną postacią w serii, podczas gdy Nagisę (której w kinówce i serii TV poświęcono najwięcej czasu) można by było z całej serii wywalić i imo byłoby ciekawiej.
A tak trochę btw - nie wiem jak u innych, ale IMO ogólnie główne bohaterki cyklu (czy jak to nazwać?) Air/Kanon/Clannad są stosunkowo nieciekawe w porównaniu do reszty postaci - w Airze Misuzu wcale nie jest najciekawszą postacią, również w Kanonie Ayu stosunkowo mało mi przypadła do gustu w porównaniu do np. Shiori i Mai, teraz w Clannadzie Nagisa jest w ogóle chyba najmniej ciekawą postacią w całej serii... nie wiem, a może to ja mam taki dziwny gust ?
Dark Rael - Pt lip 25, 2008 6:43 pm
Hidoi! Ale niestety, jesli ten spoiler co go sobie zrobilem na wiki, nieogladajac filmu i czekajac na after story, okaze sie prawdziwy, to nagisa przestanie byc taka mila, a tworcy jedyna faktyczna zalete tego anime przekreca o 180 stopni. Teraz bedzie wyciskal lzy za dwa seriale Dziwne, przeciez to takie niepotrzebne, bez tego tez bysmy ogladali i niebyloby niesmaku potem, ze dalismy sie w te "gierke" wciagnac beczac jak te barany, tak jak chcialy te potwory z kei, kiedy spoiler, spoiler i spoiler.
[Pokaż] Spojler: tomoyo chapter
Luik - Pt lip 25, 2008 6:53 pm
Natomiast Tomoyo Chapter - tutaj wszystko było dużo lepiej zrównoważone, cała historia też była bardziej wiarygodna A ja nie zauważyłem tam nic specjalnie smutnego. Nikła porcja dramatyzmu. Może dlatego, że anie na moment nie przestałem być pewien dobrego zakończenia. a że dziewczyna zrezygnowała z kariery dla ulatnej młodzieńczej miłości? Cóż wzruszyło by mnie gdyby pokazali, że w ten sposób zmarnowała sobie życie. A nie pokazali tego. Więcej, przedstawili to w pozytywnym świetle, raczej jako poprawienie życia (może i słusznie?)
Kinówka wcale nie wydaje mi się naciągana.
To, że chorowita dziewczyna umarła z powodu porodu... no cóż niestety nawet dziś się zdarza. A że jej chłopak mający wiadome skłonności po ojcu wpadł w depresję, to też nic dziwnego. Mając dodatkowo kompleksy związane ze swoim dzieciństwem odsunął się od dziecka. To też dość logiczne.
Tomoyo jest moją ulubioną postacią w serii, podczas gdy Nagisę można by było z całej serii wywalić i imo byłoby ciekawiej Z tym zdaniem na pewno nie będę polemizował. Tomoyo jest moją ulubioną postacią, a Nagisa zazwyczaj jest nudna, lub denerwująca.
W clannadzie zdziwiła mnie jedna rzecz. Polubiłem głównego bohatera. A to się bardzo rzadko zdarza. Zrekompensował to oczywiście ten blondyn durny, którego nie znoszę
za latwo mu poszlo, nie zrobil w zasadzie nic
Wiesz w zasadzie to on nigdy nic nie robi
Tym razem zal sie nam zrobilo nieuka, co odkryl, ze byl durny i niewiadomo co se wyobrazal Mnie raczej to zdziwiło. Zdziwiło mnie, że ktoś taki jak on dał sobie wmówić, że jest durny i nie wiadomo co sobie wyobraża.
zergadis0 - Pt lip 25, 2008 7:39 pm
a że dziewczyna zrezygnowała z kariery dla ulatnej młodzieńczej miłości? Cóż wzruszyło by mnie gdyby pokazali, że w ten sposób zmarnowała sobie życie. A nie pokazali tego. Więcej, przedstawili to w pozytywnym świetle, raczej jako poprawienie życia (może i słusznie?)
Nie chcę już wygłaszać swoich przemówień w sprawie karierowiczów, ale nie wydaje mi się, aby jej romans z Tomoyą był w przyszłości aż tak dużą przeszkodą (nawet mimo przebiegu ich rozmowy, że niby zostaną w tej dziurze itp. z realnego punktu widzenia wydaje mi się, że nie jest to aż taki duży problem jak mówili)
Kinówka wcale nie wydaje mi się naciągana.
To, że chorowita dziewczyna umarła z powodu porodu... no cóż niestety nawet dziś się zdarza. A że jej chłopak mający wiadome skłonności po ojcu wpadł w depresję, to też nic dziwnego. Mając dodatkowo kompleksy związane ze swoim dzieciństwem odsunął się od dziecka. To też dość logiczne.
Co do tego pretensji nie mam, ale to jak autorzy przyspieszyli akcję i to jak uprościli postaci zarówno w stosunku do gry jak i serii TV... to mi się właśnie wydaje naciągane. Szczerze mówiąc nie czułem żadnego przywiązania do postaci w kinówce, natomiast w serii TV było ono bardzo duże (nawet do Nagisy).
grzes00y - So lip 26, 2008 12:27 pm
Tylko jeden dzień byłem nad morzem i już tyle się osób rozpisało.
Jeśli dla kogoś film Clannad jest wzruszający to chyba już każde byle co go wzruszy. Mnie on w ogóle nie wzruszył, a jedynie zdenerwował głupotą zarówno Nagisy jak i jej męża ( oczywiście mowa o końcówce).
S2 dopiero obejrzę więc się wypowiem i ocenię obiektywnie jakie było.
Usunieto stwierdzenia nie poparte argumentami
Luik - So lip 26, 2008 2:16 pm
zdenerwował głupotą zarówno Nagisy jak i jej męża ( oczywiście mowa o końcówce). Co głupiego zrobiła Nagisa? Wzięła i umarła? Rzeczywiście głupie. Przecież miała taki duży wybór. Mogla umrzeć, albo umrzeć... A ze chłopak miał kompleksy związane z własnym dzieciństwem. Nic dziwnego, ze się załamał. To tez miało ograniczone znamiona głupoty.
ocenię obiektywnie Chce to zobaczyć
Wolverine - So lip 26, 2008 3:18 pm
Jeżeli chodzi o postacie z Clannada'a to bardzo spodobała mi się Kotomi i jej, niewątpliwie, zabawne zachowanie. Wiecie co mam na myśli
grzes00y - So lip 26, 2008 8:04 pm
[Pokaż] Spojler: Nagisa
Dark Rael - N lip 27, 2008 9:05 am
Grzes00y Gdybym tego nie wiedzial, to zabilbym cie za ten spoiler. Uwazaj na drugi raz.
Oczywiscie obiektywnie to o czym piszesz bylo glupota, ale jakbys sie zastanowil, to dla czlowieka ta glupota jest czasem ryzykiem potrzebnym do osiagniecia czegos dla niego wielkiego. Gdyby nie ta 'glupota', pewnie bysmy do tej pory nie zeszli z drzewa
Luik - N lip 27, 2008 7:43 pm
Wiadomo jednak co Nagisa postanowiła dlatego mi nie jest jej żal bo skoro głupia to niech umiera.
No to masz szczęscie że nie mam cię pd ręką bo bys w łeb dostał. Moja mam też była w czasie ciąży w dość niewesołej sytuacji (na szczęście dużo lepszej niż Nagisa) i poród mógł by zagrożeniem dla jej zdrowia, a jednak się nie wahała.
Ale odchodząc od mojej sytuacji w clannadzie pokazany jest pozytywny model rodziny, w którym rodzice poświęcają się dla dobra dziecka. Gdyby nie urodziła wpisał by się na listę postaci zdecydowanie przeze mnie nie lubianych. Zaprzeczyła by swojej ludzkiej naturze i wszystkim wartością rodziny.
grzes00y - Pn lip 28, 2008 7:54 pm
Obejrzałem wreszcie S2 Clannad i muszę przyznać że to alternatywne zakończenie to nic ciekawego.
Wszystko w takim dużym przyśpieszeniu i mało przekonywujące to było.
Mam takie pytanie odnośnie tego odcinka.
Dlaczego to że dziewczyna wychodzi rano z domu swojego chłopaka a jest przewodniczącą samorządu szkolnego jest czymś złym ?
Bo właśnie takie rzeczy są najgłupsze we wszystkich anime. Nie wiem jak w Japonii ta żałosna szkoła postępuje, ale można mieć wrażenie że się bardzo wtrąca w prywatne życie uczniów czyli że ingeruje nie tylko podczas pobytu w szkole ?
Chyba anime nie kłamie w tym względzie ?
Wolverine - Pn lip 28, 2008 9:17 pm
Obejrzałem wreszcie S2 Clannad i muszę przyznać że to alternatywne zakończenie to nic ciekawego.
Wszystko w takim dużym przyśpieszeniu i mało przekonywujące to było.
Mam takie pytanie odnośnie tego odcinka. Dlaczego to że dziewczyna wychodzi rano z domu swojego chłopaka a jest przewodniczącą samorządu szkolnego jest czymś złym ? Bo właśnie takie rzeczy są najgłupsze we wszystkich anime. Nie wiem jak w Japonii ta żałosna szkoła postępuje, ale można mieć wrażenie że się bardzo wtrąca w prywatne życie uczniów czyli że ingeruje nie tylko podczas pobytu w szkole ?
Chyba anime nie kłamie w tym względzie ?
W pośpiechu dlatego bo to był tylko odcinek specjalny Odnośnie Twojego pytania nie ma nic złego w tym, że dziewczyna przychodzi każdego ranka do domu chłopaka, aby go obudzić. Wręcz przeciwnie, świadczy to o tym, że go kocha i troszczy się o niego. Za złą rzecz uważali takie zachowanie (i cały ten związek) nauczyciele i większość uczniów. Według nich Tomoyo miała szanse na wspaniałą przyszłość i karierę, a związek z takim nieudacznikiem jak Okazaki tylko by te szanse zaprzepaścił. Nie wiem jak jest w rzeczywistości ale wątpię żeby było tak jak mówisz. Co więcej, jestem pewien, że gdybym był taki jak Okazaki (czyli leń, kiepski w nauce i bez ciekawych perspektyw na przyszłość) i spotykałbym się z dziewczyną taką jak Tomoya to jej rodzice i przyjaciele też nie popierali by takiego związku. Można powiedzieć, że jest to historia z życia wzięta.
grzes00y - Pn lip 28, 2008 9:36 pm
Jak by to chodziło tylko o Clannad lecz ja to w wielu anime zauważam i tym chłopakiem wcale nie musi być żaden nie ułożony typ.
I jeśli chodzi o sam związek to możliwe że trochę do niej nie pasował, ale ja nie pisałem o ich związku tylko o tym jednym zdaniu wypowiedzianym w anime.
Przecież jeśli wiedzą że on jest jej chłopakiem. A wiedzą bo sama o tym powiedziała przez radiowęzeł to jak może kogoś dziwić że wychodzi od niego z rana(nawet jeśli była by tylko koleżanką to nie jest to dziwne).
Czyli co to miało oznaczać że może być jej chłopakiem byle ona z nim nie przebywała ?
Takie głupoty właśnie tu były.
Luik - Wt lip 29, 2008 6:42 am
Dlaczego to że dziewczyna wychodzi rano z domu swojego chłopaka a jest przewodniczącą samorządu szkolnego jest czymś złym Wydaje mi się że wybujała wyobraźnia była problemem. Niektórym mogło się wydawać, że oni ze sobą sypiają. A to psuło wizerunek Tomoyo jako "grzecznej dziewczynki" i gorszyło nauczycieli.
Nie wiem jak w Japonii ta żałosna szkoła postępuje, ale można mieć wrażenie że się bardzo wtrąca w prywatne życie uczniów czyli że ingeruje nie tylko podczas pobytu w szkole ? Nie jestem pewien, ale zdaje się, że tak jest. Że możesz być zawieszony, alebo wywalony ze szkoły za coś co robiłeś poza nią (powiedzmy w wakacje). Szkoła uważa się nie tylko za organ uczący, ale też wychowujący, więc poczuwa się do obowiązku karania cię czyny popełnione również za jej murami. I nie tylko za to co prawnie zakazane, ale też za to co po prostu wydaje się gorszące czy niewłaściwe. Jesli rzeczywiście tak jest to cieszę się że żyję w Polsce, gdzie szkoła ma to co robisz poza nią serdecznie w... nosie.
Shinto - Wt lip 29, 2008 6:51 am
Ja uważam tę parę za... dziwną. Nagisy, osoby nieśmiałej, samotnej, z Okazakim. Ten gość zaś miał zepsute dzieciństwo, ojca akocholika (swoją drogą ten facio był całkiem fajny), i ogólnie zwalone życie. Ach, i wreszcie ją spotkał, Nagisa, która odmieniła jego gówniane życie i zmieniła na lepsze. Taa, tylko że w Clannadzie nacisk położony na tę parę był raczej mniejszy niż na to pomaganie innym dziewczynom. Właściwie to po jaką cholerę pomagali Fuko jak ona sama i tak umarła. Tzn. był jej duch czy coś w tym stylu. Po prostu nudziło mnie ciągłe pomaganie dziewczynom. A saga z Fuko była moim zdaniem najgorsza. Rozgwiazdy i sama Fuko mnie irytowały. Saga z Ichinose nie była jeszcze taka zła, ale jak Kotomi mogło pomóc psychicznie że ktoś wyrwał jej chwasty w ogródku? Wątpię czy Ichinose była jaka była z powodu zakwaszczonego ogródka! A koniec jak koniec, nie był zły, ale nie był też niczym nadzwyczajnym. Nie było też niczym nadzywczajnym że Nagisa w ostatnim odcinku pierwszej serii wyzna że go kocha. To było oczywiste. Najbardziej ludzki w tej anime był chyba jedynie Sunohara i ojciec Okazakiego. Ten pierwszy był jak typowy nastolatek a nie jak Okazaki, że jak dziewczyna ma jakiś problem to trzeba jej od razu pomóc bez zastanowienia się. A ojciec jak ojciec, był bez wątpienia miły, i byłbym w prawdziwym życiu gotów się z nim zaprzyjaźnić. Mam nadzieję że druga seria skupi się na czymś innym niż ta pierwsza oparta na 90% pomaganiu w problemach dziewczyn. A więc trzymam kciuki że 2 seria będzie lepsza.
Shinyu - So lis 22, 2008 12:23 am
Jako że byłam świeżo po obejrzeniu - napisałam i trzymałam dopóty, dopóki temat nie został znowu otwarty. Wszystko zostało napisane dużo wcześniej, dlatego jest bardziej emocjonalne niż byłoby teraz.
Może najpierw zacznę od oceny serii, choć aż się we mnie gotuje żeby skomentować od razu film.
Clannad nie przekonał mnie do siebie podczas początkowych odcinków, nudne to było niemiłosiernie a pojawianie się Nagisy mnie załamywało. Ale dzięki sypnięciu dużej dawki humoru i stworzeniu kilku innych fajnych postaci jakoś wytrwałam do końca i ogólnie oceniam anime całkiem nieźle. Brawa należą się szczególnie ojcu Nagisy - po prostu cudny człowiek ;] Także Tomoyo, Kyo oraz sam Okazaki mieli ciekawą osobowość, kiedy tylko w pobliżu nie było Nagisy to bardzo przyjemnie mi się oglądało. Choć i ona pod sam koniec już nawet zaczęła wzbudzać we mnie sympatię. Gdy pojawi się druga seria, z ciekawości na pewno obejrzę i cieszę się że nie będzie to miało nic wspólnego z filmem.
No właśnie - film. Jednym słowem, katastrofa. Koszmar. Gdyby nie to że kojarzyłam postacie z serii i chciałam zobaczyć tę alternatywną wersję, w ogóle bym tego nie ruszyła tylko wyłączyła na samym początku. Właśnie tego, co najbardziej podobało mi się w serii, tutaj musiało zabraknąć bo film zawsze jest nieco okrojony. Wszystko skupiało się tylko wokół Okazakiego i Nagisy oraz okazjonalnie Sunohary, przez co okropnie się wynudziłam aż do teatralnego wystąpienia. A co mnie najbardziej irytowało? Nie wiem czy twórcy doszli do wniosku, że ujęcia w których prawie nic się nie rusza są ujęciami brzydkimi i nudnymi, ale można było oczopląsu dostać od tych ciągłych światełek, spadających z drzew płatków, powiewających włosów na wietrze, przelatującej co trzy minuty chmary gołębi i innych tego typu urozmaiceń, które po prostu bolały. To wygląda fajnie jeśli damy jakąś patetyczną przemowę bohatera na końcu filmu - dodamy bijący blask, unoszące się włosy, latające światełka i jest to wtedy niesamowicie poruszające. Ale to wygląda żenująco jeśli przez pierwsze kilka scen gdy Okazaki spotyka Nagisę i ta coś mówi, to nagle czas spowalnia, oczy się rozszerzają no i oczywiście na plan wchodzi wspomniany wietrzyk, światełka i płateczki. Ktoś wcześniej wspomniał że film jest dużo bardziej dramatyczny. W którym momencie, spytam się? Co mnie może obchodzić to, że Nagisa umiera, jeśli przez większość filmu tylko głupkowato chichotała i mówiła wciąż jak dziecko? Pomijam drażliwą kwestię "czy postąpiła słusznie?" bo nie uważam za słuszne ocenianie czyjegoś poświęcenia. Po prostu, jeśli chodzi o Nagisę to nie mogłam jej poznać ani polubić w tym filmie, a nikt mi nie powie że jest to ta sama Nagisa co w serialu. Bo nie jest. Tamta była inna, tamtą nawet w małym stopniu polubiłam.
Jedyne co mnie zasmuciło, to los Okazakiego. Ale też tylko do czasu. Aż się dowiedziałam że od śmierci jego ukochanej minęło aż pięć lat. No do cholery jasnej! Przepraszam, że się tak wzburzam, ale kiedy Tomoyo powiedziała "możemy tylko czekać" to myślałam że to się stało niedawno. Pięć lat tak żyć i nie widzieć własnej córki? Ale może to ja coś źle zrozumiałam, może to nie było pięć lat i hardsub angielski się myli? Choć dziewczynka musiała mieć co najmniej trzy, skoro chodziła i mówiła... A rodzice Nagisy i przyjaciele to zaakceptowali i dopiero błagalna prośba ojca Okazakiego nasunęła im pomysł, że rzeczywiście - trzeba coś z tym wreszcie zrobić, trzeba chłopaka siłą wyciągnąć z domu. Eh, nawet w terapii metodę "kubła zimnej wody" powinno się stosować po 2 latach jeśli nie widać żadnych efektów. A nawet jest to konieczne. I wtedy pomaga. Tutaj po prostu załamała mnie i postawa Okazakiego i całej reszty. To już zapewne moje mocne subiektywne poglądy na to wpłynęły, ale nienawidzę jeśli tak traktuje się dziecko. I nie potrafię współczuć komuś, kto przez swoją słabość krzywdzi dziecko. I oczywiście gdy tylko Okazaki zobaczył małą, zawahał się na jakieś pięć sekund, nagle ją pokochał, przytulił i jest happy end. Naciągany, że ała.
Może tylko nawiążę jeszcze do rozmowy o japońskiej szkole. Odcinka dyskutowanego nie oglądałam, ale dziwi mnie sam motyw szkolnego braku akceptacji dla takiego związku (tak, zrobiłam sobie spoiler, ale co tam). Piszę szkolnego, bo z tego co wiem to szkołę japońską obchodzą tylko i wyłącznie wyniki w nauce, a jeśli chodzi o relacje damsko-męskie, to w Japonii brak jest jakiegokolwiek tabu dotyczącego seksu. Czyli ani dbanie o moralność, ani też niepokój związany z niecnymi wyczynami młodych raczej nie wchodzi w grę. Ja bym się raczej skłaniała ku myśli Wolverina - że to było po prostu drażliwe dla społeczeństwa. Ona całkiem mądra, przewodnicząca. A jak wspomniałam wyżej, w japońskiej szkole prestiż dają osiągnięcia naukowe i zaangażowanie, stąd społeczeństwo szkolne może sobie rościć nieco więcej praw co do jej osoby. Wszak osoba publiczna, to nie wypada.
h43m - So lis 22, 2008 1:23 am
może to nie było pięć lat i hardsub angielski się myli?
Zacznę od czegoś, na temat czego nie da się zbytnio dyskutować. Otóż Wiki mówi 5 lat.
Co do Okazakiego, zaryzykuję tu stwierdzenie, iż na siłę próbujesz wyciągnąć go z ram anime i porównujesz go do ludzi, których możesz możesz spotkać na ulicy. Jednak postaci anime, a zwłaszcza haremów, często rządzą się własnymi prawami i własną psychologią, często niepojętą przynajmniej dla mnie. Ale nie o tym chciałem powiedzieć, lecz zadać pytanie: czy warto przejmować się na tyle tym bohaterem do tego stopnia, by używać słowa "nienawidzę"?
Natomiast odnosząc się do pytania "Dlaczego to że dziewczyna wychodzi rano z domu swojego chłopaka a jest przewodniczącą samorządu szkolnego jest czymś złym?" muszę zaznaczyć, że nie zdołamy tego pojąć porównując różnice między tym co spotykamy w Polsce i tym co spotykamy w Japonii. Ze skrawków moich notatek odnotowałem cytat, że "kultura Japonii to kultura wstydu". Zaznaczyć też można, że kontakt fizyczny (chociażby nawet podanie ręki) może niekiedy być traktowane jak molestowanie seksualne (słowa nauczycielki japońskiego). Z innych informacji jakie mi się zachowały, pamiętam, że jak chłopak i dziewczyna chodzą trzymając się za rękę w rzeczywistości oświadczają, że są parą, natomiast pocałunki w miejscu publicznym jest raczej rzadkością, niemalże wyłącznie robione przez młodych. A skoro takie rzeczy są pośród Japończyków rzadkie, to jak zostałoby potraktowane przychodzenie dziewczyny (w znaczeniu osobnika płci żeńskiej, nie zaś partnerki) do domu chłopaka?
Jakby spoglądając wstecz do anime, w których pewna bohaterka zamieszkuje u swojego szkolnego kolegi, jaka jest pierwsza rzecz, która on mówi do niej? "Nikomu nie mów, że razem mieszkamy". A gdy się to ujawnia, pozostali koledzy i koleżanki patrzą na naszego bohatera jak na zboczeńca, tudzież dziwnego człowieka. Tylko stereotyp, czy może gdzieś jest trochę realizmu? Jeśli jest, to taka sytuacja byłaby co najmniej dziwna w kulturze japońskiej.
W kwestii image'u już nic nie dopowiem.
Shinyu - N gru 14, 2008 6:34 pm
Może na początku odniosę się do tego uroczego słowa "nienawidzę". Nienawidzę takiej postawy. W ludziach, ogólnie. Ponieważ on się tak zachowuje, budzi moją głęboką niechęć. Ale nie powiem że nienawidzę Okazakiego. Mogę nienawidzić tych uczuć, tej słabości, ale jako człowieka postrzegam go inaczej. To chyba takie moje pedagogiczne podejście i wpojone zasady skutecznej komunikacji, że zupełnie inaczej postrzega się człowieka i jego zachowanie. Że zamiast mówić "nienawidzę Ciebie" używa się sformułowania "nienawidzę tego co robisz". Hmm, może moje słowa zabrzmiały mocno ale dlatego że lubię się w taki sposób wyrażać. Choć nie lubię szastać takimi wyrazami jak kochać, nienawidzić, zawsze, nigdy.
Napisałeś też, że wyciągam go z ram anime i przyrównuję do naszej rzeczywistości. Ale jakimi prawami się rządzą w takim razie postacie z anime? Jeżeli anime dotyczy takiego życiowego problemu, chce być realistycznym dramatem i nie ma w nim żadnych wątków nadprzyrodzonych, to w taki sam sposób postrzegam i bohaterów. To takie dosyć naturalne oczekiwanie. Dlaczego miałabym być bardziej wyrozumiała? Twórcy chcieli wzbudzić tym moją litość, ale wzbudzili irytację. To miało być ludzkie i życiowe, ale nie wyszło. Ok, wygląda na to że po prostu pierwszy raz się tak rozczarowałam zachowaniem jakiejś postaci, ale w końcu nie mam za sobą tylu obejrzanych tytułów to i nie wiem, jaka jest psychologia tychże bohaterów. Za bardzo się przejęłam?
h43m - Pn gru 15, 2008 8:16 am
Ale jakimi prawami się rządzą w takim razie postacie z anime? Jeżeli anime dotyczy takiego życiowego problemu, chce być realistycznym dramatem i nie ma w nim żadnych wątków nadprzyrodzonych, to w taki sam sposób postrzegam i bohaterów.
Jakbym miał z miejsca odpowiedziałbym, że prawem komercji. Bohater ma być taki, żeby można było zrobić z jego zachowania można było zrobić wątek, który potem można wkleić do anime. A anime ma się oczywiście sprzedać.
Jendak odnosząc się do realizmu tegoż dramatu, powiedziałbym, że samo istnienie haremu czyni go nierealistycznym. W jakimże trzeba by było należeć świecie, żeby posiadając cechy 'przeciętnego' nastolatka na wyciągnięcie ręki mieć pięć pięknych dziewcząt, z czego przynajmniej jedna jest idealnym materiałem na żonę? Niby może się zdarzyć w tym świecie, ale jednak pozostanę sceptyczny.
Jakby się skupić na tej konkretnej części anime po śmierci Nagisy, to owszem, rzuca się nieco więcej realizmu, gdzie rodzic 'porzuca' swoje dziecko... i w tym momencie, obeirając Twój tok myślenia, mogę tylko przyznać Ci rację. Takie zachowania są godne nienawiści. Jednak pamiętaj, że ludzkość to słaba rasa, zapatrzona głównie w siebie, a myśląca o innych dopiero w drugiej kolejności. Nie żeby zrozumienie jego zachowań zmniejszało wspomnianą nienawiść, lecz każdy ma prawo do obrony.
Na pytanie czy za bardzo się przejęłaś, powiedziałbym raczej, że nie. Jakby ludzie się nie przejmowali tym, fabułą np. w AIRa, ten tytuł nie byłby teraz znanym wyciskaczem łez. Czasami wrażliwość można pokazać, w ten czy inny sposób. Jednak osobiście nie dam rady się przejąć Okazakim i spółką, może właśnie dlatego, że za dużo anime widziałem.
Anime&Manga - N sty 18, 2009 10:13 am
niezla logika h43m(szacun),jak myslicie czy po tym jak Nagisa umrze bedzie 3 seraia Clannad gdzie Tomoya sie ochajta(;p) z inna?
Shinyu - N sty 18, 2009 2:39 pm
Szalona, szastasz tymi spojlerami! W pisaniu posta masz taką funkcję "hide" wtedy Twój tekst zostaje ukryty. Warto korzystać, jeśli nie chcesz żeby ludzie Cię znienawidzili
A to mi przypomniało ze zapomniałam o tym temacie.
Jendak odnosząc się do realizmu tegoż dramatu, powiedziałbym, że samo istnienie haremu czyni go nierealistycznym. W jakimże trzeba by było należeć świecie, żeby posiadając cechy 'przeciętnego' nastolatka na wyciągnięcie ręki mieć pięć pięknych dziewcząt, z czego przynajmniej jedna jest idealnym materiałem na żonę? Niby może się zdarzyć w tym świecie, ale jednak pozostanę sceptyczny.
E, dlaczego? Owszem, jest to nieco nudne i może nawet irytujące że we wszystkich japońskich romansach są te haremy, ale w sumie w prawdziwym życiu też się tak zdarza. U mężczyzny zależy to czy przebywa w otoczeniu humanistycznym czy też politechnicznym. Wiele moich kumpli jest skazanych na wyłącznie kobiece towarzystwo i nawet jeśli mają też męskich znajomych, to większość czasu przebywają wśród kobiet... A idealny materiał na żonę? Zapraszam na Wydział Studiów Edukacyjnych, połowa tutaj ma takie ambicje. Eh, nie chcę obrażać koleżanek studentek ale przed magistrem na pewno większość będzie szczęśliwie ohajtana. A że w świecie anime każda młoda dziołcha jest piękna... dla mnie to nic niesamowitego.
W sumie to tylko tyle miałam do dodania w tym temacie, pod resztą się podpisuję.
h43m - N sty 18, 2009 5:09 pm
U mężczyzny zależy to czy przebywa w otoczeniu humanistycznym czy też politechnicznym. Wiele moich kumpli jest skazanych na wyłącznie kobiece towarzystwo i nawet jeśli mają też męskich znajomych, to większość czasu przebywają wśród kobiet...
Tutaj zależy jak postrzegasz harem. Dla mnie samo przebywanie w kręgu osób innej płci jest naturalnym zjawiskiem. Jednak w haremach jest jeszcze jedna prawidłowość, która po części jest esencją haremów. Są to związki między protagonistą i bohaterkami (bądź odwrotnie w reversed). Przytaczając moje zeszłoroczne słowa:
No i różnica między zwykłą grupką 'chłopak i kilka lasek' jest szeroko rozumiane "romantically interested".
Shinto - Śr lut 04, 2009 10:24 am
Prawdę mówiąc After Story mile mnie zaskoczyło. Dotychczas, kiedy obejrzałem pierwszą serię Clannada, pomyślałem sobie "Nuuuudy! Panie, nuuuuudy!", ale AS zmieniło moje podejście. Ta anime wreszcie stała się poważna, z normalną dawką humoru i nie nudzi! Co prawda nie popłynęła nawet jedna łza z mych oczu, gdy zobaczyłem śmierć Nagisy, ale fajna to była bohaterka. Nie ukrywam że w moim rankingu Clannad jest zaraz drugi po Airze w tego typu anime Tym niemniej jeśli ktoś nie obejrzał serii 1 i od razu wziął się za AS, nie ma czego żałować Jeśli chodzi o Tomoyę, to dla mnie jest to słaby gość. Nie jest to Light z Death Note'a, nie jest to też Kunisaki Yukito z Aira. Ogólnie rzecz biorąc mam dziwne przypuszczenia że ten facet stoczy się na dno, i mam nadzieję że będzie inaczej Jeśli chodzi o Ushio... zobaczymy. Twórcy pewnie będą starać się zamazać smutek po śmierci Nagisy, dodając w tej anime jej mniejszego klona No, ale muszę przyznać że z niecierpliwością czekam na następny odcinek, i tym pozytywnym akcentem kończę swą mało znaczącą wypowiedź.
Luik - Śr lut 04, 2009 5:03 pm
Przeczycie, że Okazaki stoczy się jak jego ojciec powoduje, że jest on ciekawszym bohaterem niż zwykły idiota z haremowki, który robi co może by wszystko zwalić. Poza tym jest mi łatwiej się utożsamiać z kimś takim jak Okazaki, który (pomijając pomaganie, na dodatek skuteczne, każdej napotkanej osobie z kłopotami) zachowuje się całkiem przyzwoicie jeśli brać pod uwagę naturalność.
Szczerze powiedziawszy to 1 część AS (ta z wątkami szkolnymi) wydaje mi się słabsza od pierwszej serii, ale teraz robi się coraz lepiej.
arowe - Śr mar 25, 2009 9:13 pm
Heheheh,juz po drugim sezonie. Z poczatku myslałem ze to bedzie Clannad the movie w wersji 24 odcinkowej i tak bylo do 21 ep, ale 22 epizod wszystko zmienił , zakonczenie ktore mnie zaskoczyło całkowicie i to bardzo pozytywnie, nie spodziewałem sie ze po takiej dawce dramatyzmu tak sie ta historia zakonczy Łezki same leciały .
Clannad : After Story poprostu przepiekne!!!
Dark Rael - Cz mar 26, 2009 10:20 am
Prawde mowiac wlasnie ogladam. Z poczatku sie balem, ze znowu bede po tym jak struty, ale widze niepotrzebnie. Jakos udalo im sie wystartowac po przerwie. Byle zachowali balans i nie szastali czynnikiem emocjonalnym .
Luik - Cz mar 26, 2009 3:21 pm
A mnie prawdę powiedziawszy nie podobało się zakończenie. ?Taki happy end trochę nie pasujący do całej tej historii. Wciśnięte to to na siłę, przynajmniej tak na moje oko. Wolałbym coś bardziej racjonalnego. Choć wiem, że cale to anime od początku miało swoje paranormalne elementy. Muszę przyznać, że zaskoczyło mnie to, że ta dziewczynka ze "świata, który się skończył" To nie Nagisa. To akurat pozytywne zaskoczenie.
Ogólnie seria całkiem przyzwoita, ale moim zdanie trochę słabsza od pierwszej odsłony.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL