Co chcielibyście zobaczyć jako anime?
Pottero - Pn kwi 17, 2006 11:32 pm
No więc, jak w temacie – czy istnieje coś, co chcielibyście zobaczyć jako anime? Ja mam kilka takich rzeczy, postaram się je Wam przybliżyć.
Najbardziej chciałbym chyba zobaczyć „Ojca chrzestnego” Coppoli. Nie ukrywam, że ze wszystkich pożądanych przeze mnie potencjalnych kandydatów na anime, to „Ojciec chrzestny” miałby największe realne szanse na zaistnienie w tym biznesie. Jeżeli zabrano by się jedynie za pierwszą część, to widziałbym ją jako trzy-, czteroodcinkowe OAV po czterdzieści minut na odcinek. Jeżeli cała trylogia, to trzynastoodcinkowy serial – dwadzieścia minut plus cztery (łącznie) na opening i ending.
Ciekawie prezentowało by się „Pulp Fiction”, ale to nie miałoby żadnej możliwości zaistnienia – trudno byłoby to w ogóle jakoś podzielić.
Czymś, co nie ma absolutnie żadnych szans na ekranizację w formie anime (a szkoda) jest trzytomowa „Achaja” Ziemiańskiego. Książka naprawdę dobra moim zdaniem, zasługuje na zekranizowanie (ale nie takie badziewne, jak „Wiedźmin”). Problemem jest w ogóle to, że książka nie jest znana Japończykom. Trzy tomy mają łącznie około półtora tysiąca stron, więc ewidentnie serial telewizyjny. W dwudziestu sześciu odcinkach by się chyba nie zmieszczono.
Serialowe „24 godziny” też chciałbym zobaczyć jako film animowany, ale – podobnie jak dwa poprzednie tytuły – nie ma na to żadnych szans.
„Harry Potter”? To też by było nawet ciekawe, ale trudne do zrealizowania – siedem książek, z których najkrótsza ma prawie czterysta stron, a najdłuższa prawie tysiąc? Jako film się tego zrobić nie da, nawet jako siedem filmów (vide aktorskie ekranizacje – syf, kiła i mogiła; co prawda 3. i 4. są dobre, ale i tak obcięto ponad połowę książek), OAV odpadają. Serial musiałby być naprawdę tasiemcowaty, co najmniej jak „Dragon Ball” – z pięćset odcinków.
No, to by były rzeczy, które ja chciałbym widzieć jako anime. Nie mam zamiaru wdawać się tutaj w dyskusję, czy ich powstanie jest możliwe, bo wiem, że nie jest. To po prostu taki luźny temat o części siedzącej ciała Maryny.
Męcik - Wt kwi 18, 2006 7:58 am
Mi się marzy zanimowanie Splinter Cella'a. Mam bzika na punkcie tej serii . Widzi mi się to jako kilka sezonów po 26 odc - oczywiście pod warunkiem że było by to dobre anime.
Animowany Harry Potter? Wystarczy nam już ten cholerny Mahou Sensei Negima.
rekin - Wt kwi 18, 2006 9:46 am
Hmm na anime Ojca chrzestnego nie ma raczej szans, ale pomarzyc mozna. ;]
Chcialbym zobaczyc serie anime FF VII lub FF VIII na podstawie gier. Cos w stylu FF VII: Last Order. Albo na podstawie Metal Gear Solid z PSX-a. To bylby hit. ;]
Steelie - Wt kwi 18, 2006 10:25 am
Mogliby zrobić animowanego "Greka Zorbę". Tytułowy bohater nawet trochę przypomina Onizukę.
Albo anime na podstawie Silent Hill. Jeśli zdołaliby przenieść na ekran ten klimat, to byłoby coś.
mahou - Wt kwi 18, 2006 10:33 am
Ja bym chciał zobaczyć jako anime Baldur's Gate (po wprowadzeniu kilka zmian w fabule, dało by to sie zrobić). Ojciec chresny zrobiony w odcinkach by był raczej troche nudny(moje zdanie i tylko wyłącznie moje). Co do Harrego Pottera to by była hańba dla anime(moim zdaniem). Na Fajnale juz raz zrobili anime oparte na FF V i im słabo wyszło(mi piatka to była najgorsza częśc serii), może gdyby zrobili by na Vi to by było o niebo lepsze (siódemka by za dużo musiala się rozkręcać).
Darkin - Wt kwi 18, 2006 12:32 pm
Na pewno z chęcią bym obejrzał Metal Gear Solid, ale tylko jeśli scenariuszem zająby się sam Hideo Kojima. Jeśli anime miałoby taki sam klimat co gra i równie ciekawą fabułę hit murowany.
Ciekawe mogłyby być także Silent Hill albo Residen Evil.
Belraist - So kwi 22, 2006 9:21 pm
No ja bym obejrzał Achaje- Ziemiańskiego w anime ;] ... Berserk pewnie by został pobity na głowe ;]
argentum_astrum - So kwi 22, 2006 10:22 pm
Kurczę, widzę, że większość koleżeństwa zdecydowanie chciałaby oglądać w wydaniu anim(k)owanym samą akcję... Cóż, a ja chciałbym obejrzeć, ot powiedzmy: "Henryka V " na podstawie Szekspira, albo "Zbrodnię i karę". Serio! Wszelakich - nazwijmy je "action-anime" - mamy przecież w bród, prawda?
A miłośników "Ojca chrzestnego" odsyłam do "Texhnolyze". Naturalnie wiem, że to nie to samo, ale z animków bodaj najbliższe klimatem (bo już taki "Gungrave", to przecież żenada straszna...).
Dark Rael - N kwi 23, 2006 8:49 am
No Gungrave mial duzy potencjal, ale czego sie spodziewac po anima na podstawie rąbanki. A ja bym obejrzal cos Lema animowanego, konkretnie nie potrafie powiedziec co, w ogole jakies madre science fiction. Anime sie do tego nadaje, tutaj wizje sf o wiele latwiej zrealizowac i nie trzeba takiej kasy na produkcje, co niestety jest pewnie glownym powodem, dlaczego dzis madrego science fiction sie aktorsko nie kreci, bo sie nie zwroci.
XRay - N kwi 23, 2006 3:30 pm
Z Lema, to myślę że nadałby sie "Eden", bo to i przygoda i mądrzejsze treści w rozsądnych proporcjach.
argentum_astrum - N kwi 23, 2006 7:06 pm
Hmm... sądzę, iż z dzieł Lema idealny wprost do przeniesienia w przestrzeń anime mógłby być "Niezwyciężony", jak sądzicie..? Uzasadnienie mam takie samo jak Xray dla "Edenu", a przy tym "Niezwyciężony" niesamowitą akcję ma i wspaniale dawkowane napięcie.
Dark Rael - N kwi 23, 2006 7:41 pm
Wlasnie o niezwyciezonym myslalem przede wszystkim, tym bardziej ze to mogloby zainteresowac spora grupe animozercow.
Shounen - N kwi 23, 2006 9:03 pm
Ja tez obstaje przy Silent Hillu i Ojcu Chrzestnym - kurcze moglyby strasznie fajnie wyjsc... A do tego dorzuce jeszcze Ringa - moznaby to jakos jeszcze rozwinac i zrobic jakies 4 OAV. Hmm....
XRay - N kwi 23, 2006 11:38 pm
To jak "Niezwyciężony" to może "Astronauci" ? Wyczyściwszy to troszkę z peanów na rzecz zwycięskiego socjalizmu, to najpierw można by rozwinąć temat samego znalezienia i rozszyfrowywania tego przekazu miedzyplanetarnego (zaposiłkować się nawet "Głosem Pana"), no a potem hajda na Wenus. No przydałby się też może mały upgrade używanych tam technologii bo na lampowe maszyny cyfrowe to by się dziś mało kto napalił.
Z "Solaris" można zrobić niezły thriller psychologiczny - gdyby tylko zgrabnie wydobyć ten niesamowity klimat, a poza tym jaką scenografię jakiś spec mógłby zaprojektować.
Dalej, np. "Pokój na Ziemi" dobrze by sie nadawał do komedii z głębszymi podtekstami.
A w "Fiasku" mechy były
Wychodzi na to że z wielu dzieł Lema można by zrobić dobre anime. Tak jak ja to widzę to dlatego że Lem napisał wiele książek opierających się na schemacie prób rozwiązania przez ludzkość tajemnic związanych z innymi i diametralnie obcymi formami rozumu.
A jako że przy Lemie jesteśmy to może, wedle stawu grobla, "Piknik na skraju drogi" Strugackich ?
argentum_astrum - Pn kwi 24, 2006 12:05 am
A jako że przy Lemie jesteśmy to może, wedle stawu grobla, "Piknik na skraju drogi" Strugackich ?
Hehehe... a jak już przy "Pikniku..." jesteśmy, to może by tak "zanimkować" genialny film Tarkowskiego oparty na scenariuszu samych Strugackich napisanym podług wspomnianej powieści..???
Myślę naturalnie o "Stalkerze" z 1979 roku ze wspaniałą kreacją Aleksandra Kajdanowskiego w roli tytułowej. Choć, prawdę rzekłszy, "Stalker" jest filmem w znacznej mierze opierającym się na subtelnej grze aktorskiej, co - jak wiadomo - w animkach nie ma racji bytu z przyczyn oczywistych...
Jeżeli już tykamy inteligentnego i nieoczywistego s-f, to co sądzą panowie o animowanej wersji którejś z powieści Vonneguta? Ja stawiałbym na "Syreny z Tytana" - zadyma i kociokwik gwarantowane...
Daldow - Wt sie 28, 2007 8:39 pm
*Daldow siedzi sobie przed komputerem i wysila się, aby wymyślić temat do dyskusji. Niestety jest w tej chwili w stanie intelektualnej anarchii, a jego współczynnik IQ ulega wahaniom na poziomie wchodnioazjatyckiej giełdy... Wtedy wpada na genialny pomysł odświeżenia starych, a interesujących tematów. Wszak idea jest szlachetna... Dodatkowo pomyślał że nikt go nie zbanuje bo sam jest jedynym moderatorem
Ostatnio przy okazji dyskusji z el doctore, odnaleźliśmy tytuł, który wybornie byłoby obejrzeć jako anime. Mowa tu o "Źródle" w reżyserii Aranofskiego. Nie wiem jak doctore, ale ja najchętniej widziałbym to w reżyserii Oshiiego Jakoś tak takie długie ujęcia pozbawione montażu idealnie pasowałyby do filmu w którym audiowizualna uczta spotyka się z delikatną treścią...
Pozdrawiam
el doctore - Śr sie 29, 2007 5:35 am
*Daldow siedzi sobie przed komputerem i wysila się, aby wymyślić temat do dyskusji.
To też jest niezły początek, dalszy rozwój fabuły mógłby pójść w zupełnie niewyobrażalnym kierunku Za kamerą - oczywiście Masaaki Yuasa, który spokojnie mógłby podjąć rzuconą rękawicę.
A całkiem serio mówiąc/pisząc, to faktycznie "Źródło" wydaje się materiałem idealnym: wizyjny, z epickim rozmachem. Oshii - jak najbardziej, choć nie wiem czy podołałby stronie emocjonalnej filmu (chociaż w "Jin-Roth" nie wyszło to źle). Ale ja, przewrotnie, postawiłbym za kamerę Shinkaia W sumie scenariusz wymarzony dla tego twórcy, a przyda mu się formalny rygoryzm. Od siebie dorzucę, że chciałbym zobaczyć adaptację którejś z książek Davida Mitchella: "Widmopis" albo "Sen nr 9". Książki kulturowo bliskie twórcom anime, wielowątkowe, kolorowe i ważne. I chyba ponownie za kamerą Yuasa.
Daldow - Pn wrz 10, 2007 4:59 pm
a, przewrotnie, postawiłbym za kamerę Shinkaia Uśmiech W sumie scenariusz wymarzony dla tego twórcy, a przyda mu się formalny rygoryzm.
No moim zdaniem, a sugeruję się tu trzema stworzonymi przez niego tytułami (choć precyzyjnie dwoma, jedna była projektem studyjnym) Makoto Shinkai mógłby podołać warstwie wizualno-formalnej, choć i na tym polu bałbym sie zakłócenia tej niesamowitej spójności kompozycji obrazu jaką operował film na rzecz fantazyjnego bóstwa kolorów.
Drugim jednak problemem jest to że w moim skromnym odczuciu, wrażliwość Shinkaia byłaby tutaj problemem. Jego charakterystyczne tendencje w zarysowywaniu postaci byłyby tu raczej nietrafione. Mógłby zburzyć ten delikatny, niemal oniryczny klimat na rzecz innego, bardziej "rzęsistego", kolorowego, idealnego, w którym zamiast spokoju pojawiłaby się nostalgia.
Jeśli jednak postawić Shinkaia w roli twórcy wykonując dośc wiernie zamysł np.twórcy komiksu to może poznalibyśmy druga stronę shinkaia - sprawnego rzemieślnika, który potrafi przefiltrować przez swój styl czyjąś wizję.
Oshii - jak najbardziej, choć nie wiem czy podołałby stronie emocjonalnej filmu (chociaż w "Jin-Roth" nie wyszło to źle)
No Oshiiego odstawiono dość mocno od kręgu decyzyjnego w fazie produkcji, być może to dlatego
Po chwili zastanowienia. Oshii byłby świetny w przedstawieniu wizji od strony kompozycji obrazu i dźwięku. Gdy jednak przychodzi do tej delikatności mam już jednak wątpliwości. Na pewno interpretowane przez Oshiiego wyszło by inne. Pytanie jednak brzmi: czy lepsze? Oshii mógłby stoczyć emocjonalną część filmu na trzeci, albo i czwarty, ledwo zarysowywalny plan, a skupić się na tej onirycznej kreacji świata, tudzież rozwinąć motyw książki jako kreatora. Na pewno mielibyśmy do czynienia z czymś konceptualnie innym od dzieła Aranofskiego.
h43m - Wt paź 09, 2007 6:39 pm
Numer jeden co chcę zobaczyć, to ekranizacje pozostałych scenariuszy Fate/Stay Night jak i Fate/Zero. ciekawie też się zapowiada manga CrossOver (romansidło ;])
Endorama - Wt paź 09, 2007 6:53 pm
No ja bym obejrzał Achaje- Ziemiańskiego w anime ;] ... Berserk pewnie by został pobity na głowe ;]
Dobry boże cóż za genialny pomysł! Przecież to jest tak świetny materiał, że głowa mała... Ciekawi mnie czy wogóle ktoś to przetłumaczył na język inny niż polski.
Edit: Ale mnie nakreciles stary teraz Jakby z tego zrobili anime to byłby hit na miare swiatowa! Dlaczego ?
- piekna ksiezniczka
- naga piekna ksiezniczka miedzy niewolnikami
- armia stworzona z kobiet (w skorzanych mundurach specjalnie stworzonych dla kobiet)
- piekna byla ksiezniczka zamieniajaca sie w kobiete kota
- miecze, magia, duzo akcji
ech... chce sie przeczytać jeszcze raz wszystkie 3 tomy...
DarkWanderer - Śr paź 10, 2007 6:42 am
Ja bym oglądnął ekranizajcę "Czarnoksiężnika z Archipelagu" Ursuli LeGuin (podobno Ghibli już to zrobiło, ale nie natknąłem się jeszzce na to anime (ma nosić tytuł całej serii czyli "Tales From Earthsea")).
Poza tym można by było zrobić coś fajnego na podstawie serii gier Gothic lub NeverwinterNights (coś w stylu Berserka).
h43m - Śr paź 10, 2007 6:44 am
Popieram NWN, bardzo dobra fabuła ;]
Vortex - Śr paź 10, 2007 3:45 pm
hehe nwn może nie (za dużo czasu już spędziłem przy tej grze ) ale coś z d&d chętnie bym obejrzał :]
h43m - Śr paź 10, 2007 3:50 pm
NWN jest dobra właśnie dlatego, zę była długa. jakby pominąć walki, to może wyszłoby 13 równo odcinków ;]
Vortex - Śr paź 10, 2007 3:53 pm
chodziło mi o to że grałem w nwn przez jakieś 3 lata a nie że kampania była długa
myślę że bardziej nadawałby się do tego Baldur's Gate ;]
h43m - Śr paź 10, 2007 4:01 pm
znaczy, że trzy lata nie mogłeś przejść krótkiej kampanii? (j/k) =P
tak teraz pojawił mi się głupi obraz, że mamy scenę walki, a tu nagle wszystko się zatrzymuje, po czym widzimy rolującą kostkę =P
wracając, chodzi Ci może o którąś z przygotowanych kampanii na papierowego dnd? czy może jakiegoś moda na wersję komputerową albo coś takiego jak Eye of Beholder?
Vortex - Śr paź 10, 2007 4:15 pm
hehe nie kampanie przeszedłem z 5 razy tylko w necie tyle grałem
a co do kostki to właśnie taki element mógłby być jeśli miałaby to być komedia ;]
a jeśli chodzi o fabułę to powinna to być jakaś zupełnie nowa historia której nikt jeszcze nie zna żeby lepiej się oglądało a nie że siedzisz i czekasz na np jak rozwiązali ten motyw albo ten, tak mi się w każdym razie wydaje ;]
h43m - Śr paź 10, 2007 4:27 pm
w sumie to masz rację, ale nowiutka fabuła zbudowana tylko do adaptacji może nie być taka dobra. chociaż w sumie to dotyczy wszystkich adaptacji =P
Vortex - Śr paź 10, 2007 4:33 pm
dlatego wg mnie powinno być po prostu w świecie d&d ale nie na podstawie jakiegoś konkretnego tytułu ;]
Daldow - Pn paź 15, 2007 10:48 pm
A ja bym chciał zobaczyć Blade Runnera jako anime. Wspaniałe możliwości neogotyckiej wizji. Surrealistyczne ujęcia, potężny potencjał tematyczny. Za starem reżyserskim? Naturalnie Oshii-sensei. W tego typu historiach jego długie ujęcia i umiejętności liryczne byłyby nieocenione, a znając mistrza zapewne pokusiłby by się o dodatkową warstwę w stosunku do pierwowzoru.
Pozostaje jednak sprawa najważniejsza: Czy popłaci ruszać taką klasykę?
Pozdrawiam
P.S A mógłbyś mi doctore odpowiedzieć coś do dyskusji w tym temacie o adaptacji "Źródła"? Temat wyraźnie nie ewoluuje i potrzebuję twojej pomocy
el doctore - Wt paź 16, 2007 5:50 am
A mógłbyś mi doctore odpowiedzieć coś do dyskusji w tym temacie o adaptacji "Źródła"?
Ale przecież już odpowiedziałem Jednak mogę powtórzyć raz jeszcze: "Źródło" sprawdziłoby się jako wszystko inne - ale nie kino. Teatr, komiks, animacja, może nawet jako słuchowisko radiowe (czemu nie?). Ten obraz ma w sobie jakąś taką przestrzeń, że jako film wypada sztucznie, a ta "sztuczność" jest wprost stworzona dla animacji, komiksu czy teatru (drzewo życia na scenie wypadłoby wręcz świetnie). I raz jeszcze powtórzę, że chętnie przepuściłbym przez "Źródło" Shinkaia - w końcu miałby jakiś konkretny scenariusz do obrobienia. Chociaż jest ryzyko, że powstałby nieznośny kicz, ale...? O, przypomniało mi się - S. Kon też byłby tu ciekawą opcją. Jak to u Kona - cała sytuacja przeniosłaby się do wnętrza umysłu głównego bohatera. Fajne Jakie jeszcze tytułu jako anime? Rzeczywiście "Blade Runner" to ambitne wyzwanie i jest tego namiastka w postaci "Detective Story" Pana Watanabe z cyklu "Animatrix". Ja do swojej listy mile widzianych adaptacji dorzucę prozę Jamesa Ellroya, autora "czarnych" kryminałów w stylu "Tajemnice Los Angeles" czy "Czarna Dalia". Świetna, gęsta proza, ale może "Baccano!" w jakimś stopniu będzie czymś takim?
DarkWanderer - Wt paź 16, 2007 11:28 am
A co powiecie na "Kraine Chichów"?? Wg mnie świetnie sie nadaje na anime;)
Grabiarz - Cz mar 06, 2008 3:22 pm
Kraina Chichów? Jak dla mnie bomba, chciałbym zobaczyć animeowego bullteriera a z innych fantasy chętnie ujrzałbym cykl Tada Williamsa "pamięć, smutek, cierń". Autor mocno inspirował sie zjawiskiem anime, wymyślił rasę zwaną sithami, którzy są nieco podobni do elfów, jednak wzorem postaci z anime mają kolorowe włosy, ich imiona są często zaczerpnięte z japońskiej mitologiii
Co do ojca chrzestnego byłoby to niezłe, ale wolałbym obejrzeć ekranizację gry "Mafia". Gra jest naprawdę genialna, ma niesamowitą, niemal filmową fabułę, a zakończenie po prostu miażdży. Gdyby reżyser anime wzorował się na grze, powstałaby zapewne wciągająca i nieraz zasakująca seria akcji z genialną muzyką i klimatem lat 30 Ameryki.
BTW, grę zrobili Czesi, jak sie dowiedziałem byłem w szoku
Ah! i jeszcze "Mistrza i Małgorzatę" to byłoby naprawde ostre
Dark Rael - N lip 20, 2008 9:41 am
Wyczyszczone. Przypominam, ze temat dotyczy innych mediów, a nie anime. Kontynuacje anime nie sa przedmiotem dyskusji.
Shinto - Wt lip 29, 2008 7:05 am
Chciałbym zobaczyć Terminatora zrobionego w stylu anime.
Ximinez - Wt lip 29, 2008 10:13 am
Chętnie zobaczyłbym ekranizacje którejś z książek T.Pratchetta (Discworld). Może japończycy dobrze zaadoptowali by Wiedźmina, bo to zrobili z nim nasi rodacy woła o pomstę do nieba. Fajnie by było zobaczyć w ruchu (to już całkiem abstrakcyjnie) naszego swojskiego WILQa
PS: Co do animowanego MGS - ta seria zasługuje na naprawdę WIELKI film aktorski. Nie wiem jak bardzo dopracowane i szczegółowe musiało by być anime aby wywrzeć na mnie odpowiednie wrażenie. Stawiałbym wyżej metalowe Geary niż rysowane (chociaż komiksu nie widziałem i nie mam do końca przełożenia), poza tym sami bohaterowie są na tyle wiarygodni i przejmujący, że odzwierciedlić w pełni by ich mogli tylko ludzie.
Wolverine - Wt lip 29, 2008 12:20 pm
Chciałbym zobaczyć Residen Evil w wersji anime. Na szczęście nie jest to tylko marzenie Produkcja taka została zapowiedziana już jakiś czas temu, a w najbliższym czasie szykuje się już premiera. Z tego co wyczytałem w różnych zapowiedziach film ma być zrealizowany za pomocą techniki real-life-CG-anime (tak jak Appleseed, czy niedawno Vexille). Jestem wielkim fanem gier i filmów spod znaku Residen Evil więc czekam z niecierpliwością.
Jeśli chodzi o inne propozycje, to jestem ciekaw jak Japończycy podeszli by do "Władcy Pierścieni" albo "Gwiezdnych Wojen".
Shinto - N wrz 07, 2008 8:11 am
Władca Pierścieni nie jest takim złym pomysłem, ale musiałby mieć w cholerę epizodów/odcinków
el doctore - N wrz 07, 2008 9:01 am
Władca Pierścieni nie jest takim złym pomysłem, ale musiałby mieć w cholerę epizodów/odcinków
Istnieje animowany Władca Pierścieni (a raczej tylko Drużyna Pierścienia), tyle, że nie jest to animacja japońska. Film z 1978 roku w reżyserii Ralpha Bakshi. Dość eksperymentalny i jak na tamte czasy - nowatorski (np. animacja nakładana na normalny film). Ja tam, pod względem wizji plastycznej, do dziś wolę go bardziej niż wersję Jacksona. Polecam.
http://www.ralphbakshi.com/home.php
Muchal - N wrz 07, 2008 10:16 am
Ja bym chciał zobaczyć Silent Hilla, moim zdaniem najlepsza gra w klimacie horroru, a hollywoodzlki film nie sprostał moim wymaganiom, myślę że SH jako anime byłby bardziej klimatyczny.
Shinto - Pn wrz 08, 2008 5:09 pm
Masz rację, ale wiesz, ciężko, żeby anime próbowała przestraszyć człowieka, wprawdzie próbowałem już różnych "strasznych" anime, ale żadne na mnie nie podziałało... a więc ciężko by SH mnie ruszył, ale w sumie pomysł nie jest zły...
Muchal - Pn wrz 08, 2008 10:02 pm
Wiesz ja do dzisiaj jak gram w SH dostaje dreszczy wiec myślę, że wystarczyłoby sie wczuć w klimat.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL