Death Note



EvilShen - So wrz 03, 2005 12:58 pm
Mi sie bardzo podoba. A jakie wasze sa odczucia:P?
Młody człowiek znajduje notes o nazwie "Death Note", nalezacy do boga smierci. Człowiek który dotknie notes moze widziec Shinigami. Nowy własciel wpisujac imie do notesa pewnego bandyty,pozbawia go zycia.Wiecej niezdardze tym co niewidzieli:P




Dark Rael - So wrz 03, 2005 2:20 pm
Przyznam, ze nie znam tego, ale mangi rzadko czytam. Moze byc ciekawe, Rysowal to facet od Hikaru no go, a ten serial nawet mi sie podobal, nawet raz probowalem zagrac w go z komputerem, niestety strasznie mnie ogral



EvilShen - So wrz 03, 2005 2:26 pm
Na stoptazmo.com mozna znalezc, mange:P
Najlepiej 10 chapterow naraz skrobnac. Fabuła i nieoczekiwane zwroty akcji sa mocna strona tej serii.



Moro - Pt wrz 16, 2005 3:45 pm
Chectnie poczytam mangi troche, ale moj angielski jeszce jest kulawy




Haibane - Pt lip 07, 2006 4:00 pm
'Death Note' jest super . kreska niezła a pomysł też ok . niestety utknęłam gdzieś na 40 czy 50 chapterze ^^. cóż. mam całe wakacje na nadrobienie zaległości XD. heh.



Twilight - N sty 21, 2007 7:52 pm
Stary temat ale cuż..

Przeczytałam 3 tomy (3ci po ang) i jak już mi się nie chciało czytać to wyszło anime:).
Oglądaliście?ja narazie widziałam na youtube 2 odcinki
Moge ogladać Lighta w ruchu xD



gimli - Pn sty 22, 2007 6:40 pm
Manga bardzo, bardzo w moim stylu. Podobnie jak anime...



Gveir - Wt sty 23, 2007 11:18 am
Kreska... nie wiem, może Hellsing i BLAME! mnie rozbestwiły, ale jakoś jest na kartkach... zbyt pusto. Za to postacie rysowane są fajnie, przyjemne dla oka. Za to już scenariusz i zabawa w "zgadnij co ja myślę i mnie wyprzedź" jest genialna. Tym razem uniknięto zabawnych sytuacji, kiedy okazuje się, że dwaj geniusze walczą na idee, tyle że posługują się intrygami rodem z podstawówki. Niestety, po 58 rozdziale IMO manga straciła sporo i do końca dowlokłem się już nie z takim zapałem, jaki był przedtem.



Pottero - Cz sty 25, 2007 3:01 pm
Zasiedziałem się w nocy, doszedłem do 16. rozdziału i muszę powiedzieć, że póki co, manga staje się coraz bardziej interesująca. Na początku myślałem, że chłopaczek znalazł kajet śmierci, to będzie się nim bawił jak dziecko. No i robi to, tylko że w zdecydowanie lepszym stylu – odrzucił swoje początkowe lęki i obawy, coraz lepiej posługując się Death Note’em, wymyślając coraz to wymyślniejsze i bardziej skomplikowane sposoby na zabijanie. Ciekawie prowadzony jest też wątek w tle, przede wszystkim z L. Ale chyba i tak nikt już nie zdoła pobić Rūku . Rozwalił mnie moment, w których dla jabłek gotów był pójść na współpracę z Raitem .

Na bieżąco oglądam też anime, tzn. przeczytam parę rozdziałów z mangi, a zaraz potem idę obejrzeć odcinek serialu, który o tym opowiada, żeby porównać. Dotychczas wyszło tylko piętnaście, więc niedługo nie będę mógł porównywać na bieżąco, ale póki co, anime jest prawie idealnym odwzorowaniem mangi, mającym ten sam co ona niezły klimat i ogólnie będącą bardzo przyzwoitą produkcją. Niestety, przeglądając fragmentami filmy aktorskie, od razu widać zgrzyty, twórcy wprowadzili sporo zmian. Ale o tym więcej w recenzji, gdy już skończę czytać mangę i obejrzę oba filmy .



EvilShen - Śr sty 31, 2007 11:41 pm
Co do wersji Live in Action,to polecam ale przy dobrej bombie po kilku piwkach . A tak powaznie to japonskie aktorstwo zawsze mnie draznilo



Artrane - N cze 03, 2007 11:22 am
Jestem Ciekawy jak Pottero opisze Death Note,ponieważ to (jak dla mnie) genialna seria jako anime i a tym bardziej manga która ma dobrą kreskę.Nie wiem jak w polskim przekładzie-nie czytałem ale po ang bardzo mi sie spodobała.



XRay - Pt cze 15, 2007 6:27 am
No i co, koleżanki i koledzy ? "Dupa z króla" jak to mówią. Dystrybutor pogroził paluszkiem i angielskojęzyczne fansuby szlag trafił... Szkoda tylko że tak niedaleko końca, bo jestem już za stary żeby się nowych języków uczyć . Jednym słowem czekamy do DVD-ripów chyba że ktoś na coś wpadnie, bo pomysłowość internautów jest spora.



el doctore - Pt cze 15, 2007 6:51 am
A niech tam, płakać nie ma za czym
Powinni to wcześniej zrobić, a najlepiej jakby skończyli serię (anime) gdzieś w okolicach 20 odcinka, wtedy bym dołączył do chóru piejących z zachwytu, a tak, to uważam, że ktoś powinien sprzedać twórcom blachę w czoło żeby wybić ich z poczucia "fajności" własnej serii, bo się zapędzili w kozi róg i lecą na jałowym biegu.



XRay - Pt cze 15, 2007 8:53 am
No, na całe szczęście moja polityka oglądania każe mi czekać aż nie wejdę w posiadanie całości, więc nawet nie wiem jakież to wspaniałości straciłem. No ale za to zaoszczędziłem nerwów - a to też się liczy.



Gveir - Pt cze 15, 2007 11:45 am
Nie jest źle, suberzy się nie poddali i można zaleźć to co trzeba w odpowiednich miejscach ;] Ale fakt... Zwłaszcza od wiadomego momentu, po którym nie ma już najlepszej postaci serii nie ogląda się za dobrze. A końcówka jest monotonna. Jednak taka dobra manga zasłużyła na nieco lepsze zakończenie serii na swojej podstawie...



XRay - Śr cze 20, 2007 8:51 am

i można zaleźć to co trzeba w odpowiednich miejscach

Ano już można, cóż - świat na całe szczęście nie kończy się na Ameryce



Gveir - Śr cze 20, 2007 4:32 pm

Ano już można, cóż - świat na całe szczęście nie kończy się na Ameryce Uśmiech
I bardzo dobrze, chociaż z jakością subów bywa wtedy różnie ;]



grzes00y - N mar 16, 2008 2:21 pm
Recenzja według mnie trochę za wysoka, ale jakoś ujdzie. Ja na pewno nie jestem tym anime zachwycony jak niektórzy gdyż po prostu nie ma raczej czym. Kreska ładna ale muzyka przeciętna i niczym się nie wyróżnia bo jedynie chwilami przy najważniejszych momentach zwiększali głośność żeby napięcie podnieść. Ale najciekawsze jest to że ten główny bohater był tak bardzo denerwujący że po kilku odcinkach(po tym jak zabił Naomi) chciało się żeby ktoś go szybko wykończył i na szczęście na końcu tak się stało dlatego uważam zakończenie za najlepsze i fajnie pokazało że nie jest żadnym Bogiem tylko seryjnym mordercą, którego chyba nikt nie mógł polubić.
Poza tym głupia Misa będąca jego służącą i na samym końcu tak samo zrobił z tą drugą dziewczyną. Oprócz tego beznadziejnie głupie potęgowanie smutku i dramatyzmu przynajmniej w tej scenie z jego siostrą że nic się jej nie stało a w następnym odcinku była na wózku jakaś sparaliżowana.
Jako zalety to na pewno ciekawe dochodzenia detektywistyczne i sposoby na podchodzenie do różnych ludzi żeby wyjawili pewne informacje.

Spojlery. Moderacja.



Pottero - N mar 16, 2008 2:57 pm
Na przyszłość proszę ukrywać spojlery, używając opcji [.hide=][./hide], aby nie psuć przyjemności z oglądania tym, którzy z tytułem jeszcze się nie zaznajomili. Prosiłbym moderatora o ukrycie nieodpowiednich treści w powyższym poście.



grzes00y - N mar 16, 2008 4:34 pm
Odnośnie tego to ja nigdy nie czytam tematów o anime które chcę dopiero obejrzeć. A czy nie lepiej przed całym postem napisać uwaga spojlery ?
A tak w ogóle to rozumiem że zgadzacie się z tym co napisałem w poście ?
Widziałem jeszcze film kinowy ale to jest dokładnie to samo+5 minut początku i końca.



h43m - N mar 16, 2008 5:34 pm
1. Nie jesteś jedynym użytkownikiem tego forum, więc nie zakładaj, że wszyscy robią dokładnie tak jak TY.
2. Jak uważasz, że lepiej jest przed całym postem napisać uwaga spojlery, to tak napisz, a nie się tylko zastanawiaj.
3. Milczenie oznacza zgodę jedynie w przypadku, gdy dwa przedsiębiorstwa robią interesy. Na forum równie dobrze to może znaczyć "bez komentarza".
Tyle od strony moderacji.



krew_na_scianie - Pn mar 17, 2008 12:48 am
Nigdy nie zapomnę momentu kiedy pierwszy raz włączyłam Death Note - ten mroczny klimat, taki trudny do podrobienia i ta świetna muzyka, czyli coś ambitnego i najwyższych lotów! I faktycznie się nie pomyliłam! <kobieca intuicja?> Pamiętam, że tą serie obejrzałam jakoś po Ouran High School Host Club i byłam w totalnym szoku, kiedy usłyszałam głos Tamakiego w tej produkcji. Pierwsza myśl - napewno nie będzie tu pasował, ale dzisiaj nie wyobrażam sobie by było inaczej. Idealnie paoswał do postaci, idealna też była fabuła, która jest - w moim skromnym zdaniu - prześwietna. Najdziwniejsze w moim odczuciu jest to, że łapałam się na tym iż bardzo kibicuje Lighto i tej jego teorii.Jak dla mnie koniec serii nie mógłby być lepszy. Czy człowiek tak oszalałay i opętany własną wizją, paranoicznie szukający momentami spisków i pozbawiony uczuć mógłby skończyć inaczej? Totalny szaleniec ginie żałośnie - tak jak teoretycznie zasługuje, tak jak teoretycznie zasługiwał, choć to smutne



Pottero - Pn mar 17, 2008 10:00 am
Ja tam z miłośników ‼Death Note’a”, którzy również go cenią i, jak widać po recenzji na serwisie, stawiają wysokie noty, ale mimo wszystko muszę stwierdzić, że moim zdaniem fabuła jest co najwyżej dobra, a nie prześwietna. Wszystko przez to, że opowieść jest trochę za długa, chociaż winy za to należy szukać u twórców mangi, którzy tak ją rozwlekli. Gdyby, adaptując anime na serial, umiejętnie wycięto i przerobiono część wątków, spokojnie zmieszczono by się w dwudziestu sześciu odcinkach, w efekcie czego anime może było by lepsze od komiksu. Co do samej fabuły, co nieodłącznie wiąże się z mangą, to w pewnym momencie opowieść robi się trochę przekombinowana, a atmosfera nieco siada – mam tu na myśli 58. rozdział mangi bądź 25. odcinek anime. Nie jest co prawda na tyle tragicznie, żeby skutecznie zniechęcić do oglądania, ale po prostu można troszeczkę się wtedy tą opowieścią znużyć, stąd też za fabułę dałem tylko 8. Resztę jej aspektów omówiłem przy okazji recenzji.


Jak dla mnie koniec serii nie mógłby być lepszy. Czy człowiek tak oszalałay i opętany własną wizją, paranoicznie szukający momentami spisków i pozbawiony uczuć mógłby skończyć inaczej? Totalny szaleniec ginie żałośnie - tak jak teoretycznie zasługuje, tak jak teoretycznie zasługiwał, choć to smutne

W tym przypadku ‼Death Note’a” można by nieśmiało uznać za jakąś alegorię do rządów despotów bądź tych, którzy chcieli po swojemu naprawiać świat, ot chociażby do Hitlera czy Saddama.



sketch - Pn mar 17, 2008 4:17 pm
Zdecydowanie wolę mangę w przypadku tego tytułu od anime. Fabuła jest bardziej spójna, zakończenie pozostawiające za sobą przynajmniej kilka pytań. Anime bardzo eksploatuje wątek Yagami- L, akcja która dzieje się po jego śmierci, wraz z pojawieniem się Melo i N, jest mocno okrojona w porównaniu do tej komiksowej. Jakoś mi to nie pasowało, może dlatego, że byłam fanką Melo i liczyłam na jakieś sprawiedliwe zaadaptowanie jego postaci do całego wątku w anime . Ogólnie dobre anime, kontrowersyjna natura głównego bohatera, jednocześnie rozdającego pionki i samemu wpadającego we własne sidła- ten typ się "sprzedał" i to zaskakująco dobrze.



Matrixen - Pn mar 17, 2008 4:23 pm
Dla mnie Death Note także znalazł się na liście moich top 10 ( Ale nic nie przebije Black Lagoon )
Ogólnie wszystko mi sie podobało lecz do pewnego momentu gdzie już odczuwałem takie naciąganie[Pokaż] Spojler:



Dark Rael - Pn mar 17, 2008 4:52 pm
Dla mnie, a zdzierzylem gdzies tak 18 odcinkow, serial byl strasznie naciagany. Spryt obu bohaterow byl niezbyt realistyczny, byli zbyt przebiegli, jak na ludzi. Tworcy bardziej dbaja o zalepianie potencjalnych dziur niz o sama fabule. W efekcie czesciej tlumacza widzowi, dlaczego ten wpadl na to, a tamten nie mogl zrobic tego, bo costam, niz mowia o sednie sprawy. W ten sposob konstruują skomplikowany mechanizm, dla calkiem nieskomplikowanch spraw. Niekonsekwencje osobowosciowe Misy byly zenujace. Najpierw byla superinteligentna robila wszystkich w konia, byla nawet bardziej bezlitosna niz Light i co? Okazala sie placzliwym dzieckiem, ktore samo nigdy nie wymysliloby takiej hecy. Nie wiem, moze mnie ominelo wyjasnienie tego, ale po pewnym czasie wyraznie bylo widac, ze tworcy cuduja jak moga, zeby tylko sprawic wrazenie jak bardzo niezwykly jest to serial. Innymi slowy nuda A teraz mozecie lac we mnie roztopione zelazo i tak zdania nie zmienie.



sketch - Pn mar 17, 2008 5:16 pm
O, odnośnie zmian osobowości. To najlepsza była ta, którą przeżył nasz pan R, kiedy już jego misterny plan wycykania L, z użyciem swojego ojca, Misy i obu shinigami w rolach głównych. Przez ileś tam czasu facet był okay, a zaraz po powrocie pamięci, tatam! znów jesteśmy mrocznym panem zamętu i nowego ładu.
Nie wiem, dobrze mi się czytało mangę, anime oglądałam topornie, ostatecznie bardziej po to by porównać je z mangą niż by się nim, że tak powiem delektować. W dziesiątce moich ulubionych bynajmniej nie będzie



krew_na_scianie - Pn mar 17, 2008 10:28 pm
Jak ze wszystkim w życiu - nie zadowoli się wszystkich!

Przyznaje, że w pewnym momencie trochę jednak przesadzona była intryga - ale przy wszystkich plusach Death Note, mnie to jakoś nie przeszkadzało. Po prostu skupiłam się na dalszym podziwianiu Lighto i jego magnetycznym głosie..

Przyznaje, że spadkobierców L nie polubiłam. Za bardzo przyzwyczaiłam się do L, oni byli marnymi podróbkami i jakoś dla mnie bardzo irytujący - ale co nie przeszkadzało mi to w podziwianiu Lighto Taak, postać Lighto nie da się zapomnieć



grzes00y - Wt mar 18, 2008 8:51 am

Niekonsekwencje osobowosciowe Misy byly zenujace. Najpierw byla superinteligentna robila wszystkich w konia, byla nawet bardziej bezlitosna niz Light i co? Okazala sie placzliwym dzieckiem, ktore samo nigdy nie wymysliloby takiej hecy. Nie wiem, moze mnie ominelo wyjasnienie tego, ale po pewnym czasie wyraznie bylo widac, ze tworcy cuduja jak moga, zeby tylko sprawic wrazenie jak bardzo niezwykly jest to serial.
No niestety co do charakteru Misy nie myślałem że zrobią z niej jego udawaną dziewczynę na zawołanie czyli że zrobi wszystko co on chce, a przed poznaniem go wydawała się lepsza i inteligentniejsza od niego.
Ale mimo że anime takie detektywistyczne to jednak często było nudne, lecz żałuj nie widziałeś zakończenia bo było świetne, ale nawet jeśli wiesz jak się skończyło to jak nie oglądałeś wszystkich odcinków to nie jest to samo.



Luik - So mar 29, 2008 9:00 am
Moim zdaniem powinni zabronić robienia takich anime. Człowiek zaczyna oglądać, a potem na klasówce z matmy łapie się na tym, że zamiast obliczać pole tej powalonej figury zastanawia się nad tym co zrobi Kira i jak na to odpowie L

Anime świetne. Ja wprost uwielbiam pojedynki intelektualne. A to są chyba najlepsze jakie widziałem. No i L. Tak strasznie mi go brakowało pod koniec serii. .Bo ci jego następcy nie byli zbytnio zajmujący.

No i jeszcze sprawa Kiry. Czy to co robi jest dobre? Czy jest mordercą, czy wyzwolicielem? Czy zabijanie morderców i gwałcicieli naprawdę jest złe? Dlaczego przegrał? Czy to była jego wina?.

Misy to nie lubiłem od samego początku. Od momentu w którym się pojawiła. I nigdy mi się nie wydawała lepsza, czy choćby porównywalna z L, lub Kirą. Co nie znaczy, że uważam ją za głupią. W porównaniu z tymi dwoma panami wypada blado, ale ta niby rozbeczana i naiwna lalka potrafi czasem zrobić coś sprytnego. A tak właściwie to dziwne, że nie została usunięta tuż po "śmierci" Gem (chyba tak się pisze ).

To "kalectwo" Yagami Sayu też mi się podejrzane nie wydaje. Czasem się tak zdarza, że po bardzo stresujących przeżyciach człowiek traci całkowicie kontakt ze światem zewnętrznym. To coś jakby skrajnej apatii. Może się pojawić nawet kilka tygodni po danym wydarzeniu, ale też kilka godzin po nim. Tak się zdarza, jak człowiek nie może sobie ze wspomnieniami poradzić.



el doctore - So mar 29, 2008 9:46 am

Ja wprost uwielbiam pojedynki intelektualne. A to są chyba najlepsze jakie widziałem.
A co mi tam, będę delikatnie złośliwy i zasugeruję w kwestii intelektualnych pojedynków lekturę tekstu o prawdziwym L, którym był legendarny mistrz szachowy - Bobby Fischer To jest dopiero majstersztyk, to jest prawdziwy Death Note, szczególnie w kontekście pojedynku z Borysem Spasskim. Smacznego:
http://doza.o2.pl/?s=4097&t=10576



Luik - So mar 29, 2008 9:53 am
Jednak wolę trochę żwawsze pojedynki intelektualne, niż szachy Ale artykuł przeczytam, jak tylko znajdę siłę i czas.

będę delikatnie złośliwy Zawsze jesteś w stosunku do mnie zlośliwy



h43m - So mar 29, 2008 10:52 am

Ja wprost uwielbiam pojedynki intelektualne.
W razie czego, to artukułu nie otwierałem. Pojedynki... bardziej mi przypominają te szachowe niż intelektualne. Gracze wykonuja kolejne ruchy, które z pozoru wydają się oczywiste, aż nagle sie okazuje, że to część większego planu, a parę ruchów dalej, wychodzi na jaw, że przeciwnik wszystko pzewidział. Szachiści, bardziej niż z inteligencji korzystają z powtarzających się schematów i drogi największej korzyści.


No i jeszcze sprawa Kiry. Czy to co robi jest dobre? Czy jest mordercą, czy wyzwolicielem? Czy zabijanie morderców i gwałcicieli naprawdę jest złe?
Nie rozumiem skąd pytanie. Każdy, kto kogoś zamordował jest mordercą z samej definicji słowa. Wiki chętnie podpowie w takich kwestach. Chyba że chcesz uznać to co robił nie za mordowanie, tylko za "ratowanie świata". Dlatego na pytanie czy jest mordercą czy wyzwolicielem, na pewno jest mordercą. Może być też wyzwolicielem, ale może nie dla każdego. To jest odwieczna kwestia odpowiadania przemocą na przemoc, które urodzi kolejną przemoc i tak dalej. Mamy jeszcze średniowieczne zakony religijne, które "ratowały" chrześcijaństwo mordując innowierców, gubiąc pod drodze piąte przykazanie. Wszystko zależy od tego jak określisz "wyzwoliciela". Albo zacznijmy od tego, od czego on wyzwalał?


To "kalectwo" Yagami Sayu też mi się podejrzane nie wydaje. Czasem się tak zdarza, że po bardzo stresujących przeżyciach człowiek traci całkowicie kontakt ze światem zewnętrznym.
-> PTSD


Zawsze jesteś w stosunku do mnie zlośliwy
Nie czuj się wyróżniony z tego powodu . Albo zawsze możesz dopowiedziec, że on "w ten sposób wyraża do Ciebie swoje uczucia"



Góral - So mar 29, 2008 4:03 pm

Ja wprost uwielbiam pojedynki intelektualne. A to są chyba najlepsze jakie widziałem.
A co mi tam, będę delikatnie złośliwy i zasugeruję w kwestii intelektualnych pojedynków lekturę tekstu o prawdziwym L, którym był legendarny mistrz szachowy - Bobby Fischer :evil: To jest dopiero majstersztyk, to jest prawdziwy Death Note, szczególnie w kontekście pojedynku z Borysem Spasskim. Smacznego:
http://doza.o2.pl/?s=4097&t=10576



grzes00y - So mar 29, 2008 5:08 pm
Oceniając obiektywnie nie można powiedzieć ani że było bardzo dobre ani że słabe albo bardzo złe. Po prostu było powyżej przeciętnej i co do tego nie ma wąptliwości. Dla mnie szczególnie zakończenie się spodobało i podwyższyło moją ocenę o tym anime.
Misa to kolejny przykład dziewczyny fanatycznie zakochanej jakich dużo w anime a Sayu to kolejny przykład sztucznie zrobionego dramatyzmu żeby pogłębić jakąś atmosferę smutku .



Luik - So mar 29, 2008 8:04 pm
No widzę, że wszystkim tu ta walka L vs Kira przypomina pojedynek szachistów Chyba z resztą słusznie.

h43m mam niejasne przeczucie, że potraktowałeś mnie jako zwolennik a Kiry... Jeśli tak to się bardzo pomyliłeś. Jego poglądy były chore i tyle. Od samego początku kibicowałem L.
Ale wierz mi: bardzo wielu oglądających to anime było jego gorącymi kibicami. I gdyby coś takiego dzialo się naprawdę, to niestety przypuszczam, że na świecie szybko by się pojawiło więcej zwolenników Kiry, niż przeciwników.

grzes00y już mówiłem, że to co się stało z Sayu ma całkiem proste wytłumaczenie. Byćmoże jakbyś przeżył coś podobnego sam byś tak skończył.



el doctore - So mar 29, 2008 8:24 pm

Oceniając obiektywnie nie można powiedzieć ani że było bardzo dobre ani że słabe albo bardzo złe. Po prostu było powyżej przeciętnej i co do tego nie ma wąptliwości.
Hmm, skoro nie można obiektywnie stwierdzić, że DN było albo bardzo złe albo bardzo dobre, to na jakiej zasadzie można obiektywnie, bez żadnych wątpliwości stwierdzić, że było "powyżej przeciętnej"?

Lubisz może grać w szachy el doctore ?
Zamierzchłe czasy, aż strach pomyśleć co by się działo przy szachownicy. Zresztą, nigdy nie byłem pasjonatem ani orłem w tej dziedzinie, wolę podziwiać dokonania tych z listy ELO.
Zawsze jesteś w stosunku do mnie zlośliwy
Ależ skąd.
A co do DN, żeby nie było, że offtop straszny, to już się wypowiedziałem tu:
viewtopic.php?f=6&t=14



h43m - So mar 29, 2008 11:38 pm

h43m mam niejasne przeczucie, że potraktowałeś mnie jako zwolennik a Kiry...
Nie koniecznie. Po prostu krztusi mnie kwestia jego bycia bohaterem.


to niestety przypuszczam, że na świecie szybko by się pojawiło więcej zwolenników Kiry, niż przeciwników.
To ma jakąś podstawę?



Muchal - N mar 30, 2008 7:24 am
Luik tak odnosząc się do rozważań na temat Kiry i oceny moralnej jego czynów. Gdy oglądałem DN zastanawiałem się jak by to było, gdyby... . Jednak nie mogłem odnaleść w sobie ani ułamka powodu aby uznać to za przysłużenie się ludzkości. Później posłuchałem sobie Kiedy Umieram Huntera i tylko upewniłem się, że z moją moralnością jest OK. Pozwolę sobie krótko zacytować.
"Nic nie tłumaczy morderstwa!"



Luik - N mar 30, 2008 6:42 pm

To ma jakąś podstawę? Trochę się interesuje moralnością i poczuciem sprawiedliwości mojego otoczenia. W gimnazjum bardzo wielu by go poparło. W liceum, bodź, co bądź dobrym też (w podstawówce się tym jeszcze nie interesowałem). W otoczeniu pozaszkolnym też by się wielu takich znalazło. Nie wiem, czy to przez region mojego zamieszkiwania, czy co, ale wydaje mi się, że w mojej okolicy kira by odniósł sukces.
Poza tym relacje ze świata i kraju w różnych mediach też to czasem potwierdzają.

Proszę, nie zaczynajmy tu wojny o EL (pettero, błagam udawaj, że nic nie widzisz, bo inaczej nie odpuścisz okazji do naplucia na EL )


"Nic nie tłumaczy morderstwa!" Niestety niektórzy uważają inaczej...



Pottero - N mar 30, 2008 7:14 pm

Proszę, nie zaczynajmy tu wojny o EL (pettero, błagam udawaj, że nic nie widzisz, bo inaczej nie odpuścisz okazji do naplucia na EL )

Po pierwsze – za pettero dostaniesz bez łeb. Po drugie – specjalnie w poprzednim poście nic nie napisałem na temat ‼EL”, chociaż, zdaje się, Grzesiu usilnie stara się sprowokować dyskusję, wymieniając ten tytuł. Ale przeczytałem ten temat jeszcze raz i moją uwagę zwróciło coś, co przedtem mi umknęło, a wiąże się z użyciem tego tytułu.

P.S. Ekkusureiu-sama, it’s for you.



h43m - N mar 30, 2008 8:51 pm

W otoczeniu pozaszkolnym też by się wielu takich znalazło. Nie wiem, czy to przez region mojego zamieszkiwania, czy co, ale wydaje mi się, że w mojej okolicy kira by odniósł sukces.
Dlatego pytam, czy to ma jakąś podstawę? Czy robiłeś anonimową ankietę, czy szczegółowe badania, czy może raport sporządziłeś na podstawie portretu psychologicznego?



Pottero - N mar 30, 2008 10:30 pm
Badań co prawda na ten temat nie prowadziłem i nie będę prowadził, zdaje mi się, że Luik ma poniekąd rację – to po prostu siedzi w człowieku, w naszej mentalności. Raito rozmawiał o tym z RyĹŤkiem w którymś z początkowych odcinków: wielu ludzi głośno potępiało by Kirę, mówiąc o moralności itp., w głębi duszy jednak go popierając. Przypuszczam, że gdyby taka sytuacja zdarzyła się naprawdę, tak by właśnie mogło być. Ale nic nie przesądzam – mówię, że tak by mogło być, nie opierając się na żadnych konkretnych dowodach, a jak by było naprawdę nie mam pojęcia, więc proszę mnie nie łapać za słówka .



h43m - N mar 30, 2008 11:35 pm

wielu ludzi głośno potępiało by Kirę, mówiąc o moralności itp., w głębi duszy jednak go popierając
Czyli tu byśmy mieli do czynienia z dwoistością ludzkiej natury, w której człowiek maskę przyzwoitości, która każe mu w społeczeństwie potepiać uznane zło, oraz nieukazane wnętrze, które pragnie rewolucji?
Tak w razie czego: pytam z czystej ciekawości.



sketch - Pn mar 31, 2008 1:21 am
Jeszcze jedna możliwą stroną powodującą to nasze domniemane poparcie dla Kiry jest to, że ludzie są wygodni. W gruncie rzeczy lubimy wyręczać się innymi. Potrafimy pięknie mówić o tym co można by naprawić, co nam się nie podoba, że och ach wielkie zepsucie, ale brać się za to samemu jest ciężko. Łatwiej w ostateczności przymknąć oko, a w duchu popierać tych co mówią o tym otwarcie.
Sytuacja opisana przez znajomą, akcja dzieje się w dzień powszedni w centrum Poznania: student wyszedł z uczelnianego budynku na papierosa. Budynek mieści się przy jednej ze strategicznych ulic, obok kilka przystanków, przewija się mnóstwo ludzi. Pojawia się jakiś kloszard i nie wiadomo dlaczego, nie było żadnej wymiany zdań między tym dwojgiem ludzi (może kloszard był podpity, nie wiadomo), w każdym razie podchodzi do studenta i strzela mu z piąchy w brzuch. Znajoma stoi, ludzie stoją, kloszard obkłada studenta, student chyba w szoku, próbuje go odepchnąć. W końcu znajoma zwraca się do rosłego pana X stojącego na przystanku, sugerując by może coś zrobił. Sytuacja jakoś się ochładza. Kloszard odchodzi, student ucieka do budynku, ludzie z przystanku czekają na tramwaj. Znajoma przekonana, że postąpiła szlachetnie. No właśnie?
Maska przyzwoitości, owszem. Poszukiwanie tego silniejszego, tego autorytetu, który będzie oparciem, za którego plecami można stanąć. Jeśli autorytet się nie sprawdzi, można się go zaprzeć, poszukać sobie nowego. W gruncie rzeczy działamy strategicznie i jesteśmy wykalkulowani, nikt nie chce stracić twarzy.


Po pierwsze – za pettero dostaniesz bez łeb

bez łep ?



grzes00y - Pn mar 31, 2008 8:17 am
W żadnym wypadku ludzie(większość ludzi) w prawdziwym świecie nie popierali by Kiry bo nikt nie popiera mordercy który zabija innych przestępców i nie tylko morderców bo również tych mniej groźnych i tych ludzi którzy mogą go zdemaskować ale nie są przestępcami.
Więc tylko nienormalny człowiek jakby ktoś taki jak Kira istniał by go poparł.
A co do samego anime to jak już pisałem(albo i nie) ja oceniam to anime tak samo i moje wypowiedzi nie są sprzeczne bo to jedno z lepszych anime ale zarazem jak wiele innych anime ma swoje wady i denerwujący jest główny bohater co dla mnie trochę psuje opinię o anime bo nie lubię tego. I jak już mówiłem te sceny z jego ojcem i jego siostrą to były jedne z najgorszych i najżałośniejszych w tym anime. I ta Misa też jakaś nienormalna była.



Luik - Pn mar 31, 2008 12:34 pm

za pettero dostaniesz bez łeb Upss. Sorka za literówkę.


Czy robiłeś anonimową ankietę, czy szczegółowe badania, czy może raport sporządziłeś na podstawie portretu psychologicznego? No i Pottero (teraz jest dobrze )za mnie odpowiedział.


Znajoma przekonana, że postąpiła szlachetnie Śmierdzi tchurzem... Społeczeństwo jest z natury tchurzliwe i nikt nie chce zyskakiwać przed szereg.


nikt nie popiera mordercy który zabija innych przestępców No to podam przykład, który ci pomoże zrozumieć takich co by go poparli. Pomyśl, że na przykład ktoś na twoich oczach zabił ci kogoś bliskiego (np. matkę). Czy tego, który zabije mordercę twojej matki nazwiesz złym? Czy zgłosisz go policji? Czy będziesz jego wrogiem? Wielu ludzi będzie mu wdzięcznych. uznają jego czyn za dobry (zwłaszcza jak zabije w akcie zrozumiałej zemsty za kogoś).



Muchal - Pn mar 31, 2008 12:53 pm
Wydaje mi sie Grzesiu, że nie dokońca rozumiesz złożoność ludzkiej psychiki. Człowiek jest tym co go otacza, od tego, w jakim otoczeniu i w jaki sposób jesteś wychowywany zleży jakim będziesz człowiekiem w dorosłym życiu. I nie jednemu człowiekowi byłoby na rękę gdyby jakaś wyższa siła w imię wyższego "dobra" unicestwiła wszystkich przestępców na świecie. Mechanizm masz prosty, nie ma przestępców, ludzie boją się popełniać przestępstwa, i w ten sposób koło się zamyka. A z drugiej strony niby nie boisz sie chodzić nocą po ulicach ale cały czas żyjesz w strachu, że możesz być następny do odstrzału, bo przeszedłeś na czerwonym świetle. Także społeczeństwo poparłoby Kirę, gdyby istniał popełniając w ten sposób największy błąd oddając swoje życie jakiemuś szaleńcowi. Ja bym nigdy nie poparł takiego człowieka. Nie uznaję kary śmierci. Ale przypomnij sobie ilu ludzi z satysfakcją oglądali egzekucje Husseina.



grzes00y - Pn mar 31, 2008 1:52 pm
Tylko nie zrozumcie mnie źle jak Luik czy inni. Uważam że dobre jest tylko i wyłącznie zabicie mordercy który zabijał inne osoby(lub spowodował ich trwałe kalectwo) z premedytacją lecz tylko wtedy jeśli te osoby które ten morderca zabił były niewinne lub ta osoba zabiła je z błahego powodu bo nie spodobały mu się lub zrobiły mu coś złego lecz nie zabijając na przykład nikogo mu bliskiego.
Dlatego te porównania są naprawdę bezmyślne i uważam że jak Kira ma zabijać żebym go nie traktował jak śmiecia to zabójstwa muszą być przemyślane i osoba musi spełniać kryteria jakie napisałem.



Luik - Pn mar 31, 2008 2:07 pm
Pisz więcej krótszych zdań, bo się trudno czyta
Nie jestem pewien czy dobrze rozumiem twoją wypowiedź, ale jeśli tak, to nie poparł byś Kiry tylko dlatego, że zabijał policjantów? Bo zabijanie psychopatów, morderców, gwałcicieli i wszelkiego innego rodzaju niebezpiecznych społecznie jednostek nie jest złe. Bo kara śmierci dla takich jest twoim zdaniem ok. Dobrze zrozumiałem?

Ja jednak twierdzę, że człowiek nie ma prawa zabić innego człowieka jeśli to nie jest wymuszone samoobroną. I tyle.



Goodcat - Pn mar 31, 2008 9:00 pm

uważam że jak Kira ma zabijać żebym go nie traktował jak śmiecia to zabójstwa muszą być przemyślane i osoba musi spełniać kryteria jakie napisałem.
Mam nadzieje, że Kira weźmie sobie twoje rady do serca i przestanie byc on dla Ciebie śmieciem

Parę miesięcy temu ukazało się pod szyldem JPF 5 tomów DN.
Mam pytanie, do tych co przeczytali wszystkie 15 tomów.
Jak bardzo manga różnie się od anime i czy czytając mangę spotkam w niej coś innego niż w anime.



sketch - Pn mar 31, 2008 11:51 pm

Jak bardzo manga różnie się od anime i czy czytając mangę spotkam w niej coś innego niż w anime.

Oczywiście! Polubisz Melo
No ale okay, moim zdaniem: zakończenie jest lepsze. Poza tym, pomijając już fakt zasadności tego wszystkiego co miało miejsce po śmierci L, to jednak w mandze jest to lepiej przedstawione. Lepiej, czyli bardziej wyczerpująco. Potem możesz jeszcze raz zajrzeć do anime i powiedzieć sobie: aha to ucięli, a szkoda. No i manga jakoś tak nie sugeruje "zażyłości" między L a Yagamim, nie ma tam tego słynnego mycia/wycierania (?) stóp. Ja sie nie nudziłam z mangą, za to trochę nudziło mnie anime. Ale czy są jakieś drastyczne zmiany fabuły? Chyba takich nie odnotowałam.



Pottero - Wt kwi 01, 2008 8:52 am
Zgadzam się z tym, co napisała sketch, spieszę jednak donieść, że tomów ‼Death Note’a” jest w sumie dwanaście, a nie piętnaście, a JPF wydał dotychczas cztery z nich, ostatni ukazał się nie dalej jak dwa tygodnie temu.



Goodcat - Wt kwi 01, 2008 7:27 pm

No ale okay, moim zdaniem: zakończenie jest lepsze.... Lepiej, czyli bardziej wyczerpująco... No i manga jakoś tak nie sugeruje "zażyłości" między L a Yagamim, nie ma tam tego słynnego mycia/wycierania (?) stóp.
Udało Ci się mnie przekonać.
Mam nadzieje, że manga będzie się ładnie prezentować na moim regale na książki:)
To dobrze, że autor mangi nie wpadł na pomysł ceremoni mycia/wycierania stóp, bo jakoś ta akcja sprawiła, że moje zdanie na temat "L" derastycznie się zmieniło.

Niedawno sprawdzałem na pierwszej przypadkowej stronie, że jest 15 tomów.
Czy to znczy, że wyszły 3 tomy specjalne, czy raczej ktoś się pomylił?