Dzieło, które nigdy nie powinno powstać



Karmazyn - Wt paź 30, 2007 10:34 am
Jak w temacie, co nie powinno nigdy ujżeć światła dziennego. Chciałbym aby każdy rzucił TYLKO jeden tytuł (to nie jest temat czego nie lubię, tylko najgorszy z najgorszych) i krótko dlaczego. A jeżeli coś Was urazi to brońcie tytułu w konkretnych wątkach lub na IRCu. Tutaj będzie Księga Dzieł Zakazanych

Jest co prawda wątek "Najbardziej wstyd mi za siebie było kiedy oglądałem" ale tu chodzi o coś innego...

Piszcie o muzyce, anime, mandze, filmach...

Moderacja: Ale musi być związane z mangą i anime, jak sugeruje tytuł działu




Pottero - Wt paź 30, 2007 10:58 am
Jeśli chodzi o anime, to z tych tytułów, które dotychczas obejrzałem, wybieram „Gantza”. Chociaż wahałem się jeszcze między „Elfen Lied”, „Binbō shimai monogatari” i „First kiss monogatari”, to ostatecznie wybrałem ten właśnie tytuł – jest tak beznadziejnie beznadziejny, że twórcy powinni w ogóle spalić się ze wstydu, że się pod tym podpisali. W porównaniu z nim „Elfen Lied” to arcydzieło. Podarowałem też „Binbō shimai monogatari” i „First kiss monogatari”, bo te tytuły są mało znane i mało niebezpieczne, natomiast „Gantz” ma rzeszę maniaków-idiotów, którzy sądzą, że to najwybitniejsze anime, jakie kiedykolwiek powstało, i gotowi są odgryźć komuś głowę w obronie tego gówna... A kysz, „Gantzie”! Zgiń, przepadnij, nigdy więcej już nie wracaj z mroków matriksa!



Dark Rael - Wt paź 30, 2007 11:25 am
Pierwsze oav do green green. Obejrzalem bo musialem, ale takiej bzdury i tak zle zrobionej nigdy wczesniej nie widzialem. Nic by się nie stalo, gdyby sobie to podarowali.



Endorama - Wt paź 30, 2007 12:43 pm
Bardzo niebezpieczny wątek pewnie spowoduje troche napiec, krzyki wiernych i niewiernych dlaczego ktos uwaza to anime za najgorsze, skoro ono wcale takie nie było .

Nie bede oryginalny - oav green green faktycznie był fatalny.




el doctore - Wt paź 30, 2007 1:23 pm

Jeśli chodzi o anime, to z tych tytułów, które dotychczas obejrzałem, wybieram „Gantza”. Chociaż wahałem się jeszcze między „Elfen Lied”
Podpisuję się obiema kopytami Jest oczywiście wiele innych dokonań, które są żenująco słabe, ale te dwa tytuły są wręcz szkodliwe.



zergadis0 - Wt paź 30, 2007 1:26 pm
Girls Bravo: rysunki - nic specjalnego, muzyka - również, fabuła - koszmar, tego się dosłownie nie da oglądać, całość opiera się na bardzo niskiej jakości fanserwisie, każdy odcinek był nudny i ciągnął się jak flaki z olejem, co druga postać w serii zamiast do niej przyciągać - odrzucała. Podobieństwo głównej bohaterki Miharu do Mayu z Goshuushou-sama Ninomiya-kun niemal spowodowało, że w ogóle bym na tamtą serię nie spojrzał. Całe szczęście Goshuushou-sama Ninomiya-kun okazało się zdecydowanie lepsze.



h43m - Wt paź 30, 2007 2:34 pm
Moe-tan! Od tego się naprawdę robi niedobrze. Oryginalnie był programem do nauki angielskiego dla otaku, ale bez przesady, jak daleko może zajść komplex Lolity (a.k.a. Lolicon), żeby nawet takie coś było potrzebne (jakośc nauki też kwestionnowalna). Ponadto bezczelnie wykorzystuje niemalże wszystkie elementy uważane za moe. Naprawdę, odradzam ;]



Pottero - Wt paź 30, 2007 3:26 pm

Pierwsze oav do green green. Obejrzalem bo musialem, ale takiej bzdury i tak zle zrobionej nigdy wczesniej nie widzialem. Nic by się nie stalo, gdyby sobie to podarowali.

Ano fakt, cienizna niemożliwa, co muszę przyznać nawet ja. Ale jako że jest to anime ze specyficznej kategorii, odrzuciłem je. Mógłbym wymienić gros słabych tytułów à la OAV „Green Green” czy „Binbō shimai monogatari” albo „First kiss monogatari”, ale ostatecznie zdecydowałem się na „Gantza”, jako że jest to niemożliwa do zniesienia ch***nia, a setki osób twierdzą, że to najlepsze anime, jakie kiedykolwiek powstało, co jest trochę niebezpieczne. Już nawet ten nieszczęsny „Elfen Lied” był o niebo lepszy, przynajmniej miał fabułę, i nawet mimo stery bubli i nielogiczności był zrozumiały... A w „Gantzu” nie było ani fabuły, ani żadnych wyjaśnień odnośnie jakiegokolwiek wątku, ani klimatu, ani dobrych postaci... Ogólnie mówiąc – kompletny szajs, którego nie można nikomu polecić.



Dark Rael - Wt paź 30, 2007 3:43 pm

Moe-tan! Od tego się naprawdę robi niedobrze.

Tak, moe-tan jest w dodatku niepoprawne politycznie, bo zeby kaczor byl lolikonem...



zergadis0 - Wt paź 30, 2007 4:56 pm
Co do "nieszczęsnego" Elfen Lied to się nie zgodzę - nawet jeżeli autorzy przegięli z brutalnością, odebranie tej serii zależy głównie od widza, i dla jednego będzie to niezły horror (imo błędna interpretacja), dla drugich bezsensowna rzeźnia (też imo błędna interpretacja), a dla trzecich (w tym mnie) jest to naprawdę ambitna i piękna seria której bliżej jest do dramatu z elementami psychologii niż do horroru, a tym bardziej bezsensownej rzeźni. Jest to ogólnie jedna z lepszych serii jakie w życiu widziałem, ale fakt - patrząc z perspektywy wielu osób może się wydać bezsensowna i głupia. EL jest trochę jak Evangelion - każdy zobaczy w tym to, co będzie chciał zobaczyć.

Moderacja: Przypominam, że w tym wątku dyskutujemy w ograniczonym zakresie



Góral - Wt paź 30, 2007 6:34 pm
Coby nie powtarzać wymienionych już tytułów napiszę .hack//SIGN (oraz wszelkie jego klony). Nie byłem w stanie obejrzeć nawet pierwszego odcinka w całości, nudy na pudy. Jakbym chciał odpokutować za zabójstwo to pewnie
zaliczenie tego chłamu w całości wydałoby mi się odpowiednie do tego. Powinni to sprzedawać w Leader Price albo innym Chrząszczu.



Goodcat - Wt paź 30, 2007 8:57 pm

Jeśli chodzi o anime, to z tych tytułów, które dotychczas obejrzałem, wybieram „Gantza”.
Niedawno koleżanka zakochana w tym anime, zachęciła mnie do obejrzenia tego, ale myślę, że mogę zaufać redaktorowi i zrezygnowac z tego tytułu. Dobry temat



Konował - Cz lis 01, 2007 9:30 am
Serie które nie przypadły mi do gustu odpuszczałem sobie po 1 albo 2 ep. Jednak z tych które byłem w stanie obejrzeć do końca jest Elfen Lied, najgorsza seria jaką oglądałem. Nic ciekawego w niej nie było a jedyne co zapamiętałem to bezmyślną i nieefektowną rzeź.



Clare_SilverEyes - Cz lis 01, 2007 11:59 am
Widac do EL kazyd ma inny gust dla mnie to anime bylo super ale do rzeczy dla mnie nie powinno istniec Akanane Maniax bo nic nie wnosi i wogole jest duzo gorsze od kiminozo.....



Shinyu - N lis 25, 2007 1:21 pm

natomiast „Gantz” ma rzeszę maniaków-idiotów, którzy sądzą, że to najwybitniejsze anime, jakie kiedykolwiek powstało, i gotowi są odgryźć komuś głowę w obronie tego gówna...

Em... mi też to zachwalał kolega xD Ale po przeczytaniu recenzji na azunime trochę sie bałam za to zabrać. I mam teraz na płytkach całą serię, której prawdopodobnie nigdy nie obejrzę i trochę mi szkoda że kumpel się musiał fatygować ^^" Ale Wam ufam bardziej, o.

Aha a co do tematu to sama nie podam takiego tytułu. Elfen Lied w końcu aż tak tragiczne nie było, a zanim się za coś zabiorę muszę mieć pewność że jest to warte obejrzenia. Dlatego na okropne tytuły jeszcze nie trafiłam :>



Matrixen - N lis 25, 2007 1:26 pm
Ja robie tak jezeli 2 pierwsze odcinki mi sie nie podobaja to nie ogladam dalej no ale jak juz mam podac jakis tytul to dam DC Capo nie wiem czemu to ogladalem ( 2 serie juz sobie podarowalem) ale jedna wielka nudaaa



h43m - N lis 25, 2007 4:26 pm
Da Capo jest akurat tylko i wyłącznie dla fanów Eroge, a takich w Japonii trochę dużo



Dark Rael - N lis 25, 2007 4:45 pm
No, w porownaniu do greengreen to da capo jest nawet niezle Choc aby mnie zmusic do obejrzenia trzeciego sezonu, musiano by chyba zakuc mnie w dyby i sila otwierac oczy, jak w mechpom (wtedy obrzydziliby mi hocchan...). Brrrr, straszna wizja.



Matrixen - N lis 25, 2007 4:48 pm
Najgorsze ze japońce to kupuja



h43m - N lis 25, 2007 7:09 pm
Nie, najgorsze, że ciągle robią takie same , zwłaszcza w przypadku Da Capo. Jak obejrzysz całą część pierwszą, to mniej więcej już wiesz co się wydarzy w DCSS i DCII



Matrixen - N lis 25, 2007 7:33 pm
Hmm chyba sie z tobą zgodze



h43m - N lis 25, 2007 7:40 pm
Heh. A jak chcesz ponarzekać, weź ponarzekaj na ToHeart2 (nawet nie mam zamiaru badać pochodne). Da Capo przynajmniej miało oryginalny (jako tako oryginalne było) pomysł z magicznym drzewem ;].



jcop - Śr lis 28, 2007 6:54 pm
Mi tam osobiście Da Capo nie przeszkadzało, choć oceniam je na 3/10, Shuffle! mi się bardziej spodobało... A OVA mnie bardzo rozśmieszyła, a zwłaszcza ta twarz "Yakuzy" głownego bohatera na początku, gdy opala się na leżaku...



Spidi - Pt gru 28, 2007 7:48 pm
"First kiss monogatari" - Litości! Ja osobiście nie lubię romansideł, ale chciałem się temu przyjrzeć... O boże! Tragedia! Przy tym czarnobyl to nic!
"Armageddon" - Eeee... Eeee... NIE!!!! NIE MOGĘ!!! NIE CHCĘ NA TO PATRZEĆ!!!!!!!!!
"OAV Green Green" - Fabuła chyba wzięta ze śmietnika



Sevi.exe - Pt gru 28, 2007 8:26 pm
Nie mam tak naprawdę tytułu, którego bym szczerze nienawidził... Każde anime ma jakąś wartość dla jakiś ludzi, którzy zostają jego fanami i przez to ich życie staje się lepsze o tę jedną serię. Natomiast jeżeli jakaś seria mi nie pasuje - nie oglądam. Chociaż, jakby się zastanowić, w cholerę wywaliłbym School Days. To seria niebezpieczna i w rzeczy samej, mówię to z pełnym przekonaniem, bezwartościowa. Bo jak inaczej nazwać serię, która zaczyna się romansem, [hide]a kończy na pokrojeniu głównego bohatera? Mówiąc szerzej - pokrojeniu patetycznego głównego bohatera przez żałosną i niesamowicie nierealistyczną yandere?[/hide]
Nie wspominając już o novels... Tam jest ta sama idiotyczna pseudopsychoza, tylko jest jej parę razy więcej...