Grafiki i wierszyki Lennona w sieci? U zebisty.



Ringo - Pt mar 17, 2006 10:20 am

Hej wszystkim!

Poszukuje dobrych stron internetowych z opowiadaniami i wierszykami Johna (zarowno po angielsku, jak i w polskim tlumaczeniu) oraz z jego grafikami. (Tymi z "In his own write" i "Spaniard in the works"). Nie spodziewam sie strony ze zgrupowana caloscia, ale moze kojarzycie jakies strony, na ktorych znajduja sie pojedyncze teksty, czy rysunki? Poza amazonem, tam juz bylam. Znalazlam tez "pieska Nyguska". Kilka rysunkow jest do wgladu na oficjalnej stronie Lennona, ale po pierwsze nie sa ta grafiki z ww ksiazek, a poza tym nie da sie ich skopiowac.

W szczegolnosci poszukuje tekstow (wlasnie w tlumaczeniu):
- "U zebisty" (Co ciekawe, wyjatkowo bardziej podoba mi sie tlumaczenie z ksiazki.. No jakze on sie nazywal.. Taka polska ksiazka o Lennonie, z niebieska okladka.. Michalewski? Michalowski? Czy jakos tak... )
- "Gwiazdka u Randolfa" (nie zabic, jesli przekrecam tytul.. )

oraz (nie pochodzace z ww ksiazek) cos, co nazywalo sie bodajze "Krotka historia powstania Beatlesow" - jakos tak.

Dzieks za wszelkie podpowiedzi.




walrus - Pt mar 17, 2006 11:40 am

(Co ciekawe, wyjatkowo bardziej podoba mi sie tlumaczenie z ksiazki.. No jakze on sie nazywal.. Taka polska ksiazka o Lennonie, z niebieska okladka.. Michalewski? Michalowski? Czy jakos tak... )


Zapewne chodzi Ci o książkę Dariusza Michalskiego: http://www.beatles.kielce.com.pl/wz_list.php?action=book_show&b_id=61



sadie:) - Pt mar 17, 2006 1:53 pm
Jeśli dobrze kojarzę to ktoś umieszczał dzieła Lennona na forum thebeatles.art.pl .



Audrey - Pt mar 17, 2006 3:03 pm
Bardzo fajne animacje są na stronce www.emimusic.pl dział rozrywka -> wygaszacze, kliknąć L jak Lennon i już:) Warto zobaczyć.




macho - Pt mar 17, 2006 4:05 pm
Tutaj znajdziesz troche materialu z ksiazek Lennona w oryginalnale:

- In His Own Write
- A Spaniard In The Works

pozdrawiam



Ringo - Pt mar 17, 2006 6:07 pm
Walrus - istotnie chodzilo mi o ksiazke Michalskiego. Pamietalam tylko tyle, ze ksiazka nosila tytul Lennon, pamietam okladke, pamietam, ze generalnie mi sie nie podobala, oraz, ze autor mial nazwisko zwiazane z imieniem "Michal" Ksiaze mam w domu, ale w tym momencie nie ma mnie w Polsce, wiec nie mam jak zajrzec do niej

Sadie - dzieki, ale nie wiesz, jaki tam jest adres? Wpisywalam zarowno www.thebeatles.art.pl jak i http://thebeatles.art.pl - ale nie chce mnie laczyc.

Audrey - dzieki, ale to chyba nie d okoncanie zwiazane z tematem? Tzn. nie sciagalam, bo nie lubie wygaszaczy ekranu, a szukam zdjec, ktore mozna zamiescic w mailu. A poza tym - czy te wygaszacze sa z jego grafikami? W kazdym razie dzieki, jak sie przekonam do wygaszaczy, to skorzystam Swoja droga, ta stronka EMI jest wprost koszmarna i niefunkcjonalna. I paskudna graficznie, ble

Macho - rewelacja, bardzo, bardzo dziekuje!

Ktos jeszcze? Dobrze by bylo znalezc ta stronke na forum thebeatles.art.pl, ale nie dziala mi, no! Skoro tam sa jakies tlumaczenia...

Pozdrawiam i jeszcze raz dzieki za dotychzzasowa pomoc.



Michelle - Pt mar 17, 2006 6:25 pm
Ringo, ze stronką www.thebeatles.art.pl nie można połączyć się od kilku dni.
Miejmy nadzieję, że to chwilowe nawalenie serwera, kiedyś już była podobna sytuacja.
I rzeczywiście, jest tam jeden temat (rozpoczęty przez Safirę), gdzie autorka wątku zamieściła całkiem sporo tłumaczeń z "Na jedno kopyto" (tłumaczenia z dwóch tomów: A Spaniard In The Works i In His Own Write).
Sama mam nadzieję, że niedługo stronka ruszy.



Audrey - Pt mar 17, 2006 9:10 pm
czy te wygaszacze sa z jego grafikami?

no pewnie:D inaczej bym ich nie podała. To jest- jeden z nich jest z grafikami, a drugi nie, ale ten z grafikami jest bardzo fajny.



sadie:) - So mar 18, 2006 6:00 am

Sadie - dzieki, ale nie wiesz, jaki tam jest adres? Wpisywalam zarowno www.thebeatles.art.pl jak i http://thebeatles.art.pl - ale nie chce mnie laczyc.


Od kilku dni nie można się połączyć. Z początku myślałam, że to tylko mi komp nawala, ale się okazuje, że to coś z serwerem.



Ringo - So mar 18, 2006 2:27 pm
Audrey, masz racje Byyyczeee te animacje Pokladalam sie ze smiechu. Suuuper. I tak bardzo w duchu Lennona... To znaczy ten ruch nawet ... Nie wiadomo kto je "ozywil"?



macho - So mar 18, 2006 3:16 pm
Wiadomo! Wprawieniem w ruch rysunkow Johna jest zasluga Zombie Flash Eaters. Animacje mozna znalezc na wydawnictwie DVD "Lennon Legend". Zapraszam rowniez do przegladniecia oficialnej strony poswieconej temu wydawnictwu

http://www.lennonlegend.com

Oprocz informacji o krazku znajdziemy m.in. fragmenty teledyskow, tapety, wygaszacze oraz do obejrzenia 17 animacji.

pozdrawiam



Michelle - N mar 26, 2006 4:45 pm
Ringo i wszyscy zainteresowani! - od 24 marca po (jak się zresztą spodziewałam) awarii serwera, znów ruszyła strona www.thebeatles.art.pl
gdzie na forum w dziale Hyde Park jest temat poświęcony tłumaczeniom z "Na jedno kopyto"(A Spaniard In The Works i In His Own Write), w którym użytkowniczka Safira udostępniła kilka (może nawet kilkanaście) tłumaczeń opowiadań Lennona.
Tak tylko informuję, gdyby ktoś zapomniał o tamtej stronce - fakt, trochę im się ta awaria przedłużyła.

PS Ło kruca! Jaki zastój na forum, i to już od paru dni!



Ringo - N mar 26, 2006 9:28 pm
Michelle - no i faktycznie dziala!!! Super!!! Wreszcie znalazlam prawie wszystkie teksty, ktorych szukalam (bo chcialabym jeszcze miec Armande.. ta, ktora wiecznie sie chichrala

Poza tym, Michelle, co prawda John byl zawsze moim ulubionym Beatlesem, ale to zdjecie George'a jest pieeeekne... Czasy manii totalnej i reagowania histerycznego mam juz za soba, ale naprawde cos mnie lapie i sciska i wypuscic nie moze, kiedy zerkam na ten awatarek )) Pozdrawiam!!!



Michelle - N mar 26, 2006 9:34 pm

Michelle - no i faktycznie dziala!!! Super!!! Wreszcie znalazlam prawie wszystkie teksty, ktorych szukalam (bo chcialabym jeszcze miec Armande.. ta, ktora wiecznie sie chichrala

Poza tym, Michelle, co prawda John byl zawsze moim ulubionym Beatlesem, ale to zdjecie George'a jest pieeeekne... Czasy manii totalnej i reagowania histerycznego mam juz za soba, ale naprawde cos mnie lapie i sciska i wypuscic nie moze, kiedy zerkam na ten awatarek )) Pozdrawiam!!!

Cieszę się, że mój 'podszept' o działaniu strony na coś się przydał.
Jeśli chodzi o Armande, to cierpliwości... coś mi mówi, że za jakiś czas Safira i to zamieści (wnioskuję, obserwując tempo, w jakim zamieszcza kolejne tłumaczenia ).

A avatar rzeczywiście się udał ... mogę go pochwalić, bo nie mój.



Ringo - N mar 26, 2006 9:40 pm
Ach. No i wlasnie. Ostatni tekst, ktorego poszukiwalam. Zle zapamietalam tytul, oczywiscie nie jest to "Krotka historia o powstaniu Beatlesow", tylko (w wersji, ktora ja znalam, przypuszczam, ze tlumaczen w polskich ksiazkach, jest wiecej) to: "Rzut oka na watpliwe pochodzenie The Beatles" i jest z tej pomaranczowej ksiazeczki Chromcewicza, na ktorej sie zreszta, jako Beatles fan, wychowywalam.. Sniff, stare dobre czasy, pierwsza lektura... Pewnie wszyscy znaja, ale jesli nie, to wklejam. Moze znacie inne tlumaczenia, albo tekst oryginalny. Wyprosilam moja przyjaciolke o przepisanie, ale nie jestem pewna, czy nie ma literowki - nie pamietam tekstu na tyle, zeby wylapac, czy mialo byc "zwany PcArtney, syn McArtneya", wydaje mi sie, ze i w pierwszym przypadku bylo McArtney, ale nie wiem.. musze sie dopytac. Moze byc kilka literowek.

"Rzut oka na wątpliwe pochodzenie The Beatles"
Kiedyś, dawno temu, było trzech małych chłopców ochrzczonych imionami John, George i Paul. Postanowili zebrać się razem, bo lubili zbierać się razem. Kiedy byli razem, zastanawiali się, co począć i po co? Więc zupełnie niespodziewanie wszyscy wyhodowali gitary i zrobili mnóstwo hałasu. Co zabawne, nikt nie interesował się trzema małymi ludźmi. Więc odkrywszy czwartego małego, a nawet jeszcze mniejszego, kręcącego się wokół, zwanego Stuart Sutcliffe - powiedzieli, cytuję: "Synku, postaraj się o gitarę basową i będzie dobrze". Postarał się, ale dobrze nie było, bo nie umiał na niej grać. Więc rozsiedli się przy nim wygodnie, aż się nauczył. Wciąż nie było jednak rytmu i uprzejmy starszy pan powiedział, cytuję: "Nie macie, waszmościowie bębnów". "Nie mamy bębnów" - wyksztusili. Więc kolejne bębny przychodziły i odchodziły, i przychodziły.
Nagle w Szkocji, występując razem z Johnnym Gentle'iem, zespół (nazywany The Beatles) odkrył, że nie ma zbyt dobrego brzmienia, bo nie ma wzmacniaczy. Zdobyli je. Wielu pyta, kim są The Beatles? Dlaczego Beatles? - jak powstałą ta nazwa? Więc powiem wam. Objawiła się w widzeniu - jakiś człowiek pojawił się na pstrokatej sroce i powiedział: "Od dziś po wsze czasy będziecie Beatlesami przez a". "Dziękujemy, Panie Człowieku" - powiedzieli, dziękując mu".
I wtedy człowiek ze zgoloną brodą spytał: "Pojedziecie do Hamburga grać wszechmocnego rocka dla prostaczków za pieniądze?". Powiedzieliśmy, że za pieniądze będziemy grać wszystko, co wszechmocne.
Ale przedtem musieliśmy wyhodować perkusistę, więc wyhodowaliśmy jednego z West Derby, w klubie zwanym "Jakiś tam Casbah", imię jego było Pete Best. Powiedzieliśmy: "Cześć Pete, jedziemy do Niemiec?" "Jedziemy!" Ciach - pojechaliśmy. Po kilku miesiącach Pete i Paul (zwany PcArtney, syn Jima McArtneya, jego ojca) podpalił kino i niemiecka policja powiedziała: "Źli Beatlesi wracajcie do domu i podpalajcie swoje angielskie kina". Cia-a-ach, pół grupy. Ale jeszcze przedtem gestapo zabrało mojego małego przjaciela Georg'a (ze Speke), ponieważ miał tylko dwanaście lat i był za młody, by głosować w Niemczech. Ale po dwóch miesiącach w Anglii dorósł do osiemnastu i gestapo powiedziało: "Możecie przyjeżdżać". I oto nagle w Liverpoolu było wiele zespołów grających w szarych garniturach i Jim spytał: "Dlaczego nie macie szarych garniturów?". "Nie lubimy ich" - powiedzieliśmy, mówiąc do Jima. Potem graliśmy trochę w klubach, ale wszyscy mówili: "Jeżdzicie do Niemiec!". Więc jedziemy. Ciach, Stuart pojechał. Ciach, John (z Woolton), George (ze Speke), Peter i Paul, ciach, ciach. Wszyscy pojechali. Podziękowania dla członków klubu od Johna i Georg'a - (który są przyjaciółmi).



Michelle - N mar 26, 2006 9:46 pm
"wyhodowali sobie gitary"
"pstrokata sroka"
ech, ale się uśmiałam.

No dobra. Nie znam Chromcewicza. To jego odautorskie "dzieło", czy raczej tłumaczenie? (jeśli tak, to wybitnie oryginalne)

Dziwne, nie znam tej książki, ale pojedyńcze zdania z tej opowiastki skądś kojarzę...



Ringo - N mar 26, 2006 10:21 pm
O zesz, zabilas mnie )) Niestety nie mam tej ksiazki pod reka, lezy sobie spokojnie na polce u mnie w pokoju wiele mil stad Ale poprosze przyjaciolke, zeby sprawdzila w ksiazce czyje jest tlumaczenie. Mam nadzieje, ze sie nie zblaznilam piszac, ze sam tekst jest autorstwa Johna... Nie pamietam tak dokladnie, ale styl niby sie zgadza. Jesli jestem w bledzie - poprawcie mnie, prosze (chyba, ze zdaze wczesniej sie dopytac )))!

Co do tej wizji... Mam takie dzikie wrazenie, ze ta wizja z nazwa The Beatles, w oryginale zwiazana byla z mezczyzna na plonacym placku, czyli nasz slynny "Flaming Pie".. Ale moge sie mylic. Ech, jeszcze kilka lat temu nie do pomyslenia... Dobrze, ze znalalam te stronke, zanim juz mi wszystkie beatlesowskie informacje wywietrzeja z glowy.



Michelle - N mar 26, 2006 10:28 pm
Wiesz... bo ja ten tekst skądyś znam... Tylko sobie nie mogę przypomnieć, gdzie go czytałam. Ale coś mi się też kojarzy, że to Johna raczej. (99.9% pewności)

Tylko, że jak tę opowiastkę gdzieś indziej czytałam, to chyba zamiast pstrokatych srok, był ten płonący placek...
Może ja to czytałam w oryginale...? A licho wie.



Ringo - N mar 26, 2006 10:33 pm
Dlaczego forum wyswietla godzine 22-ga??? Przesuniecie czasu nie bylo przypadkiem do przodu? Ech, to w ogole nie zwiazane z tematem...



hans80 - N mar 26, 2006 10:46 pm
Inne tłumaczenie tego tekstu znajduje się we wspominanej niedawno książce "Lennon" Dariusza Michalskiego, str.50/51. Tekst poprzedzony jest krótkim komentarzem:

Stałym współpracownikiem :Mersey Beatu" był John Lennon, który w pierwszym numerze opublikował własną Krótką dygresję na temat pochodzenia Beatlesów (Being a Short Diversion on the Dubious Origins of Beatles) [...]



Michelle - N mar 26, 2006 10:50 pm

Dlaczego forum wyswietla godzine 22-ga??? Przesuniecie czasu nie bylo przypadkiem do przodu? Ech, to w ogole nie zwiazane z tematem...
Ringo, nie pierwsza i nie ostatnia o to pytasz. Coś tam chyba kiedyś ktoś uderzał z tą sprawą do admina , ale admin nie wiedział, jak to przestawić, albo jakiś inny problem wyniknął...
W każdym razie, idzie się przyzwyczaić. Poza tym, zawsze sobie można w profilu dopasować godzinę do swojej strefy czasowej i będzie jak talala. No a fakt, że godzina na forum bez zalogowania jest niepoprawna - ech, no trudno się mówi.

PS Ja wiem, że zawracam gitarę i w ogóle wiercę dziurę w brzuchu, ale tak bym ładnie, tak nieśmiało prosiła któregoś z moderatorów o przesunięcie ostatnich dwóch postów z tego wątku do... bo ja wiem... "Wolnych pogaduch" (no bo po co zakładać nowy temat, złożony z dwóch, lub niewiele więcej postów, jak można wykorzystać tamten - zresztą specjalnie stworzony do rozmów o wszystkim i o niczym oraz do takich właśnie dygresji, powstałych w innych tematach).
Tzn. ja tak tylko apeluję, ładnie proszę. W razie czego, to tę prośbę olejcie, jeśli to zbyt niepotrzebna pierdoła z mojej strony.

edit:
O, a to właśnie rzeczony topic, w którym został już poruszony temat źle ustawionego czasu na forum.
http://www.beatles.kielce.com.pl/phpbb2 ... .php?t=818



Ringo - Pn mar 27, 2006 7:51 pm
Karolu, czy wobec tego tekst Lennona zacytowany przeze mnie (za chwile zmienie literowke) byl w ksiazce Chromcewicza przytoczny przez Ringo? Czy wiesz, czyje tlumaczenie znajduje sie tam (to moze byc kwestia tylko i wylacznie tlumaczenia)?

A tak, to... Ymm... Co mam zrobic, zebys poczul nieodparta ochote wklepania tutaj w wolnym czasie wersji z Michalskiego?



hans80 - Pn mar 27, 2006 8:24 pm

Karolu, czy wobec tego tekst Lennona zacytowany przeze mnie (za chwile zmienie literowke) byl w ksiazce Chromcewicza przytoczny przez Ringo? Czy wiesz, czyje tlumaczenie znajduje sie tam (to moze byc kwestia tylko i wylacznie tlumaczenia)?

A tak, to... Ymm... Co mam zrobic, zebys poczul nieodparta ochote wklepania tutaj w wolnym czasie wersji z Michalskiego?


No nie, o książce Chromcewicza nic nie wiem, bo jej nigdy na oczy nie widziałem, a Ringo, to chyba Twoja ksywka tu na forum

Ja jedynie stwierdziłem, że gdzieś już czytałem podobny tekst do tego co zacytowałeś i wyszperałem go w innym tłumaczeniu w książce Michalskiego. Nic więcej nie wiem.

Tłumaczenia są różne, ale ich sens jest w sumie ten sam. Nie zmienia to faktu, że nie mamy oryginału, do którego możnaby się odwołać. Zawsze można spróbować wklepać w googla fragment angielskiego tekstu (np. flaming pie, czy też tego McArtreya), to może wyskoczą angielskie źródła.

Z czasem u mnie krucho, ale jeśli się nie spieszy, to może po pewnym czasie uda mi się zamieścić wspomniany przeze mnie tekst tu na forum. No ale jeśli komuś zabraknie cierpliwości, to nie obrażę się jeśli ktoś inny zamieści to tłumaczenie, bo chyba nie jako jedyny mam książkę Michalskiego



Ringo - Pn mar 27, 2006 8:41 pm
Oto oryginal (wygooglowalam:)):

Being a Short Diversion on the Dubious Origins of Beatles
Once upon a time there were three little boys called John, Paul and George, by name christened. They decided to get together because they were the getting together type. When they were together they wondered:
"What for after all, what for?"
So all of a sudden they all grew guitars and formed a noise. Funnily enough, no one was interested, least of all the three little men. So-o-o-o on discovering a fourth little even littler man called Stuart Sutcliffe running about them they said (quote):
"Sonny get a bass guitar and you will be alright"
And he did - but he wasn't alright because he couldn't play. So they sat on him with comfort 'til he could play.

Still there was no beat, and a kindly old aged man said (quote):
"Thou hast not drums!"
"We had no drums!" they coffed. So a series of drums came and went and came. Suddenly, in Scotland, touring with Johnny Gentle, the group (called the Beatles called) discovered they had not a very nice sound - because they had no amplifiers. They got some. Many people ask:
"What are the Beatles? Why Beatles? Ugh, Beatles, how did the name arrive?"
So we will tell you. It came in a vision - a man appeared on a flaming pie and said unto them:
"From this day on you are the Beatles with an 'A'."
"Thank you, Mister Man", they said, thanking him. And then a man with a beard cut off said:
"Will you go to Germany (Hamburg) and play mighty rock for the peasants for money?"
And we said:
"We would play mighty anything for money".
But before we could go we had to grow a drummer, so we grew one in West Derby in a club called Some Casbah and his trouble was Pete Best. We called:
"Hello, Pete, come off to Germany!"
"Yes!"
Zooooom.

After a few months, Peter and Paul ( who is called McCartney, son of Jim McCartney, his father) lit a Kino (cinema) and the German police said:
"Bad Beatles, you must go home and light your English cinemas."
Zooooom, half a group. But even before this, the Gestapo had taken my friend little George Harrison (of Speke) away because he was only twelve and too young to vote in Germany; but after two months in England he grew eighteen, and the Gestapoes said:
"You can come."
So suddenly all back in Liverpool Village were many groups playing in grey suits and Jim said:
"Why have you no grey suits?"
"We don't like them, Jim" we said speaking to Jim. After playing in the clubs a bit, everyone said:
"Go to Germany!"
So we are. Zooooom. Stuart gone. Zoom zoom! John (of Woolton) George (of Speke) Peter and Paul zoom zoom. All of them gone.

Thank you club members, from John and George (what are friends).



Ringo - Pn mar 27, 2006 8:47 pm
No nie, o książce Chromcewicza nic nie wiem, bo jej nigdy na oczy nie widziałem, a Ringo, to chyba Twoja ksywka tu na forum
Aha. Z konstrukcji zdania i konktekstu mojego posta wywnioskowalam, ze piszesz o przytoczeniu przez Ringo w ksiazce Chromcewicza

Ja jedynie stwierdziłem, że gdzieś już czytałem podobny tekst do tego co zacytowałeś (...)
ZacytowaLAM. Tak sie zlozylo, ze przyszlam na ten swiat jako ona, a nie on Ale fakt, wiele lat temu, mialam okres mowienia o sobie w formie meskiej, w zwiazku z ksywka Z ksywkami

Zawsze można spróbować wklepać w googla fragment angielskiego tekstu (np. flaming pie, czy też tego McArtreya), to może wyskoczą angielskie źródła.
Wygooglowalam oryginalny tytul, ktory podales Ty zreszta w swoim poscie

(...) nie obrażę się jeśli ktoś inny zamieści to tłumaczenie, bo chyba nie jako jedyny mam książkę Michalskiego
Zamiescilabym z checia, gdyz ksiazke mam, ale dlugich na wieeeellleeee mil raczek juz nie Za daleko ode mnie polka z ta ksiazka. Nie da rady Nie siegne.