Halifax 2009



admin_joryk - Pn sie 03, 2009 8:53 pm
Mamy wreszcie wersję z konsoli. Słuchałem jej trzymając kciuki oraz ciesząc się kiedy Misiek "wyciągał" i martwiąc się, kiedy zespół grał w innej tonacji, niż on śpiewał. Here Today nie brzmiało tak, jak powinno ale nowsze kawałki były zupełnie udane (Sing The Changes).
Kiedy trenowałem Aikido, oglądalem film z udziałem legendarnego mistrza tej sztuki walki, nakręcony w roku, w którym mistrz kończył 70 lat. Rozmawiając o tym ze swoim nauczycielem stwierdziłem, że uczniowie podkładali się mistrzowi. "A co byś chciał - powiedział instruktor - żeby staruszek rzucał drabów 80 kilko sztuka po ścianach?"
No właśnie.

Oprócz strony technicznej jest jeszcze tak zwana atmosfera ale żeby to ocenić muszę posłuchać tego koncertu kilka razy więcej.




admin_joryk - Wt sie 04, 2009 4:28 pm
Dla ułatwienia sobie oceny sytuacji, włączyłem Hollywood Bowl. Jeden utwór jest zarówno w programie Halifax, jak i Hollywood. Cóż za emocje! Polecam.



beatles - N sie 23, 2009 9:13 am
Porównywanie aikido do muzyki pasuje jak gumowy klin do d.....oj Joryk jak dla mnie nie wygląda to wszystko tak tragicznie..a jeśli tak gustujesz w dopasowaniu tonacji do tonacji..zapraszam do pierwszego lepszego kościoła i tam mozesz posłuchać chórów anielskich które wiekowo można przyrównać do Paula..doznania na naajwyższym poziomie...
Powiem tak Halifax na razie jest poza moim zasięgiem gdyż siedzę w swiecie..ale z tego co udało się przesłuchac,,stwierdzam jednoznacznie,iż Paul radzi sobie na scenie czego przykładem są tłumy na koncertach,no i nie wiem czy tam odważyłbyś się obnosić ze swoimi stwierdzeniami..
Bynajmniej po powrocie obejrzę ten wystep bo dvd będzie czekało i to w 5.1 tak więc ocenie i być może wtedy raz jeszcze się odezwę do ciebie najdroższy..
Niezaprzeczalnym jednak faktem jest,że gdyby nie Paul to z legendy The Beatles pozostałyby tylko reedycje płyt i takie tam inne metody wyciagania kasy z naszych kieszeni...
kocham cię....
all the best



admin_joryk - N sie 23, 2009 11:18 am
Po przeczytaniu postów doszedłem do wniosku, że w niczym się nie różnimy ponieważ Ty nie rozumiesz o co mi chodzi, a ja nie rozumiem, o co Tobie chodzi.

Koncert jest taki sobie. Wokal momentami pozostawia wiele do życzenia i chyba każdy się z tym zgodzi.
Nie wymagam od wiekowego muzyka, żeby śpiewał jak nastolatek i chyba dla każdego jest to jasne.
Pod kątem emocji bardziej podoba mi się wersja Hollywood Bowl - mimo niedoskonałości muzycznych jest to żywa, energiczna i energetyczna piosenka. Wolno mi mieć takie zdanie i chyba każdy się z tym zgodzi, że mi wolno.

Przedstawiłem swoją opinię na temat koncertu, a Ty przedstawiłeś swą opinię ...na mój temat (bo koncertu jeszcze nie słuchałeś). Jak już przesłuchasz i zechcesz recenzować, to pewnie ucieszy Cię informacja, że są takie fora, na których znajdują się wyłącznie entuzjastyczne recenzje.




beatles - N sie 23, 2009 3:31 pm
Pozwole sobie zauważyć,ze Paul nie grał jednego koncertu tak wiec mogę bazować na innych materiałach które sądząc po twoich wypowiedziach zapewne nie będą się różniły....
A swoją drogą znamy się trochę czasu....i muszę stwierdzić ,że nadal Paul jest jest dla ciebie beeee.....nic na to nie poradzę a ostatni fragment twej odpowiedzi "Jak już przesłuchasz i zechcesz recenzować, to pewnie ucieszy Cię informacja, że są takie fora, na których znajdują się wyłącznie entuzjastyczne recenzje." jest niesmaczny....
Rozumiem ,iż nadal kto nie jest z nami,jest przeciwko nam....zawsze uważałem ,ze i Paul ma knoty w swym dorobku....co również nie wzbudzało aplauzu wsród fanów..ale tak jest..natomiast akurat w przypadku Halifax..znam tylko kilka fragmentów i bazuję na nich..tak więc pan z tobą przyjacielu....



admin_joryk - N sie 23, 2009 5:44 pm
Co Ty wyprawiasz? Przychodzisz na forum, żeby mnie atakować? Nie napisałeś ani słowa o muzyce, ani słowa o koncercie z Halifax. Nawet nie słyszałeś tego koncertu.
O co właściwie masz do mnie pretensje? Krytykujesz mnie za posiadanie niezależnych poglądów?
Zamiast pisać o koncercie - bo wątek poświęcony jest jednemu z koncertów - flekujesz jednego z użytkowników. Niedługo pewnie będziesz labidził, żeby się fani łączyli, a nie dzielili i żeby była zgoda, żeby się nie kłócić. Może by i była zgoda, gdyby nie jakieś żenujące swoim infantylizmem insynuacje, że jeden woli Paula, a drugi Johna. Zostaw to dziewczynkom w piaskownicy.

Masz coś do mnie? Napisz na priva albo zadzwoń. To forum nie służy do atakowania użytkowników.



beatles - Śr sie 26, 2009 5:00 pm
Już odpisuję..nie dzwonię gdyż jestem za daleko...
Co wyprawiam?,nic ot po prostu piszę tutaj i bynajmniej nikogo nie atakuję jak to odbierasz...napisałem o koncercie ,gdyż obejrzałem i wysłuchałem kilku utworów i z nich mogę czerpać wiedzę i jak zauważylem znane są mi inne występy ostatniej trasy ,tak więc mam na czym bazować i nie uważam by porównywanie występu w.. do występu z ...było błędem gdyż Paul jest profesjonalistą i stara się by jego publiczność czuła się spełniona po obejrzeniu showaaaa..a koncerciki zasadniczo nie różnią się od siebie,no może czasem jakimś prezentem muzycznym,ewentualnie dialogami z publicznością..
Tak wiec jak widać,nie szukam zwady co mi zarzucasz tylko przedstawiam swoją opinię..
Wiesz chciałem teraz dopisać coś jeszcze odnośnie tego tekstu..
"O co właściwie masz do mnie pretensje? Krytykujesz mnie za posiadanie niezależnych poglądów?
Zamiast pisać o koncercie - bo wątek poświęcony jest jednemu z koncertów - flekujesz jednego z użytkowników. Niedługo pewnie będziesz labidził, żeby się fani łączyli, a nie dzielili i żeby była zgoda, żeby się nie kłócić. Może by i była zgoda, gdyby nie jakieś żenujące swoim infantylizmem insynuacje, że jeden woli Paula, a drugi Johna. Zostaw to dziewczynkom w piaskownicy."" lecz pozostawiam to bez komentarza...
beatles