Higurashi no Naku Koro ni



tymek88 - So sie 25, 2007 3:33 pm
Witam !

czy ktoś z was oglądam to anime ? oglada ? (bo drugi sezon wychodzi na bierząco)
jakie sa wasze odczucia opinie ?
mi anime sie bardzo podoba.. bardzo wciaga.. i ciekawie jest przedstawione..
ahh i te postaci mmm


Gatunek: Dramat, Horror, Komedia, Psychologiczny, Anime

Hinamizawa to mała mieścina gdzieś w Japonii. Do tego właśnie miasteczka przenosi się wraz z rodzicami Keiichi Maebara. Przez koleżanki ze szkoły przyjęty zostaje do specjalnego klubu, którego zadaniem jest spędzanie wolnego czasu na wszelakich zabawach i grach. Sielankową atmosferę szybko burzy jednak informacja, która dociera do Keiichiego – przed kilkoma laty mieszkańcy miasteczka rzekomo zamordowali i poćwiartowali człowieka. Chłopak wypytuje o to koleżanki, jednak te twierdzą, że nic takiego nie miało miejsca. Keiichi czuje jednak, że nie mówią mu one prawdy. Okazuje się, że przed kilku laty Hinamizawa miała zostać zalana, a jej mieszkańcy przesiedleni, aby w pobliżu mogła powstać tama wodna. Gdy nie pomogły pisma do rządu i protesty, mieszkańcy wioski postanowili wziąć sprawy w swoje ręce – doszło do okrutnego linczu. Od tego czasu rokrocznie w dniu miejscowego festiwalu Watanagashi ku czci boga Oyashiro dochodzi do tragicznych wydarzeń – jedna osoba ginie, inna natomiast znika i nigdy nie zostaje odnaleziona. Miasteczko ma swoją okropną tajemnicę, którą widz będzie odkrywał w miarę rozwoju fabuły.
Twórcy serialu zdecydowali się na dość oryginalne opowiedzenie historii. Serial podzielono na kilka części, tak zwanych epizodów, a każdy z nich opowiada inną historię – podobną do poprzedniej, ale widzianą z innej perspektywy. W późniejszym czasie pojawią się także odcinki poświęcone przeszłości miasteczka. Wszystko to zlewa się w ciekawą całość.




grzes00y - N sie 26, 2007 7:43 am
Wypowiem się bo obejrzałem całą I serię.
Jestem po 26 odcinkach i niestety to anime mnie zawiodło. Nie wiem co tyle osób w nim widzi. To całkiem przeciętne anime chwilami tak nudne że nie można wytrzymać przed telewizorem.
Doskonałe pierwsze 4 odcinki. Nigdy żadne anime mnie tak nie przestraszyło i nie miało takiego cudownego klimatu jak te 4 odcinki. Bardzo nie podobał mi się pomysł zaczynania wszystkiego od początku z różnej perspektywy i sam fakt istnienia równoległych światów to głupota.
Tak to można w nieskończoność anime tworzyć zawsze zmieniając świat(podobnie jak w Tsubasa Chronicle szukając wiecznie nieskończonej ilości piór).
Po tych 4 odcinkach zaczęło się robić bardzo brutalnie i sadystycznie co nie było już straszne chociaż mi się trochę podobało. Sama końcówka czyli ostatni odcinek był świetnym pomysłem gdyż z dramatu jak walczyli na dachu nagle zrobiła się komedia. Nie wiem jak drugi sezon ale niestety moje oczekiwania były dużo większe po pierwszych 4 odcinkach. Te straszne oczy właśnie mi się bardzo spodobały a potem ich już nie było.



tymek88 - N sie 26, 2007 7:50 am

mi sie anime bardzo podoba.. to prawda ze to samo wydarzenei moze byc pokaztywane pare razy.. ale włąsnie o to w tym chodzi.. jest pokazywane pare rezy.. ale zawsze sie cos zmienia.. zawsze jest cos inaczej.. i to wszystko sie uzupełnia tak ze na koncu mozna poznac pprawde.. (na dodatek jeszce nie cała prawdew) a w drugim sezonie hmm nie bede opowiadał.. ale robi sie jeszce ciekawiej.. zastanawia was dlaczego rika o tym wszystkim wiedziłaa ? w 2 sezonie bedzie wiele odpowiedzi na naowe i stare pytania

a jak inni ? ogladał ktos jeszcE ?



tymek88 - N sie 26, 2007 9:30 am
a wiec..
Po pierwsze Rika nie była i nie jest reinkarnacja Oyashiro-sama... Co prawda wspomniano kiedys ze z nim rozmawiala.. ale to wszystko.. to skad wie co sie stanie.. ze zginie.. i to z kim rozmawiała.. tego dowiadujemy sie w deugim sezonie.. - jest to nowa postac
wiecej nie powiem - nie bede zdradzac szczegółwo... aha.. bo narazie jest 8 odcinkow... ktore wychodza co tydzien na bierząco

Topic radykalnie oczyszczony. A teraz garść porad od Oyashiro-moderatora:
1. Spoilery powinny być oznaczane w ten sposób.
2. Jeśli temat ma mieć charakter zdradzający fragmenty fabuły należy dodać do nazwy tematu oznaczenie "SPOILER".
3. Rozumiem, że dyskusja dotyczy sezonu pierwszego. Jeśli ma dotyczyć także drugiego radzę to zaznaczyć w nazwie tematu.
4. Błagam o zwracanie uwagi na poprawność językową (to szczególnie do tymka88)

Pozdrawia moderator




Endorama - Pn paź 29, 2007 4:35 pm
Można obejrzeć 4 pierwsze odcinki, a reszte niestety olać. Fajny pomysł, ale ileż można oglądać w kółko niemalże to samo.



el doctore - Pn paź 29, 2007 4:53 pm

Można obejrzeć 4 pierwsze odcinki, a reszte niestety olać. Fajny pomysł, ale ileż można oglądać w kółko niemalże to samo.
Zgadzam się w zupełności. Faktycznie seria jest zaskakująca tylko przy tych czterech czy pięciu pierwszych epach, później jest jak jest. Też nie rozumiem tego powszechnego zachwytu.



zergadis0 - Pn paź 29, 2007 6:16 pm

Można obejrzeć 4 pierwsze odcinki, a reszte niestety olać. Fajny pomysł, ale ileż można oglądać w kółko niemalże to samo.
Różni ludzie mają różne opinie, moim zdaniem seria się zaczyna robić naprawdę świetna od 9 odcinka. Więcej psychologii, mniej horroru. Seria mniej straszy, a bardziej koncentruje się na psychologii postaci, co mi się bardzo podoba.



Dark Rael - Pn paź 29, 2007 7:00 pm
Znaczy ja sie zgadzam ze te pierwsze odcinki naprawde zaskakuja, zaczyna sie jak haremowka, a tu trzyma klimat i napiecie rosnie, w koncu niewiadomo co kto gdzie i sytuacja smiertelnie powazna. No i potem od poczatku... przyznam tez mnie to ostudzilo zapal, bo teraz beda pkazywac to samo od innej strony. Ale jednak to nie bylo to samo, co kazdy reset bylo troche inaczej, dochodzily nowe watki itd, wiec nie bylo tak zle. Ale zeby tak jechac po tym to jednak przesada.

Martwi mnie jednak tendencja dorabiania dziewczynkom moe cech negatywnych, ktorymi teraz beda podniecac sie otaku. Nie wystarcza juz kocie uszy, fartuszek, czy mundurek szkolny, teraz beda to narzedzia rzeźnickie. Zaczelo sie chyba od elfen lied, teraz skorzystano juz z tego w school days i obawiam sie, ze teraz czeka nas wysyp yandere i yangire, ktore beda bic w notowaniach suzumiye, nanohy, i inne sliczne dziewczynki, swiecace do tej pory tryumfy. Jesli do tej pory nie mialem nic przciwko moe, to "takie" moe uwazam juz za chorobe, choc ludzi przemoc od zawsze fascynowala. Rozumiem, ze tworcy musza zdobywac nowe rzesze otaku i utrzymywac znudzonych starych, ale niech sie nie zdziwia (otaku) jesli znowu wrzuca ich do jednego wora z tsutomu miyazakim...



h43m - Pn paź 29, 2007 7:02 pm
Ja lubię Higurashi przez ten thrillerowy klimat, którego nie za często się spotyka w świecie anime. Jakby liczyć odcinkami, to jednak najlepsze były Onikakushi-hen (a.k.a. odcinki 1-4) i Tsumihoroboshi-hen (22-26), pozsotałe nie były takie ciekawe.

Warto podkreslić, że Higurashi nie został stworzony aby być komenrcyjnym hitem (oryginalnie był doujinem).

A zmieniając nieco tok rozmowy, ciekawi mnie jak z tego film zrobią ;]



el doctore - Pn paź 29, 2007 7:09 pm

to "takie" moe uwazam juz za chorobe,
Cóż, drogi Naczelny, jest to klasyczne zjadanie własnego ogona i rozpaczliwe wołanie o jakikolwiek powiew świeżości. A że to ewoluuje w takim kierunku, to..... Po prostu te wszystkie zabawy, które opisujesz, są konsekwencją kryzysu konwencji i rozpaczliwym wołaniem o jakikolwiek sensowny scenariusz.



Dark Rael - Pn paź 29, 2007 7:38 pm
ale mozna to robic inaczej. O zjadaniu wlasnego ogona to ja akurat dobrze wiem ze sceny progresywnej. Kazdy nurt to czeka, ale tu sami otaku domagaja sie wrecz takiej zmiany, nawet wymyslili juz terminologie, "tworcy" musza podazyc ta troga, albo nie zarobia. No chyba ze sie nie ugna, albo antyprzemocowcy ich zmusza.



Goodcat - Wt paź 30, 2007 8:11 pm
Obejrzałem te cztery odcinki i bardzo się zawiodłem, gdy piąty odcinek okazął się początkiem wcześniejszej historii ze zmienionym scenariuszem. Niezła niespodzianka, tymbardziej, że ułożyłem sobie w głowie prawdopodobny przebieg wydarzeń. Po włączeniu piątego odcinka wszystkie moje domysły zostały rozwiane.
Oglądając drugą historie, powoli zaczynają się wyjasniać, wszystkie sorawy, które były niejasne w tej pierwszej i to chyba sprawiło, że jak narazie nie znudziłem się tym anime.



grzes00y - Wt paź 30, 2007 8:30 pm
To anime nie jest wogóle nudne lecz co do pierwszej serii to nie spodobał mi się ten pomysł z zaczynaniem historii od nowa a pierwsze 4 odcinki były zdecydowanie najlepsze. Co do drugiej serii to nie ma sensu jej teraz oglądać. Przynajmniej ja nie oglądam jak wychodzą bo jak wyjdzie całość to obejrzę w 2-3 dni tak będzie najlepiej bo wszystko ułoży się w jedną całość i najlepiej się zapamięta.



tymek88 - N lis 04, 2007 5:55 pm

No i potem od poczatku... przyznam tez mnie to ostudzilo zapal, bo teraz beda pkazywac to samo od innej strony. Ale jednak to nie bylo to samo, co kazdy reset bylo troche inaczej, dochodzily nowe watki itd, wiec nie bylo tak zle.


Obejrzałem te cztery odcinki i bardzo się zawiodłem, gdy piąty odcinek okazął się początkiem wcześniejszej historii ze zmienionym scenariuszem. Niezła niespodzianka, tymbardziej, że ułożyłem sobie w głowie prawdopodobny przebieg wydarzeń. Po włączeniu piątego odcinka wszystkie moje domysły zostały rozwiane.


Hmm tak.. tutaj macei racje.. tez jak pierwszy raz ogladałem to .. to sie zdziwiełm ze tutaj tak to sie skonczylo.. juz nie mogłem sie doczekajc co bedzie dale.. a tutaj, od poczatku ? Tak.. i NIE. Nie chciałbym za duzo mowic, spoilerowac ale powiem tylko tyle: To niby dzieje sie od poczatku z perspektywy innej osoby.. ale wszystko sie wyjasnia.. w drugiej serii. Otóz.. To nie sa te same wydarzenia, i to jak kto inaczej na nie patrzy.. to sa jakby osobne historie.. osobne światuy ! a Kluczem do wyjaśnienia tego wszystkiego jest Rika
przynajmniej ulga ze to nie bedzie prawdziwy Live Movie.. bo na takim poziomoe to prawdziwy zal byłby xD



h43m - N lis 04, 2007 6:46 pm
JKesteś pewny, że to jest Live Action (nie Live Movie, tylko Live Action) z Higurashi no Naku Koro Ni? Mi to raczej wygląda na Higurashi od TMA, które znane jest z robienia tytułów podobnych do istniejących m.in. The Melancholy of Hagiru, a ostatnio wydali coś pt. Higurashi. Jak łatwo siedomyśleć, oni robią takie pornole.

PS. Schowałem obraz dla porządku

[EDIT] Nieważne jak by na to patrzeć, na plakacie nawet nie ma napisu "Higurashi no Naku Koro Ni" (ひぐらしなく頃に)
[EDIT2] Tutaj masz oficjalną stronę: Click. TEż oficjalna strona: Click. Film jest zaplanowany na 2008. Jak bardzo chcecie wiedzieć, to ma pokryć Onikakushi-hen (a.k.a. pierwsze cztery odcinki)



tymek88 - N lis 04, 2007 7:14 pm
No fajnie ale co tam jest napisane ? xD

(...Jak bardzo chcecie wiedzieć, to ma pokryć Onikakushi-hen (a.k.a. pierwsze cztery odcinki)...) ;>



h43m - N lis 04, 2007 7:16 pm
Dobra, spojrzałem trochę w to (a.k.a. zbadałem) i wyszło na jaw, żę miałem rację. To tylko ma być podobne, aby ludzie robili na tym pieniądze, ale nie ma nic wspólnego z prawdziwym Higurashi no Naku Koro Ni. Trailer jest do produktu TMA. Widać postnąłeś błędne informacje bez dokładniejszego sprawdzenia ich ;]. Za karę pozostawię Cię w niewiedzy .

Dla reszty napiszę, że jest tam tylko obsada oraz zapowiedź na rok 2008 ;]. Oraz jest wspomniane Q-AX (budynek kinowy). Fabułę wziąłem z wiarygodne źródła (tzn. Wiki) ;].

PS. @tymek88 - Twój podpis łamie regulamin o niezamieszczaniu linków do stron z których można pobrać nielegalne materiały i jest (wg. mnie krzykliwy kolorystycznie). Zalecam zmianę ;].



grzes00y - Pn lis 05, 2007 8:58 am
Jak można takie wstrętne rzeczy robić, coś takiego miałem z Haruhi i od razu to wywaliłem. Oni już naprawdę nie mają pomysłu na takie filmy i muszą udawać podobieństwo do fajnego anime. Przecież to jest beznadziejne.



h43m - Pn lis 05, 2007 10:32 am
Dla nas beznadziejne, a dla nich pieniądze, darmowa reklama i masa oszukanych fanów. Chociaż niektórych to kręci, o czym świadczy popularność Cosplayu czy Doujinshi.



grzes00y - Pn lis 05, 2007 10:53 am
No ja nie mówię o Cosplayu bo porządny Cosplay bardzo lubię oglądać, ale porno z udawaniem podobieństwa do anime to przegięcie. Jakby choć się trochę postarali ale przynajmniej w tym o Haruhi nic tam takiego nie było.
Co do anime to ja czekam aż wyjdzie w całości drugi sezon i wtedy obejrzę bo uważam że najlepszy jest klimat jak się ogląda całość w krótkim czasie.
Pamiętam że zdarzało mi się z jakichś powodów po obejrzeniu kilku odcinków przez kilka dni nie obejrzeć dalej to później ten klimat gdzieś zniknął (przynajmniej na pewien czas).
PS: Z tymi oszukanymi fanami to nie się nie zgodzę przecież wiedzą że to porno.



h43m - Pn lis 05, 2007 11:10 am

PS: Z tymi oszukanymi fanami to nie się nie zgodzę przecież wiedzą że to porno.
Dobra, teraz sobie wyobraź takiego fana, który widzi jakieś DVD co sobie stoi na półce i nazywa się Higurashi. Pierwsze skojarzenie wywołuje impuls, który z kolei podowuje, że kupuje to bez zastanowienia. Teraz weźmy sobie takiego fana, który widzie jakieś DVD a na nim postacie ludzie podobne do tych animowanych, a na nim tytuł bardzo podobny do istniejącego. Nie przeczytał dokładnie, nie spojrzał dokładnie, tylko pomyślał sobie, żę musi to mieć. Jeszcze raz impuls. Teraz weźmy kogoś, kto nie kupuje, tylko ściąga pliki. Nagle widzi jakiś podobny tytuł to sobie myśli, że to jakaś literówka, jeśli w ogóle dokładnie przeczyta tytuł. No to bierze biedak.

Taka jest właśnie polityka TMA - ma naśladować istniejące produkty, które są na topie popularności, aby fani się mylili i brali ich produkt jako część całości produktów związanych z określonym tytułem.

Jak chesz żywy przykład, to weź pod uwagę takiego tymka88 i jego kolegi. Naprawdę (chyba) myśleli, żę to prawdziwy Higurashi



grzes00y - Pn lis 05, 2007 11:25 am
Ale od czego są okładki ? Przecież są zdjęcia o co w tym chodzi bo przecież nie ukrywają tego żeby oszukać fanów. Jak ktoś widzi tylko tytuł to co innego ale jak kupuje to przecież widzi więcej.



h43m - Pn lis 05, 2007 11:34 am
Nawet takie okładki, czy całe plakaty, które są odpowiednio podobne, mogą z łatwością oszukać takiego fana. Jeszcze raz za przypadek można wziąć tymka (swoją drogą, przepraszam, żę muszę Cię używać do przykładów, bez urazy, nic osobistego ;]) - przecież patrząc na plakat myślał, że to jest prawdziwy Higurashi. Również chciałbym zauważyć, że nie wszyscy sprawdzają wszytkie dane, czy nawet te podstawowe - po prostu kupują jak tylko coś zaobaczą. To jest tzw. dusza Otaku ;]



grzes00y - Pn lis 05, 2007 11:40 am
No masz rację, ale jeśli jest na okładce (mówię jeśli bo sam nie wiem) goła baba to chyba każdy się domyśli wiedząc że w Higurashi nic takiego nie było.



h43m - Pn lis 05, 2007 11:55 am
A jakby autorzy sobie chcieli z tego zrobić pornola? W końcu nie każda adaptacja musi mieć tą samą fabułę, aby odbywać się w tym samym universum ani być stworzonym przez tych samych twórców. O tym swiadczy chociaż masy opowieści związanych z Higurashi. Anime pokazuje tylko niektóre z nich.



h43m - So lis 17, 2007 1:46 am
Słyszeliście odwrócony OP do ~Kai? Brzmi całkiem jak pierwszy OP i całkiem przerażający (tak mówią). Podobno też zawiera słowo 'nigerarenai', czyli 'nie uciekniesz'. Czytałem gdzieś o tym, ale dopiero niedawno go usłyszałem. Całkiem interesujące.

Dla zaciekawionych, poszukajcie na youtubie higurashi naraku reversed, to powinno się znaleźć. Linkowanie jest możliwym łamaniem regulaminu :p



zergadis0 - So lis 17, 2007 10:36 am

Słyszeliście odwrócony OP do ~Kai? Brzmi całkiem jak pierwszy OP i całkiem przerażający (tak mówią). Podobno też zawiera słowo 'nigerarenai', czyli 'nie uciekniesz'. Czytałem gdzieś o tym, ale dopiero niedawno go usłyszałem. Całkiem interesujące.

Dla zaciekawionych, poszukajcie na youtubie higurashi naraku reversed, to powinno się znaleźć. Linkowanie jest możliwym łamaniem regulaminu :p

Rzeczywiście, zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że chwilami autorzy najprawdopodobniej celowo wrzucili parę motywów z opa do pierwszej serii i odwrócili je na potrzeby Naraku no Hana.
Dodatkowo odwracając w czasie sam początek kawałka można zauważyć, że jest on w większości brzmienia odwróconą w czasie końcówką.
PS. przy tym drugim oczywiście mi chodzi o odwrócenie w czasie początku pełnej wersji utworu.



Shinyu - N lis 25, 2007 2:24 pm
A ja byłam zafascynowana tym anime. Cudownie mi się je oglądało. Może dlatego że jestem osobą która woli dziewczynkę z tasakiem ociekającym krwią niż kocimi uszkami i ogonkiem. Ale żałuję że już dawno to obejrzałam, bo najlepiej jest opisywać wrażenia świeżo po obejrzeniu Z każdą kolejną historyjką anime wydaje się coraz bardziej chaotyczne, więc pragnęłam je sobie poukładać w głowie, zwracałam uwagę na każdy najdrobniejszy szczegół, wszystko chciałam analizować tylko po to żeby na końcu przekonać się, że chodziło o coś zupełnie innego. Zawiodła mnie nieco końcówka, ale kiedy wreszcie skończyłam serię poczułam dużą ulgę - bo momentami nieźle się bałam. No i ten rażący (i przerażający) kontrast stylu z wymową - jak te postacie opisała kumpela: "takie słodziutkie jak lizaki, w jednej chwili mogą się stać maniakalnymi psychopatkami". Cóż, to było niezłe przeżycie



h43m - N lis 25, 2007 4:22 pm

"takie słodziutkie jak lizaki, w jednej chwili mogą się stać maniakalnymi psychopatkami"
To właśnie jest esencja Yandere/Yangire. Natomiast Higurashi jest takie, że do połowy (tzn. pierwsze cztery rozdziały, chociaż piąta też chyba do nich mogłaby należeć) były ciekawe i zaskakujące, bo właśnie miały bardziej zagmatwać, natomiast części z rozwiązaniem nie są już tak "niepokojące", bo krótko mówiąc, kryminał nie jest już tak ciekawy, jak się już wie kto zabił



Sevi.exe - Wt gru 18, 2007 4:25 pm
Psychoza. Strach. Okrucieństwo. Trauma.
Dopiero, jeżeli te cztery słowa są jedynymi, mogącymi określić twój stan umysłu, jesteś naprawdę gotowy zabrać się za Higurashi no Naku Koro ni.
Jestem daleki od przesady.
Gdy po raz pierwszy zobaczyłem Higurashi, wiedziałem z opinii innych ludzi, czego mogę się spodziewać - ostrego, psychicznego horroru. Dlatego trochę zdziwił mnie chwyt, jaki studio zastosowało na początku - cukierkowa grafika, wielkie oczy i kolory niczym na haju. Zmieniłem jednak zdanie, gdy bajka zaczęła na moich oczach zmieniać się w koszmar...
Spacer, dookoła kwiaty, ptaki, niebieskie niebo i żółte słońce w barwach pasteli...
Ona zaczyna się śmiać.
Początkowo niewinny chichot przechodzi w opętańczy śmiech.
Chwilę później zaczyna się horror....
Atmosfera i klimat są w Higurashi no Naku Koro ni arcydziełem. Można powiedzieć, że gdyby Tarantino tworzył anime, nigdy nie osiągnąłby takiego poziomu.
Wiele serii wzbudziło we mnie lekki strach i niepokój. Ale HnNKn jest pierwszym, na którym po jednej ze scen trząsłem się ze strachu. Na którym cały spociłem się w ciągu kilku sekund...
Emocje są tutaj wszystkim. Podziwiam twórców, że zdołali wykreować taki horror - wszyscy inni twórcy (nie tylko anime, ale i filmów oraz powieści) mogliby się od nich uczyć.

Mówiąc wprost - Higurashi no Naku Koro ni to niesamowity horror, przebijający każdy inny znany mi tytuł, nie tylko wśród anime, ale wśród... wszystkiego. Przez to nie byłem w stanie obejrzeć więcej niż jeden-dwa odcinki na raz, przynajmniej początkowo. Uważam jednak, że skoro jest to jedynie dzieło w swoim typie, jedynym pozostać powinno - taka dawka psychozy nie nadaje się do powtórzenia.



Spidi - Cz gru 27, 2007 9:59 am
Bardzo lubię to anime Takie... mroczne



Matrixen - Pt gru 28, 2007 6:44 pm
Ach anime rewelacyjne a w szczególności druga seria która jakoś bardziej przypadła mi do gustu... Jak dawałem znajomym obejrzec to na poczatku "hahah pewnie jakis haremek nam puszczasz" ale wiadomo ze pozory myla. Anime sie doslownie czuje jak sie oglada fabuła wciągająca. Zreszta duzo bym pisal... klimat ktore poprostu lubie

PoZdRo



Muchal - N sty 20, 2008 10:00 pm
Wczoraj skończyłem oglądać drugą serię. Dla mnie anime rewelacyjne. Dobra fabuła, trochę krwi, trochę grozy, cykl wydarzeń trzyma w napięciu. Niczego więcej nie trzeba.



mavierk - Śr mar 12, 2008 5:57 pm
i jak dla mnie to anime jest miażdżące, chociaż oglądałem 1 sezon dwa razy (1 potem 2 potem 1) i... dalej nie wszystko rozumiem



sketch - Pt mar 14, 2008 2:24 pm
Jak dla mnie sezon trzeci trochę na wyrost. Obyło by się bez ostatnich kilkunastu sekund ostatniego jak dotąd odcinka i byłoby jakoś spójnie. Nie żebym nie miała zamiaru oglądać kolejnej serii mimo to...



krew_na_scianie - Pn mar 17, 2008 1:12 am
Szczerze próbowałam obejrzeć to anime. Dałam sobie spokój po odcinku 10 sezonu 1. Dlaczego??

Po 1. Nie dałabym rady wytrzymać tych dziewczynek! Choć wygląd jest powiedzmy - średnio miły dla oka, tak ich głosiki to katusze dla mojej głowy! Męczarnia pierwsza klasa słowem Choć co się nie zrobi by poznać coś, co jest wszędzie dobrze chwalone i oceniane ALE

Po 2. Dlaczego zło z tych dziewuszek zawsze wychodzi w ten sposób? Skąd u twórców taka mała wyobraźnia? Kiedy jest coś, o czym dziewczyny chłopaka nie chcą poinformować- czemu to wygląda zawsze tak, że tak radykalnie i szybko zaprzeczają? To daje efekt, za pierwszym razem - ale jeśli ma to być coś wielkiego, nie może się notorycznie, co odcinek powtarzać. Tak daleko się nie zajdzie, a jedynie "cieszy" moją ironie i daje minusy serii. A moge się założyć, że w tej kwestii pewnie dalej jest tak samo (do tej pory tak było).

Po 3. Fabuła. Wiem ,że nie widziałam jej za wiele. Ale ileż mozna wyrzymac obcowania ciągle z tym samym? Domyslam się, iż w tej kwestii poruszam się po cienkim lodzie bo niewiele widziałam ale było to już dla mnie bardzo meczące. Ciągle te same dni, ciągle to święto - wgłębianie się stało się dla mnie po prostu nudne.

Po 4. Schemtyzm. Schemtyzm z ciągłym zaprzeczaniu dziewczyn i ciąg: jest miło i nagle cały czas straszenie makabrią człowieka. Fakt, że mnie nawet skaleczeniem można wystraszyć, ale w obliczu schemtyzmu nawet ja staję sie odporna. Makabra, która mogła być użyta naprawdę jako fajne narzędzie do ambitnej produkcji, tu po prostu chyba w pewnym momencie straszy dla samego straszenia i wplątuje się w schemtyczność.

Uzbierało się trochę tych negatywnych rzeczy, naprawdę seria mi "podpadła". Miało być strasznie, ambitnie, powalająco - ale dla poznania tej zagadki człowiek strasznie musi się umęczyć. Mnie schemtyzm męczy ( a to jest najgorsza rzecz z możliwych), głosy dziewczynek załamują - i w 10 odcinku po prostu miałam już tego dość.



sketch - Pn mar 17, 2008 1:32 am
Powiem pannie tak, wszystkie zarzuty są w tym anime uzasadnione jak się już wyczeka swoje. Hinamizawa po prostu kryje swoje tajemnice i stopniowo twórcy pozwalają nam je odkrywać, a drobne (?) szczegóły w końcu tworzą układankę, która jakby nie było wyjaśnia się dopiero pod koniec serii i toczy się już otwarcie w drugiej. Co do estetyki tego anime, no cóż, to już jak kto lubi. Ja raczej za moe nie przepadam ale, ale myślę, że w tym przypadku idealnie się sprawdziło. Pytania, które zadajesz wymagałyby na prawdę ogromnych spoilerów, więc na własna odpowiedzialność prosisz o odpowiedzi
Ja z początku tez porzuciłam oglądanie po którychś tam oderwanych palcach, ale wróciłam, kiedy znajomi zaczęli oglądać, potem znajomi znajomych i tak dalej. W trakcie trochę się nudziłam, cały czas starałam się wyłapywać brakujące puzzle układanki, a ostatecznie chyba nie można było się do ostatnich kilku odcinków domyśleć w czym rzecz. Skończyło się na tym, że mieliśmy dobry temat do dyskusji, kiedy już wszyscy przeboleliśmy to przerysowane wręcz okrucieństwo ; ) Warto spróbować.



Grabiarz - Pn mar 17, 2008 5:10 pm
Mnie też odstraszały te słiiiit głosiki, twarzyczki, śliczniusie kolorki itp. Ale te milutkie buzie zmieniające się w psychopatyczne facjaty robiły wrażenie, nie żebym sie bał

To co mnie ciągnęło to tej serii to to, o czym mówi Sketch, czyli misternie sklecona fabuła, tajemnica, masa wątków i ślepych uliczek, gdy już nam się wydaje, że domyślamy się czegoś, twórcy dają nam do zrozumienia, że ciągle błądzimy a prawda jest daleko.

No i sam sposób prowadzenia fabuły, niby ta sama historia, ale przedstawiana w różny sposób i z różnych punktów widzenia.
Wzajemnie uzupełniające sie i nieraz przeczące sobie rozdziały są świetnym pomysłem



Matrixen - Pn mar 17, 2008 8:03 pm
Pierwsze 10 odcinków to nic . Jak się przez to przebijesz to poznasz piękno tego anime



krew_na_scianie - Pn mar 17, 2008 8:41 pm
Ehh zgadzam się w zupełności, że by lepiej to poznać i ocenić powinnam obejrzeć całość, ale z moim anty nastawieniem to raczej nic dobrego z tego nie wyjdzie. Przyczepie się nawet najmniejszej głupoty, a zresztą jest jeszcze tyle innych pozycji że szkoda mi na Higruashi tracić czasu - może kiedyś dla uzupełnienia obrazu po to sięgne, ale narazie podzękuje



sketch - Wt mar 18, 2008 12:03 am
Przebolejesz ; )
Mówię, miałam takie momenty znudzenia (misterna fabuła, ta? ), ale da się wyczuć, że musi być coś jeszcze, taka prawda objawiona gdzieś pod koniec serii, niestety- dopiero. I właśnie w ostatniej opowiedzianej historii, gdzie wszystko kręci się wokół dziewczyny z toporkiem zaczęły się dokręcać śrubki i to jakoś przesądziło, że przekonałam się do całej serii. Druga sezon jest już lżejszy, jeśli chodzi elementy drastyczne, "słitaśność" pozostaje, ale ogląda się już inaczej z porównaniu z pierwszą serią. Mój znajomy z przejęciem mówił, że nie było żadnej sieczki mniej więcej do 10 odcinka, hehe, aż dziw!
Tylko po co ta trzecia seria? =='
Przecież wszystkie karty zostały wyłożone, co oni tam jeszcze nawymyślają...



Muchal - Wt mar 18, 2008 7:10 am
Na to pytanie jest jedna odpowiedź- "Jak nie wiadomo o co chodzi, to......". Ja sam osobiście też nie widzę sensu tworzenia trzeciej serii. Powinno zostać tak jak skończyli, ponieważ bardzo jest możliwe iż trzecie sezon będzie do bani co w efekcie obniży ocenę całościową tego tytułu.



Dark Rael - Wt mar 18, 2008 9:34 am
Na koncu sugeruja co tez moze byc w 3. [Pokaż] Spojler: O czym sezon 3



Lain - So mar 22, 2008 10:20 am

Na koncu sugeruja co tez moze byc w 3. [Pokaż] Spojler: O czym sezon 3



grzes00y - So mar 22, 2008 2:02 pm
Po obejrzeniu w całości Higurashi 2 mogę nawet stwierdzić że było lepsze od I sezonu tylko szczególnie ostatnie odcinki było dziecinniejsze i prawie w ogóle nie brutalne.
Miałem nadzieję że będę zabijać każdego przeciwnika bez żadnych skrupułów a raz po prostu pozwolili im uciec co jest kompletną głupotą a później też żadnego okrucieństwa nie było. A miałem nadzieję że przynajmniej Takano będą torturować i ją zabiją. Więc się zawiodłem trochę



Dark Rael - So mar 22, 2008 2:16 pm
O matko, to oni az tak kombinuja? Zeby sie tylko nie przewiezli A ja glupi myslalem, ze rozumiem o co tam chodzilo...

Witaj, dzieki za naswietlenie sprawy



grzes00y - So mar 22, 2008 2:45 pm
FAjnie że będzie III seria i mam nadzieję że dorówna I i II. I seria- same tajemnice. II seria-wszystkie tajemnice wyjaśnione. III seria- ciekawe co jeszcze będzie.



Shinyu - So mar 22, 2008 5:36 pm
Wobec tego że powstaje trójka, nie mam co zwlekać tylko zabieram się za nadrabianie drugiej części (której jeszcze nie widziałam). Ponowne spotkanie ze słodkimi dziewczynkami może być całkiem fajne ^^



mavierk - N mar 30, 2008 2:10 pm
ej... Wam na prawde 2 sezon wszystko wytłumaczył? bo jak obejżałem 1 sezon - myślałem że rozumiem, jak skończyłem 2 - też myślałem, że rozumiem. Ale jak znowu zacząłem oglądać 1 sezon... posypało się wszysko Zazdroszczę autorowi scenariusza pomysłowości na uplecenie takiej zawiłej historii, która w sumie, przynajmniej moim zdaniem, nie powinna pozostać do końca wyjaśniona.

Jednymi słowem - 3 sezon moim zdaniem to będzie zniszczenie całego klimatu stworzonego przez 1 sezon i podniszczonego przez 2



grzes00y - N mar 30, 2008 2:52 pm
Ja bym na to tak nie patrzył. Pierwszy sezon był pierwszy więc pierwszego się go oglądało czyli drugi nie ma nic do psucia a jest po to żeby wszystko szczegółowo wyjaśnić. Mi się ten pomysł podobał. A trzeci sezon nie chcę wiedzieć o czym będzie podobnie jak nie miałem pojęcia o czym będzie pierwszy i drugi przed oglądaniem.



Shinyu - N mar 30, 2008 7:03 pm
Na razie stoję na początku drugiej serii i rzeczywiście, już się coś powoli rozjaśnia. Chyba zaczynam rozumieć o co chodzi z Riką. A w ogóle to mnie współlokatorka od pół godziny katuje openingiem.



Saygram - Pn mar 31, 2008 7:36 am
Mi zaczęło coś świtać dopiero kiedy Rika mówiła Akasace o morderstwach które dopiero mają zostać popełnione. A po 6 odc Kai to już wszystko było jasne.

Słyszałem że mają robić Live-action ale za wiele po tym nie oczekuje...



grzes00y - Pn mar 31, 2008 8:04 am
Wszystko jasne było dopiero wtedy gdy dowiedzieli się kto to wszystko zaplanował.



h43m - Pn mar 31, 2008 8:18 am

Słyszałem że mają robić Live-action ale za wiele po tym nie oczekuje...
Zacytuję samego siebie z listopada zeszłego roku:

Tutaj masz oficjalną stronę: Click. TEż oficjalna strona: Click. Film jest zaplanowany na 2008. Jak bardzo chcecie wiedzieć, to ma pokryć Onikakushi-hen (a.k.a. pierwsze cztery odcinki)



Alzea - Pn mar 31, 2008 12:51 pm
W sumie trailery można zawsze zobaczyc na youtube Zobaczymy co z tego będzie, jedyne co mogę powiedziec to to, że piosenka Eiko Simamiya z filmu (Wheel of fortune) jest nawet fajna.



Shinyu - Pn kwi 07, 2008 11:47 am
Po drugiej serii to właściwie wszystko jest jasne. Trochę szkoda... Lubię kiedy po anime zostaje pewien niedosyt i pewna tajemnica, a druga seria wyjaśniła najważniejsze kwestie. Tego klimatu z początku nie da się już i tak odzyskać, dlatego nie przeszkadza mi że tworzą serię trzecią. Na pewno nie dorówna pierwszej. Choć zapowiada się ciekawie, ale raczej będzie bazować na tłumaczeniu tego, co jeszcze wytłumaczone nie zostało (dlaczego Rika, kim jest Hanyuu?). Jeżeli chodzi o samą drugą serię to zabrakło mi Reny (w końcu moja ulubiona postać), było mi nawet trochę żal Takano.



Goodcat - Pn kwi 07, 2008 9:07 pm
Powstały, także inne historie typu Oni Sarashi Hen dziejące się w hinamizawie, chociaż nie wiem dokładnie jak to jest, bo nie znam jeszcze tak dobrze nagielskiego. Skoro wszystko zostało wyjasnione w dóch pierwszych sezonach, to najprawdopobniej, trzeci sezon będzie oparty własnie na tych historiach.



grzes00y - Wt kwi 08, 2008 8:58 am
No i właśnie to dla mnie dziwne bo wystarczy się zastanowić ile razy Takano przegrała, a ile razy ona wszystkich zabiła.
Więc po takim przemyśleniu jakkolwiek by torturowali Takano to nie było by mi jej żal a niestety widocznie z jakiś niezrozumiałych powodów postanowili że będzie żyć. Możliwe że na zasadzie skoro szczęśliwe zakończenie to wszyscy muszą żyć nawet jeśli jest to osoba co zabijała z premedytacją mnóstwo osób.



sketch - Wt kwi 08, 2008 10:35 am
No właśnie, mnie trochę zastanawia sposób w jaki pokazali nam tą ostatnią, finałową historię z happy endem. Obyło się bez eskalowania przemocy, co chociażby w stosunku do tej wcześniej pokazanej, gdzie Takano była absolutnie bezwzględna i nie polegająca na swoich, że się tak wyrażę przydupasach, dziwnie odbiegające. Tu była babką w szpilkach, z berecikiem, trochę taką popadającą w histerie, a nie trzymającą zimną krew (dobra można sobie wytłumaczyć, że może syndrom ją dopadł, ale mnie to tak czy inaczej nie przekonuje). Nie wspominając już o tym, że ja jakoś nie odczułam w tej historii zbawczej roli Keichiego.
No, pewnie panna T skończyła w szpitalu, gdzie sensei się nią zajął i być może przez kilka lat był spokój, a potem stało się coś, kolejna tragedia, która zmusiła do wciśnięcia przycisku 'rew' once more. Ech...



Shinyu - Wt kwi 08, 2008 11:24 am
... tego wszystkiego dowiemy się w trzeciej serii ;P



Solar - Pt kwi 25, 2008 12:11 pm
Udało mi się dobrnąć do końca drugiej serii... Według mnie była trochę nudna i ma zupełnie inny klimat niż pierwszy sezon. W przeciwieństwie do niego, "Kai" skupia się bardziej na samej historii niż na postaciach, które zachowują się o wiele bardziej stonowanie, wręcz - nijako. No i te ich nagłe przebłyski podsuwające im obrazy z minionych światów i pełne filozoficznej mądrości monologi o tym, ile daje wspólna walka, przyjaźń i takie tam ble, ble. Patos w tych scenach wyciągnięty niemal z "Czarodziejki z księżyca".
Wkurzała mnie momentami postać Riki, a raczej przedstawienie jej roli w tym wszystkim. Wcześniej mieliśmy ledwo co zasygnalizowany fakt, że ona coś wie i wszyscy bohaterowie traktowali ją po prostu jak małą dziewczynkę. Zresztą, nie dawała im powodu, by myśleli inaczej. A w "Kai" co chwilę ma swoje 'jazdy' i każdy widzi, że jest conajmniej 'dziwna'.
Tia, widać że twórcy pisali scenariusz do "Kai" po sukcesie pierwszej serii i dlatego nie byli pewni, czy rozwijać kwestię Riki czy nie :/

Pierwszy sezon mi się całkiem podobał, ale drugi według mnie pogrąża trochę serię. A o czym może być trzeci... no cóż, nie zapominajmy o najważniejszym - mimo happy endu na końcu pozostała najważniejsza kwestia - Syndrom Hinamizawy. Ja sobie to wyobrażam tak (piszę to na pół serio - to takie moje gdybanie): Rika wpadnie na genialny pomysł pozbycia sie choroby, ale do pełnego wyleczenia potrzebne są badania Takano. I postara się, by w ciągu jej życia nie wydarzyło się nic, co mogłoby spowodować u niej pewne niezrównoważenie, a jednocześnie natchnie ją do badań nad Hinamizawą. Przy okazji nie zaszkodzi się cofnąć do dawnych czasów, gdy choroba naprawdę była uznawana za 'opętanie' ;P Ta-dam. To co, robimy anime? ;3
Pozostał jeszcze oczywiście wątek Satoshi'ego i Hanyuu...

Swoją drogą widziałam trailer do filmu (zajrzeć na youtube) - bardzo fajna scenografia (szkoła odwzorowana perfekcyjnie), ale aktorzy... Porażka. Ciężko się przyzwyczaić do tego, że grają oni znane już postaci. Rika to za przeproszeniem stara krowa, na dodatek mogliby już przefarbować aktorom włosy. Może niekoniecznie na zielono, ale ruda czy blond farba/treska/peruka byłaby mile widziana ;/



Dark Rael - Pt kwi 25, 2008 1:13 pm
Nie wiem, czy madre bedzie to, co napisze, ale tez mam kilka spostrzezen/przemyslen.

To prawda, ze kai jest dosc nudnym serialem, przynajmniej do pewnego momementu. Mozna by zrobic z tego pomyslu znacznie lepszy, byc moze wybitny serial, ale scenariusz jest troche odwalony, glupawy humor zarzyna powage sytuacji (jak w elfen lied), a moe dodatkowo sprawia ze serial jest po prostu niepowazny. Szczegolnie dobijaly mnie te, jakby to okreslic, zawolania moe (hauu, auauu, mipaa). Nic nie mam do moe, ale nie w trillerze na milosc boska! Tym sposobem mamy kompromis miedzy thrilllerem i produktem dla otaku (el klania sie po raz drugi).

Inna rzecz, ze w drugiej czesci w ogole prawie nie ma tortur, brutalnosc jest znacznie mniejsza. Uderzylo mnie jednak to, ze jesli w pierwszej serii, lekko szokowalo jak keichan kijem zatlukl kolezanki, to tu zupelnie ze spokojem patrzymy, jak zarzynaja cala grupe. Nie sadzicie, ze stwarzanie w anime sytuacji, w ktorej ma miejsce wywolanie takiej znieczulicy u widza, nie jest zbyt zdrowym posunieciem?

Zeby nie bylo, ze "recenzent sie znowu czepia", napisze o plusie. W pewnym momencie, kiedy rozumiemy sytuacje riki i wiemy co chce osiagnac, nastepuja kolejne proby wykonania jej zamierzenia. Jest to pomysl ciekawy, ktory z serialu robi klasyczna gre przygodowa. Bo kolejne wersje wydarzeń, przypominaja zmagania gracza, probujacego przejsc gre. Kluczy on na poczatku, popelnia bledy, nie znajac wszystkich aspektow sprawy. Na poczatku dochodzi wiec czesto do momentu, w ktorym popelnil juz tyle bledow ze otrzymuje napis game over, zaczyna wiec od nowa, ale za kazdym razem dowiaduje sie jakichs nowych szczegolow, ktore pozwalaja mu lepiej sobie poradzic, az wreszcie przechodzi gre. To wlasnie rika jest tym graczem. Pamieta ktos jakas fabule, ktora by w ten sposób opowiadala jakas historie, w ksiazce, filmie, itd? Wydake mi sie, ze nalezy oddac tworcom sprawiedliwie, ze pomysl jest niezly i gdyby serial lepiej przemyslec, bylby czyyms naprawde wyjatkowym.

Edit: przypomnialem sobie takie filmy np. dzien swistaka, elementy sa tez w skaczacej przez czas. Czyli nie nowe, ale jest to jakis pomysl, jak adaptowac takie gry, mozna przeciez pokazac w ten sposob wszystkie sciezki.



el doctore - Pt kwi 25, 2008 3:27 pm

Pamieta ktos jakas fabule, ktora by w ten sposób opowiadala jakas historie, w ksiazce, filmie, itd? Edit: przypomnialem sobie takie filmy np. dzien swistaka, elementy sa tez w skaczacej przez czas. Czyli nie nowe, ale jest to jakis pomysl, jak adaptowac takie gry, mozna przeciez pokazac w ten sposob wszystkie sciezki.
Oj, Rael. A Znasz taką kultową serię - również z Twojego dzieciństwa, jak "Back to the Future"? A znasz "Terminatora", "Peggy Sue wyszła za mąż" Coppoli? Dorzućmy jeszcze "12 małp" i nagle okazuje się, że Higurashi nie jest w ogóle oryginalne. No, chyba, że w anime.



Dark Rael - Pt kwi 25, 2008 4:00 pm
Oj doctore, zawsze mnie sprowadzisz na ziemie. Niech Ci bedzie.



Solar - Pt kwi 25, 2008 6:00 pm
Pamieta ktos jakas fabule, ktora by w ten sposób opowiadala jakas historie, w ksiazce, filmie, itd? Edit: przypomnialem sobie takie filmy np. dzien swistaka, elementy sa tez w skaczacej przez czas



Manni - Pt kwi 25, 2008 8:14 pm
Nie widziałem jeszcze drugiej serii, ale...

Mozna by zrobic z tego pomyslu znacznie lepszy, byc moze wybitny serial, ale scenariusz jest troche odwalony, glupawy humor zarzyna powage sytuacji (jak w elfen lied), a moe dodatkowo sprawia ze serial jest po prostu niepowazny. Szczegolnie dobijaly mnie te, jakby to okreslic, zawolania moe (hauu, auauu, mipaa). Nic nie mam do moe, ale nie w trillerze na milosc boska! Tym sposobem mamy kompromis miedzy thrilllerem i produktem dla otaku (el klania sie po raz drugi).



h43m - Pt kwi 25, 2008 8:30 pm

Nie sadzicie, ze stwarzanie w anime sytuacji, w ktorej ma miejsce wywolanie takiej znieczulicy u widza, nie jest zbyt zdrowym posunieciem?
Moim zdaniem nie jest. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, czy alkohol jest dobry dla zdrowia? Dlatego też mam drobne wrażenie, że tutaj mamy znowu do czynienia z produktem masowym.


Przecież w pierwszej serii była identyczna sytuacja...
Czyżby? W dużym skrócie i bez spojlerów powiem, że pierwsza seria dostarczała pytań, a druga odpowiedzi. Klimat w pierwszej był mocny, co już podkresliłeś, ale moim zdaniem, w drugiej znacznie opada wraz z mgłą tajemnicy. Elementy moe i drobna komedia jeszcze bardziej dobijała, dlatego też z łatwością mogę się zgodzić, że to produkt dla otaku. W sumie autor też był poniekąd maniakiem gier FF.

PS. Co do filmu, padnąć można w scenie, jak Rena bierze Rikę i "omochi kaeri" (na jakimś trailerze widziałem ,ale nie jestem pewien, czy nie pomyliłem z TMA Higrashi).



Solar - Pt kwi 25, 2008 8:55 pm
Przecież w pierwszej serii była identyczna sytuacja... no chyba, że tu wygląda to tak w czasie jakiejś ponurej akcji ("Proszę! Nie zabijaj mnie, mipaa!"). Chyba, że mówisz też o pierwszej. Dla mnie w pierwszej serii ten zabieg nawet się podobał - sceny sielanki niesamowicie mocno kontrastowały tu z psychodelicznymi, groźnymi fragmentami.



sketch - Pt kwi 25, 2008 10:48 pm
Zgadzam się z Solar. Z resztą, fakt powstania trzeciej serii mówi sam za siebie, jakie jest przeznaczenie tego "produktu". Warto było przebrnąć przez pierwszą serię by zobaczyć coś nowego w anime, dociągnąć drugą serię do końca by przekonać się, czy autorzy poradzili sobie z uzasadnieniem świata, to już jak kto uważa.
Trzecia seria to już prawie jak kolejne edycje amerykańskich seriali...



Manni - Pt kwi 25, 2008 10:54 pm
Trzecia seria? Wygląda na to, że chcą wyjaśnić WSZYSTKO co się da. A szkoda. To właśnie niedopowiedzenia tworzyły klimat pierwszego sezonu...



Lain - So kwi 26, 2008 7:56 am
Co do Kai to nigdy nie rozumiałam narzekania, że nie było atmosfery tajemniczości. W końcu było wiadomo że druga seria Kai będzie zrobiona na podstawie dwóch historii rozwiązań Minagoroshi-hen i Matsuribayashi-hen, można było się domyśleć że takiej atmosfery tajemniczości jaka była w poprzednim sezonie już siłą rzeczy być nie może, więc dla mnie te pretensje że jej nie było to jak mieć pretensje do garbatego że ma dzieci proste.

Zgadzam się że czasami trochę przedłużali no ale teraz mieli 24 odcinki na w sumie 4 historie (z czego jedna to tylko 1 odcinkowe zakończenie do Tsumihoroboshi-hen.)

Co do trzeciego sezonu to sadzę że, albo będą animować dodatkowe historie z Higurashi, może Miotsukushi-hen, który według słów autora powinien być uznawany za prawdziwe zakończenie Higurashi. Miotsukushi-hen w przeciwieństwie do Matsuribayashi-hen nie kończy się tak szczęśliwie, albo będą animować Umineko no Naku Koro ni na co wskazuje zakończenie kai.



Solar - So kwi 26, 2008 8:28 am
Ach, pisałaś już streszczenie 'Umineko' i prawdę mówiąc nie wzięłam sobie tego jakoś specjalnie do serca, bo wydało mi się to najzwyczajniej głupie. Na Wikipedii faktycznie jest o tej serii ._. Nadal mi się nie podoba. Naciągane jak...

A właśnie, możliwe że mi coś uciekło, ale czemu Rika uparła się, że jeśli Satoko przeżyje to i ona ma na to duże szanse?



Lain - So kwi 26, 2008 9:24 am

Ach, pisałaś już streszczenie 'Umineko' i prawdę mówiąc nie wzięłam sobie tego jakoś specjalnie do serca, bo wydało mi się to najzwyczajniej głupie. Na Wikipedii faktycznie jest o tej serii ._. Nadal mi się nie podoba. Naciągane jak...


Wiesz to nie było streszczenie Umineko, napisałam tylko jak Higurashi i Umineko się łączą z tego co wiem sam wątek gry pomiędzy Bernkastel a Lambdadeltą jest tam poboczy/epizodyczny.



sketch - N kwi 27, 2008 2:14 pm
Cóż... Z mojego punktu widzenia, a jest to punkt widzenia z pozycji osoby, która nie zawsze posiłkuje się wikipedią i niekoniecznie interesuje ją ilość nowelek i czego tam jeszcze namnożonego na temat danej serii, trzecia seria jest jak wiercenie dziury w serze szwajcarskim - niby można, ale po co? Fani pewnie wiedzą po co, ale przeciętny widz (czyli ja ) już takiej konieczności nie widzi...