Houshin Engi czyli Łowca dusz



Asaratte - Wt wrz 18, 2007 5:09 pm
To chyba moje ulubione anime, ponieważ jest to moim zdaniem jeden z najinteligentniej zrobionych seriali anime, który pomimo historycznej podkładki nie stracił swojej lekkości i humoru.
Innymi słowy równowaga została zachowana i pomimo smutnych treści nie wyszedł z tego dramat, a pomimo wesołych - komedia.
Oczywiście dodatkowym atutem jest fakt, że głównym tematem nie jest tam 'mordobicie', jak w wielu innych, lecz widz odbiera walkę raczej jako jeden z komponentów fabuły (w końcu jest wojna). Ponadto każdy z odcinków nie jest zamkniętą całością, co też mi się podoba.
Liczba odcinków jest skończona, a więc nie przypomina telenoweli.

A jakie jest Wasze zdanie?

Btw. wie ktoś czy i gdzie można dostać mangową wersję Łowcy dusz?




h43m - Wt wrz 18, 2007 9:15 pm
Ho ho ho, pamiętam trochę to trochę, jeszcze za czasów RTL7, czyli jakieś 2001 czy coś (chociaż powstało w '99). Myślę, że było całkiem niezłe, chociaż jak dla mnie jest wiele anime tego typu, które jest lepsze.

A fabuła Haoushin Engi, czy jak kto woli Fengshen Yanyi (chińska nazwa), musi być dobra, bo jest oparta na jednej z czterech starożytnych opowieści Chin (pozostałe to Saiyuki, czyli Małpi Król, legenda o Trzech Królestwach i legenda o 108 Gwiazd Przeznaczenia). Ale podobno to jeszcze dośc małe w porównaniu do fabuły mangi, która ciągnie się dalej i ukazuje głębsze problemy. Nowela natomiast ma mieć jeszcze inną fabułę.

Co mi się najbardziej podobało, to postacie. Jest ich całkiem sporo i każdemu dano oddzielną moc różnych żywiołów. Chociaż może nie przypadł mi do gustu latający hipopotam =P.

PS. Prawie wszsytkie wartościowe (więc ani słowa o Pokemonach) anime ma skończoną ilość odcinków, najwięcej 52 z wyjątkami takimi jak Inuyasha, Naruto czy Bleach.
PS2. Mangę można w całości ściągnąć z netu, ale mi się nie chce, bo ma 23 tomy po 50 MB. W szukaniu niech pomoże Ci google.



Asaratte - Śr wrz 19, 2007 11:54 am
Ja oglądałam oryginał z angielskimi napisami, a potem dopiero to 'coś' co było puszczane na RTL7 i stwierdzam, że polski lektor bardzo popsuł ten serial, jak zresztą w wielu innych przypadkach.
A co do innych, które są lepsze cóż, o gustach się nie dyskutuje, poza tym napisałam o nim jako o 'jednym z najlepszych'.
I naprawdę polecam obejrzeć sobie wersję z napisami (jeśli ktoś zna na tyle angielski), zupełnie inne wrażenia, że o zmianie imion nie wspomnę. Tłumaczenie też jest lepsze.

PS. dzięki za info



Grabiarz - Śr lut 27, 2008 7:53 pm
OOO to było moje ulubione anime swego czasu idealna alternatywa dla znudzonych dragonballem. Strasznie polubiłem bohaterów zwłaszcza "Batmana"(tak pare razy ktoś w tym serialu określił Rayshisnshi) i Tenke (jedi knight ) a że miałem z 13 lat to przeżywałem walki - dość dramatyczne.

Polski lektor - zgadzam sie tragiczny, tłumaczenie tak samo, miałem pare razy wrażenie że tłumacze mylą postaci. Dużym plusem jest, że (chyba) było pierwsze anime w rtl7 puszczane w wersji oryginalnej a nie francuskiej jak saint seiya czy db.

A mange też czytałem, całkiem przyjemna, choć momentami bywało absurdalnie - nawiązania do nowoczesności - słuchawki w uszach senninów czy buty z logo adidasa no i Tenka mający w dziobie papierosa zamiast patyczka

Ogólnie super wspomnienia z anime, puście to jeszcze raz!!!