Humor czteropanelowy (yonkoma)



h43m - So lis 10, 2007 7:35 pm
Minami-ke jest śmieszny, ale jakby na to spojrzeć obiektywnie, jest całiem normalny. Zresztą, czemu nawet w takich parodystycznych anime też musisz się czepiać konwenji? ;] Zetsurin teżjest parodią kulturową, ale tego się nie czepiałeś (a przynajmniej ja nie słyszałem, abyś się czepiał) ;].

Notka: Minami-ke nie należy do czteropanelówek, ale jest podobny. Został wspomniany w oryginalnym temacie, skąd ten został wydzielony.




Dark Rael - So lis 10, 2007 8:04 pm
Konwencje humoru 4panelowkowego, ktora okazuje sie waska i bez poszerzenia szybko sie znudzi. Tu tego nie zrobiono nawet o milimetr. Malo ze nie zrobiono nic nowego dla gatunku, to tematyka zartow byla juz walkowana tyle razy, ze bez jakiegokolwiek novum w gatunku, tresci czy formie, wyszlo zaledwie przecietnie. Ale ja jestem troche skrzywiony na punkcie progresywnosci, zapewne uznacie, ze sie czepiam i mozliwe, ze bedziecie miec racje

Zetsubo to ja 1 ep widzialem dopiero, ale juz w nim wyraznie widac oryginalnosc tego tytulu, jesli nie w tresci to napewno w klimacie.



h43m - So lis 10, 2007 8:55 pm
W takim razie zapytam, w jakim kierunku mogłyby się rozwijać. Kojarzy mi się tylko z tym, żeby z czteropanelówek zrobić 3- lub 5-panelówki, bo celem Yonkomy jest zamieszczenie jakieś historyjki w czterech panelach. Ograniczenie formy sprawia, że najlepiej nadają się do tego krótkie historyjki humorystyczne, ale jednak nie daje to wielu pespektyw na rozwój.

Chociaż nie wszystkie cztery panele są śmieszne, jak np. Sketchbook full colors. Ktoś mógłby mi wyjaśnić o co w nim chodzi, co nie łapię?



Dark Rael - N lis 11, 2007 11:08 am
Oddzielmy wersje papierowa od adaptacji, bo na papierze mozna tylko zmieniac tematyke, wiek bohaterek i klimat. Tu niewiele da sie zrobic z reszta. Humor musi brac sie z krotkich scenek i dlatego jest specyficzny. Yonkoma Lucky Star, nie wprowadzila specjalnie nowej tematyki, nadal rozgrywa sie glownie w szkole, na przerwach, przerabia po kolei wszystkie szkolne eventy. Slowem, poza kpina z otaku, wiekszosc to powtorki z azumangi i innych yonkom.

W anime natomiast mozna sie bardziej pobawic, bo nie ma ograniczenia 4 paneli. W anime lucky star probuja urozmaicic to na rozne sposoby, ale nie bardzo im to wychodzi. Chyba jednak oryginal byl za cienki. Jak tak sie zastanowic, to mieli jednak trudne zadanie i nie bardzo mogli cos sensownego wymyslic. Natomiast przypomniales o sketchfull, ktore chyba juz w oryginale mialo ciekawy klimat, a w anime wyglada zachecajaco (znam tylko jeden ep, ale to tworcy arii, wiec moze byc inne ).

Zaczely sie pojawiac anime i mangi, ktore ten rodzaj krotkiego humoru wykorzystuja (w zasadzie to manzai prawda?), nie bedac ograniczone 4 panelami ani takimi oryginalami. I tu juz mozna sporo zdzialac, co widac w pani poni dash. Minami-ke, ichigo mashimaro, manabi straight sa tytulami ktore maja podobne podejscie do serwowanego humoru, nie bedac w oryginale 4panelowkami.




h43m - N lis 11, 2007 11:41 am
Ale czy jak się za bardzo zmieni fabułę z czteropanelówek, to czy to nie przestaje być adaptacją?



Dark Rael - N lis 11, 2007 11:55 am
Ale ja nie pisze o fabule, anime to nie tylko fabula, mozna duzo wymyslic w samej formie jej przedstawienia. Ale jak juz przyznalem, z lucky stara, bez zabawy z forma wiecej nie da sie wycisnac, wiec po prostu oryginal nie najciekawszy to i adaptacja taka, a ze kyoani nigdy nie eksperymentowalo to i nic kreatywnego nie potrafili zrobic w tym kierunku.