Jaka seria (anime) jest dobra do zachęcenia żółtodzioba?



Ivo - Pn lis 06, 2006 1:16 pm
Witam!
Borykam się już od jakiegoś czasu z problemem, chcę zachęcić dwie osoby (konkretniej moich rodziców) do anime. Rodzice, nie widzieli żadnej serii. Co wybrać aby ich zachęcić? Ja narazie zastanawiam się nad "Higurashi no Naku Koro ni" lub "Azumanga Daioh". Co sądzicie o tych propozycjach, lub macie jakieś inne?
Z góry dziękuję.




Dark Rael - Pn lis 06, 2006 3:23 pm
Higurashi raczej bym odrzucil, bo tam dzieci torturuja dzieci, tym raczej by sie zniechecili ale to jeszcze zalezy co rodzice lubia. Azumanga z drugiej strny wymaga pewnej znajomosci jap obyczajow i ogolnia obycia z anime. Jesli rodzice sa wrazliwymi ludzmi to proponowalbym haibane renmei, albo chociazby spirited away ten ostatni podoba sie rodzicom, wiem bo sprawdzalem Z innych moze grobowiec swietlikow, monster, honey and clover, Now and Then, Here and There, jinroh, Mój sąsiad Totoro....



Pottero - Pn lis 06, 2006 7:25 pm
Puść tacie jakiegoś hentaja, to się od razu przekona do anime .

A tak na poważnie, to mojego największego kandydata – „Grobowiec świetlików” – już wymienił Rael... Jeśli lubią ciężkie klimaty, to zaproponowałbym też „Akirę” i „Ghost in the Shell”, ale to już filmy raczej dla bardziej wytrawnych kinomaniaków. Od siebie mógłbym polecić także Miyazakiego, najbardziej „Księżniczkę mononoke” i „Spirited Away: W kranie bogów” (obydwa dostępne w wypożyczalniach).



Olka - Pn lis 06, 2006 9:46 pm
Ja podpisuję się pod Grobowcem Świetlików, bo po jego obejrzeniu moja mama, wiekowa już i do anime uprzedzona na całej lini, przestała naciskać w sprawie zmiany zainteresowań A tak poważnie film przeciąga sceptyków na stronę, jeśli nie fanów i zwolenników to przynajmniej tolerujących istnienie animacji rodem z Kraju kwitnącej wiśni i jemu podobnych.




Manni - Śr lis 08, 2006 10:31 am
Warto chyba zacząć od Miyazakiego. Najlepiej Kiki bądź Crimsom Pig. Potem Spirited Away, Hauru, Mononoke. A z serii... hmm, pomijając sporo odniesień typowo japońskich to może ... Azumanga? School Rumble i Honey&Clover tez by się nadały .

I zgadzam się w zupełności - nie ma osoby, której nie spodobałby się 'Grobowiec świetlików'. Warto od niego zacząć.



XRay - Pn lis 13, 2006 10:19 pm

nie ma osoby, której nie spodobałby się 'Grobowiec świetlików'

No jest, jest. Ja na ten przykład. Jakoś nie ruszyła mnie martyrologia dziecięca w wydaniu japońskim.


Warto od niego zacząć.

Oj czy na pewno to dobry pomysł podtykać komuś pod nos na dzień dobry taki kaliber ? Zgadzam się że Ghibli to dobry pomysł na początek, ale może jednak coś lżejszego ? Ot wymieniane już wyżej magiczno-optymistyczne Totoro lub Kiki, albo mój faworyt obyczajowy "Whisper of the Heart" na przykład ? Ogólnie zależy co rodzice lubią, bo jeśli np. horrory to i Cossette można im zaserwować.



Daldow - Pn lis 13, 2006 11:58 pm
Ja sprowadziłem na animo(e)wane loże juz kilku niedowiarków. Byli to jednak ludzie w wieku 22-26 lat, nie mam pojecia jak reaguja na to osoby starszego pokolenia. Ja zawsze zaczynałem od anime z nietypową konwencją i dawka jakiegoś humanistycznej refleksji (Texhnolyze, Gits: Innocence). Poza tym to juz zależy od konkretnego człowieka. Grupa wiekowa nie może przecież byc utożsamiana z zainteresowaniami.


No jest, jest. Ja na ten przykład. Jakoś nie ruszyła mnie martyrologia dziecięca w wydaniu japońskim.

No to jak już kolega Xray wykrztusił to i ja sie przyznam że "Grobowiec Świetlików" nie zrobił na mnie specjalnie dużego wrażenia. Nie jest zły ale czy byłoby to coś co by zachęciło do anime, nie mam pojęcia. Poza tym za lepszy dramat wojenny uważam zdecydowanie "Now and Then, Here and There". Ale to tak zupełnie refleksja odcięta od głównego topicu.



Dark Rael - Wt lis 14, 2006 10:04 am
Oczywiscie takze uwazam ze now and then jest lepszym anime o wojnie, ale wydaje mi sie, ze grobowiec to taka uniwersalna opowiesc, ktora kazdy zrozumie, nie wazne stary czy mlody. Mam wrazenie, ze rodzic, ktory ma wlasne dzieci, bardziej doceni ten film, a szczegolnie taki, ktory pamieta wojne.



Manni - Śr lis 15, 2006 9:51 am
no dobra - nie każdy lubi ten film. Ale biorąc pod uwagę, że jest w pierwszej setce najlepszych filmów na IMDB, to daje jasno do zrozumienia, że film bardzo się ludziom podoba, nawet tym, którzy anime nie znają.

Oj czy na pewno to dobry pomysł podtykać komuś pod nos na dzień dobry taki kaliber ? Zgadzam się że Ghibli to dobry pomysł na początek, ale może jednak coś lżejszego ? Ot wymieniane już wyżej magiczno-optymistyczne Totoro lub Kiki, albo mój faworyt obyczajowy "Whisper of the Heart" na przykład ?



Zanharoth - Pn gru 04, 2006 5:09 am
Puść Wirtualną Lain albo Haibane Renmei.



Daldow - Pn gru 04, 2006 11:05 am

Puść Wirtualną Lain

Ja bym zdecydowanie odradzał Lain, zbyt ciężkie, do tego bez wyraźnej koncepcji. Nie ma ten tytuł żadnego odzwierciedlenia w całości anime. Jakby ktoś mi za pierwszym razem puścił Lain to nie wiem czy bym sie zainteresował japońską animacją.

Haibane Renmei to inna sprawa. Zgadzam się



Col. Frost - Pn gru 04, 2006 9:44 pm
Co by polecić?? Hmm. To zależy co dany "żółtodziób" najbardziej lubi. Jeżeli lubi głupkowate komedie to jakieś szkolne anime. Praktycznie obojętnie jakie np: School Rumble (co najbardziej polecam - nie tylko żółtodziobom), Ichigo 100%, Azumanga Daioh czy inne. Jeżeli lubi fantasy to np. Record of Lodoss War, czy InuYashe. Jeżeli jakieś Science-fiction to np. Cowboya Bebopa, czy Irie. Tyle mojego co wybierzesz to obejrzysz.



rekin - Cz gru 07, 2006 5:17 pm
Dla rodzicow SEL? Nie no. ;] Dobrym pomyslem bedzie wlasnie Grobowiec swietlikow, Whisper of the Heart i moze Spirited Away. W tej wlasnie kolejnosci.



Gveir - Cz gru 07, 2006 8:23 pm

Puść Wirtualną Lain albo Haibane Renmei.
W pełni popieram. Sam zaczynałem od poważniejszych anime, bo komedie raczej mi nie leżą (kilka wyjątków jest - School Rumble, Azumanga). To jeszcze zależy od tego, w jakim wieku jest osoba, którą chcemy wciągnąć w anime. Im ktoś starszy, tym poważniejsze tytuły powinno się podrzucać.

Dla rodzicow SEL? Nie no. ;]
Khem, to było pierwsze anime jakie puściłem mamci i od tej pory ogląda ze mną wszystko, oprócz komedii właśnie Lain, GitS, NGE, Akira, Armitage, Jin-Roh... obejrzała to i bardzo się jej podobało. To zależy właśnie, od tego, jakie kto kino lubi ogólnie.



Col. Frost - Cz gru 07, 2006 8:55 pm

Im ktoś starszy, tym poważniejsze tytuły powinno się podrzucać.

Zgadzam się w 100%. Rzeczywiście dorośli nie rozumieją głupkowatego humoru z anime. W ogóle nawet w filmach (np. z Leslie Nielsenem, czy polskich produkcji takich jak Czas Surferów). Choć oczywiście są wyjątki jak moi staruszkowie .



Leriel - N gru 31, 2006 4:07 pm
Ja ze swojego doświadczenia proponuję puścić im "Generała Daimosa" albo "Captain Tsubasa" (Mój ojciec uwielbiał daimosa, z resztą nie tylko mój). Jeszcze rok temu ze starszą oglądałem Gaundam Wing. Co do grobowca świetlików to nie jestem pewny czy to dobry pomysł.
I jeszcze NGE można pokazać rodzicom (razem z EoE).
I wiem, że starszą urzekł "Bastard".



Lena100 - So cze 02, 2007 10:19 am
Ja bym im podsunęła na sam początek jeden film: "Księżniczkę Mononoke". Nie wiem jak, w każdym razie ma straszne przycięganie do anime. Leje się troche krwi, ale dobrze uzasadnionej i właściwie potrzebnej. Do tego śliczne kreska, fabuła i całkiem sensowne przesłanie. Pozostawia bardzo pozytywne wrażenie.

Od "Grobowca Świetlików" bym nie zaczynała, bo to tytuł wyjątkowy, który nijak ma się do ogółu anime, chociaż znowu nie można uogólniać... Z resztą w niktórych przypadkach (ale to już zależy od upodobań osoby, którą chce się wciągnąc w świat anime) może być dobre.

NGE też bym odradzała... nie wszyscy są mecholubni i jeszcze to dość ostre psychologiczno, mistyczne przesłanie, które niektórzy mogą wziąść za coś wspaniałego, a inni za bełkot.



Gveir - So cze 02, 2007 4:05 pm
Hmm... skutecznie można zachęcić puszczając Full Metal Alchemist, działa bardzo pozytywnie jako pierwszy (lub jeden z pierwszych) tytułów dla żółtodziobów. Dla osób lubiących komedie idealne będzie School Rumble, a jeżeli pojmują bardzo abstrakcyjny humor to Azumanga Daioh. Z doświadczenia wiem, że komuś wrażliwszemu można puścić Fate/Stay Night, impakt emocjonalny wielu momentów może skutecznie przykuć do ekranu na bardzo długo. Dowolne filmy studia Ghibli też się nadają - praktycznie każdemu wchodzą i długo zostają w pamięci.

NGE też bym odradzała... nie wszyscy są mecholubni i jeszcze to dość ostre psychologiczno, mistyczne przesłanie, które niektórzy mogą wziąść za coś wspaniałego, a inni za bełkot.
A to już sprawa tego, co kto lubi - jeżeli ktoś ma inklinacje do s-f i mistyki, ew. lubi cięższe klimaty (nie będę się kłócił czy pseudo czy nie) psychologiczne/filozoficzne/religijne. Chociaż był to jeden z pierwszych seriali jakie widziałem i dla mnie będzie zawsze jednym z najbardziej ulubionych, a testy na żółtodziobach dowiodły, że podoba im się przeważnie bardzo mocno (niezależnie czy mają 16 czy 40 lat ).



MrTToban - Śr cze 13, 2007 10:14 pm
zgadzam się z osoba powyżej każdemu powinno się wybrać cos innego i nie zawsze serie ale raczej film gdyż jest sam w sobie całością serial może natomiast zniechęcić gdy ktoś jest niecierpliwy i na dodatek nie lubi seriali bo uważa je za bezsensowne tasiemce najpierw trza wybadać osobę a później animacje a z animacjami ze studia gobi to jak z waltem disnejem każdy je lubi



Leriel - Pt lip 06, 2007 9:03 am
Czym ostatnio zajawiłem kumpli: Air Gear, Full Metal Panic? Fumoffu!, Devil May Cry. Są to anime z gatunku Shounen i do Shounenów było kierowane. Dziwie sie tylko, że jeden z nich poszedł w romance, komedie (Ouran host club, School Rumble), drugi w mechy i psychologie (NGE, Rahxephion, Eureka seveN), a trzeci został wierny akcji (Naruto, Scryed, Air Master). Zaznaczam, że każdy z nich oglądał DB (i wie co to pokemony).



azarell92 - Cz mar 20, 2008 1:39 pm
Wydaje mi się żę zależy to od gustu... Ja moim rodzicom puściłam Death Note i w sumie byli zachwyceni To byłą taka miłą odmiana, bo na moim ekranie najczęściej widać jakieś postacie z katanami i mnóstwem krwi na twarzach Co do Grbowca świetlików.... moim zdaniem troche ciężkie, może zrazić jak na pierwszy raz. Ja tam polecam Fate/stay night, Zero no Tsukaima albo Black Cat. Moja koleżanka ogląda ze swym tatą Dragon Ball, no i są szczęślii, więc trzeba trafić w gust