Kanon 2006



Van der Waals - So mar 03, 2007 6:23 pm
Studio Key zrobiło grę Kanon.
Key zrobił też grę Air.

Na podstawie tej pierwszej powstał Kanon 2002 studia Toei Animation (anime tv). W 2006 roku studio Kyoto Animation podjęło się remak'u i stworzyło Kanon 2006 (anime tv). Wcześniej (Kyoto A.) zekranizowalo grę Air jako anime. Z tego co wyczytałem na wikipedia.com to przyczyną wzięcia się za tworzenie remak'u Kanon'u była ogromna popularność jaką cieszyło się właśnie ich anime Air.

A teraz już o samym Kanon'ie.
Jeśli ktoś widział choć przez chwilę grę bądź też screen'y z niej to od razu skojarzy, że miejsca, postacie i chyba fabuła są żywcem wyjęte z gry. Ba, nawet muzyka jest ta sama. Więcej! Nawet postacie w pierwszym anime K. i w drugim a także w grze (ale głowy nie dam) mają te same głosy.

No, to to było dla niekumalskich. :]

Temat jednak chciałem dedykować najnowszemu anime właśnie, czyli Kanon'owi 2006 (remake). Mozna by się zastanowić, po co oni robili tą przeróbkę? No, bo niby ta sama fabuła, te same postacie, te same głosy, te same miejsca, ta sama muzyka...ale zmieniła się oprawa...i kreska i animacja. Poza tym serial ma 24 odcinki. Poprzednik miał jeno 13!!! Dzięki temu pokazano dokładniej i ciekawiej wiele ważnych wątków, które siłą rzeczy musiały być wcześniej pominięte.

Gdy teraz patrze na obie wersje- ta stara sie nawet nie umywa do nowej.
Nowa jest wprost boska. Raz, że naprawdę kurcze te światłocienie, ta piękna kreska, te śliczne krajobrazy są bombowe. Dwa to oszałamiająca animacja postaci. Są jak żywe. Trzy- gł. hero to najlepsza męska postać jaką kiedykolwiek widziałem. Ma dookoła harem dziewuch a mimo to nie zachowuje się jak Keitaro w Love Hina. Zachowuje męskość. Czasem jest dla którejś uszczypliwy (ale rzadko), przy czym jego żarty nie są w żadnym wypadku chamskie czy z jakimiś podtekstami. Oglądam Kanon'a i myślę sobie- kurde sympatyczny facet, takiego jeszcze w anime nie widziałem. Co do dziewczyn- każda ma wyraźny charakter, ale u wszystkich zmienia się on w trakcie wydarzeń. Fajny motyw. Może nie jakoś drastycznie, ale jednak. Wszystkie jak przystało- są narysowane ślicznie i słodko.

Tak już na koniec: zakochałem się w tym anime. Kolejne odcinki wychodzą co tydzień. Wyszło 22-a (dziś wyszedł 22-gi). Zostały jeszcze 2-a. Czyli dwa tygodnie. To będzie moja agonia. Co ja będę po tym anime oglądał...a jakiego będę miał doła...bo nie wspomniałem, że seria jest naprawdę, NAPRAWDĘ SMUTNA. Nie będę zatem wspominał o tym, czego faceci się zwyczajnie wstydzą i mówią, że zdarzyło im się to ostatni raz w przedszkolu ( ), co mnie przy tym anime zdarzyło się kilka razy...ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii...

Co ciekawe, akcja jest tak poprowadzona, że mimo iż znam poprzednią wersję, za nic w świeci nie mogę się domyślić zakończenia tej!!!

Po co to popisałem? A bo chciałem, żeby Ci , którzy nie znali tego anime- je poznali, a Ci którzy je znają powiedzieli czy/co/jak bardzo im się podobało. To taka moja mała, prywatna troche szczeniacka jeszcze metoda na wyrzucenie z siebie żalu po stracie ukochanego anime.

Ale luz, chyba nie ma co się wieszać...za jakiś rok wyjdzie sezon 2-gi the Melancholy of Suzumiya Haruhi właśnie studia Kyoto A. Trzeba czekać.

NO, to co sądzicie o Kanon'ie?




Amaiu - N kwi 22, 2007 11:04 am
Cóż... póki co jestem na 18 odcinku, ale już teraz zaliczam Kanon 2006 do moich ulubionych anime. Nie wiem od czego zacząć - czy od naprawdę pięknej grafiki i animacji (wielkookie tważyczki i pastelowe kolorki zapewne nie wszystkim przypadną do gustu, ale nie wyobrażam sobie tego anime bez tych atrybutów), czy od niezwykłego klimatu, który naprzemian bawi i wzrusza od łez, czy wreszcie świetnie pomyślanych głównych bohaterów. Na szczególne uznanie zasługuje Yuichi, pierwszy raz spotykam takiego sympatycznego (ale nie nudnego, ani nie wyidealizowanego) animowego chłopaka. A jeśli chodzi o postaci żeńskie, to moją faworytką jest Kawasumi Mai.
Na koniec dodam, że pod pewnymi względami serial przypomina Air (no, w końcu ci sami twórcy). I bardzo dobrze.



Dark Rael - N kwi 22, 2007 12:54 pm
Mai, w sukni... alez to byl widok Tez jedna z moich faworytek, rozespana Nayuki tez ultra kawaii Uwazam, ze Kyoto nie zrobilo do tej pory tak swietnie zrealizowanego anime, a wiemy, ze to studio nalezy obecnie do przodujacych jakosciowo w dziedzinie seriali tv. Nie wiem czy tylko mnie sie wydaje, ze wszystkie seiyuu graja tu lepiej niz w oryginale?



Sydonai - Śr kwi 25, 2007 9:37 pm
Według mnie Kanon był lekkim rozczarowaniem. Z tego co słyszałem miała to być smutna seria. A co wyszło - 24 schematyczne i do tego kończące sie "happy endem" odcinki. [SPOILER] W sumie nikt nie umarł a losy większości postaci zostały pozytywnie rozwiązane przez głównego bohatera, co po kilku razach zrobiło sie nudne [/SPOILER] Napewno na pochwałę zasługuje ładna animacja, postacie (graficznie) i kolory, ale jak dla mnie Air jest o niebo lepszy.




PiotrSan - Pn maja 07, 2007 12:39 pm

Według mnie Kanon był lekkim rozczarowaniem. Z tego co słyszałem miała to być smutna seria. A co wyszło - 24 schematyczne i do tego kończące sie "happy endem" odcinki. [SPOILER] W sumie nikt nie umarł a losy większości postaci zostały pozytywnie rozwiązane przez głównego bohatera, co po kilku razach zrobiło sie nudne [/SPOILER] Napewno na pochwałę zasługuje ładna animacja, postacie (graficznie) i kolory, ale jak dla mnie Air jest o niebo lepszy.
Fajny spoiler a miałem sie właśnie zabierać za kanona



Shinyu - Pt cze 01, 2007 5:58 pm
Udało mi się ominąć powyższy spoiler
Po obejrzeniu Air słyszałam o zachwytach i porównaniach do Kanon, więc obejrzałam pierwszy odcinek - z tej wersji 13odcinkowej jeszcze. Rzeczywiście, zauważyłam wiele podobieństw do Air ale dalej już nie oglądałam z braku czasu bodajże.

Ale ten entuzjazm Van der Waalsa mnie zachęca żeby do tego wrócić
Hmm, czyli właściwie mogę się zabrać do tej nowej wersji Kanon, 24odcinkowej i nie bać się że coś przegapię bo jest po prostu udoskonaleniem tej wcześniejszej? Pytam na wszelki wypadek bo może pominięto w niej coś z wcześniejszej wersji, chociaż wątpię Taka sytuacja dziwna by była.



Dark Rael - So cze 02, 2007 8:33 am
Nie pominieto nic, zdecydowanie lepsza jest nowa wersja.



Rooness - Wt cze 26, 2007 8:31 pm
.



h43m - Pn sie 13, 2007 12:36 pm

Mozna by się zastanowić, po co oni robili tą przeróbkę?

niby ta sama fabuła, ale czy alternate retelling coś mówi? to jest po prostu inna adaptacja gry, inna opowieść, no i jeśli się nie mylę, tylko OP jest ten sam. no i również dodali elementy śmieszności (tj. dżem Akiko i komentarze Yuichiego) i wiele innych rzeczy, których nie było w pierwszym Kanonie. coś takiego jak AIR (serial i film)
Sayuri nie jest już tylko "koleżanką Mai", urosła na tyle, ze mozna by było ją dorzucić do haremu, ujawniona została przeszłość Mai, pokazana prawdziwa Sawatari Makoto oraz scena monologu Naiyuki gdy Yuichi odjeżdżał 7 lat temu, maraton Naiyuki


Nie wiem czy tylko mnie sie wydaje, ze wszystkie seiyuu graja tu lepiej niz w oryginale?
jakbyś miał 4 lata doświadczenia więcej, też byłbyś lepszy ;]
zwłaszcza, że większość kadry (tj. Horie Yui, Kawasumi Ayako, Tomokazu Sugita, Tomokazu Seki, Maaya Sakamoto) urosła do najwyzszej klasy Seiyuu (choć nie wiem jak bardzo byli znani wtedy). tak czy inaczej, można śmiało nominować Kanon2006 do nagrody za najlepszą kadrę. aż cud, że udało im się wszystkich ściągnąć ;]

dla wszystkich odnoszących się do animacji, to się nazywa jakość KyoAni =P

PS. Będzie recenzja Kanona 2006, czy pozostanie sobie 2002?



Dark Rael - Pn sie 13, 2007 2:30 pm
Napisz to bedzie Z perspektywy... szkoda kyoto na takie anime. Nowa recenzja = stara+technicznie wyniesiona pod niebiosa, czy warto tylko po to pisac?

Ci seiyu juz wtedy byli topowi, tylko ze kyoto byle jak grac im nie dalo - mi sie zdaje.



h43m - Pn sie 13, 2007 4:21 pm
Nowy Kanon jest inaczej opowiadziany, więc fabuła tak jakby inna + aimacja KyoAni + lepsza robota Seiyuu, no i ten humor, którego nie było w oryginalnym Kanonie

a Yui-sama oprócz Nasrusegawy i Tohru miała tylko małe role przed Kanonem, teraz to ma prawie same główne. no, ale znajmością chyba nie pokonam starego wyjadacza :>

a co do recenzji, zniechęciłem się po przeczytaniu kilku przykładów pana naczelnego ;]. nigdy dotąd nie brałem pod uwagi studia (chyba, że anime nazywało sie Suzumiya Haruhi =P). ciężka robota ;]



grzes00y - N wrz 02, 2007 6:25 pm
Niestety zawiodłem się na tym anime. Faktycznie postacie sympatyczne i fajne ale strasznie sztucznie wyszedł ten happy end.
Air mi się bardziej podobał nawet pod względem kreski która była taka ładna i błyszcząca.
W Kanon opening i ending marny jak cała muzyka taka po prostu nierytmiczna.



Clare_SilverEyes - Śr paź 03, 2007 4:03 pm
Narazie sie nie wypowiem bo nie zaczelam ogladac bo za duzo tych anime sciagam jedno dziennie ale nie kinowki tylko te po pare giga wiec jakos niemoge sie zabrac



grzes00y - Śr paź 03, 2007 7:46 pm
Właśnie się wypowiedziałaś. Tyle tylko że nie na temat.



h43m - Śr paź 03, 2007 7:53 pm

Właśnie się wypowiedziałaś. Tyle tylko że nie na temat.
TY też ;] ... ja zresztą też =P

dobra, to wrócę ;]

fani Kanona i AIR mogą się wiele spodziewać po Clannad, jeszcze jedną adaptrację gry Key. będzie już tą jesienią ;]



Vortex - Pn paź 08, 2007 2:31 pm
w końcu udało mi się ściągnąć (musiałem ściągać 2 raz bo za 1 razem trafiłem na wersje z hiszpańskimi napisami...) więc zacznę sobie powoli oglądać ;]

[12.10.2007]
no obejrzałem i muszę przyznać że naprawdę mi się podobało ;]
takie spokojne, momentami zabawne a momentami wzruszające anime bardzo miło się oglądało. Tylko te końcowe odcinki jakoś niezbyt mi już pasowały do reszty ale i tak Kanon 2006 stało się jednym z moich ulubionych anime i pewnie obejrzę go jeszcze raz

a co do panien to moja faworytką jest/była Makoto

double post skasowany

nie wiedziałem właśnie czy edytować czy pisać nowy i wybrałem tą drugą wersję, mój błąd



h43m - Pt paź 12, 2007 9:47 pm
w sumie trochę masz rację. końcowe odcinki nie były tak wzniosłe jak pozostałe odcinki, zwłaszcza końcówka Ayu. nie było tak piękne jakby można było sięspodziewać po tej pięknej serii. ja już to oglądam trzeci raz od czasu nadania ;]. chyba że ktoś robi 10 rzeczy naraz podczas oglądania, to raczej trudno mi sobie wyobrazić kogoś, komu by się Kanon nie spodobał =P

co do faworytek, Ughu jest znacznie bardziej moe ;]



Vortex - Pt paź 12, 2007 9:59 pm
hehe Auuu i Uguuu (tak było w mojej wersji) były świetne ale jako postać bardziej przypadła mi do gustu Makoto i podczas jednego odcinka (nie tego o którym pewnie myślisz/cie ) wyglądałem naprawdę słabo ( ) i potem nie miałem siły oglądać openingu całego

a jeśli o opening chodzi to najbardziej podoba mi się ten moment jak śpiewa Arigatou i ta muzyka po tym ;]



h43m - Pt paź 12, 2007 10:26 pm
oj paru uu nie będziesz się chyba czepiał, różnica jest tylko w długości wymowy ;].
jak tak wspominasz odcinek, to przynajmniej byś powiedział który, bo sam nie wiem o którym myslę =P
a OPy i EDy oglądam zwykle raz na serię, czasami się zdarza częściej jak ciekawy OST jest, ale zwykle mam tą piosenkę w całości na mp3, więc nie ma sensu. ale podobał mi się głos pod koniec endingu jak było "seitachi mai ouriru" (czy jakoś tak) ;]



Vortex - Pt paź 12, 2007 10:38 pm
chodziło mi o to "h" (tak wiem czepiam sie szczegółu ;P)
OP Kanona mi się podobał bo był taki spokojny że miło się słuchało (i oglądało zresztą też ;])

a co do odcinka to chodziło mi o ep nr 9 ;P



h43m - Pt paź 12, 2007 10:55 pm
"H" jak eichhi =P.
zmiękczenia się czepia . obie to poprawne onometopeje, więc nie ma różnicy

a teraz, jak już zostałeś oczarowany Kanonem, podobnie jak wszycy inni masz misję polecania innym animowiczom tą wspaniałą produkcję ;]



Vortex - Pt paź 12, 2007 10:59 pm
wiadomo, już się tym zająłem ;]



Deedlith_Anthy - Śr lis 07, 2007 5:09 pm
Spoilery!
Kolejna moja ulubiona seria. Faworytka? oczywiście Ayu Ayu
Fajnie, że to ona zostanie/ła dziewczyną Yuucihiego...No ale w sumie konkurencji nie miała:
Nayuki-może i podkochiwała się w Yuuchim, ale on ją traktował jak kuzynkę/siostrę.
Mai- hyhy...przyjaźnili się i tyle.
Sayuri-patrz wyżej.
Ze strony Shiori to było jednostronne uczucie miłości.
Makoto była Yuiichiemu z jednej strony ulubionym zwierzątkiem z przeszłości, z drugiej strony traktował ją jak młodszą siostrę...Ich ślub nie był IMO romantyczny za bardzo. To, że Makoto nie żyje to inna sprawa, zdaję się zresztą, że pokazali ją w nowym wcieleniu (lisim) w ostatnim odcinku.
Yuuichi i Ayu to idealna para...Taka kawaii ;3
bardzo wzruszyła mnie historia śniegowego króliczka-zarówno tych w śnieżnym zoo, jak i Nayuki..
BTW, czy ktoś oglądał Kanon 2002(lub grał w grę)? Tam podobno były wyjaśnione przyczyny senności Nayuki. Może ktoś mógłby mi zdradzić ten sekret?^^"



h43m - Śr lis 07, 2007 5:18 pm
You Evil. You has spoilt. Me your spoil hide

Oglądałem starego trzy razy, ale nie pamiętam czegoś takiego... Chyba nadal za mało ;]



Deedlith_Anthy - Śr lis 07, 2007 5:27 pm
Ok, przepraszam-złe przyzwyczajenia z forum na którym dłuuuuuuuuuugo nie było tagu spoilerowego i który dopiero teraz został wprowadzony ^^" Najlepsze są tematy czysto spoilowe
Hm, więc może coś takiego było w grze? Nie pamiętam, czytałam na forum animesuki jakiś czas temu.
Żałuję, że nikogo nie zabili....Tzn. nie to, że lubię jak duzo osób ginie w jakiejś serii, ale przydałaby się choć jedna śmierć...Taka Shiori mogłaby. Była IMO dość nudna, ledwo wytrwałam na jej odcinkach...No ale cud Ayu zapobiegł temu.
Ciekawy był wątek prawdziwej Makoto Sawatari-czyżby Makoto-lisiczka poznała ideał Yuichiego z dzieciństwa i postanowiła się upodobnić do niego? Innego wyjścia nie widzę...
Opening i ending były fajne, zwłaszcza ten pierwszy pasował do klimatu serii, zwłaszcza w połączeniu ze "spokojnym" przedstawieniem dziewczyn.



h43m - Śr lis 07, 2007 5:30 pm
Odnośnie ukrytego tekstu: OMG, jak mogliby to zrobić, przecież to nie ludzkie. Kanon jest komedią romantyczną zatytułowaną po Pachelbelu (swoją drogą interesująca piosenka) dla fanów dobrych miłosnych klimatów. Jakby coś takiego zrobili, to by powstał... AIR? Tak czy inaczej, jestem przeciw takim zabiegom w Kanonie. You Evil



Dark Rael - Śr lis 07, 2007 5:39 pm
No z ta komedia to bym nie przesadzal. Sporo tam dramatyzmu. Sceny z makoto to przeciez lzawa tragedia, raczej bym czegos takiego do komedii nie wepchnal.



Deedlith_Anthy - Śr lis 07, 2007 5:43 pm
Zgadzam się...Za dużo wogóle w Kanonie było tragedi,żeby uznać za czystą komedię romantyczną, inna sprawa że wszystkie wątki dobrze sie skończyły, nawet Makoto, ale klimat jednak był smutno-tragiczny.



h43m - Śr lis 07, 2007 5:44 pm
Z komedią może trochę przesadziłem, ale taki zabieg byłby nie do pomyślenia. Jeszcze z biedną Shiori...
Ale seria ma jednak kilka komediowych fragmentów ;]

Odnośnie końcowej części ukrytego tekstu Deedlith_Anthy
Byli sąsiadami, więc nic nie stalo na przeszkodzie, aby lisiczka zobaczyła Mikoto choć raz. Wiedząc, żę to jest ideał Yuuichiego, postanowiła przybrać jej postać w nadziei, że łatwiej jej będzie znaleźć Yuuichiego, w razie gdyby ją pamiętał. No, ale osobowość miałą już zupełnie inną.



Deedlith_Anthy - Śr lis 07, 2007 5:57 pm
Osobowość miała inną, ale zainteresowania identyczne, a wygląd podobny (choć nie pamiętam już zbyt dobrze, jak prawdziwa Makoto wyglądała).Na początku nie lubiłam Makoto, bo kojarzyła mi się z bohaterkami typu Sary z Love Hiny, za którymi nie przepadam...Później ją jednak polubiłam.Śliczna była scena z welonem...Mam słabość do smutnych, ale jednocześnie pięknych momentów w anime.



Vortex - Śr lis 07, 2007 7:27 pm
ja najbardziej polubiłem Makoto ;] i po 10 odcinku jak zniknęła zrobiłem sobie dzień przerwy w oglądaniu bo jakoś straciłem ochotę na dalszą część ;] oczywiście reszta serii również mi się podobała ale to już pisałem wcześniej ;]



Deedlith_Anthy - Cz lis 08, 2007 3:42 pm
Szczerze mówiąc, to sytuacja lisków jest beznadziejna. Albo nie poznają ludzi, albo poznają , cierpią i umierają...Biedactwa.
Jeszcze co do Makoto-powaliła mnie scena, w której kotka zrzuca...dobrze, że znalazła go potem i zaopiekowała się nim. Imionko miał kotek powalające-"Piroshki", lol.



grzes00y - Pt lis 09, 2007 7:41 am
Makoto też polubiłem i smutno mi było że tak skończyło.
Oglądaliście może to anime z polskimi napisami ?
Pytam się bo były beznadziejne ale sobie tłumacz powymyślał nazw i zwrotów.



h43m - Pt lis 09, 2007 10:55 am
Dlatego ja zawsze oglądam angielskie suby od ludzi doświadczonych w branży fansuberskiej. Wszystkie tłumaczenia są możliwie precyzyjne, a jak coś się nie da dosłownie, to zwykle są notki od tłumacza z wyjaśnieniem znaczenia (przynajmniej u lepszych tych ekip). Wyjątkiem jest jeden gość, który notorycznie amerykanizuje gagi



Vortex - Pt lis 09, 2007 11:33 am
Ja też oglądam w większości z ang subami bo jak widze niektóre tłumaczenie na polski to aż mnie skręca.
Kanona miałem od Eclipse - IMO bardzo dobra grupa ;]



grzes00y - So lis 10, 2007 7:33 am
Ale tylko niektóre bo bardzo wiele polskich tłumaczeń jest świetnych chociażby do Fate Stay Night.
A w tym przypadku to tłumacz specjalnie tak przetłumaczył a nie dlatego że nie wiedział (a większości innym i tak się podobało).
Oglądaliście może poprzednią wersję Kanona ? Ja nie oglądałem więc zastanawiam się czy fabuła jest ciekawsza czy niczym się nie różni.



Dark Rael - So lis 10, 2007 8:49 am
Powiem tak: jesli widzialo sie 2006 to nie warto zawracac sobie glowy starym, wszystko bylo w nim gorsze, poza muzyka, ktora jest identyczna. Fabula byla skrócona i w najwazniejszych sprawach niczym sie nie roznila (byly roznice w szczegolach). Graficznie stary byl znaaacznie gorszy.



h43m - So lis 10, 2007 9:46 am
Gosuję tak samo jak Dark Rael, różnice w fabule są, ale tylko na niekorzyść starego Kanona, bo wiele rzeczy było niewiadomych. Nie ma po co oglądać starego, chyba że jest się fanem Kanona i podobnych, to warto znać tylko dla znania ;]



Deedlith_Anthy - N lis 11, 2007 10:49 am
Ja się wachałam czy obejrzeć stary czy nowy...I wygrał nowy, oczywiście.Bo kreska jest śliczna, bo więcej sie dowiadujemy.....Stary Kanon po prostu już nie jest potrzebny, kiedy mamy lepszą wersję.



Aenama - Wt lut 19, 2008 12:55 am
Otóż po obejrzeniu dzisiaj do końca tego animę zastanawia mnie jak rozumiecie zakończenie. O ile potrafiłem sobie poradzić z wieloma innymi anime i filmami o tyle, tutaj nie do końca jestem pewien. czy wysnułem dobre wnioski. Zaczynajmy:

- Zastanawia mnie kilka rzeczy. Otóż w ostatnim odcinku dziewczyna, która miała umrzeć z powodu niewyjaśnionej choroby wysnuwa pewną teorię - jakoby to wszystko, co się dzieje było snem Ayu, a Yuichi, wtargnął do jej snu. Można przyjąć taką teorię, ale ją odrzucam, wszak twórcy bawią się z nami do ostatnich minut.

Kolejna sprawa:

- Yuichi odnajduje opaskę Ayu i wyznaje, że nigdy nie dał jej tego prezentu, stwierdza też, że nie mógł zaakceptować depresyjnej rzeczywistości i wybrał życie w fantazji - tu moje pytanie - tą fantazją jest to, że zapomniał o tym, że ona spadła z drzewa i kontynuwał ich znajomość w świecie fantazji i w tym wyimaginowanym świcie podarował jej opaskę? Jeśli tak, to czemu nawet o tym nie pamiętał. Czy może chodzi o to, że nasz przyjaciel po prostu wymazał wszystko z pamięci by zapomnieć o tym wydarzeniu?

- Końcowa wstawka - Yuichi i Ayu spotykają się, Ayu jest cała i zdrowa i zaczynają rozmowę, Ayu jak zwykle na niego czego i stwierdza, że znów się spóźnia. Głos (ten sam co otwiera większość odcinków mówiąc o śnie) mówi zaś, że zaczyna jej być smutno. Czy to oznacza, że Ayu wciąż śni i wciąż jesteśmy świadkiem jej snu? Sam już nie wiem, gdyż chwilę później stwierdza, że jej wspomnienia, te które zamarzły znów zaczynają powoli płynąć...

Moje wnioski (właściwie wacham się między dwiema opcjami).

Opcja 1 - Przyczyną amnezji Yuichiego była Ayu, pojawiła się gdyż chciała być z Yuichim, nie wspominała o przeszłości, kiedy Yuichi poznał prawdę Ayu zniknęła. Po tym gdy do niej przyszedł i opowiadał jej o swoich przejściach jej wspomnienia zaczęły powracać a ona sama się obudziła.

Opcja 2, gdyż pierwsza wydaje mi się niezbyt spójna (gdyż poruszamy się na linii pomiędzy snem a rzeczywistością). Akceptując to co widziałem stwierdzam, że dzięki odnaleźieniu opaski (która była symbolem snu Ayu - jak wspomniała o tym dziewczyna - łowczyni demonów) Ayu się przebudziła i wszystko zaczęło zmierzać już swoim torem.

Zastanawia mnie jednak fakt tego co mówił Yuichi gdy znalazł opaskę i teoria wysunięta przez jego koleżankę, podobnie fakt tego, że wszystkim się cudownie ułożyło (niestety poza Lisicą - Makoto). Co wy na ten temat uważacie? czekam na odpowiedzi, gdyż jak widać po godzinie - nie pozwala mi to spać i musiałem się tym z kimś podzielić.



h43m - Wt lut 19, 2008 8:29 am
Nowy temat scalony z starym i dodano spojler tagi.

Bardziej niż wtargnął, to został w ten sen wciągnięty, chociaż z drugiej strony, sen nie zaczął się, zamin Yuichi nie powrócił. Ale jednak prawdą jest, że nie ma co się spodziewać spójności po dziełach Key.

Co do opaski, on chyba jej to jednak dał, tylko nie zdążyła go założyć, ale nie pamiętam tego kawałka zbyt dobrze. Po prostu o tym zapomniał, tak jak zapomniał o upadku.

Skoro Ayu już się obudziła, trudno, aby to było nadal snem, a raczej kontynuacją opowieści. Innymi słowy, cała historia jakby już się wydarzyła i wszytko było tylko wspomnieniem z jedną seidmioletnią dziurą. Inną teorią mogło być to, że twórcy koniecznie chcieli dodać ładne słowa na koniec

Co od Opjci 1 - według mnie, Ayu sama nie pamiętała zbytnio o przeszłości, w końcu wiedziała czego szuka. Opcja druga jest dość nielogiczna, bo opaskę chyba znalazł na samym początku, ale znał jej znaczenia.

Ja dorzucę jeszcze jedną teorię, że wszystko nie było snem Ayu, lecz Yuichiego, dlatego wszystkim wokół niego dziewnie dobrze się udawało. Dlatego wszystko jest takie niespójne - nie pamiętał niczego z przeszłości. Gdy sobie uświadomił, że Ayu spadła z tego drzewa, Ayu w jego śnie musiała zniknąć. Co o tym sądzicie?



Aenama - Wt lut 19, 2008 9:09 am
Też myślałem nad tą teorią, byłaby całkiem do zaakceptowania, gdyby nie fakt, że narratorem wszystkich snów jest Ayu. Obejrzałem dzisiaj jeszcze raz dwa ostatnie odcinki... jakoś utwierdziły mnie w przekonaniu, że Ayu się obudziła i wszystko jest dobrze. Jednakże jakoś nie potrafię tego zaakceptować, może ze względu na wspomnienia które mam związane z AIR

Zdaje mi się, że to po prostu było tak - Ayu przez 7 lat czekała sama w zamkniętym pokoju (o czym mówi kilka cytatów typu, że jej wspomnienia zamarzły jak kałuża). Wraz z przyjazdem Yuichiego zaczęła znów śnić, lecz to co śniła nie było zwykłym snem. Manifestacją tego snu było pojawienie się jej i wtargnięcie w życie Yuichiego. Ona sama nie zdawała sobie sprawy z tego, że to jest sen - sceny z poszukiwaniem szkoły itp. Po zrozumieniu tego musiała zniknąć. Jej zniknięcie doprawdziło bohatera do rzeczywistej Ayu, która po prostu pewnego dnia się obudziła (ale, czemu mam wrażenie, że albo obudziła się przez tą opaskę? - czyżby wspomnienia Yuichiego były, aż tak ważne i musiał przypomnieć sobie wszystko by ona się przebudziła?).



h43m - Wt lut 19, 2008 9:26 am
Bardziej niż narratorem, tylko mówiła wstępaniaki do odcinków, które miał dorzucić do puli emocji.

Ale przebudzenie, to w końcu nie wiadomo z czyimi wspomnieniami były związane, jeśli w ogole było, bo oboje sobie przypomnieli mniej więcej w tym samym czasie. Chociaż Ayu była pierwsza.

Co do opaski, prawdopodobnie obejrzałeś to anime dopiero raz ;]



Aenama - Wt lut 19, 2008 9:29 am
Tak, masz rację, tylko, że ja nie mam zwyczaju wracać do serii, gdyż zawsze wolę obejrzeć nowy film/anime. Jedyna seria do jakiej wróciłem to Air i Hiabane Renmei.



anarion - Pn mar 24, 2008 10:13 pm
Właśnie skończyłem oglądać, seria jest świetna, głęboka i wcale nie tak losowa i niespójna, jakby się mogło wydawać. Ostatnie odcinki były najlepsze.

Mi się wydaje, że to właśnie Ayu była wytworem psychiki Yuichiego - niby codziennie chodziła do "szkoły", ale ściętego drzewa jakoś nie zauważyła. Zniknęła dopiero, gdy Yuichi je zobaczył - bo fakt, że drzewa już nie było, był sprzeczny ze "snem" Yuichiego. Przypomniał mu o czającej się gdzieś w podświadomości prawdzie - i iluzja zniknęła. Poza tym gdyby to był sen Ayu - nie miałaby na głowie opaski, bo nawet nie wiedziała wtedy o jej istnieniu. Fakt, że ta pseudo-Ayu miała opaskę (i nawet pamiętała, że to prezent od Yuichiego) zdecydowanie świadczy o tym, że to Yuichi ją sobie "wyśnił".

Ayu w swoim własnym śnie jest cały czas samotna, czeka na Yuichiego (i nie ma opaski). Zobaczcie chociaż na przedostatni odcinek, 18:45.

Poza tym wydaje mi się, że ta cała Makoto też była jego fantazmatem - w dzieciństwie wiedział, że nie ma szans u prawdziwej, starszej Makoto (w której się podkochiwał o ile dobrze rozumiem), więc wybrał iluzję - taki chwilowy painkiller

Aenama:
Z opaską i tak dalej... Chodzi o to, że znalezienie opaski ostatecznie uświadomiło mu, że żyje iluzją, a prawdziwa Ayu cały czas czeka, pogrążona w samotności i śnie.

A przy okazji - siema wszystkim ^^



grzes00y - Cz mar 27, 2008 8:31 am
W Kanon 2006 wzruszający był ten pierwszy wątek(pierwsza część). Później już nie było nic smutnego.



Sadorus - N cze 01, 2008 7:54 pm
Witam. Dzisiaj skończyłem oglądać Kanon 2006 , serial moim zdaniem doskonały na pewno zostanie przez długi czas w mojej pamięci. Szkoda tylko że to tylko 24 odcinki , chciałbym 2 episode ale z drugiej strony każdy wątek został rozwiązany.



Wolverine - So sie 02, 2008 6:04 pm
Niedawno obejrzałem "Air" i "Clannad" więc tylko kwestią czasu było sięgnięcie przeze mnie po "Kanon'a". I stało się. Po "lekturze" tego anime na myśl przychodzi mi tylko jedno zdanie, które w pełni oddaje walory tego tytułu: kolejna wspaniała produkcja ze studia Kyoto Animation na podstawie gry Key. Znów mamy tu cudowną grafikę, animację, projekty postaci i inne efekty wywołujące u oglądającego zachwyt. To samo można powiedzieć o oprawie dźwiękowej (duże brawa za opening). Pod względem klimatu i atmosfery usytuowałbym "Kanon'a" właśnie pomiędzy "Air", a "Clannad'em". Tytuł ten nie jest aż tak wzruszający jak "Air" ale ma za to dużo dobrego humoru jaki jest obecny w "Clannad". Jednak żadna produkcja nie jest pozbawiona wad. Chociaż najmniejszych ale zawsze wad. Jak już wspomniałem, wcześniej oglądałem "Air" i "Clannad'a" dlatego podczas seansu przy "Kanon'ie" często doznawałem uczucia deja vu. Zarówno jeśli chodzi o rozwiązania fabularne jak i o same postacie. Jest to jednak ocena subiektywna. Gdybym nie widział tamtych produkcji nie miał bym takiego odczucia Drugą i ostatnią rzeczą, która nie zbytnio przypadła mi do gustu jest zakończenie. Tak jak już większość osób w tym wątku, uważam je za nie do końca jasne. Ale najbardziej obstaję przy tej wersji:


Zdaje mi się, że to po prostu było tak - Ayu przez 7 lat czekała sama w zamkniętym pokoju (o czym mówi kilka cytatów typu, że jej wspomnienia zamarzły jak kałuża). Wraz z przyjazdem Yuichiego zaczęła znów śnić, lecz to co śniła nie było zwykłym snem. Manifestacją tego snu było pojawienie się jej i wtargnięcie w życie Yuichiego. Ona sama nie zdawała sobie sprawy z tego, że to jest sen - sceny z poszukiwaniem szkoły itp. Po zrozumieniu tego musiała zniknąć. Jej zniknięcie doprawdziło bohatera do rzeczywistej Ayu, która po prostu pewnego dnia się obudziła

Bo przecież gdyby Ayu była wytworem wyobrażni Yuuichiego nikt inny by jej nie widział. A tak poza tym Ayu należy do postaci, które spodobały mi się najmniej w całej serii. Najbardziej polubiłem Shiori Misake i Mai Kawasumi. Wolałbym, żeby w zakończeniu Yuuichi związał się właśnie z jedną z tych bohaterek. Ale to tylko moje widzimisię To tyle moich rozważań. Gdybym miał wystawić ocenę tej produkcji było by 9/10



Endorama - So sie 02, 2008 9:20 pm
Taki sam wątek był w Clannadzie z Fuko...

Duch dziewczynki był widziany przez wszystkich, dopiero potem "znikał" z ich pamięci.



Gio - N sie 03, 2008 7:34 am
Jedyny ślad, jaki pozostawił po sobie Kanon 2006, to wg. mnie, jedynie śliczna kreska. Zbyt wiele naoglądałem się produkcji z tej kategorii, to też naprawdę, niewiele jest w stanie mnie zaskoczyć, bądź, zapaść w pamięci. Niby to anime jest ą , ę , ale tak naprawdę to żadna rewelacja, i nie nadaje się na miano kultowej produkcji. Wiem, ze nie oceniam obiektywnie, a to dlatego, że prawdopodobnie przepatrzyły mi się tytuły o monotonnej tematyce, co nie zmienia faktu, że dla świeżo upieczonego fana animacji, może okazać się perełką, a dla wyjadacza, pozycją którą ogląda się miło i spokojnie, ale już bez tego " dreszczyku" który tak dobrze znamy:). Mówiąc pokrótce, wykonanie anime stoi na wysokim poziomie, (Kyoto Animation jak zwykle nie zawodzi) wątek niby dość banalny, a jednak ciekawy, to jest właśnie to coś, co stanowi o sile przebicia danego tytułu . Gdybym miał je oceniać, to mogę się porwać maksymalnie na 7+/10 , za tą monotonię, od której nie mogłem się opędzić podczas oglądania, i za zbyt wiele zapożyczeń.( pewnie nie zamierzonych, ale które przyszło mi podziwiać w innych seriach) , natomiast jeśli ocena miała by być sprawiedliwa, tj. biorąca pod uwagę ogół społeczeństwa, to za naprawdę porządne wykonanie, i spokój ogarniający podczas oglądania, dałbym solidne 9/10:)