Kara no Kyoukai



h43m - Cz maja 22, 2008 1:39 am
Wyszedł sub do pierwszej części serii, która ma podobno mieć ich siedem. Muszę przyznać, że efekt był całkiem interesujący. Główną siłą napędową tego anime zdaje się być klimat. Mamy z początku normalnie brzmiącą rozmowę między kobietą i mężczyzną, potem dodajemy do tego serię tajemniczych morderstw, dochodzenie prawdy i efektowna walka przez 2 min... i co dalej? Po niezadowalającym wyjaśnieniu sprawy w formie rozmowy pomiędzy sprawczynią a tajemniczą postacią, niewiadomo jak związaną z wcześniej wprowadzonymi postaciami wracamy do sentymentalnych gadek między wspomnianą wcześniej parą.

Ale zostawmy fabułę. Poziom animacji we wspomnianych dwóch minutach naprawde wywarł na mnie pozytywne znaczenie, chcociaż słabo się znam na animacji. Muzyka - Kajiura, wiadomo co dalej ;]. W roli głównej Sakamoto z mocnym głosem. Fujimura też się gdzieś tam wkręciła, ale to już mało ważne .

Podkreślić też można wiele podobieństw do Tsukihime, które też pochodzi z universum Type-Moon. Mowa tu o złych oczach, nożu jako głównej broni czy losowych pogawędkach damsko-męskich, czyli polecam fanom tego właśnie tytułu.

PS. TAK wygląda martwe ciało




Dark Rael - Cz maja 22, 2008 8:33 am

PS. TAK wygląda martwe ciało

Kawa sie animatorom rozlala?



Matrixen - Cz maja 22, 2008 8:41 am
Trup fajny
Obejrzałem sobie trailerka i przypomina mi trochę Shingetsutan tsukihime. ( może ten bohater w okularkach )
O muzykę to bać się nie muszę ;P
zapowiada się fajnie trzeba będzie obejrzeć



zergadis0 - Cz maja 22, 2008 9:31 am
Obejrzałem pierwszy film jakąś godzinę temu, i jestem dosłownie zachwycony ! Oprawa muzyczna należy do najlepszych jakie w życiu słyszałem, również kreska i animacja stoją na wręcz wstrząsającym poziomie (jak na razie absolutnie najlepiej wyglądające anime tego roku, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że nawet w poprzednim roku jedynie Byousoku 5cm może się z tym równać). Co do fabuły - jak na razie jest mrocznie i bardzo tajemniczo (pod pewnymi względami nawet nie wiadomo o co chodzi), ale to dopiero pierwszy z zapowiadanych 7 filmów, więc na pewno wszystko się jeszcze trochę rozjaśni . Jak na razie ode mnie 10/10 za muzykę i 9+/10 za grafikę, co do fabuły jeszcze nie oceniam, ale pewnie moja ocena będzie się wahała między 8 a 10 .

PS. Z miejsca jednak mówię, że jest to opinia ogromnego fana zarówno Fate/Stay Night jak i Tsukihime, ale uważam, że Kara no Kyoukai to must see nawet dla tych, którzy za tymi tytułami nie przepadają.




grzes00y - So maja 24, 2008 7:02 am
Ja dopiero obejrzę jak będę napisy i prześciganie się w oglądaniu i podniecanie się anime uważam za śmieszne.



h43m - So maja 24, 2008 7:45 am

Ja dopiero obejrzę jak będę napisy i prześciganie się w oglądaniu i podniecanie się anime uważam za śmieszne.
Wcale się nie czepiam, ale napisy już wyszły. A jak uważasz przeglądanie nowości za prześciganie się, a dzielenie się nimi za podniecanie się, to śmiej się, [beep], śmiej się, aż w końcu wklepię kolejnego bana.

A wracając nieco do podobieństw z Tsukihime, zapomniałem wspomnieć o Shiki i SHIKI, napisane dużymi literami, co prawdopodobnie jest wytworem fanów dla odróżnienia ich w języku pisanym (w oryginalnej wersji obaj mają różne kanji). Z zapowiedzi mignęło przez sekundkę, że w tym anime też będą dwie postacie o tym imieniu. Ale Evil Eye jest nieco inny - nie musi szkiełek nosić.



Sydonai - So maja 24, 2008 11:16 am
Widmo co ile będą wychodziły kolejne części ?



zergadis0 - So maja 24, 2008 12:52 pm
No, "widmo" - mniej więcej co jakiś miesiąc (przynajmniej części 2 i 3).



h43m - So maja 24, 2008 1:34 pm
hmm...
ANN mówi:
Premiere date:
2007-12-01 (Japan, Part 1 - Fukan FĹŤkei)
2007-12-29 (Japan, Part 2 - Satsujin Kōsatsu)
2008-01-26 (Japan, Part 3 - TsĹŤkaku ZanryĹŤ)
2008-05-24 (Japan, Part 4 - Garan no Dou)



zergadis0 - So maja 24, 2008 2:18 pm
Tak, ale ja pisałem o tym, co ile będą wychodziły kolejne filmy na DVD, bo chyba tylko to nas interesuje, co nie ?



h43m - So maja 24, 2008 3:13 pm
No to poprawię się:
2008-05-21 (Japan DVD 1: 俯缰風景 - Thanatos)
2008-06-25 (Japan DVD 2: 殺人考导(前) - ...and nothing heart)
2008-07-23 (Japan DVD 3: 痛覚残留 - ever cry, never life)



grzes00y - Pn maja 26, 2008 3:27 pm
Obejrzałem to anime więc muszę napisać moją opinię. Na początek powiem że bardzo mi się podobało Fate Stay Night gdyż to anime było prawie doskonałe. Tsukihime było trochę gorsze ale też jedno z lepszych anime. Kara no Kyoukai nasuwa trochę skojarzeń z Tsukihime a najbardziej te linie śmierci gdyż jak się je widzi to można każdego bez problemu zabić.
Największą zaletą tego anime bez żadnych wątpliwości jest grafika. To jest dużo lepsze niż tego Makoto Shinkai. Po prostu coś niesamowicie pięknego. Muzyka też bardzo ładna lecz nie wywyższa się nad poprzednie anime Type Moon.
Jeśli bym miał szukać wady to jak każdy chyba powiem że za krótkie lecz nie tylko to gdyż trochę się zawiodłem na akcji. Nie wiem dlaczego było jej tak bardzo mało na 50 minut filmu. Uważam takie posunięcie za błąd bo fajna akcja to zaledwie kilka minut. Ogólnie anime było jakieś takie smutne bo tyle wymuszonych samobójstw. Moja ocena to 9/10 bo mogło być trochę lepsze i liczę na to że następna część taka będzie.



zergadis0 - Pn maja 26, 2008 8:44 pm

Największą zaletą tego anime bez żadnych wątpliwości jest grafika. To jest dużo lepsze niż tego Makoto Shinkai.
Nie no, bez przesady, fakt, że grafika jest rewelacyjna, ale Byousoku 5cm wciąż nie jest zagrożone .

Muzyka też bardzo ładna lecz nie wywyższa się nad poprzednie anime Type Moon.
Mimo iż F/SN miało u mnie 10/10 za muzykę - Kara no Kyoukai jest jeszcze lepsze .

Jeśli bym miał szukać wady to jak każdy chyba powiem że za krótkie lecz nie tylko to gdyż trochę się zawiodłem na akcji. Nie wiem dlaczego było jej tak bardzo mało na 50 minut filmu. Uważam takie posunięcie za błąd bo fajna akcja to zaledwie kilka minut. Ogólnie anime było jakieś takie smutne bo tyle wymuszonych samobójstw.
Mi ten smutek i ta powolna nieco refleksyjna fabuła bardzo się spodobała, ale czy ogólnie będzie lepiej niż w Tsukihime i F/SN - ocenię po obejrzeniu kolejnych filmów.



Thomas_PL - Wt maja 27, 2008 6:42 pm
Biorąc pod uwagę że ten film robi raczej za prolog dla całej serii to jest całkiem niezle. Graficznie bardzo ładnie, muzyka...Kajiura...nic więcej nie trzeba dodawać.
Cieszy mnie fakt, że ekranizacje gierek Type-MOON są coraz lepsze. Po tragicznym Shingetsutan Tsukihime, pojawił się niezły F/SN, a teraz Kara no Kyoukai...



grzes00y - Wt maja 27, 2008 8:41 pm
zergadis0 a coś ty taki zawsze przeciw ? Dobrze ci z tym ?
Porównując do Makoto Shinkai to zależy jaka kreska się bardziej spodoba. Bo mnie odpowiada bardziej ten styl i postacie ładniej wyglądają.
Jedyne co to liczę na więcej widowiskowych scenek w następnych częściach.



zergadis0 - Wt maja 27, 2008 10:22 pm
Nie no, osobiście nic do ciebie nie mam, ale jeżeli się z tobą w jakiejś kwestii nie zgadzam, to chyba mogę o tym napisać, no nie ?



Dark Rael - Cz maja 29, 2008 3:59 pm
Ja sie tylko zastanawiam, czemu wszyscy nazywaja to filmami jak to wyglada na zwyczajne oav. W kinach chyba tego nie puszczali, bo 47 minut to chyba za malo do kina? Na dobra sprawe przydalaby sie zajawka...

Moja opinia... a może nie. Powiem tylko, ze Kajiura sie wybronila, prawie jej nie slychac Ale to co slychac nalezy pochwalic.



zergadis0 - Cz maja 29, 2008 4:32 pm

Ja sie tylko zastanawiam, czemu wszyscy nazywaja to filmami jak to wyglada na zwyczajne oav. W kinach chyba tego nie puszczali, bo 47 minut to chyba za malo do kina?
Właśnie puszczali . Co do tego, czy 47 minut to za mało - np. niektóre kinówki DBZ orazBlood: The Last Vampire były jeszcze krótsze.



Dark Rael - Cz maja 29, 2008 6:00 pm
Ale czy sadzicie, ze jak na kino to troche cienkie?



zergadis0 - Cz maja 29, 2008 9:49 pm

Ale czy sadzicie, ze jak na kino to troche cienkie?
Pod jakim względem? IMO ten film nie ma żadnych wad poza tym, że mógłby być nieco dłuższy .



Filippiarz - Cz maja 29, 2008 10:31 pm
Sam w sobie i w oderwaniu od uniwersum do jakiego należy jest bardzo cienki, bo prawdopodobnie właściwie niezrozumiały.
Gdybym tak przykładowo nie oglądał anime i z ulicy się na niego do kina wybrał, to byłbym bardzo zawiedziony.
Ale jako, że widziałem F:S/N i to wcześniejsze o wampirce i nożowniku to jest to OK, choć wydaje mi się, że pełna radocha będzie dopiero jak się w gry producenta grało.



grzes00y - Pt maja 30, 2008 3:10 pm
Ja właśnie nienawidzę tak po kawałku oglądać. Najlepiej jest wszystkie odcinki naraz. Ten film to dopiero pierwsza część i mimo że świetny to jednak nie chce mi się tak długo czekać na wszystkie części, ale niestety będzie trzeba.
Mnie nawet nie obchodziło kto robił muzykę do tego anime. W Ef Tale of Memories też była przepiękna muzyka(oczywiście kogoś innego). W tym przypadku podczas walk to właśnie była najładniejsza ale denerwujące było to że tak krótko trwała. Ledwo co się zaczęła i już koniec. Lecz do fate stay night kto inny robił muzykę i tamta właśnie jest najlepsza jakie robią do anime. Taka sama jest do vampire princess miyu.



Dark Rael - Pt maja 30, 2008 5:51 pm
Kenji kawai, o ktorym piszesz, skomponowal muzyke do bardzo wielu anime, to weteran, ostatnio w seirei no moribito zrobil swietny soundtrack. Szkoda ze czasem brakuje mu pomyslow, ale i tak bardzo go lubie, szczegolnie za windy tales.

Tu moglby dobrze wypasc, poniewaz robil juz swietne osty do horrorow (dark water), a tu jest taki klimacik. Natomiast Toshiyuki Omori od muzyki w tsukihime, gdzie swietnie uchwycil klimat, tez moglby dobrze tu wypasc.



grzes00y - So maja 31, 2008 7:40 am
No tak Dark Water jeden z najlepszych horrorów japońskich. Nawet go na DVD mam. Kenji kawai oczywiście że do wielu anime komponował muzykę lecz chyba jak zawsze zauważy się podobieństwo ścieżek dźwiękowych. Choćby jak porównać Vampire Princess Miyu i Fate Stay Night. W Tsukihime była też doskonała muzyka jak i całe anime. Kara no Kyuokai również pod tym względem nie jest gorsze lecz jak pisałem za mało tego było.



Thomas_PL - N cze 08, 2008 11:06 pm

W Tsukihime była też doskonała muzyka jak i całe anime.
Ekhm
Cóż...są gusta i guściki.
Pozwolicie że zacytuję pewną wypowiedz z mirror moon...

What tsukihime anime? I dont know what you are talking about ...

*Covers ear* LALALALALALALALA



Ximinez - N gru 21, 2008 10:27 am
Wypuszczona 3 dni temu (DVD) czwarta część KnK strasznie mnie zawiodła. Prawie nie czułem klimatu wylewającego się z poprzednich filmów. Wszystko na dobrą sprawę skłaniało się do kilku rozmów Shiki- Touko i jednej walki. W tej części dysputy na tematy egzystencjonalne jakoś do mnie nie trafiły. Całkowicie bez polotu i emocji. Animacja jak zwykle na bardzo wysokim poziomie, muzyka dalej cieszy zmysł słuchu, świetnie pokazano działanie "Mystic Eyes of Death Perception" (postrzeganie świata przez Shiki). Co tu więcej napisać? Fajnie, że wiemy coś więcej na temat Touko, za to pokazanie w epilogu głównego (?) antagonisty było w moich oczach śmiechowe (odebrałem go w kategorii: 'żul - bioenergoterapeuta - ręce, które leczą'). Naprawdę, po genialnej części trzeciej liczyłem na więcej.

edit 02.02.2009

Mujun Rasen mnie zmiótł. Dosłownie. Nie spodziewałem się ani takiego obrotu spraw ani sposobu przedstawienia akcji. Mindfuck totalny prawie 3/4 trwania filmu. Na szczęście całość się ładnie wyjaśniła przed napisami końcowymi. ufotable odwaliło kawał dobrej roboty, grafika piękna i na najwyższym poziomie, zawiodłem się trochę na muzyce - Yuki Kajiura mogła by skomponować coś nowego do scen akcji. Jestem w pełni zadowolony z końcowego efektu. 9/10 jak nic i miejsce zaraz za trzecim filmem (jednak imo cięższy klimat i historia) Zapowiedź 6tego filmu wydaje się za to masakrycznie cukierkowa :/ Scena, w której Toko zostaje wyrwane serce i oderwana głowa była dla mnie porównywalnym szokiem co 'pewna' akcja w Portalu (NO WAI!!)



Ximinez - Pn gru 14, 2009 9:00 pm
'I to by było na tyle!'. Czeka nas co prawda jeszcze epilog, ale formalnie mamy KnK za sobą. Po pierwszym obejrzeniu zakończenia jestem lekko zawiedziony. Spodziewałem się czegoś na kształt 'Mujun Rasen' - sporo akcji i zakręconą fabułę. Niestety (stety?) siódemka ładnie rozwija wątki i relacje przedstawione w drugim filmie skupiając się na osobie Shiki, stawiając na narracje i rozwój postaci. Wraz ze śmiercią Sourena obsada antagonistów skurczyła się do osoby Leo, więc nie ma co spodziewać się cudów-wianków w kwestii ilości walk (bo jakość ich wykonania jest jak zwykle przytłaczająca). Dostaliśmy za to wspaniałe uzupełnienie i zamknięcie cudownej historii. Wszystko zostało wyważone idealnie: psychologia, romans, akcja, przemoc, elementy magiczne, a nawet moe i negliż.

Dla mnie ta seria jest niekwestionowanym numerem jeden w kategorii film/ova: poziom wykonania teł, muzyka, 'ciężka' atmosfera i cała konstrukcja świata nie mają sobie równych. Wiem, że nie jest to produkcja bez wad, nie każdy będzie się zachwycał tym, co mnie uwiodło w tym tytule, ale dla jest on jak do tej pory najpełniejszym spełnieniem oczekiwań. Nie zasługuje on co prawda na 10/10 bo do ideału jeszcze wiele brakuje, nie ma w sobie głębi filmów Oshiiego czy Kona, ale dla takiego casuala jak ja ( ) trafia na samo podium. Nasu cały czas utwierdza mnie w przekonaniu, że stanowi klasę samą dla siebie. Zobaczę jeszcze UBW, skończę dwie gry, przeczytam nowelkę i mogę sobie dać spokój z tego typu rozrywką.