karas



battousai - Pn sty 14, 2008 8:53 pm
witam
w sumie anime wyszlo jakis czas temu, ale z racji tego ze nikt jescze tego tytulu nie przedstawil ja to zrobie .

na poczatek - gatunek - czekam na propozycje gdzie by to zakwalifikowac
grafa muza - cud miod i orzeszki(chociarz srednie sa elementy grafy komp.)
story - nie bede spoilowac , ale ktos sie niezle napocil zeby to wszystko gralo jakos ze soba

generalnie epkow jest 6 po 30 min (ja mam po 3 w 2 paczkach 1.30h 0_o)

bardzo przetlusty w detale post ma zachecic do obejrzenia przez Was tego imo arcyciekawego anime

(wiem ze to nie tu ale sie przy okazji witam z forum poniewarz jak widac sie zarejstrowalem dopiero)

pzdr




Filippiarz - Pn sty 14, 2008 9:29 pm
Witaj na forum Battousai!

Ja już się gdzieś, kiedyś wypowiedziałem na temat tego animca, więc pozwolę sobie po prostu zacytować samego siebie. Z tego co widzę seria bardzo Ci się spodobała, więc proszę potraktuj z humorem moją wypowiedź, bowiem z humorem i dla śmiechu została ona napisana - należy ją traktować z przymrużeniem oka ;P

Niemniej pomimo żartobliwej formy wnioski mam takie jak napisałem - niezbyt mi się to podobało, więc daję subiektywne 6/10 z zastrzeżeniem, że raczej nikt nie da niższej oceny oraz, że ogólnie jest to niezły rozrywkowy animec i miłośnikom takiego kina będzie się pewnie bardzo podobał.


Mahō shōjo bez mahō shōjo, ale za to ze scenami gore!

Mamy tu klasyczne elementy wspomnianych w tytule magicznych dziewczynek – sceny transformacji w magicznych wojowników (także w magiczne samolociki) z obowiązkowymi efektami świetlno-literkowo-wizualnymi i z użyciem magicznego przedmiotu, magiczny wojownik (karaś) został sparowany z fajnym kociakiem (mahō shōjo często występują w tandemie z jakimś zwierzakiem) – tu jest pewne odstępstwo od kanonu, bo to kociak jest tu de facto panem, a karaś podkomendnym. Są tu także oczywiście mahō inkantacje – zamiast „ukarzę cię w imieniu Księżyca!” mamy w tym wypadku fajną wyliczankę, oraz krótki dialog pomiędzy karasiem i kociakiem.

Fabuła i bohaterowie – nieskazitelnie szlachetny i dobry wojownik zmaga się z niewyobrażalnie zuym osobnikiem i hordą jego pomagierów, którzy to knują okrutnie przeciwko nieświadomym i bezbronnym istotkom. Co by nie było absolutnie sztampowo dorzucono kogoś, kto jest niby zuy ale jest jednak dobry, statystów mających ze dwa razy jakiś wpływ na fabułę lub będących triggerami jednorazowego użytku odpowiedzialnymi za zwroty akcji, oraz istoty wprowadzające wątki komediowe, robiące klimat, lub po prostu fajnie wyglądające. Z całej tej hecy mamy wynieść morał w stylu i jakości „pij mleko, nie depcz trawy i słuchaj mamy”.

Co do ekipy – skrypciarz znany jest przede wszystkim z tej samej funkcji w „Naruto”, a reżyseria debiutującego w tej roli Keiichiego Satou jest potwornie nierówna – czasami potrafi on wykrzesać całkiem fajne sceny, ale potrafi też popełniać szkole błędy jak np. użycie „rybiego oka” w scenie o zupełnie neutralnym przekazie emocjonalnym.

Wszystko co dobre w tym animcu leży w świetnej oprawie audiowizualnej, efektownych scenach walki i zabijania, oraz okazjonalnemu mrocznemu klimatowi, choć w sumie ten klimat wynika z już wspomnianej oprawy audio-video.

Podsumowując: zmarnowany potencjał na naprawdę niezłe mahō shōjo – gdyby zamiast leszcza udającego karasia wcisnąć tu jakąś mahō nastolatkę z mahō kataną, to IMHO byłoby dużo ciekawiej ;P

Ta OVA na pewno spodoba się wszystkim ceniącym efektowny i krwawy wygrzew, bo obrazki, muzyczka i flaki są tu naprawdę wysokiej jakości. Oprawa audiowizualna jest w sumie na tyle oczojebna, że i miłośnikom ambitnych pozycji nie mogę tego odradzić – da się to obejrzeć ze względną ciekawością, choć oczywiście przyjemność w takim przypadku będzie średnia – wbrew intencjom twórców sporo się tu naziewałem i nachichotałem.

A więc: polecam miłośnikom akcji i nie odradzam nikomu, no może poza skrajnymi przeciwnikami krwawych wygrzewów.

Moja ocena subiektywna (nie jestem targetem tego anime): 6/10





battousai - Pn sty 14, 2008 10:09 pm
srz za numer z search ale moje przepite oczka nie daja rady ; co do recki zgadzam sie w 100% ale i tak uwarzam (tymrazem bezstronnie) ze warto obejrzec

co do tego ze mi sie podobala to fakt ,ale tak na powiedzmy 1 obejrzenie = obejrzalem, podobalo ,sie , burn i do wora plyte, delete

ogladac i komentowac

amen.