komu tytuł szlachecki ?
admin_joryk - Wt cze 18, 2002 8:30 pm
Peter Blake - autor/wspolautor okladki do Sgt.Pepper dostal tytul szlachecki ...mam nadzieje, ze nie tylko za ta okladke.
Dziwnymi drogami chodzi laska Krolowej.
Ciekaw jestem zdania fanow zespolu: ktory beatles najbardziej zasluzyl sobie na tytul szlachecki ?
O ile mi wiadomo, wszyscy dostali order MBE, Paul dostal szlachectwo (a reszta nie).
Ktory z nich i dlaczego ?
czy John ? np. za walke o pokoj ?
czy Paul ? gwiazda rocka a jednoczesnie wzorowy ojciec dzieciom ?
czy George ? cichy Beatles, przez cale zycie przyklad harmonii z naukami Stworcy
Ringo ?
Nie chodzi o to, kto napisal wiecej chwtliwych melodi. Chodzi o to, jak kto zyl ! Komu najbardziej nalezy sie tytul szlachecki ?
walrus - Śr cze 19, 2002 10:28 am
Chociaż jestem wielkim zwolennikiem twórczości Johna to jednak zagłosowałem na George'a. Za jego skromność, podejście do życia i niewątpliwy talent (choć nie tej miary co wiadomej 2-ki).
admin_joryk - Śr cze 19, 2002 3:40 pm
hmm, ja tez wlasnie oddalem glos na George'a (trzeba kliknac u gory przy imieniu)
admin_joryk - Cz lip 04, 2002 7:23 pm
Wg. ostatnich doniesien najwieksze szanse na tytul szlachecki ma Ringo.
W latach szescdziesiatych robiono sobie zarty:
John - serce zespolu
George - dusza
Paul - rozum (the spirit)
Ringo ...perkusista.
Albo John smial sie: Ringo ? Ringo nie dosc, ze nie jest najlepszym perkusista na swiecie, to nie jest nawet nalepszym perkusista w zespole.
Albo - podczas pracy nad Pieprzem - w wywiadzie chlopcy mowili:
- ja napisalem to, ja tamto, ja wymyslilem smyczki, ja chorki...
A ty co robisz ? - pytali dziennikarze Ringo
- Ja ? Ja tyje.
No, a teraz dostanie chlopina tytul szlachecki za wklad w muzyke.
Na zlosc mu robia czy co ? To jakies jaja ?
To tak jak z tymi doktoratami honoris causa. Faceci uciekli przed szkola za granice (Hamburg), a teraz uniwersytety pchaja sie do nich (i do Yoko) z doktoratami.
Moze mi ktos wyjasni o co chodzi ?
pozdrawiam przewrotnie
joryk wakacyjny
Eleanor Rigby - Pt lip 05, 2002 10:20 am
Zgadzam się w 100% - to są jakieś jaja. Nie chodzi mi o to, żeby nie dawać Ringo tytułu - niech ma, a co Ale jeśli Rysiek dostaje tytuł, to Janek i Jurek powinni go mieć tym bardziej. Osobiście uważam, że tytuł szlachecki należy się najbardziej George'owi. Kto wie, gdyby żył, to pewnie byłby najpoważniejszym kandydatem do tego tytułu. Pośmiertnie już mu nie dali Co się teraz na tym świecie wyprawia
Pozdrawiam
Eleanor Rigby
admin_joryk - Pt lip 05, 2002 7:50 pm
Lennonowi i Harrisonowi nie dadza tytulu. Nie dali jeszcze nikomu posmiertnie, to i teraz nie dadza. Przypuszczam, ze prawa i obowiazki zwiazane z tytulem moze wykonywac tylko osoba zyjaca.
Tytul nie jest tez chyba dziedziczony, wiec nie ma sensu nadawanie go posmiertnie.
Poza tym zauwazam, ze spore grono kandydatow do szlachectwa (oraz osob obdarowanych tytulem) nie przejmowalo sie specjalnie dekalogiem:
- kradzieze (plagiaty),
- historie z cudzymi zonami,
- nieobyczajne praktyki ...z osobami tej samej plci,
- sex, drugs, itp.
- nie mowiac juz o czestym mijaniu sie z prawda
...no ale widocznie Pani Ela takich ceni najbardziej...
Eleanor Rigby - So lip 06, 2002 9:34 am
Jakie to "nieobyczajne praktyki" masz na myśli? Czy ja o czymś nie wiem? No coż, w końcu nie wszystko trafia do ludzi....
Masz może na myśli "romans" Johna i Stuarta??
Pozdrawiam!!!!
Eleanor Rigby
admin_joryk - So lip 06, 2002 1:13 pm
Hipotetyczny "romans" Johna i Stu jest niczym w porownaniu z szumem wokol wspolnego zamieszkiwania Lennona i Epsteina w jednym pokoju podczas wczasow w Hiszpanii.
Zaden z nich nie dostal jednak tytulu i zaden nie jest brany nawet pod uwage jako kandydat do szlachectwa. Piszac o nieobczajnosci mialem na mysli Pana/Pania Eltona Johna, ktory/ktora ma tytul i jest - jak by tu powiedziec - niezonaty (a w kazdym razie nie z kobieta).
Jesli chodzi o nieobyczajne zachowania Beatlesow, to napisalem juz cokolwiek na temat wymiany zon w 1970 r. Moze wkrotce napisze kilka slow o czasach hamburskich.
Eleanor Rigby - So lip 06, 2002 8:35 pm
Spokojnie. Co Beatlesi robili w Hamburgu - każdy wie (zdaje mi się). Co do tego romansu Johna i Epsteina.... hm... Sam zainteresowany temu zaprzeczał, ale kto wie? Nie sądzę, żeby to miało miejsce, chociaż John dużo rzeczy robił, że tak powiem, inaczej. Ale co do tego każdy ma swoje zdanie, nie ma o czym mówić.
Jeśli chodzi o grono szlachciców ze środowiska szoł biznesu... Jagger od kobiet i dragów raczej nie stronił, nie wspomnę już o innych rzeczach. Macca też lubił sobie wypalić skręta i nie tylko Nie rozumiem tylko, czym szczególnym zwinili Lennon i Harrison, że opisujesz ich jako... przestępców, wielkich ćpunów etc. Wiem, że szlachectwa nie otrzymają, trudno, z resztą teraz to już im wszystko jedno.
A poza tym, co Ty właściwie masz do Eltona Johna? Nie sypia z kobietami? I co z tego?
Pozdrawiam!!!
Eleanor Rigby
admin_joryk - So lip 06, 2002 9:52 pm
Wlasciwie to do nikogo nic nie mam. Moze sie nawet troche za bardzo zagalopowalem. Zauwazam jednak, ze towarzystwo osob nominowanych do tytulu szlacheckiego nie jest zbyt ciekawe pod wzgledem moralnym. Nie ma tam chyba zbyt wielu osob o nieskazitelnej opinii - a wrecz przeciwnie. W zwiazku z tym nie wiem czy to bylby jakis specjalny zaszczyt znalezc sie w takim towarzystwie. Nie wiem czy jest sie o co bic.
...jak mi zaproponuja to najwyzej odmowie, nie ?
Czy Lennon moze byc opisywany jako wielki cpun ? On sam twierdzil, w wywiadzie dla Playboya z 1970 r. ze tak.
Czy jako przestepca ? Hm... przyznal sie do powaznego pobicia kilku osob (wlasnie przygotowuje artykul na ten temat).
Goerge zostal skazany (!) w Stanach za plagiat, a wiec za kradziez utworu muzycznego.
No coz - zycie nie oszczedzilo im ani wzlotow ani upadkow. Dla nas, dla fanow o wiele wazniejsze sa te dobre strony ich natury. O ciemnych staramy sie zapomniec ...ale byly.
pozdrawiam
joryk
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL