Literatura fantasy
Grabiarz - Wt mar 25, 2008 9:17 am
Z tego, co zauważyłem jest trochę osób, które upodobały sobie ten gatunek literacki.
Ja ze względu na skromne zasoby miejskiej biblioteki mam trudności z wypożyczaniem tego typu książek, ale podstawowe pozycje jak dzieła Tolkiena czy Le Guin mam zaliczone
Piszcie, na których autorów warto zwrócić uwagę, czy wolicie pojedyncze książki, czy opasłe cykle, ulubione rasy, co was fascynuje w fantasy, bądź reakcje otoczenia (zapewne nieraz ekstremalne) na wasze upodobania do "nierealistycznych i durnych bajek"
Luik - Wt mar 25, 2008 9:47 am
No ja osobiście polecam historię pewnej mrocznej elfki opisaną w trylogii Elaine Cunningham " Światło i cienie". Osobiście przeczytałem dopiero 1 część "Córka Mrocznego Elfa" i bardzo mnie wciągnęło (teraz szukam, gdzie by tu można kupić resztę książek).
Jeśli chodzi o otoczenie i reakcje to u mnie są nadspodziewanie dobre:
Za przeprowadzenie na polaku "wykładu" na temat twórczości Tolkiena dostałem 6. A to u mojej nauczycielki coś niezwykłego (mój wychowawca uczył się w tej szkole 3 lata i uczy w niej od 5, a jeszcze nie słyszał by ktoś u niej 6 dostał, ona sama mówi, za 6 postawiła w ciągu 20+ letniej kariery w tym LO jedynie kilka). Tak więc dogłębna znajomość Tolkiena pozwoliła mi wpisać się w historię szkoły .
Endorama - Wt mar 25, 2008 4:20 pm
Ja moge polecic przygody Achaji, naszego rodzimego autora Andrzeja Ziemiańskiego. Musze przyznać że wszystkie trzy tomy zrobiły na mnie ogromne wrażenie i spowodowały zarwanie kilku nocek. Calosc wchlonelem chyba w tydzień.
Achaja to bardzo dobra odskocznia od prozy Sapkowskiego.
Shinyu - Wt mar 25, 2008 10:12 pm
Achaja... Jeżeli fabuła głównie opiera się na gwałtach, orgiach, trójkątach czy czym tam jeszcze to dla mnie to jest marna literatura ;/ Nieprzyjemne. Wulgarne. Niezbyt dobrze to świadczy o książce, jeżeli po paru latach pamiętam że był tam głównie seks. I jacyś żołnierze.
edo - Wt mar 25, 2008 11:57 pm
Niezbyt dobrze to świadczy o książce, jeżeli po paru latach pamiętam że był tam głównie seks. I jacyś żołnierze.
Zapomniałaś o piciu i sikaniu ze strachu;) także, o tym że catgirls występują nie tylko w anime.
Ja zapamiętałam, że spora część opierała się na pochodnych słowa "dupa", czyli też nie za dobrze. Dostałam dwa tomy w prezencie i pamiętam, że srogo się rozczarowałam. Najgorzej miewała się fabuła, ale dialogi i postacie też mocno utykały. Początek pierwszego tomu to przede wszystkim "co złego może spotkać główną bohaterkę" (chociaż autor przeszedł samego siebie w drugim-tak, tak nie lubimy nieuzasadnionych wskrzeszeń). Książka, którą się bardzo lubi lub nietrawi, a ja niestety zaliczyłam się do drugiej grupy.
Dobra, dość marudzenia. Teraz trochę innych autorów:
Ludziom lubiącym się pośmiać polecam książki Pratchetta, czyli uroczą kpinę z heroic fantasy i współczesności. Oczywiście nie każdy trawi ten typ humoru, ale mnie niektóre, poniekąd absurdalne opowieści z Świata Dysku zachwycają (zwłaszcza cykl o straży).
Jeżeli już wymieniłam Pratchetta to niewypada nie wspomnieć o Leiberze, pisarzu starszym i u nas nieco mniej znanym, na którym twórca Świata Dysku chyba się nieco wzorował. Leiber zaczynał pisać ironicznie i storzył nieco inny typ bohatera (chodzi oczywiście o Szarego Kocura, osobę podstępną i przebiegłą). Narazie od dłuższego czasu czytam jego "Zobaczyć Lankmar i umrzeć" i muszę przyznać, że poza pierwszym opowiadaniem czyta się naprawdę nieźle.
Polecić z czystym sumieniem mogę trylogię S. Clarke "Jonathan Strange i pan Norrell". Lekka powieść fantasy, rozegrana w romantyzmie (ach ten Byron;)) z odpowiednią domieszką ironii. Najmilszym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że po przeczytaniu ostatniego tomu musiałam stwierdzić, że autorka dokładnie rozplanowała fabułę. Plus za "malowniczość" trzeciej części, inne spojrzenie na magów i niesamowite postacie.
Ot, narazie chyba wszystko. Jak w piątek wrócę to jeszcze coś dopiszę.
pozdrawiam
Endorama - Śr mar 26, 2008 6:25 am
Hehe, jak widac Achaja nastawia sie raczej na meska publike.
Jesli chodzi o gwalty, to ja pamietam tylko te z okresu jej niewolnictwa, co jak dla mnie ma swoje uzasadnienie. Zreszta Wiedzmin tez 'zaliczal' wszystko co sie dało Achaja jest napewno mniej wulgarna niz saga o Wiedzminie.
Grabiarz - Śr mar 26, 2008 8:21 am
O Achai słyszałem wiele dobrego, ale Wasze, dziewczyny, opinie też nie są odosobnione Generalnie większość autorów polskiej fantasy próbuje dotrzeć do czytelników najprostszą możliwą drogą - seks + krew + wulgaryzmy.
U niektórych można dostrzec pewną głębię, np u nieżyjącego już T. Pacyńskiego, którego bardzo cenię, ale lepiej, by dziewczęta i osoby przeczulone na wyżej wymienione elementy dzieł tego pisarza nie czytały klnie bardziej niż Sapek i kobiety traktuje dość... instrumentalnie.
Z tego co wiem Białołęcka stara się swoich dzieł nie pisać schematem "Lżyj, rżnij, zarzynaj" Od jakiegos czasu poluję też na dzieła Wita Szostaka, góralskie fantasy, ponoć wcale nie krwawe i bardzo mądrze traktujące pewne sprawy.
Pratchetta czytałem pare książek, z cyklu o straży tylko "Na glinianych nogach". Również polecam, zabawne i inteligentne.
Cudo Tyłeczek
co do Tolkiena, też chciałem go użyć na polskim, nawet na ustnej maturze (miałem motyw wędrówki). Niestety, wyparły go bardziej "rozsądne" tytuły
Ze swej strony mogę polecić Tada Williamsa, z jego cyklem "Pamięć, smutek, cień". Facet ma talent do tworzenia barwnych i ciekawych krain oraz ras, niestety fabuła kuleje momentami, bohaterowie w większości przewidywalni, ale ich zachowania są dość realistyczne. Ogólnie przyjemna lektura, nic ciężkiego.
Shinyu - Śr mar 26, 2008 9:47 am
Ale żeby nie było generalizowania, na zasadzie - jest seks i wielkie biusty, to się kobietom nie spodoba. Doceniam erotyzm w literaturze, jeżeli ma sens. A tak się składa że u Ziemiańskiego opierał się głównie na pokazaniu, że bohaterka potrafi przetrwać jedynie dzięki temu że w odpowiedniej chwili "da d***", wulgarnie mówiąc. Nawet kiedy przebywała w gronie samych kobiet, to musiał wystąpić motyw lesbijski. Mam wrażenie że ta powieść służyła uzewnętrznieniu fantazji autora... Zdecydowanie bardziej wolę męską arogancję Mordimera Madderdina z powieści Piekary. Jest wredny, traktuje kobiety instrumentalnie i ma ich dużo - ale ta postać musi taka być. Sapkowskiego nie skomentuję bo nie lubię.
A najsmutniejsze że Ziemiański sam klasyfikuje swoją powieść jako science-fiction. Bluźnisz, facet...
Czy Pratchett nie przybywa może niedługo do Polski? Chętnie bym go zobaczyła, a i on pewnie się stęsknił za krainą smalcem płynącą...
Endorama - Cz mar 27, 2008 8:56 pm
Z Achaja bedzie jak z anime Scrapped Princess - z wyjsciem 4 tomu bedzie to juz scince fiction.
Co do motywu lesbijskiego, ja tam lubie shĹjo-ai
Shinyu - Cz mar 27, 2008 10:54 pm
Co do motywu lesbijskiego, ja tam lubie shĹjo-ai
Wiesz, jeszcze nie znalazłam mężczyzny który by nie lubił...
krew_na_scianie - N kwi 13, 2008 9:01 pm
To wtrące się i ja
Temat Tolkiena widzę, że był już tknięty. U mnie "przygoda" wielka z fantasy zaczeła się właśnie od "Hobbita". Po pierwszym rozdziale byłam zdziwiona tym co mój brat mi polecił. Ale dzieki temu zaintersowałam się Tolkienem, a "Władca Pierścieni" był jedną, wielką i niebanalną przygodą. Magia nie z tej ziemi. "Silmarillon" też fajna pozycja fantasy, ale momentami nazbyt zagmatwana, najlepiej robic sobie w trakcie czytania notatki, bo mozna się pogubić Ale tyle o tytule juz znanym, omówionym tu i docenionym
Równie dobrym pisarzem jak Tolkien, jest G. Martin z cyklem "Pieśń lodu i ognia". Zdecydowanie polecam wszystkim lubiącym fantasy. Cykl ma już kilka części, każda część ma dużą ilość stron (pierwsza "Gra o tron") - ale jest to pozycja genialna!! Prolog jest mroczny, a dalszy ciąg, przedstawienie wydarzeń z profilu głównych postaci (oryginalne!) jest niesamowite. Intrygi o tron, charaktery postaci, walka..Dawno czegoś takiego nie czytałam. Wciąga jak chodzenie po bagnach!! Nie jestem w stanie słowami objąć tego wielkiego świata Martina, a zwłaszcza głównej fabuły i intrygii, i tego jak mi się to podoba! To trzeba przeżyć..
"Szakal z Nar" - John Marco, 2 częściowa duża opowieśc, z tego co pamiętam. Jak ktoś chce przeczytac dobre fantasy, z dośc interesującym miłosnym wątkiem - nie spodziewałam się naprawde, że ten tytuł jest taki wciągający! Po prostu chce się przeczytać całośc od razu. Jest determinacja, walka, magia, spisek, wątpliwości, i często niebalanością rozwiązań autora będziemy zaskoczeni. Super się czytało
"Wiedźmin" nie jest mi obcy ideowo, choć po połowie nie starczyło mi siły by przeczytać go. Imponował mi klimat książki i bardzo cięte czasami dialogi. Podoba mi się poczucie humoru Sapkowskiego Kiedyś musze przeczytac to do końca, bo ksiązka nie jest zła!! Ale czemu odpadłam już będąc w połowie hmm..
Pamiętam, że czytałam też za młodu ksiązki Andre Norton, chyba cykl "Świat Czarownic". Może nie była to za dobra pozycja, chyba duża ilośc opisów świata lekko mnie dołowała, zwłaszcza te typu i powtarzające się często "było czarnego koloru, ale jakby czarne nie było" - i tym podobne zrozumiałe opisy, nie dałam rady! Ale w sumie jest to bardzo tajemnicza i oryginalna pozycja, nie wiem czy nie za dziecinna po takim czasie.
Nikt nie wspomniał o Potterze Może to nie jest typowe fantasy, z takim całkowitym świecie magicznym jak ja lubie, i bez elfów itp. Ale mnie się podobało! Zwłaszcza pierwsze 4 tomy - lekkie, przyjemne.. Szybko się czyta, nie jest aż tak bardzo skomplikowane, ale opętuje myśli i wciąga, bardzo wciąga. Przynajmniej mnie
W sumie dużo kiedyś czytałam fantasy, mniej lub bardziej znane, o niektórych nawet nie ma co wspominać, albo już średnio pamiętam (albo pamiętam mało istotne reczy) jak np. Mgły Avalonu, tytuly Zelaznego itp. Dawne dzieje..
Ogólnie do wątków seksu, krwi czy wulgaryzmom nic nie mam, ale nie tknę ksiązki fantasy która nie wygląda jak cegła. Nie wierzę po prostu, by ciekawy świat fantasy i cała jego otoczke dało się przedstawić w np. 200 stronach! Musi być cięzka, gruba i mieć mapki!
Ahh a co do ulubionej rasy - ubóstwiam elfy!! Ponad wszystko!! Ich tajemniczośc, własny świat, urodę, kochanie muzyki, poezji. Niewiarygodna rasa z klasą, wspaniali łucznicy. Lubię gdy pojawiają się w fantasy, są cudownym dodatkiem. Oczywiście bez nich da się jak najbardziej ksiązke czytać, ale wiadomo - zawsze to milej
Grabiarz - Wt kwi 15, 2008 1:18 pm
"Pieśń lodu i ognia" przeczytam, jak tylko autor ją skończy. Nie cierpię czytać nic na raty, jak rzucam się na jakiś cykl to muszę go rozwalić za jednym zamachem
Harry Potter jest troszkę nietypowym fantasy, dlatego przez długi czas miałem opory, by sięgać po tą książkę. Denerwował mnie szum medialny wokół niej. Taką mam przypadłość, że jak coś jest modne, to trzymam się od tego z daleka no i jeszcze wkurzały mnie dzieciaki stojące o północy pod księgarniami, w tandetnych kapeluszach, wołające na głos jakieś hasła niby-po-łacinie i czekające na premierę kolejnego tomu. Przez to długo oskarżałem ten cykl o nadmierny infantylizm.
Mugolem przestałem być jakieś 3 tygodnie temu, nie mając już co czytać dorwałem pierwszy tom i poszło
Obecnie jestem troche dalej niż w połowie "Zakonu Feniksa" i odszczekuję wszystko co powiedziałem złego o tych książkach
Wspomniałaś "Mgły Avalonu" szczerze mówiąc, też niewiele pamiętam z tej książki, choć czytałem nie tak dawno. To też fantasy o tyle nietypowe, że bez akcji. 1000 stron dialogów zewnętrznych i wewnętrznych. Książka wysmakowana literacko, pełna poetyki, psychologizacji na wysokim poziomie, ale cóż z tego skoro nudna? Ledwo przebrnąłem
Luik - Wt kwi 15, 2008 1:44 pm
"Władca Pierścieni" był jedną, wielką i niebanalną przygodą Zgadza się. Ale jak skończyłem i przetrawiłem, to teraz zaczyna się pojawiać lekki żal, że to jest jednak baśń z typowo czarno - białymi postaciami. Książka genialna, ale mogła by być jeszcze lepsza.
"Silmarillon" też fajna pozycja fantasy, ale momentami nazbyt zagmatwana A czytałaś wszystkie dodatki do "Władcy..." ? Tam też czasem jest ostro nagmatwane, zwłaszcza jeśli chodzi o Jedynego (boga, nie pierścień) nieśmiertelne krainy, valarów itd. "Silmarillon" będzie trzeba przeczytać, ale czasu nie mogę znaleźć.
To co odciągnęło Grabiarz'a (?) na długi czas od Harrego, mnie chyba odepchnęło na zawsze...
krew_na_scianie - Wt kwi 15, 2008 2:27 pm
Nie dałam rady Luik przeczytać wszystkich dodatków do "Władcy Pierścieni" czy też przeróżnych opowiadań dotykających świat Śródziemia. Może skusze się na to kiedyś, ale pewnie by lepiej je pojąc wypadałoby jeszcze raz przeczytać "Silmarillion", a jak pomyśle, jak często w trakcie czytania łapałam się za głowę i zastanawiałam się o co lub o kogo chodzi - to mi lekko przechodzi ochota Choć fakt, że wtedy byłam dość młoda i stąd mogłam się łatwo pogubić, ale mimo wszystko..Narazie nie planuje poszerzyć znajomości dzieł Tolkiena W "Władcy Pierścieni" mnie ten podział postaci nie przeszkadzał, jedynie momentami rozwlekłe opisy przyrody czy może trochę bitwy. Ale to są malutkie minusiki przy tym jak przypomnę sobie czasy, gdy "Władcę.." czytałam. Te ciarki jak pojawiali się Czarni Jeźdźcy, jak poznajemy przeszłośc pierścienia, spotkanie Bombadila, pojawienie się Obieżyświata itp. Nie zapomnę tej ksiązki i pewnie do niej jeszcze wróce.
A zapomniałam wspomnieć o "Diunie"!! Ten tytuł jest też dość mocno popularny. Saga ma wiele częsci, ale ja swoją przygodę skończyłam na części pierwszej. Źle nie było, ksiązka jest gruba, ma na szczęscie mapkę i jest sensowna, w miarę wciągająca. Ale jednak to nie był do końca mój klimat, stąd z dalszego czytania zrezygnowałam tzn. wypożyczyłam kolejną część ale po paru stronach zrezygnowałam. Trochę mnie denerwowało te objawienie i wizje towarzyszące bohaterom. Nagłe przeczucie i wszystko idzie do przodu. Czasami aż mnie dziw brało czemu pewne rzeczy działy się tak, a nie inaczej. Jednak wolę klimat Hobbitonu i innych krain Tolkiena
Przypomniał mi się też tytuł Mercedes Lackey "Trylogia Ostatniego Maga Heroldów, pamietam ze ksiazka potrafila niezle wciagnac, dodatkowo watek milosci miedzy panami z czym spotkalam sie po raz pierwszy, dobre fantasy, ale chyba autorka wydala znacznie wiecej z tego cyklu.
Co do Pottera, mozna sie do niego uprzedzic przez ta cala otoczke medialna ale mimo wszystko fajnie jest miec o tym wlasne zdanie, zwlaszcza ze to naprawde wciaga Przylacz sie wiec kiedys Luik, do znajacych Pottera
Luik - Wt kwi 15, 2008 6:59 pm
Te niektóre dodatki czytałem, po kilka razy, a i tak niektórych rzeczy pewien nie jestem. Bardzo trudne do czytania, ale ja zawsze takie rzeczy lubiłem, więc czerpałem przyjemności z trudzenia się nad tym .
A bitwy to były bardzo fajne we Władcy. Ciekawsze opisy są chyba tylko u Sienkiewicza
Pottera może przeczytam, jak nie będę miał co robić i jak mi w łapy wpadnie..
bobon - Wt kwi 15, 2008 8:55 pm
ja osobiscie polecam ksiazki Pilipiuka, napisal np: Kroniki Jakuba Wedrowycza, Wieszac kazdy moze i wiele innych genialnych ksiazek.
jesli ktos z was nie zna tego anty bohatera jakim jest wedrowycz, to w skrocie mozna o nim powiedziec pijak, bimbrownik, morderca, zlodziej, emeryt, czlek w czepku urodzony no i egzorcysta xD
wedrowycz jest genialny, zbiorek opowiadan da nam wiele smiechu i bolu brzucha
ksiazka jest dla kazdego, ja osobiscie uwarzam ten zbiorek opowiadan za swoja biblie, z ksiazki dowiemy sie wielu ciekawych i przydatnych informacji takich jak: zabic utopca, wampira, jak poradzic se z dresem, ( tu powiem juz bo moze byc przydatne, wystarczy nasmarowac rece ukrainska viagra xD ) z policja, masonami, komunistami... itd.
Deedlith_Anthy - Śr kwi 16, 2008 1:57 pm
Oo, ja również szaleje za "Władcą Pierścieni"! Ale i tak moim naj fantasy jest "Ostatni Jednorożec". Piękna i mądra baśń.
BTW, czy moglibyście mi polecić jakieś dobre fantasy, ale takie, które nie zawiera seksu, gwałtów i bohaterek, których jedynym zadaniem jest udzielanie sie w ecchi lub hentai scenach? Innymi słowy, wszystkie "Wiedźminy" odpadają.
Byłabym szalenie wdzięczna, bo chętnie coś bym w klimacie przeczytała, ale niestety jest tyle gniotów, że aż strach coś kupić bez poleceń innych...
Luik - Śr kwi 16, 2008 2:03 pm
Jeśli może być coś w stylu D&D to może książka, którą wymieniłem w pierwszym moim poście w tym temacie. Zawsze też możesz wziąć się za inne dzieła Tolkiena (jednak poza Hobbitem, WP i Silmarillonem trochę tego jest).
Deedlith_Anthy - Śr kwi 16, 2008 2:10 pm
O! Słyszałam coś o tej "Córce Mrocznego Elfa", ale obawiałam się, że może się okazać to książką "rżnij 'n' rąb". W takim razie chętnie sie zaznajomie Jeszcze ktoś coś ma do polecenia?
Luik - Śr kwi 16, 2008 3:10 pm
Klimat dość mroczny, ale książka zdecydowanie bardziej przygodowa niż sieczkarkowa. Naprawdę wciąga.
Deedlith_Anthy - Śr kwi 16, 2008 3:29 pm
Mroczny klimat mi zdecydowanie nie przeszkadza, gorzej, gdyby książka była taka jak Wiedźmin. Mrok jest ok, klnięcie i gwałcenie-nie.
Grabiarz - Śr kwi 16, 2008 4:42 pm
Na pewno godny polecenia jest cykl o Ziemiomorzu Ursuli Le Guin. Naprawdę mądre i wciągające ksiązki. Zamiast miecza, jest magia, nie ma bluzgów ani seksu. Bohaterowie z kwi i kości
Jeśli lubisz smoki, polecam też bardzo sympatyczną książkę Gordona Dicksona: Smok i Jerzy. Współcześni ludzie przeniesieni do średniowiecza. Lekka, wesoła lektura. Bardzo miło wspominam, autor napisał również kontynuacje,
Skoro podobał Ci się Ostatni jednorożec, może polubisz też "Pieśń Łowcy" Tada Williamsa. Kapitalna książka fantasy, opowiadająca o... kotach Za tymi zwierzakami nie przepadam, ale książka mi się szalenie podobała. Autor umiejętnie nadał kotom ludzkich cech, nie próbując ich jednak odzierać z typowo zwierzęcych zwyczajów.
A jeśli Pieśń łowcy, to i Wodnikowe wzgórze, coś podobnego, ale o królikach.
Nick - Cz kwi 17, 2008 7:50 am
Moja propozycja to "mroczna wieża" Kinga, to najlepsza powieść jaką do tej pory czytałem. Dość obszerna ale warto poświecić czas. Polecam równierz Siergieja Lukianienke "Lord z planety ziemia" "labirynt odbic" ... przeczytałem sporo jego książek i nie mogę wyjśc z podziwu dla wyobraźni i pomysłowości tego pisarza. to dobra literatura chociaż raczej z gatunku triller SF.
Jeśli chodzi o Fantasy "Czyny Paksenarrion Księga Pierwsza - Córka Owczarza" - i kolejne dwie ksiegi sa godne uwagi.
dobrej zabawy
->
Deedlith_Anthy - Cz kwi 17, 2008 12:56 pm
Wielkie dzięki za te propozycje, posprawdzam i się zainteresuje ^_^
Książka fantasy o królikach... Pierwsza reakcja: OMG! JA KOCHAM KRÓLISIE!
Muszę to przeczytać. Czy na podstawie "Wodnikowego wzgórza" nie było przypadkiem dobranocki? Teraz tak coś mi sie kojarzy. Mam nadzieje, że ta książka była wydana w PL ^^
Grabiarz - Cz kwi 17, 2008 1:25 pm
Bajka była, ale z tego co pamietam leciała na TVN. A ksiązka jest do dostania w większości bibliotek
Kain - Wt cze 10, 2008 11:22 pm
Żeby daleko nie szukać,wystarczy rozejrzeć się po polskich tytułach ;P Dwa świetne zbiory opowiadań A.Sapkowskiego "Ostatnie życzenie" i "Miecz przeznaczenia" to kawał porządnej literatury,która ma już wyrobioną markę.Jeśli przygody Geralta z Rivii przypadną do gustu,spokojnie można sięgnąć po wiedźmińska sagę.Księga Całości Feliksa W. Kresa również prezentuje się wyśmienicie.Cykl przede wszystkim charakteryzuje się ciężkim klimatem,który zdaje się być głównym atutem autora.Jeśli ktoś ma już dość cukierkowatych postaci,których jedynym celem jest ratowanie czegokolwiek a także słodziutkich zakończeń to lektury pana Kresa powinny przypaść do gustu.I jeszcze jedno...szerokim łukiem omijajcie wszystko co związane z twórczością Paoliniego ;D
Deedlith_Anthy - Śr cze 11, 2008 5:36 pm
Paolini..To ten od Eragona? Eragona czytałam w podstawóce, nie bardzo mi się podobał, doczytałam głównie dlatego, że postać elfki nasuwała mi skojarzenia z Lineage 2(nie pytajcie-żadna zasługa autora, raczej wzbogacanie własnoumysłowe ksiąćki swoimi doświadczeniami)....Książka jako taka faktycznie kiszkowata ;s również nie polecam.
Manni - Śr cze 11, 2008 6:11 pm
Ja tylko dodam, że cykl "Ziemiomorze" to mistrzostwo świata i moje ulubione fantasy w ogóle. Ale polecić też mogę (tylko te mi przychodzą mi teraz do głowy, ale jak sobie przypomnę to dodam więcej):
- Seria "Mroczne Materie" Pullmana (nie sugerować się średnim filmem "Złoty Kompas" - książki to ZUPEŁNIE inna bajka).
- Gaimana: "Amerykańskich Bogów", "Gwiezdny pył", "Nigdziebądź" oraz "Koralinę". Te dwie pierwsze są szczególnie znakomite.
- Diana Wynne Jones - lekkie przyjemne fantasy, czyli "Ruchomy Zamek Hauru" (hm, skąd ja znam ten tytuł...), "Zaczarowane życie", itd.
- "Abarat" Barkera. W ogóle facet tworzy głównie rzeczy z pogranicza fantasy i horroru, do tego ma niesamowitą wyobraźnię, ale nie stroni od przemocy w dawkach bardzo mocnych, więc żeby nie było, że nie ostrzegałem .
Grabiarz - Pt cze 13, 2008 4:19 pm
Korzystając z wolności troche ostatnio poczytałem
Wojna Kwiatów - Tad Williams - autor nam sie rozsmakował w tworzeniu skomplikowanych i barwnych światów. Fabuła troche kuleje, ale wszystko nadrabiają barwni bohaterowie i sporo humoru, którego nie było za dużo w jego poprzednich dziełach. Warto przeczytać, zwłaszcza że Tadek pisze głównie długaśne cykle a to jest pojedyncza, zamknięta powieść.
Opowiadania Roberta Howarda o Conanie. Klasyka to klasyka, znać trzeba, zachwycać sie niekoniecznie. Rozumiem, że 80 lat temu były oryginalne, ale w obecnych czasach autor raczej nie zdobyłby rozgłosu. Opowiadania polegają najczęściej na tym, że Conan ratuje jakąś piękną acz bojaźliwą niewiastę o pełnych wargach, obfitych piersiach i krągłych udach (lub odwrotnie) przed jakimśtam potworkiem. Plusem są lokalizacje przygód (dżungle,pustynie, tropikalne wyspy)
Smokobójca - Tomasz Pacyński - polskie dark fantasy. Ciężkie, przytłaczające, ironiczne. Jak zwykle bardzo dobre
Księżyc i Słońce - Vonda McIntyre - jak dla mnie ARCYDZIEŁO. Nastrojowa opowieść o ludziach, którzy pod pięknem i elegancją kryją okrutne uprzedzenia, i o potworze, który ma w sobie więcej człowieczeństwa niż jego oprawcy. A wszystko dzieje się we Francji, na dworze Ludwika XIV. Książkę czytałem z niesamowitym przejęciem, jest mądra i poruszająca. Autorka jest dobrą znajomą Ursuli K Le Guin i ma dość podobny styl. Dużo tu uczuciowości i czystego piękna, jak odbicie księżyca w łagodnych falach oceanu.
Tixon - Pn paź 26, 2009 11:38 pm
Piszcie, na których autorów warto zwrócić uwagę, czy wolicie pojedyncze książki, czy opasłe cykle, ulubione rasy, co was fascynuje w fantasy, bądź reakcje otoczenia (zapewne nieraz ekstremalne) na wasze upodobania do "nierealistycznych i durnych bajek"
Osobiście to nie robi mi wielkiej różnicy, czy standalone, czy duży cykl, przy czym to drugie jest trudniejsze do skompletowania, ulubiona rasa to smoki. Taki wybór padł. Otoczenie różnie - w większości jako dziwne zainteresowanie do czytania na granicy mani
Nazwiska, tytuły, uzasadnienia? Może same nazwiska i tytuły, uzasadnienia na specjalne życzenie
Anderson Paul Zaklęty miecz
Beagle Peter Pieśń Karczmarza
Beagle Peter Ostatni Jednorożec
Beagle Peter Soneta Jednorożców
Białołęcka Ewa Kroniki Drugiego Kręgu
Bull Emma Wojna o Dąb
Card Orson cykl o Alvinie Stwórcy
Carroll Jonathan Kraina Chichów
Carroll Jonathan Answered Prayers Sextet (Kości księżyca, Śpiąc w płomieniu, Dziecko na niebie )
Cherryh Janice Cykl Forteca
Cherryh Janice Cykl Morgaine
Cook Glean Kroniki Czarnej Kompanii
Diaczenko Marina & Siergiej Rytuał
Dickson Gordon cykl Smok i Jerzy
Eddings David cykl Belgariada
Erikson Steven Opowieści z Malazańskiej Księgi Poległych
Foster Alan Spellsinger
Gaiman Neil Nigdziebądź
Gaiman Neil Gwiezdny Pył
Gaiman Neil Amerykańscy Bogowie
Grzędowicz Jarosław Pan Lodowego Ogrodu
Grzędowicz Jarosław Księga Jesiennych demonów
Hambly Barbara Zguba smoków
Haydon Elizabeth Rapsodia (Symfonia wieków)
Jordan Robert cykl Koło czasu
Kay Guy Tigana
Kay Guy trylogia Fionavarski gobelin.
Leiber Fritz Cykl o Fafrydzie i Szarym Kocurze
Lynch Scott Niecni Dżentelmeni
MacLeod Ian Wieki Światła
Martin George Pieśni lodu i ognia
McKillip Patricia Zapomniane bestie z Eldu
McKillip Patricia Trylogia Mistrza Zagadek
McKillip Patricia Wieża w kamiennym lesie
Oldi Henry Droga Miecza
Powers Tim Fault Lines (Ostatnia Odezwa)
Powers Tim Wrota Anubisa
Pratchett Terry Świat Dysku
Resnick Mike Na tropach jednorożca
Rothfuss Patrick Imię wiatru
Silverberg Robert Planeta Majipooru
Tarr Judith Pan Górnego i Dolnego Egiptu
Vance Jack Lyonesse
Wegner Robert Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ â Południe
Wells Martha Śmierć nekromanty
White Terence Był sobie raz na zawsze król
Wolfe Gene cykl Rycerz Czarnoksiężnika
Wolfe Gene Trylogia Latro
Wolfe Gene Cykl Księga Nowego Słońca
Zelazny Roger Kroniki Amberu
Zelazny Roger Widmowy Jack
Zimmer Bradley Marion Mgły Avalonu
Lista bardzo krótka, bardzo niepełna
anti - Pt kwi 02, 2010 6:22 pm
Zancie: Tryogie czarnego maga albo Erę pięciorga Trudie Canavan, Wojna Czarownic Matie Carranza ?
Grabiarz - Pt kwi 02, 2010 6:45 pm
Zupełnie nic mi te tytuły nie mówią. Warto je poznać?
anti - Pt kwi 02, 2010 7:44 pm
Wojna czarownic zaczyna się od Klanu wilczycy i narazie tylko ją z całej wojny przeczytałam, ale równiez bardzo przyjemnie się czyta
Trylogie bardzo lubie Uważam, ze jest genialna, a Ere pięcirga nie dawno zaczęłam. Równiez bardzo fajnie pisze Herbie Brennan np. Wojny Duszków pierwszy tom
Uważam, że warto przeczytać i nie jest to marnotractwo czasu.
Uwaga Trylogia jest wręcz wciagajaca xD
Shinyu - So kwi 03, 2010 8:54 am
Trylogia maga leży w mojej szafie od ostatnich wakacji, dużo osób czytało i polecało... kiedyś się do tego zabiorę.
Wojny duszków? Słyszałam o tym w kontekście informacji o feralnym tłumaczeniu - zdaje się, że ktoś to przetłumaczył na słodkie i dziecinne "duszki" a chodzi o mroczne elfy, tak?
Ogólnie mam wrażenie, że wyrosłam z fantasy, przestało mnie kręcić.
anti - So kwi 03, 2010 9:08 am
mroczne elf? mhy
Tassadar - So kwi 03, 2010 9:18 am
Kurcze, dopiero teraz skojarzyłem że czytałem Trylogię Czarnego Maga. Musze przyznać, że fabuła dość standardowa ale dobrze prowadzona. Jedyne co mi się nie podobało to rozwlekłość niektórych opisów i niezbyt fortunne tłumaczenie, przez co momentami spoglądało się na dziwne sformułowania i przeciągane ponad miarę zdania. W zasadzie to taki Harry Potter bardziej na poważnie i bez akcji we współczesnym świecie.
anti - So kwi 03, 2010 9:28 am
Fakt faktem tak jest, ale cóż zrobić nie wszystkie łumaczenia są idealne A tak szczerze to ostatnio czytam horrorki, harlekiny choć to i tak delikatnie nazwane xD no i oczywiście to co najczęściej mam w rękach to podręczniki . . .
Grabiarz - So kwi 03, 2010 9:59 am
Mnie też powoli zaczyna fantasy jako gatunek nużyć. Niby zbyt wiele nie czytałem (jakieś 100 powieści, ale według skali Sapkowskiego jestem fanem trzeciej gildii - niżej jest tylko laik i tępak) Jakiś czas temu przeczytałem Grę o tron i pewnie gdyby nie obowiązki uczelniane pożarłbym wszystkie wydane części Pieśni lodu i ognia (która nawiasem mówiąc oblega od lat czołówki rankingów nie tylko fantasy, ale ogólnoliterackich). Takie nieliczne książki pozwalają przywrócić wiarę w gatunek, ale niestety coraz trudniej je wyłowić w zalewie sztampy i durnoty.
anti - So kwi 03, 2010 2:22 pm
Niestety tak już jest, że jak się długo w czymś siedzi to nie ma już takiej przyjemniści zwiedzania tych wszystkich kraini stworzonych przez autorów. A odbowiązki, które chyba każdy z nas dzierży za wsze w jakiś soposób nam przeszkadzają. Mam tu na myśli czas wolny, który z reguły trudno nam znaleźć na takie przyjemności jak czytanie książek. Choć w chiwli odbecnej niby mamy wolne i tak nie łatwo jest usiąć spokojnie na fotelu, wziąść dobra książkę i oderwać się od tego wszystkiego.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL