Macross Frontier
Sverting - So kwi 05, 2008 1:39 pm
Anime zapowiada sie dobrze, jeśli nie bardzo dobrze.. wypuszczono dawno temu pierwszy odcienek jako teaser...
Zasmakowalem w nim... 3ego mial wyjsc drugi odcinek.. nigdzie go nie widzialem, ale pal to licho..
Co sadzicie o tym anime.. ? jak sie zapowiad.. co dotad mozecie o tym powiedziec ?:P
Dark Rael - So kwi 05, 2008 2:04 pm
Tak naprawde, szczerze watpie zeby cos dobrego z tego wyszlo. Pan Kawamori nie ma ostatnio ciekawych pomyslow. Arjuna niewypal, aquarion niewypal, macross 7 odrzuca. Macross zero jakos sie bronil, choc wybitny tez nie byl. Teraz frontier, ktory niezapowiada sie duzo lepiej niz siódemka. Macross to juz zamkniety rozdzial, co mial pokazal, wyszkolili siena nim ludzie gainaxu i dobrze, teraz juz tylko mozna dorobic na tej marce, ale nic nowego, zadnej ewolucji moim zdaniem nie zobaczymy, a nawet sa spore watpliwosci co do wartosci rozrywkowej.
Sverting - So kwi 26, 2008 8:05 am
O ile można siębło spodziewać, że seria bedzie słaba, a pomysły już wykorzystane, to moge w pelni powiedzieć, że seria nie jest nudna.
Jak dotąd.
Widać, że motywy się powtarzają, ale sa przedstawione odrobinę inaczej i czesto ciekawiej/zabawniej. Byc moze to przez lepsza oprawe graficzna niz w poprzednich seriach. To anime z tego co dotąd widzialem dziala na zasadzie:
"O.. kurka wodna.. to juz bylo"->
"Tak ten motyw skads znam"->
"hmm..ciekawie.. ale i tak wiem jaki bedzie efekt.."->
"<gleba> nieee tego nie przewidzialem xD"
Wiec wydaje sie byc ciekawa ;]
I podobaja mi sie bardzo projekty postaci, w szczególności kobiecych
Daldow - Wt maja 27, 2008 2:15 pm
No cóż. Jedyna seria tego sezonu która śledzę. To już jakaś forma rekomendacji.
Naturalnie, robię to z sentymentu i zamiłowania do Macrossów. Przez pierwszych 7 odcinków seria trzymała naprawdę nieprzeciętnie wysoki poziom wykonania. Można było twórcom wybaczyć nawet targetowanie w stronę nastolatków, dopóki Macross zachowywał swoje unikalne cechy; soczystą patetyczność space opery połączoną z popisowymi bataliami w kosmosie (naturalnie z ukochanymi Valkyriami). Cieszyłem się, że twórcy tak śmiało puszczają oczko do widzów zaznajomionych ze starych poczciwym Macrossem, a motywy mimo iż wyświechtane mają taką symultaniczność klasyczności i nowoczesności,
Podczas 8 odcinka stała się jednak sprawa zupełnie niebywała, a jednocześnie tak przeze mnie się obawiana. Otóż, młodzieżowość Macrossa znalazła swoje ujście w sposób najbardziej prymitywny i żałosny. Jakby tego było mało, motyw przewodni godny niskobudżetowej komedii ecchi został oprawiony w fatalne wykonanie. Rysunek był niestaranny, animacja żałośnie niepłynna, renderingi wołały o pomstę i porównanie ze studiem GONZO (obelga). Naprawdę panowie, ja dużej cierpliwości nie mam, więc jak 9 odcinek również będzie wykonany w tym tonie, to poważnie zastanowię się nad sensem kontynuowania tejże oczekiwanej przeze mnie serii...
Endorama - Wt maja 27, 2008 2:45 pm
Oj tak, jak zobaczyłem zapowiedź 8 odcinka już podejrzewałem, że jakość animacji może spać, w sumie to normalka w każdym anime możemy dostrzec taką degradacje - jednak jak zobaczyłem cały odcinek, zęby zgrzytneły mi jeszcze bardziej. Szkoda. Mam nadzieje, że się poprawią.
sketch - Wt maja 27, 2008 3:31 pm
Niestety utargetowanie na pierwszym planie. I ja również nie wiedziałam co myśleć o tym pościgu za parą gatek. Jakby nie tak dawno temu w innym kasowym anime jakiś kot ukradł pewnemu komuś hełma i też była pogoń bezimiennych groupies za zgubą. Może to był taki odcinek-zapychacz, na odsapnięcie przed wielką batalią i zagłębianiem się w tajemnice?
hm... Oby.
Endorama - So maja 31, 2008 12:52 pm
Uff, właśnie obejrzałem 9 epizod i wszystko wraca na właściwe tory
sketch - So maja 31, 2008 5:53 pm
I ja już jestem po. Nadrabiają punkty
Daldow - N cze 01, 2008 7:39 am
No fakt, faktem po tak żenującym widowisku nietrudno było zrobić coś lepszego. Oczywiście coś takiego jest ponownie satysfakcjonujące (choć akcje typu policzkowanie Valkyrii potrafią rozbroić). Wszystko leci po jakimś wypracowanym schemacie, ale robiło to od początku, więc i tutaj wygląda to całkiem nieźle. Fajnie, że jest intryga polityczna, która gdzieś tam sie w pobocznych wątkach rozwija. Seria już będzie pewnie balansowała stale wokół dwóch grup wiekowych, próbując złapać obie. O ile nie będzie żenujących wypadków jak w przypadku 8 to ma nawet szansę na sukces w tej kwestii. Fajnie też, że śmiało do pozostałych części cyklu się odwołują. W zapowiedzi odcinka mamy przecież coś związanego z historią Macross Zero.
Jedyny zgrzyt ogólny, to problemy z utrzymaniem dbałości rysunku. W porównaniu do pierwszych 7 nadal nie wygląda on dobrze. Fakt, faktem, że i tak jest powyżej serialowego standardu, ale jak sie człowiek przyzwyczai do słodyczy to cóż. Ważne, że ogólna jakoś graficzna utrzymana.
Sprawa 8 odcinka nie zostanie zapomniana, ale niech im Bozia w dzieciach wynagrodzi jeśli już się to nie powtórzy...
sketch - Pt cze 06, 2008 6:45 pm
mam mieszane uczucia z odcinka na odcinek. Zbyt dużo tego serialowego romansowania...
A teraz jestem w trakcie odsłuchiwania pierwszego OST'u i przy okazji podczytuje sobie jak tam ludzie w sieci marudzą na jego temat, że podbija płyta rynek i że Kanno jest zbyt kannowata, i takie tam. Ja lubię aranżacje Kanno z orkiestrą i ten patosik, który z nimi idzie, ale jakby wszystko to już gdzieś się pojawiało, jak nie u Kanno to w filmach hollywoodzkich- jest taki jeden utwór dość często w tle, który brzmi jak ścieżka z Pirates of the Caribbean, ewidentnie (za każdym razem kiedy go słyszę widzę Johnego Deepa...). Mogę jednak mieć dziwne gusta, bo ostatni OST panny Yoko, który mi się podobał to ten z Darker than Black, który jakoś przeszedł bez echa. Natomiast ten z GITS:SAC owszem zrobił na mnie wrażenie, ale już do niego nie wracam, jak do Cowboya, Wolf's Raina czy wspomnianego Darkera.
A w przypadku macrossowych nagrań- pewnie będę sobie przytupywać przy singlach obu idolek przez jakiś czas, ale to też nie to co nagrania ze Stevem Comte, jakoś. Ciekawi mnie jak ta muzyka odnosi się do innych macrossowych ścieżek Yoko Kanno.
Nie mam doświadczenia w seriach macrossowych i jakby umykają mi te nawiązania do poprzednich serii, ale za to nie obciążam też tej pozycji aż tak dużymi oczekiwaniami. Rozumiem jednak, że marka "macross" zobowiązuje.
Ech, żeby na inne pozycje wykładano tyle yenów i zapraszano takie znane osobistości do współpracy...
Daldow - So cze 07, 2008 10:05 pm
Nie mam doświadczenia w seriach macrossowych i jakby umykają mi te nawiązania do poprzednich serii, ale za to nie obciążam też tej pozycji aż tak dużymi oczekiwaniami. Rozumiem jednak, że marka "macross" zobowiązuje.
sketch - N cze 08, 2008 10:52 am
Nadrobię, nadrobię! Sezon wakacyjny się zbliża będzie więc sporo czasu by nadrobić zaległości z klasyki. Ładne porównanie, te do Casaburanki i tym bardziej mnie zachęca.
To już w tym sezonie "Real Drive" jest znacznie lepiej wykonany, bo ma chociaż przyzwoitą jakość rysunku i animacji. No i świeższy art design ma.
Zgadza się! I fabuła też zapowiada się nieźle- zapowiada, bo tłumaczenia idą na tyle wolno, że może do zimy skończymy oglądać (musiałam sobie pomarudzić w tej kwestii. Zawsze mnie zastanawia jak to jest, że niektóre dobre tytuły muszę się tyle prosić o zainteresowanie). Production I.G w ogóle ładnie się zaprezentowało w tym sezonie, bo przecież Library War również stoi na dobrym poziomie jeśli chodzi o jakość, chociażby tła wyglądają tak, że z chęcią bym sobie taki wieczorny landszaft na pulpicie umieściła
Daldow - N cze 08, 2008 12:31 pm
No to jak będziesz chciała o coś w dziedzinie "Macross i jego fanatycy" wiedzieć, to na pw zawsze chętnie odpowiem
Co do Library Wars, to niestety nie zapoznałem się po niepochlebnych opiniach co poniektórych, ale fakt, że Production I.G ostatnio sporo nieźle wykonanych serii wydaje. Natomiast Real Drive przynajmniej po 5 odcinkach imponuje wykonaniem. Narracja jakby znana i nasuwa skojarzenia ze stylem prowadzenia SAC. Co do treści, to zobaczymy. Możliwe że wyklaruje się z tego oś sensownego. Tylko po co ta kakofonia na początku i końcu
Wracając do Macrossa F. To mamy z szefem teorię, że to wszystko wina współuczestniczenia w projekcie GONZO i tej wersji będziemy się trzymać
sketch - N cze 29, 2008 1:37 pm
Ok, po odcinku 12 potrzebuję wytłumaczenia dlaczego zielone Szatany Serduszko dostały zbiorowego krwotoku z nosa kiedy Ranka śpiewała... Bo wyskakuje mi coś takiego i ja mam wrażenie, że ktoś sobie tu jakąś parodię perfidną robi (no za poważnie to to nie wyglądało...), a oni tak serio-serio. Trochę dziwnie się ogląda, ale zrzucę winę na moją nieznajomość macrossowej tradycji, to pewnie jakiś imperatyw narracyjny stosowany w tychże seriach i mający swoje głębsze uzasadnienie
Daldow - N cze 29, 2008 2:49 pm
No cóż. Sam pod sobą postować nie chciałem, ale mnie sketch poratowała widzę.
Najpierw o odcinku 11. Miło w sumie Taki poważny koniec i ta orkiestrowa nutka - przyjemne doznania.
No i 12... No cóż. Państwo na siłę próbują nawiązywać do motywów uprzednich (no jak zobaczyliśmy grupę Zeandreadińskich dowódców to faktycznie sporo tych nawiązań się przewinęło). Ogólnie jednak odcinek bardzo średni. Scenariusz opanował niewytłumaczalny chaos i pęd. Wyszło sztucznie i nienaturalnie, że nie wspomne ze jak zobaczyłem Valkyrie z głosnikami, to mi sie mdło na przypomnienie Macross 7 zrobiło. Cały motyw jakoś tak upchany na żywca, bez pomysłu.
zielone Szatany Serduszko dostały zbiorowego krwotoku z nosa kiedy Ranka śpiewała
Dark Rael - N cze 29, 2008 4:11 pm
Alez krwotok u zentraedich to byl swietny dowcip! Przecierz to smiertelnie powazni barbarzyncy i nagle reaguja na atrybuty moe Ranki, jak zwykle animowe perverty! Ja sie usmialem, to swietna kpina ze schematow.
Odcinek wiadomo poziom sredni, ale zaden nie byl do tej pory wybitny. Tak jak przewidzialem serial jedzie na powtorzonych pomyslach i nic nie wniesie do serii.
Edit: To chyba nie mozebyc ten sam macross? On nie zostal przypadkiem na Ziemi? To pewnie inny statek zentradi tego samego typu
Daldow - N cze 29, 2008 4:27 pm
No dobra Rael. Tylko czy to na pewno pastiż? Bo ja tam żadnych tonów żartobliwych nie wyczuwałem i bynajmniej się nie uśmiałem. Nob jeśli to miałaby być jakaś kpina no to sygnały na ten temat powinny jakieś docierać, prawda? No chyba, że ja jestem zaślepiony tonami serio i nie widzę rzeczy oczywistych...
No dobra Rael. Ale jest schemat i schemat, a schematów japońskiego humoru po prostu nie strawię...
A co do tego: No właśnie powinien być cholera na Ziemi, ale to w takim razie musiałby być jakiś statek z czasów Protokultury?
Dark Rael - N cze 29, 2008 4:59 pm
Moze dlatego, ze nic ecchi nie ogladasz, ale manewr z krwotokiem, nawet w ecchi jest takim obiegowym dowcipem, czesto juz wykpiwanym. A to w jednym anime caly oddzial pilkarski naraz mial krwotok, w innym nawet dziewczynom sie przecież zdarza. Jednym slowem dzis krwotoku sie juz tylko uzywa po to, aby go wysmiac. A tu wystarczy spojrzec na zentraedi, maja serduszko w oczach! Czy to pasuje bitnym wielkoludom?
Daldow - N cze 29, 2008 7:25 pm
Jednym slowem dzis krwotoku sie juz tylko uzywa po to, aby go wysmiac.
sketch - N cze 29, 2008 8:23 pm
Mnie krwotok rozbroił. Tak jak pisał Daldow serial próbuje uderzyć w poważne tony, tu jakaś rebelia, napięcie rośnie i jak to się kończy? Nie mówiąc już o tym, że na koniec Alto i Ranka dają telenoweli ciąg dalszy i ciągle się rumienią. Ech... Smutek (idę obejrzeć 12 odcinek Geasa, co by sfrustrować się bardziej )
Pewnie nie warto się dłużej nad tym zastanawiać, ale myślę że starczyły by tych Zielonych ochy i achy i ogólne zawieszenie broni. A skoro kontakt z "kulturą", jakkolwiek to rozumieć, w końcu i oni mają swoją "kulturę", trochę nie łapię o co tu chodzi, ale obejrzę Do You Remember Love, może mi się rozjaśni i nie będę się czepiać. W każdym razie czy kontakt z innymi elementami jakkolwiek ujętej kultury działa na nich podobnie? Czy ich centralny układ nerwowy jest tylko taki wrażliwy na bodźce muzyczne?
Daldow - N cze 29, 2008 8:27 pm
W każdym razie czy kontakt z innymi elementami jakkolwiek ujętej kultury działa na nich podobnie? Czy ich centralny układ nerwowy jest tylko taki wrażliwy na bodźce muzyczne?
Ano widzisz sketch. Bo to jest tak, że pierwszy Macross był ujęty w lirycznej pozie; coś soba reprezentował, coś próbował powiedzieć i zamanifestować. Frontier nigdy takich ambicji nie miał i dlatego to co w pierwszym Macrosie nadawało wrażenie poetyckiej frazy, w obecnej serii wydaję się jakimś żenującym nieporozumieniem. Tego chyba jednak przy takiej koncepcji uniknąć się zwyczajnie nie da.
EDIT: Tylko sketch uprzedzam, że film "Do you remember love" jest z kolei skompilowaną wariacją na pierwszy serial. Tak właściwie musiałabyś obejrzeć ten prehistoryczny wynalazek aby zrozumieć wszystko Ale do tego to już niekoniecznie zachęcam. Chyba że film by ci się naprawdę bardzo spodobał. Serial jest świetny, ale trzeba już jednak odpowiedniego podejścia do niego.
EDIT 2: Ale zapomniałem apropos Frontiera 12 o jednym: renderowane Queadluuny wyglądają świetnie!
sketch - Pn cze 30, 2008 1:20 am
Obejrzałam tą animową wersję Casaburanki . I wreszcie stało się jasne dlaczego musi być ten element telenowelowy (może warto by zrobić jakieś zakłady, która zdobędzie serce naszego pilota khekhekhe...). Podobało się, jakość miałam nie najlepszą ale mniejsza o szczegóły, yak de culture!
A no właśnie motyw "kultury" stał się w miarę jasny, acz tak myślę, że w stosunku do tej obecnej wersji został jakby zepchnięty gdzieś na bok. Właśnie zastąpiony przez chwyty typu krwotok z nosa, czy "spóźnię się na jej pierwszy live!". Bo średnio mi się widzi, żeby to był motyw prześmiewczy. Acz kompetencji nigdy za wiele zatem wezmę się za następną kinówkę, tym razem trochę z ciekawości by muzykę porównać Kanno z Macross Plus, a Kanno i obecny Macross.
Ach, no i piękna ta końcówka z: "to była zwykła popularna piosenka, o miłości".
Daldow - Śr lip 02, 2008 7:02 am
Podobało się, jakość miałam nie najlepszą ale mniejsza o szczegóły, yak de culture!
Toż to w przypadku "Do you remember love" jest jawna zbrodnia, taka nie najlepsza jakość! No chyba że tylko ja jestem takim perwertem że zachwycam się nad rysowanymi detalami scenografii i nad płynnością ruch animacyjnego pani kontrolerki lotów Valkyrii, albo nad pięknym konturem silników nuklearnych tak owych. Co ja poradzę, że "Do you remember love" jest dla mnie tytułem dla animacyjnych estetów? A może czas już się leczyć?
A no właśnie motyw "kultury" stał się w miarę jasny, acz tak myślę, że w stosunku do tej obecnej wersji został jakby zepchnięty gdzieś na bok.
No w DYRL ten motyw był najbardziej widoczny, i w sumie film opiera się na zmianach mających na celu uwypuklenie tego motywu z oryginalnej serii. We Frontierze tak właściwie niemal to nie istnieje.
Acz kompetencji nigdy za wiele zatem wezmę się za następną kinówkę, tym razem trochę z ciekawości by muzykę porównać Kanno z Macross Plus, a Kanno i obecny Macross.
No moim skromnym zdaniem, dokonania z Macross Plus przebijają współczesne o dwie klasy, ale też charakter Macross Plusa jest zupełnie inny, pozbawiony całkowicie targetowania w młodzież. Zapraszam do zapoznania się z recenzją mojego autorstwa (której nikt wedle statystyk nie chce czytać), choć zapewne jeśli już zechcesz to podejrzewam, że należysz do osób które czytają recenzje po seansie (zresztą z myślą o takich pisze swoje recenzje).
Jedyną pozycją jaką z gatunku Macross stanowczo odradzamy jest Macross 7 i jego kontynuacje. To czarny rozdział w historii tego zacnego tytułu...
Pozdrawiam
el doctore - Śr lip 02, 2008 8:56 am
No chyba że tylko ja jestem takim perwertem że zachwycam się nad rysowanymi detalami scenografii i nad płynnością ruch animacyjnego pani kontrolerki lotów Valkyrii, albo nad pięknym konturem silników nuklearnych tak owych
Daldow, to, że oglądasz już tylko Macrossy nie znaczy, że jedynie ty doceniasz ich jakość.
Zapraszam do zapoznania się z recenzją mojego autorstwa (której nikt wedle statystyk nie chce czytać)
Heh. Hamlecie, podać czaszkę?
Daldow - Pt lip 11, 2008 2:10 pm
No cóż. Po 14 odcinku fabuła już się całkiem zawiązała i w miarę to dobrze wygląda. Największą zaleta Frontiera definitywnie pozostaną sceny batalistyczne, ale to chyba akurat dobry kierunek na jaki należy zwracać uwagę.
I nawet motyw everybody love somebody da się zgryźć.
Pozdrawiam
sketch - Pn lip 14, 2008 10:11 am
Heh, ja póki co utknęłam gdzieś na 12, gdyż albowiem ponieważ w rodzinnym domostwie nie posiadam stałego dostępu do sieci, nad czym ubolewam niezmiernie (i mój nawyk wklikiwania baka-updates również ).
A recenzje już czytałam ^^ i z Plusem z radością się zapoznam (w ramach zadośćuczynienia za grzechy tym razem w eleganckiej wersji )
Pozdrawiam i dużo wakacyjnego odpoczynku życzę, również i tym, którzy hardworkują cięzko: otsukaresama!
Dark Rael - Cz lip 17, 2008 10:55 am
Widzialem ten 14. Zauwazylem, ze zaczeli trzymac poziom wykonania. Uswiadomilem tez sobie, ze macross jest jednak serialem wykonanym o wiele lepiej niz przecietnie, wystarczy obejrzec przed nim odcinek nowego slayersa Jesli ktos dobrnal do 14 to juz raczej serialu nie porzuci. Za bardzo chce sie czlek dowiedziec jak to sie skonczy, choc w sumie wiadomo, a moze nie?
sketch - Cz paź 02, 2008 4:01 pm
Wakacje się skończyły, sieć mi podłączono, odwiedzam szanowne forum i strach w oczach się pojawia... Aż głupio mi odgrzewać temat, który jakoś tak umyka w przypływie geasów i innych tytułów, których jeszcze nie oglądałam, a może i nie obejrzę, bo wybiórczym odbiorcą być trzeba, z braku czasu.
Zassałam ostatni odcinek, bo byłam zaciekawiona czy główny męski bohater zginie- nie zginął. A całość? Odcinek niczym teledysk, ciężko mi było śledzić co tam się dzieje i czasem jakimś echem wracało do mnie sakramentalne pytanie- jak to jest, że dźwięk słychać w przestrzeni kosmicznej..? Twórcy nie pozostawili chyba żadnych znaków zapytania, bo jak już akcja zmierzała ku końcówce Ranka wyjaśniła wszystko jak się patrzy. Nie czułam napięcia, cały odcinek miał taki posmak bycia "na finiszu".
Z perspektywy widza nie mającego z macrossem wiele wspólnego ciężko mi ocenić całą serię.
Pozdrawiam i lecę czytać zaległe azunimowe recenzje
Dark Rael - Cz paź 02, 2008 6:32 pm
Ano bardziej porywajcy byl chyba poprzedni, gdzie wielka jak rei z end of eva ranka, intonuje taka harmoniczna wersje oboete imasu ka, a wszyscy sie strzelaja. w 25 natomiast bylo bardzo efektownie wizualnie, ale juz bez zaskoczen. Marzyło sie jakies nowe inne oboeteimasuka, moze na dwa glosy, ktore wgniotloby tak jak tamto sprzed lat, ale coz, bedzie film, moze Kanno cos w tym kierunku uczyni, jak nie ona to chyba juz nikt?
No, pomarzyłem Ladny mily serialik, nieoryginalny jak ... ale wszyscy nie liczylismy na nic innego, a nawet dostalismy duzo wiecej niz oczekiwalismy, my fani macrossa. Dlatego jesli gdzies przeczytacie recenzje macrossowego otaku, to tam bedzie lal miod litrami, a jesli normalnego fana anime, to mu kamieni do procy zabraknie.
sketch - Cz paź 02, 2008 7:58 pm
Film będzie? Sugoi! Już ostrzę pałeczki. I na kolejne piosenki również. Choć przyznam, że zmieniające i wchodzące na siebie te z ostatniego odcinka jakoś miast cieszyć ucho, zaczęły drażnić.
Podobało mi się takie końcowe "odnalezienie siebie" przez Alto, jakkolwiek patośnie by to nie brzmiało. Za to wątek trójkąta chyba miał zażegnać spory pomiędzy fanami dotyczące tego którą z nich nasz piękniś wybierze. Ech...
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL