Maria-sama ga Miteru
tomasz - Pn kwi 24, 2006 8:10 pm
Witam szanownych forumowiczów.
Po dobrych kilku latach przerwy od kultury dalekiego wschodu, niczym syn marnotrawny postanowiłem wrócić i sprawdzić, co za gimnazjalnej młodości czasów tak trzymalo mnie w tym klimacie. Mój wybór padł zupełnie przypadkowo na wymienione w temacie anime. Na stronach polskich nie trafiłem na wiele opinii na jego temat a te, z którymi się spotkałem były raczej krytyczne. Mnie natomiast ta seria oczarowała swoim spokojem, dostojnością; każdy odcinek wywoływał we mnie ciepłe, pozytywne uczucia a przewijające się wątki romansowe (czy jakkolwiek je nazwać) były wyważone, nieprzeslodzone, dzięki czemu dało się je przetrwać i polubić nawet mnie, który do oglądania relacji damsko-damskich przyzywczajony raczej nie jestem ;)
Jestem wobec tego ciekaw, czy mój zachwyt spowodowany jest tylko tym, że dawno nie widziałem żadnego anime, czy może uważacie, że ta seria faktycznie coś w sobie ma?
Dark Rael - Pn kwi 24, 2006 8:19 pm
Witamy na forum.
Anime tego nie znam, ale jestem pewien, ze Xray je zna i cos czuje, ze zbyt krytycznie odnosil sie do niego nie bedzie A jesli nie, to mozesz napisac do tego tytulu recenzje, ktora, o ile Rekin jej nie pozre, chetnie zamiescimy.
No to ja juz sobie pojde...
XRay - Pn kwi 24, 2006 9:34 pm
Witam mojego imiennika.
Okazuje się że nasz Cezar-sama zna mnie całkiem dobrze, albowiem trafił w sedno w obu sprawach. Wymienione anime znam i podzielam zachwyt tomasza, przynajmniej jeśli chodzi o pierwszy season, tak więc pozostaje mi sie tylko podpisac pod jego oceną.
Niestety druga seria Marimite z podtytułem Haru, choć nie nazwałbym jej rozczarowaniem, nie przyniosła już ze sobą tyle ile się spodziewałem - ale może to dlatego że po pierwszej serii moje oczekiwania były naprawdę wygórowane.
Aktualnie w planach jest wydanie trzyczęściowego OAV (po jednej części na każdą z róż) będącego kontynuacją obu serii i przyznam że czekam z niecierpliwością.
o ile Rekin jej nie pozre
Rael ty się rekinem nie zasłaniaj, dobrze ? W końcu u kogo on siedzi w akwarium, hę ? (Przepraszam ale dzisiaj zostałem pokąsany więc wszędzie węszę spiski )
Ashes - So lut 03, 2007 1:15 pm
Cóż, oglądałam Maria-sama ga miteru, fajerwerków nie było, chociaż przyznaję, że oglądało się naprawdę sympatycznie Całość jest bardzo "spokojna", wszyscy są w gruncie rzeczy szczęśliwi, chcą dla siebie dobrze i, jeśli ma się odpowiedni nastrój (!), to to jest ok;) Nie obejrzałam do końca i zatrzymałam się jakoś przy 10 odcinku, w sumie dlatego, że "historia" nie interesowała mnie na tyle, by czuć przymus obejrzenia kolejnego odcinka.
Ale pomimo tego i tak wspominam miło..
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL