Mody postaciowo-trendowe w m&a, czyli loli, moĂŠ i inne



Deedlith_Anthy - Śr kwi 02, 2008 3:41 pm
Dobra. Temat założyłam, bo potrzebuję wypowiedzi znawcy.
O co chodzi z tymi loli?
Oczywiście są one urocze(sama jestem fanką takiej Ayu, z której jest bokukko loli pierwszej klasy), ale zastanawia mnie jedna rzecz.
Nie mogę znaleźć owego bloga, ale pamiętam, że natrafiłam na notke pewnego faceta, który Card Captor Sakure uznawał za najseksowniejszą bohaterkę i scene, w której widać jej nogi(idzie, potem opiera ręce na kolana i pochyla się do przodu) uznał za "tak dokładnie narysowaną, że zboczoną" oraz sam sie przyznał, że bardzo go pociągają takie bohaterki, które mają 10 lat ;/
temu też martwi mnie ta cała moda na loli-spora częśc osób zachowuje sie jak pedofile.
Tutaj pytanie: czy mangowe lolitki typu Chii są zupełnie okay, czy też mają w sobie coś pedofilskiego?
Jakie są wasze odczucia co do loli? Lubicie je dlatego, że są małe i słodkie, czy z innych powodów?
Proszę nie bić mnie, zastanawiam się nad tematem i chce zasięgnąć wiedzy u kogoś, kto lepiej się zna
I nie podejrzewam tu akurat nikogo o bycie pedofilem dla jasności.




Dark Rael - Śr kwi 02, 2008 4:26 pm
W chii, kiedys bym powiedzial ze nie, ale teraz napewno sa tam elementy lolikonowego fanserwisu. W sakurze, wydaje mi sie ze nie, na pewno mniej. To jednak glownie bajka dla dziewczynek. Teraz ogladam nanohe, w tej jest troche lolikonowego fanserwisu, ale to troche inny target.
Japonczycy do wielu rzeczy ostatnio dorabiaja akcenty pedofilskie, np zero no tsukaima, kodomo no jkan i jeszcze cos, nie pamietam. Natomiast moe w higurashi raczej nie ma takich podtekstow.
Coz, poczatkowo mnie to brzydzilo, teraz nie przeszkadza, boje sie co bedzie dalej Moge zrozumiec, ze kogos to podnieca, ale niekoniecznie nazwalbym go z tego powodu pedofilem.
Na pewno lubie takie bohaterki jak sakura, ale raczej za to, ze sa po prostu fajne jako dzieci.



h43m - Śr kwi 02, 2008 4:39 pm
Myślałem o założeniu takiego tematu, ale nie mogłem się zabrać. Skoro już jest, to się trochę rozpisze ;] (chociaż uprzedzam, że nie jestem takowym znawcą, tylko nieco wiem).


ale niekoniecznie nazwalbym go z tego powodu pedofilem.
Chyba dlatego właśnie powstał termin lolicon.

Najpierw lolicon, tak? Pominę, co jest oczywiste i co można przeczytać w słowniku. Krótko mówiąc, jest to zwykłe trend, który miał okazję rozwinąć się w Japonii, który zbiega się z trendem "małe jest słodkie", możliwe że wynikające z kompleksu drobnych japończyków (czy ogólnie azajatów) względem przerośniętych europejczyków, ale to moje osobiste przypuszczenie. A wiadomo, jak coś się sprzedaje, to czemu by tego nie robić w większych ilościach? Ponadto, Wiki twierdzi, że Lolicon jest najbardziej wygodną formą buntu przeciw społeczeństwu. Czy to jest prawda czy nie, sam nie mam pojęcia. Osobiście, mnie lolicony bardziej odpychają niż przyciągają. Jakby nieco inaczej na to patrzeć, mogą też oznaczać tęsknotę na młodością i energicznością pośród podstarzałych już Otaku, ale to trochę już naciagana teoria.
PS. Loli to nie tylko wiek, ale głównie wygląd, często względem pozostałcyh postaci. Np. w KimiAru mamy 20letnią loli. Chociaż prawdą jest, że dziewczynki przed 12 rokiem życia zwykle się uznaje za takie loli, albo Konata ma 17/18 lat, a jej matka też nie jest już szkolną dziewczynką.

Ale czy wspomniana Ayu jest 'loli'? Jak dla mnie dość daleko. Podobnie do Misuzu, jest dojikko z ulubionym powiedzeniem - oba mocno zakorzenione elementy moe, ale w przeciwieństwie do Misuzu jest jeszcze bokukko. Z mojego punktu widzenia, te elementy skutecznie przycmiewają śladowej ilości czynnika loli.

Właśnie wyżej wpomniany trend (dojikko) uważam za najbardziej pozbawiony sensu. W teorii, jak się dziewczyna przewróci (ew. jeszcze wyleje kawę na bohatera/bohaterkę), to to jest moe. Ale czasami twórcy przeginają z tym, jak w przypadku powyższych dziewczyn, które przewracają się nawet jak nie mają o co. le wydaje mi się, żę jest to trend ustepujący.

W przeciwieństwie do dojikko, jest jeden trend, który ostatnio rośnie, choć pierwsze objawy mają ponad 10 lat. Mowa tu o tzw. bezemocjonalnych dziewcznyach, które się okresla w następujący sposób: 'odczuwa emocje, ale ich nie wyraża ich otwarcie'. Charakteryzują się stoickim spokojem, tajemniczością, często niechęcią do konwersacji czy kierowaniem się niestabilnymi emocjami podczas podejmowania decyzji. Zdarza się też, że jest połączona z Tensai Shoujo, a konkretnie dzieczyną, która jest geniuszem, ale nie potrafi rozumować na poziomie 'zwykłego' człowieka. Oczywiście, postacią, która najbardziej to rozprzestrzeniła to Nagato Yuki, ale korzenie ma jeszcze za czasów Evy, konkretnie Rei, od czego pochodzi druga nazwa używana przez internautów - archetyp Rei. Oczywiście są jeszcze inne takie postacie jak np. Tabitha/Zero czy Primula/Shuffle. Opinie?

Kiedyś wrzucę kontynuację, tzn. inne nowe trendy.



zergadis0 - Śr kwi 02, 2008 5:48 pm
Ja lolicon w do pewnego stopnia lubię (nawet bardzo ). Tzn. Patrząc według japońskiej definicji - czyli "mężczyzna mający obsesję na punkcie młodych dziewczynek" - sam się nieco niepokoję, ale jeżeli chodzi o anime to loliconem jestem (np. w Shanie jestem dosłownie zakochany ). Patrząc jednak na zachodnią definicję - a mianowicie "hentai z małymi dziewczynkami" - tutaj mam dość "specyficzne" podejście, a mianowicie: loli ecchi - uwielbiam! Loli soft hentai i loli yuri - też sporo tego mam (może jestem nienormalny, ale mi się to podoba). Ale loli hard hentai (z resztą wystarczy, że w ogóle facet w hentaju będzie) - nienawidzę i tępię jak się tylko da. Dodatkowo kompletnie nie trawię realistycznych rysunków loli. Sorki, ale IMO podstawą loli ma być słodkość bohaterek, i kompletnie nie trawię nawet loli ecchi z realistycznymi rysunkami (w końcu loli nie równa się pedo!).




el doctore - Śr kwi 02, 2008 5:54 pm
No to ja czekam już tylko na wypowiedź jakiejś Azu fanki.



Xian - Śr kwi 02, 2008 6:23 pm

(w końcu loli nie równa się pedo!).
Już się tak nie tłumacz...
(dlaczego UNICEF wszyscy co są na bieżąco powinni wiedzieć)

Czegoś w stylu Kodomo no Jikan absolutnie nie trawię, ale nie zamierzam tego kwalifikować, tak jak to zrobiono w konkurencyjnym serwisie.


No to ja czekam już tylko na wypowiedź jakiejś Azu fanki.
Na forum Naruto widziałem wypowiedź użytkowniczki, twierdzącej, że lubi doujiny yaoi, w których jeden bohater ma 8 lat, a drugi 14. :O



Saygram - Śr kwi 02, 2008 6:24 pm

W przeciwieństwie do dojikko, jest jeden trend, który ostatnio rośnie, choć pierwsze objawy mają ponad 10 lat. Mowa tu o tzw. bezemocjonalnych dziewcznyach, które się okresla w następujący sposób: 'odczuwa emocje, ale ich nie wyraża ich otwarcie'. Charakteryzują się stoickim spokojem, tajemniczością, często niechęcią do konwersacji czy kierowaniem się niestabilnymi emocjami podczas podejmowania decyzji.

Właśnie takie bohaterki mi się najbardziej podobają. Faktycznie i u mnie zaczęlo się to od Rei. Jest to postać którą pokochałem. I każda podobna choćby w małym stopniu do niej zwraca moją uwagę. Przyznaję że sam lolicon budzi moją sympatię. Ciężko przejść obojętnie obok niektórych postaci, bo samym wyglądem budzą sympatię. Jednak też nie trawię Hentai z udziałem takich bohaterek. Nie sądzę jednak jeśli ktoś ma obsesje na punkcie takich bohaterek powinien sie przejmować że za parę lat może zrobić coś głupiego. Bo to ma raczej podłoże psychologiczne i taki czynnik nie jest potrzebny. Poza tym jeśli ktoś jest zakochany w jakiejś postaci to lubi ja za całokształt a nie tylko dla tego bo ma 12 czy 14 lat.



Solar - Śr kwi 02, 2008 7:00 pm
Mnie tam większość rzeczy nie gorszy, niech sobie nawet będzie hard-loli-porno, pod warunkiem tylko, że oglądający ogranicza się do animacji i nie bierze pod uwagę "czynów"

I chyba nikt nigdy nie znajdzie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czemu facetów (bo to głownie faceci oglądają i się tym podniecają) tak kręci mała dziewczynka. Może dlatego, że nie posiada jeszcze silnie wykształconej własnej woli i to jest coś, co można mieć tylko dla siebie i ukształtować jak się tylko komu podoba? Hmmm... Tak, to pociągająca wizja.
Przypomina mi się Gunslinger Girl, który loli absolutnie nie był.


W przeciwieństwie do dojikko, jest jeden trend, który ostatnio rośnie, choć pierwsze objawy mają ponad 10 lat. Mowa tu o tzw. bezemocjonalnych dziewcznyach
Też nie mam nic do tego trendu, podobają mi się takie postacie. O, Kirima z Boogiepop @_@

Nie pojmuję tylko istnienia moe. Mam wrażenie, że wymyślono tę nazwę na siłę, byle tylko stworzyć kolejny nurt. I tak oto każde anime możemy poćwiartować i każdy kawałek wsadzić do osobnego słoika z karteczką opisującą co to za gatunek Coraz więcej tych słoiczków trzeba na jedną serię -.-



Deedlith_Anthy - Śr kwi 02, 2008 7:04 pm
Jestem teraz na sekundę, więc tylko krótko napisze(jutro więcej będzie).
Owszem, jak się lubi jakąś postać,to się lubi. Ale nie jestem pewna- czy np. figurka shany w bikini w przezroczystych majtkach jest czymś normalnym?
Czy hentajce z loli są normalne?
Dla mnie balansują, ale jeszcze zdania nie mam do końca.



Saygram - Śr kwi 02, 2008 7:08 pm
Sądzę że Gunslinger Girl to nieodpowiedni przykład bo dziewczynkom wyprano tam mózg by nie pamiętały swoich przykrych doświadczeń(Henrietta) i były posłuszne...

Takie figurki to kolejna próba napełnienia kieszeni pieniędzmi. Jednak nie sądzę by kogoś kto kupuje takie figurki klasyfikować jako nie normalnego. Na tej samej zasadzie moglibyśmy sklasyfikować ludzi którzy np. grali w Ero gry(Zresztą chciałem zauważyć że sporo ludzi klasyfikuje w ogóle fanów Mangi i Anime jako nienormalnych). A jak trafiają sie prawdziwi mega wyznawcy to kupują wszystko co dotyczy ich ulubienicy.



sketch - Śr kwi 02, 2008 7:14 pm
W kwestii słownikowej , jeśli mogę, polecam bloga. Pan otaku pełną gębą, Japończyk z profesjonalną angielszczyzną pomaga zrozumieć i przybliża wiele terminów, na bieżąco. Przy czym lubi cosplay i karaoke, i w ogóle fajnie pisze i służy uprzejmą pomocą wszystkim nie-japońskim fanom.

W kategorii podoba się/nie podoba się... No ja raczej wolę jak postaci nie wyglądają loli. I ciężko mi się ogląda loli. Wyjątkiem było higurashi, do którego przekonywałam się długo, gdzie loli akurat wypadło klimatycznie i Alien 9, które nie miało by takiego wydźwięku, gdyby nie akurat taka stylistyka.
A jak to się ma do pedofilii, hentaiów i zboczoności najróżniejszych, to chyba jeszcze musze przemyśleć i wtedy powrócę z refleksją



Solar - Śr kwi 02, 2008 7:18 pm
Gunslinger nie miał być wcale przykładem a jest jedynie moim luźnym skojarzeniem.
Ale musisz przyznać, że właśnie to, że nie pamiętają nic jest ich 'atutem' jeśli chodzi o tematykę, której ten topic dotyczy. W końcu dzięki temu przywiązują się do swoich opiekunów, którzy stają się pewną ostoją. Można je ubrać jak się podoba, kazać im robić co się tylko podoba, nie rosną, są śliczne, ufają... No cudo normalnie, nic tylko zjeść



Shinyu - Śr kwi 02, 2008 7:23 pm
Japończycy mają tyle tych "zboczeń" powpychanych gdzie się da, że nie przenoszą tego do realnego życia. Japonia uważana jest za jeden z bezpieczniejszych krajów jeżeli chodzi o różne dewiacje.
Huh, kompletnie nie znam się na tych nowych trendach. Higurashi - ze względu na kontrast z treścią anime wygląd postaci wydał mi się strzałem w dziesiątkę. Mimo że z początku byłam nieco przerażona, to już nawet polubiłam te małe kosmitki Ale za to nie znoszę wszystkich postaci przechylających słodko główkę na bok z uroczym "chii", "nyuu" czy innym paskudztwem. Wyjątek stanowiła Misuzu, chociaż to przewracanie się wydało mi się głupie. Czyli takie postaci określa się moe, tak?



Xian - Śr kwi 02, 2008 7:33 pm

Czyli takie postaci określa się moe, tak?
W takich wypadkach "fachowo" to się mówi "retarded moe". Nihaha.



zergadis0 - Śr kwi 02, 2008 7:36 pm

Owszem, jak się lubi jakąś postać,to się lubi. Ale nie jestem pewna- czy np. figurka shany w bikini w przezroczystych majtkach jest czymś normalnym?
IMO jest, ale nie wiem, czy większości będzie się chciało opierać na opinii osoby, która ma taki plakat na ścianie .



Muchal - Śr kwi 02, 2008 7:46 pm
Mnie osobiście odrzuca wszelki fanservice powiązany z bohaterami poniżej 16 roku życia jak lekki by on nie był. Natomiast u postaci już dojrzałych byle nie był przesadzony. W sumie od początku jakoś unikałem Tytułów zbytnio napakowanych erotyzmem itp.



h43m - Śr kwi 02, 2008 7:48 pm

Nie pojmuję tylko istnienia moe. Mam wrażenie, że wymyślono tę nazwę na siłę, byle tylko stworzyć kolejny nurt.
Moim zdaniem, nie po to aby stworzyć, ale żeby nazwać wyłaniający się nurt. A przynajmniej tak pewnie było ze wszelkimi odgałęzieniami, jako że "prawdziwy otaku wie co jest moe bez rozumienia tego" (Konata). A skąd wie? Jak sama nazwa wskazuje, jak na punkcie czegoś robi się napalony, nazywa to moe, a potem próbuje określić co to za moe i tak powstają odgałęzienia.


Czyli takie postaci określa się moe, tak?
Dojikko (które jest znaną częscią moe) i tyle. Mało praktyczne w życiu, ale moe to moe.



Dark Rael - Cz kwi 03, 2008 8:59 am
Ja uwazam, ze ten cyrk z moe to ktos z nudow wymyslil. Teraz zrobil sie tam trend na wymyslanie setek zbednych okreslen, ktorych czesto autorzy nie potrafia jasno zdefiniowac. I żeby wyjasnic co to jest moe i wymienic wszystkie rodzaje, trzeba by ksiazke napisac. h43m ma jednak dobra krotka odpowiedz czym jest moe. Jesli cos nas kreci to smialo mozemy to uczucie nazwac moe i pierniczyc jaki to rodzaj, typ czy co tam jeszcze.



grzes00y - Cz kwi 03, 2008 9:42 am
No tak część tych określeń anime i gatunków to chyba jacyś nienormalni powymyślali. Jest tak dużo że tylko niektóre z nich pamiętam.
Co do takich anime gdzie są postacie loli, moe to wszystko zależy jakie bo na pewno nie można powiedzieć że wszystkie są fajne nawet dla osoby która lubi takie postacie.
Przykładowo nie podobały mi się te dwie małe kelnerki w Kimi Ga Nozomu Eien, a już nawet nie wspominam o tych bardzo wkurzających dziewczynkach z tego głupiego He is my master, natomiast niesamowicie sympatyczna były Shana. Na razie oglądałem I serię(ale niedługą obejrzę drugą serię) i była naprawdę bardzo słodka i nie denerwująca(te jej urusai było świetne).
Tylko że to często małe dziewczynki są dużo starsze tylko wygląd taki mają.



Deedlith_Anthy - Cz kwi 03, 2008 12:49 pm
A CZEMU mają taki wiek przy wyglądzie pięciolatek ? Żeby ktoś sie nie przyczepił do propagowania bardzo brzydkich rzeczy.
Ok, loli są w porządku, jeśli są na zasadzie "oto urocze stworzonka, polub je", ale IMO nie w porządku jeśli "to jest urocze stworzonko, kup z nim hentaja".
Dla mnie jednak fanserwis z małymi dziewczynkami jest chory...tak samo hentaje i inne ciekawostki.
Określenie moe to faktycznie denerwująca głupotka-tych rodzajów jest tyylee....przykład otaku speaka.
Taka Ayu może nie jest, h43em, do końca loli w otakowej definicji, ale jeśli ktoś ją zobaczy nie siedzący w tym kisielu fanów mia, to uzna ją za lolitkę-wygląda dziecinnie i tak się zachowuje.
Myślałam sobie dziś na te tematy i gdzieś musi być postawiona granica, co jest normalne, a co już mniej lub bardziej chore. Lolicon NIE jest dla mnie normalny.Zauważyłam, że MiA ma pewne negatywne wpływy pośród tych pozytywnych- za bardzo potrafi oswoić z rzeczami, które są złe."Bo to tylko komiks, bo to tylko rysunek..."
Ponieważ prawie sami albo sami panowie tu odpisali, zwłaszcza do tych, którzy lubią lolicon-co sądzicie o shotaconie, czyli drugiej stronie medalu? O choćby takim "dziełem" jak to: http://en.wikipedia.org/wiki/Boku_no_Pico

http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy ... 00098.html -btw niezły artykuł.
Żeby nie było-nie jestem jakimś krzyżowcem i nie chcę nikogo umoralniać, czy coś w tym stylu, więc nie bić mnie ^^"



Shinyu - Cz kwi 03, 2008 1:31 pm
Niestety ja w tym nie siedzę dlatego nie mam za wiele do dodania. Jak mi się coś nie podoba to tego nie oglądam. Ale wspomniany artykuł kiedyś zlinkowałam na pewnym forum. Zostałam wyśmiana przez jakiegoś użytkownika który nie raczył nawet zainteresować się publikacją, ale z miejsca zaatakował mnie za nawiązywanie do jakiegoś babskiego, feministycznego pisemka ;P (na forum się już nie pojawiłam, wychodząc z założenia że co ja będę z takimi ograniczonymi rozmawiać...). Mnie raczej interesuje dlaczego Japończycy, mając tyle różnorodnych możliwości czerpania inspiracji z takich właśnie mang i anime, oraz mając niesamowicie rozbudowane podręczniki dotyczące kształcenia seksualnego, no i także brak jakiegokolwiek tabu mają tak tragiczne życie seksualne Co prawda nie chcę żeby podniecali się na widok małych dziewczynek, jednak w m&a zakres tolerancji dla różnych "udziwnień" jest o wiele większy niż w naszej kulturze. Ale chyba wykraczam trochę poza temat, to po prostu wchodzi nieco w obszar moich zainteresowań.



Solar - Cz kwi 03, 2008 1:50 pm
Deedlith_Anthy - przez ten artykuł poczułam sie jak "bożonarodzeniowy wafel". A idź z takimi tekstami na przyszłość A na poważnie - artykuł dobry. Smutne jest to co autorka tam opisuje. Ech, przez te różnice kulturowe i sposób kształtowania się ich dochodzę do wniosku, że hentaje i cała reszta faktycznie mogą szkodzić - ale Europejczykom. Japończycy jakoś trzymają w ryzach swoje popędy. Chociaż to może wcale nie jest dobre? Trzeba pomysleć nad tym kto ma gorzej, ale coś czuję że chyba wszyscy po równo mają nie tak w głowach :/ Ten świat jest chory (<- oświeciło ją).



Saygram - Cz kwi 03, 2008 2:04 pm

Ponieważ prawie sami albo sami panowie tu odpisali, zwłaszcza do tych, którzy lubią lolicon-co sądzicie o shotaconie, czyli drugiej stronie medalu? O choćby takim "dziełem" jak to: http://en.wikipedia.org/wiki/Boku_no_Pico

http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy ... 00098.html -btw niezły artykuł.
Żeby nie było-nie jestem jakimś krzyżowcem i nie chcę nikogo umoralniać, czy coś w tym stylu, więc nie bić mnie ^^"


Shotaconie to nie mogę dużo powiedzieć. To mi się nie podoba i tego nie oglądam/czytam. Jednak skoro loliconu nie uznaje za coś nienormalnego więc nie widzę powodu by to potępiać. W końcu takie produkcje to skierowane są chyba właśnie do dziewczyn...

Co do tego artykuły. To odebrałem wrażenie że autorka zwyczajnie bardzo podziwia bogatą japońską kulturę i ubolewa że ona zanika. A przyczynę widzi w loliconie czy innych trendach. Może to moje odczucie ale sądzę że trochę jest to przesadzone.



zergadis0 - Cz kwi 03, 2008 2:29 pm

http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,1600098.html -btw niezły artykuł.
No, artykuł całkiem niezły (jak na polską prasę przynajmniej), choć po pierwsze: traktowanie zainteresowania wszystkim co jest kawaii jako ogólnokrajowej (i szkodliwej!) epidemii jest dość głupie (przynajmniej ja to tak odebrałem, nie wiem jak inni), po drugie - fakt, że są różne bondage i guro, fakt że są hentaje w których bohaterki są gwałcone, ale nie przesadzajmy z faktem że jest to podstawa loli hentai (choć niestety sporą częścią jest ).


Ponieważ prawie sami albo sami panowie tu odpisali, zwłaszcza do tych, którzy lubią lolicon-co sądzicie o shotaconie, czyli drugiej stronie medalu? O choćby takim "dziełem" jak to: http://en.wikipedia.org/wiki/Boku_no_Pico
W sensie: hentaj z chłopcami - nienawidzę! Tyle, że z drugiej strony... nie ma sensu się moją opinią sugerować, bo ja akurat jestem uczulony na jakąkolwiek obecność facetów w hentajach .
W sensie: Zamiłowanie do małych chłopców - też raczej jestem zdecydowanie przeciw, ale jestem w stanie ludzi zrozumieć - skoro yaoi jest tak popularne, to czemu shotacon miałby nie być?



h43m - Cz kwi 03, 2008 2:38 pm

Myślałam sobie dziś na te tematy i gdzieś musi być postawiona granica, co jest normalne, a co już mniej lub bardziej chore. Lolicon NIE jest dla mnie normalny.
Mało tego, że lolicon jest mało normalny, ale całe moe wydaje mi się nienormalne. Ale chyba właśnie na tym polega cała magia tego - pokazane są postacie, których w normalnych życiu nie ujrzysz, bądź też nie chcesz ujrzyć.


skoro yaoi jest tak popularne, to czemu shotacon miałby nie być?
Bo fujyoshi (czyt. głównie źródło yaoi) są często nastolatkami lub starsze, ale jeszcze nie tak jak podstarzali otaku, których ciągnie do loli ;]



Deedlith_Anthy - Cz kwi 03, 2008 3:46 pm
Artykuł nie jest idealny, ale ma swoje zalety-całkiem nieźle przedstawia właśnie lolicon.
Ktoś napisał, że nie mamy prawa oceniać cudzej kultury i jej wytworów, co uważam za głupotę-bo jeśli powstaje coś takiego jak lolicon czy shotacon, to mam prawo stwierdzić, że jest to chore i nienormalne. Bez względu na to, skąd to się wzięło.
A, żeby było jasne-nie oglądam ani shota, ani yaoi, ani loliconów, jednak nie da się zignorować tego, że istnieje coś takiego i jest to częścią gatunku, który mnie interesuję.



el doctore - Cz kwi 03, 2008 4:41 pm
Wszystko pięknie, ładnie, ale jak dotąd nikt nie zwrócił uwagi na rzecz chyba najbardziej fascynującą w kontekście tego tematu jak i ciekawego tekstu Bator (shinyu - dzięki). Otóż to o czym pisze Autorka z lekkim przerażeniem, jest zarazem piekielnie fascynujące. Oto całe społeczeństwo, na wszystkich swoich szczeblach, bierze udział w pewnego rodzaju spektaklu, umownej grze - bawiąc się swoim zdziecinnieniem. Czyżby w Japonii spełniło się proroctwo Guya Deborda ze "Społeczeństwa spektaklu": im więcej się kontempluje, tym mniej żyje; im silniej utożsamia się z oficjalnymi obrazami szczęścia (hmm), tym gorzej rozumie swoje życie i pragnienia? Inna sprawa - jakiego rodzaju emocje niosą ze sobą takie obrazy "szczęścia" kawaii, skoro jak pisze Bator, japońskie prawo nie zabrania przedstawiania seksu z dziećmi ani żadnej innej dewiacji kiedykolwiek wymyślonej przez ludzkość.
W tym momencie chyba się żegnamy z kultura japońską, nieprawdaż? W naszej nie do pomyślenia jest bowiem sytuacja, w której przestajemy udawać i otwarcie mówimy, że człowiek to dość skomplikowana istota o dziwnych potrzebach i skłonnościach - nawet tych najmroczniejszych a potem się w nich prawie oficjalnie zanurzamy, chociażby w metrze.



sketch - Cz kwi 03, 2008 4:50 pm
W kwestii artykułu: pani Bator 4-5 lat temu, po swoim powrocie z Japonii wydała książkę "Japoński wachlarz". Informacje zawarte w artykule również się tam znajdują z trochę rozszerzonym kontekstem, więc jeśli komuś się spodobało i ma ochotę poczytać o większej ilości jej obserwacji- bądź co bądź prowadzonych kobiecym okiem, polecam.



Saygram - Cz kwi 03, 2008 6:03 pm

jak pisze Bator, japońskie prawo nie zabrania przedstawiania seksu z dziećmi ani żadnej innej dewiacji kiedykolwiek wymyślonej przez ludzkość.
W tym momencie chyba się żegnamy z kultura japońską, nieprawdaż? W naszej nie do pomyślenia jest bowiem sytuacja, w której przestajemy udawać i otwarcie mówimy, że człowiek to dość skomplikowana istota o dziwnych potrzebach i skłonnościach - nawet tych najmroczniejszych a potem się w nich prawie oficjalnie zanurzamy, chociażby w metrze.


Tu trzeba pisać że nie zabrania przedstawiania narysowanego a więc wymyślonego seksu z dziećmi czy czegoś innego...

Nie sądzę jednak by był to upadek kultury. Sądzę że takie kawaii czy lolicon jest to raczej wielkomiejski trend a na prowincji takie zjawisko jest zdecydowanie mniejsze. Zresztą nawet osoby temu się poddające nie dadzą rady udawać przez całe życie. W końcu pójdzie do pracy i będzie musiał żyć.



Endorama - Cz kwi 03, 2008 8:37 pm
Moe, loli... Można się w tym pogubić. Nie mam nic przeciwko takim postaciom w anime, chociaż np. w Higurashi potrafiły bardzo zirytować. Jeśli chodzi o inne trendy to ja jestem fanem tsundere, jako przykład podam tu Rin z Fate/Stay Night, właściwie tylko dla niej obejrzałem całą serie. Mam nadzieje, że w kontynuacji będzie więcej czasu poświęcone Shirou x Rin (czy ja już o tym gdzieś nie pisałem?).



Deedlith_Anthy - Pt kwi 04, 2008 12:13 pm
Muszę powiedzieć, że wogóle mnie ostatnio denerwuje częste wypaczanie postaci kobiecych w mangach- ile jest prawdziwych kobiet lub normalnych dziewcząt w tych komiksach? Niewiele.
A już po prostu nie mogę znieść tego schematu, który opisałam w temacie o EG- zwykły, zboczony, pietnastoletni przygłup dostaje pod swoją władzę, właściwie na własność dziewczyn(k)ę, która choćby nie wiem jak była silna i miała niesamowicie ogromne moce-i tak będzie bezbronna wobec niego.
Oczywiście wiem po co i dla kogo to wszystko, ale jednak..co innego taka Belldandy, która niewolnicą Keiichiego nie była, czy inna Narusegawa, a co innego stworzenia pokroju Chii, Ren czy Nyuu



Dark Rael - Pt kwi 04, 2008 12:44 pm
A ja ostatnio zauwazylem schemat dwupostaciowy, jaki reprezentuja blizniaczki fujibayashi z clannada. Jedna tsundere, druga niesmiala niezdara (h43m wam powie jak fachowo sie mowi na te ostatnie). Jesli cofniemy sie do lucky star, mamy dokladnie taka sama pare. Zaloze sie, ze to nie koniec wyliczanki, bo oto w 'ef' mamy podobna sytuacje, a jesli sie cofniemy jeszcze dalej, mamy glowne bohaterki futakoi alternative... A moze nalezy blizniaczki uznac za jedna postac? Kolejna choroba?



h43m - Pt kwi 04, 2008 1:55 pm

Jedna tsundere, druga niesmiala niezdara (h43m wam powie jak fachowo sie mowi na te ostatnie).
Fachowo to chyba jest nieśmiała niezdara, ew. the Klutz, albo połączenie dojikko z iinchou, albo sama iinchou, sam mam problem z ulokowaniem ich, ale w to samo miejsce chyba się Nagisa też zmieści. Ale jakby spojrzeć na obie siostry, znacznie łatwiej je odnaleźć, choćby pośród tsukkomi/boke ale Yin i Yang (tzn. przeciwieństwa) pośród rodzeństwa. Pewnie jeszcze Tohsaka z Sakurą by sięzmieściły w tym, chociażto nie komedia



grzes00y - Pt kwi 04, 2008 2:19 pm
Wiecie czego nienawidzę ? Nienawidzę szufladkowania postaci z anime czyli z różnych produkcji wybierania podobnych charakterów i szeregowania ich pod jedną nazwą. W każdym anime każda postać spełnia swoją rolę i okropnie się robi jak to się spłyca.



h43m - Pt kwi 04, 2008 2:29 pm
Też mógłbym powiedzieć, ze tego nienawidzę, ale niestety, takie rzeczy same się szufladkują.



grzes00y - Pt kwi 04, 2008 2:38 pm
Samo się nic nie robi ale tak na siłę to można wszystkie postacie ze wszystkich anime podzielić na kilka grup i będzie dobrze. A loli to jedna z nich.



Xian - Pt kwi 04, 2008 3:13 pm
A co powiecie na ostatni krzyk mody fanowskiego świata czyli "GAR"?
Czyli, jakby ktoś nie wiedział, postaci męskie, które są tak męskie, żepewien sposób podniecają mężczyzn (not this way...). Tak więc moe a rebours? Termin zrobił zawrotną karierę.



Dark Rael - Pt kwi 04, 2008 3:16 pm

Nienawidzę szufladkowania postaci z anime czyli z różnych produkcji wybierania podobnych charakterów i szeregowania ich pod jedną nazwą

Ale problem w tym, ze to tworcy anime robia nas w balona, sypiac nam postaciami z szuflad, zamiast zaprezentowac postacie o unikalnej charakterystyce, ostatnio chyba tylko nodame byla taka prawdziwa postacia, reszta to tak naprawde powielane bezmyslnie lalki z fabryki. To nie fani te szuflady zrobili tylko wlasnie tworcy i to juz dawno temu. Wystarczy obejrzec pani poni dash, a potem zetsubo senseia, tam wysmiano chyba kazdy fabryczny typ, jaki istnieje.



Deedlith_Anthy - Pt kwi 04, 2008 7:23 pm
Właśnie. Twórcy anime sami lubią te szufladki-na zasadzie "spodobała się Rei? Spodobała się Asuka? No to damy im więcej takich dziewoj,w innych seriach! Więcej fanów=więcej koffaniutkich pieniążków! Yatta!"
Anime, bądź co bądź, jest komercyjne.



Saygram - Pt kwi 04, 2008 8:45 pm
Fakt ale nawet pośród tego morza komercji i chęci zarobienia jeszcze więcej jenów co jakiś czas trafi się czysta kropla.
Co do całego szufladkowania to się przydaje. W końcu jakoś muszę nazwać to co lubię najbardziej.



Deedlith_Anthy - So kwi 05, 2008 9:09 am
Pewnie, że trafiają się takie perełki jak choćby Chiyoko Millenial Actress, ale większość anime jednak ma tylko bawić i napychać producentów pieniążkami. Co oczywiście nam nie przeszkadza w lubieniu anime, póki jest dobre, a nie jak np Pokemony-zmarnowany pomysł, niestety. Mogłoby być coś naprawde fajnego, bo pomysł to ma. Gdyby nakierować na troszkę starszego widza i poprawić jakość produkcji-tak graficzną, jak (zwłaszcza!) fabularną, mogłoby wyjść z tego kultowe dzieło. Kultowe, bo znane i lubiane, a nie tylko temu, że znane. A tak...



grzes00y - So kwi 05, 2008 9:16 am
Można mieć wrażenie że oglądacie anime tylko wypatrując podobnych charakterów których widzieliście w innych anime. Za to anime mają różne historie więc mniejsza z tym że są w nich podobne charaktery.
W Fate Stay night też bez problemu można sklasyfikować wszystkich bohaterów i przyrównać do innych anime ale najlepiej nie myśleć o tym tylko oglądać anime takie jakie jest.



h43m - So kwi 05, 2008 3:06 pm

A co powiecie na ostatni krzyk mody fanowskiego świata czyli "GAR"?
Czyli, jakby ktoś nie wiedział, postaci męskie, które są tak męskie, żepewien sposób podniecają mężczyzn (not this way...). Tak więc moe a rebours? Termin zrobił zawrotną karierę.

A to może podaj chociaż skąd masz te informacje. Z tego, co mi się udało znaleźć, to Gar oznacza najbardziej męskich mężczyzn i dla damskiej publiczności jest mniej więcej tym samym, co dla męskiej jest moe. No i odnosi się nie tylko do mężczyzn, ale też często do "męskich" kobiet, znanym przykładem jest Nanoha czy Henrietta.


bez problemu można sklasyfikować wszystkich bohaterów i przyrównać do innych anime ale najlepiej nie myśleć o tym tylko oglądać anime takie jakie jest.
To tylko w teorii. Jak przynajmniej dokładnie się ogląda anime, po jakimś czasie samo przychodzi na myśl gdzie by taka postać pasowała, zwykle jak mi przychodzi nagle "OMG, what a tsundere". To jest właśnie przekleństwo powtarzających się schematów. Ogladasz sobie niby różne historie, ale w połowie zaczynasz ma się wrażenie, że już się już to widziało. Czy może tylko mi się tak zdarza?


Wystarczy obejrzec pani poni dash, a potem zetsubo senseia, tam wysmiano chyba kazdy fabryczny typ, jaki istnieje.
Co? Bez Lucky Star? Tam to dopiero jest zmieszana większość trendów moe, co też napisałem jako mój pierszy post o LS. PS. Otaku też są moe



Dark Rael - So kwi 05, 2008 3:28 pm
A idz tam z lakista , jako serial o otaku pewnie, ale schematy postaciowe to w pani poni wyzerka



zergadis0 - So kwi 05, 2008 5:48 pm

bez problemu można sklasyfikować wszystkich bohaterów i przyrównać do innych anime ale najlepiej nie myśleć o tym tylko oglądać anime takie jakie jest.
To tylko w teorii. Jak przynajmniej dokładnie się ogląda anime, po jakimś czasie samo przychodzi na myśl gdzie by taka postać pasowała, zwykle jak mi przychodzi nagle "OMG, what a tsundere". To jest właśnie przekleństwo powtarzających się schematów. Ogladasz sobie niby różne historie, ale w połowie zaczynasz ma się wrażenie, że już się już to widziało. Czy może tylko mi się tak zdarza?



h43m - So kwi 05, 2008 6:07 pm

A idz tam z lakista , jako serial o otaku pewnie, ale schematy postaciowe to w pani poni wyzerka
Niesposób temu zaprzeczyć, jak PPD naprawdę eksploruje archetypów postaci anime, ale jeśli chodzi o obnażanie tych najbardziej popularnych i tych najbardziej moe, dla mnie RakiSuta jest górą.



Deedlith_Anthy - So kwi 05, 2008 6:44 pm
Co do F/SN...Może bym to obejrzała, ale nie pasuje mi porypany sposób uzupełniania many. Co za bzdura ;/ Wiem, to było eroge, ale nie chce żadnych takich akcentów w anime.
Kanon i Air były bardzo fajne, mimo że na podstawie eroge'a ;p wybitne-nie, ale świetne, fajne-tak.
Co do wyszukiwania archetypów...to samo sie dzieje. Nie nasza wina, że sie widzi po prostu kalki...wiń twórców, co najwyżej.



Xian - N kwi 06, 2008 12:36 pm
Projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra sprawiedliwości.
Wprowadzono również zmiany dotyczące zwalczania seksualnego wykorzystywania dzieci i pornografii dziecięcej. Rozszerzono pojęcie treści pornograficznych, obejmując tym zakresem także wygenerowane komputerowo realistyczne wizerunki ‼wirtualnych” osób, w tym małoletnich, w sytuacjach mających charakter pornograficzny.



Deedlith_Anthy - N kwi 06, 2008 5:23 pm
Mi to zwisa, bo i tak lolicon ani hentaie mnie nigdy nie interesowaly.
Ciekawe co zrobia z postaciami wygladajacymi na 5 lat, a rzekomo majacymi ich przynajmniej 4 razy wiecej...



h43m - So kwi 19, 2008 2:48 pm
Może dla odświeżenia tematu, zapytam o opinię użytkowników na temat tych mało rzucających się pasywnych trendów wizualnych, konkretnie:

1. zettai ryōiki - Słownik - mało się zwraca na to uwage, ale jest w większości szkolnych opowieści (często jako część szkolnego mundurka), zwłaszcza haremówek. Przjdźcie przez parę, aż się sami zdziwicie jak często występuje ;]. Długo występowała w świecie anime, ale dopiero w SD zostało sparodiowane.

2. Ahoge - w dużym skrócie, wszelkiego rodzaju włosy odstające ze środka przedniej części głowy - to już było od czasów Aa! Megami-sama!, ale też na parodię (i nazwę) trzeba było czekać do PPD.

3. Słodki mały kieł - jak w nazwie, słodki mały kieł (ten ząb), który wyraźnie odstaje jak u wampira - oczywiście, u wampira to nic niezwykłego, ale u "normalnych" ludzi... weźmy Satoko (Higurashi), Tinę (Ai Yori Aoshi) czy Daikuji Ayu (KimiNozo), no i najbardziej znana z tego Tsuruya-san (Haruhi).

To pytanie jest, czy takie drobne szczegóły w ogóle sa przez was zapamiętywane? Albo w ogóle dostrzegane? Co o nich sądzicie?



Deedlith_Anthy - So kwi 19, 2008 4:21 pm
ZR potrafi fajnie wyglądać, więc nic nie mam do tego. Ahoge...hm. Nie bardzo mi sie podoba, zazwyczaj dodaje postaci niechlujności(choć nie zawsze). Natomiast "kiełki" zazwyczaj mnie denerwują. Jakoś nie bardzo mi sie podoba takie coś ;s



grzes00y - So kwi 19, 2008 6:25 pm
Satoko wyglądała słodziutko i jakby specjalnie była najbardziej dramatyczną postacią w obydwu sezonach.
Ale na takie coś zazwyczaj nie zwracam uwagi. Zawsze całość jest najważniejsza ale dla wyróżnienia to całkiem fajne może być.



zergadis0 - So kwi 19, 2008 8:12 pm
zettai ryōiki - w sumie nawet to na te proporcje nigdy nie zwróciłem uwagi, ale dziewczyny w długich zakolanówkach uwielbiam .

Ahoge - są postacie, w których mnie to denerwuje (np. Edward Elric), ale są też postacie, w których brak tego elementu działałby wyraźnie na minus (np. Shana). Wszystko zależy od konkretnej postaci .

Słodki mały kieł - również zależy od postaci, w Satoko za tym nie przepadałem, ale Tsuruyi pasował idealnie .



Saygram - So kwi 19, 2008 8:31 pm

zettai ryōiki - w sumie nawet to na te proporcje nigdy nie zwróciłem uwagi, ale dziewczyny w długich zakolanówkach uwielbiam .


Nie tylko ty...
Tego ciężko nie zauważyć tym bardziej że często mamy specjalną scenę kiedy bohaterki je zakładają np. Louise Zero. Podobnie jest z Ahoge czy słodkim białym kłem choć dla mnie to kojarzy się z określonymi cechami postaci.

Do tego dodać jeszcze różne kolory oczu, jedno niebieskie, drugie czerwone czy inne kombinacje ale czerwone oczy są zawsze The Best...



h43m - So kwi 19, 2008 10:20 pm

Do tego dodać jeszcze różne kolory oczu
Heterochromia, nieczęsto, ale wystepuje od czasu do czasu, najbardziej notoryczne przypadki to Sousei Seki i Suisei Seki z Rozen Maiden, Vivio z Strikers, Asuna z Negimy i Syaoran z Tsubasy (mangi i/lub Tokyo Revelations) ;]. No i jeszcze wiele postaci, których nie znam i/lub nie mogę sobie przypomnieć
Jak dla mnie, mało przycigające



Deedlith_Anthy - So kwi 26, 2008 12:12 pm
Dla mnie rowniez raczej nieciekawe, denerwujace wrecz;/ Jakas postac moglby byc ladna, a tu lipa-przez te oczy wlasnie.



Endorama - So kwi 26, 2008 3:31 pm
Ja myślę, że taki podwójny kolor oczu to bardzo ciekawe zjawisko i nie obraziłbym się gdybym sam tak miał.



Solar - So kwi 26, 2008 3:39 pm
Pod to można chyba podciągnąć postacie z soczewkami/protezami? Np. Kakashi ze swoim czerwonym okiem.



Deedlith_Anthy - So kwi 26, 2008 5:20 pm
Nie, nie sadze, zeby dwa rozne kolory oczu byly ladne...W animeach nie wyglada to odrazajaco, ale na zywo? Taki Marylin Manson mial chyba swego czasu rozne oczy. Niezbyt ladnie wygladalo to, zreszta zamierzone to bylo ;/



Muchal - N kwi 27, 2008 5:33 pm
Ja mam koleżanke , która ma jedno oko niebieskie a drugie zielone i bardzo ładnie wygląda. Jej oczy wręcz hipnotyzuja. A Marlyn Manson jakby się nie odstawił zawsze będzie wyglądał niesmacznie i nawet normalne oczy tego nie zmienią.



Deedlith_Anthy - N kwi 27, 2008 8:00 pm
Niebieski a zielony faktycznie mogą ładnie wyglądać, bo to kolory zbliżone do siebie w pewnym sensie. A czerwony i czarny? czerwony i zielony? czerwony i niebieski?
Dla mnie takie różnice są troche nieestetyczne, jednak wole normalne oczy mieć x] no ale kwestia gustu.



keeveek - Cz maja 01, 2008 8:10 am
czerwony i czarny to bardzo ładne połączenie, wiele dziewczyn farbuje sobie włosy na czarno z czerwonymi pasemkami.

Co do różnych kolorów oczu mam DWÓCH kolegów w klasie, który mają jedno brązowe drugie niebieskie w dodatku jeden z nich ma uszkodzoną źrenicę. Obu osobom kolory oczu zmieniły się pod wpływem uszkodzeń mechanicznych bądź operacji, nie wiem więc czy jest sens się zastanawiać nad estetyką tegoż zagadnienia. Prawdą natomiast jest, że zielone oczy występują właściwie bardzo rzadko w naturze i na zdjęciach w magazynach etc. są one podkręcane.



Solar - Cz maja 01, 2008 9:27 am
Zawsze można się jeszcze albinosem urodzić i mieć różowe oczy - widac po prostu kolor krwi z braku innego barwnika.



h43m - Cz maja 08, 2008 11:16 am
W końcu dotarłem. Przypadek, gdzie postać ciągle powtarza wyraz, któy właściwie jest pozbawiony znczenia zwie się kisei. Jest to dość skuteczny trik marketingowy, któe ułatwia zapamietanie postaci. W końcu kto nie kojarzy takich słówek jak "Ughu", "Gao" czy sławne "Mukya" i "Gyabo".

Swoją drogą, w sounenach też można się doszukać wielu schematów, np. (cytuję samego siebie):

"Wyobraźcie sobie taką sytuację, że główny bohater w trudnej walce mówi do przeciwnika: "Nie jestem leworęczny" i bierze broń do prawej ręki. Ta wdzięczna nazwa pewnie mało tłumaczy, ale jest dość trafnym określeniem w sytuacji, gdzie bohaterowie celowo nie korzysta z pełni sił w walce z różnych powodów. Przykłady na to możemy znaleźć choćby w znanym Dragon Ballu, choćby w momencie, gdzie Goku zdejmuje ciężkie odważniki. Podobne rzeczy robią Zaraki Kenpachi ("Bleach") i Alucard ("Hellsing")."



Saygram - Cz maja 08, 2008 3:59 pm
Bardziej brałem to za sposób przeciągania akcji, od zdejmie ciężarki czy coś tam innego, zmieni formę i już kolejne 10 odc przeciągamy na walkę...



Manni - N maja 11, 2008 9:29 am

"Wyobraźcie sobie taką sytuację, że główny bohater w trudnej walce mówi do przeciwnika: "Nie jestem leworęczny" i bierze broń do prawej ręki. Ta wdzięczna nazwa pewnie mało tłumaczy, ale jest dość trafnym określeniem w sytuacji, gdzie bohaterowie celowo nie korzysta z pełni sił w walce z różnych powodów. Przykłady na to możemy znaleźć choćby w znanym Dragon Ballu, choćby w momencie, gdzie Goku zdejmuje ciężkie odważniki. Podobne rzeczy robią Zaraki Kenpachi ("Bleach") i Alucard ("Hellsing")."

Mi się to kojarzy z takim filmem "Princess Bride", gdzie dwóch bohaterów walczy na szpady. Zacięty pojedynek, bardzo wyrównany poziom. Nagle jeden mówi: "Muszę ci coś powiedzieć, nie jestem leworęczny", i przerzuca szpadę w prawą rękę, co natychmiast widać w przebiegu walki. Wtedy drugi odpowiada "Też muszę ci coś powiedzieć. Ja też nie jestem leworęczny!" i również przerzuca szpadę w prawą rękę .

Sorry za offtop.



Tassadar - Wt maja 20, 2008 4:52 pm
To jest związane z takim zjawiskiem (zabijcie mnie ale nie pamiętam oryginalnej nazwy), które polega na tym , że główny bohater musi dostać solidnie po mordzie od tego złego, żeby potem było większe wrażenie jak go pokona za 3 tomy/odcinki.



Saygram - N maja 25, 2008 4:45 pm
Skoro tyle rzeczy ma nazwę to może jakoś i nazywa się ostry krwotok z nosa kiedy bohater się zbytnio się podjara...



h43m - N maja 25, 2008 5:15 pm

Skoro tyle rzeczy ma nazwę to może jakoś i nazywa się ostry krwotok z nosa kiedy bohater się zbytnio się podjara...
Sam krwotok z nosa to "hanaji". Właściwie nie używane poza Japonią ;]

Nawet przypominam sobie jedną taką scenkę (ale nie okajrzę tytułu), gdzie widzimy bohaterkę w fanserwisowej pozycji, bohater dostaje krwotokku, a inna bohaterka z wejściem a'la tsukkomi: "hanaji ka"



Solar - N maja 25, 2008 9:44 pm
Krwotok z nosa ma co 5 minut bohaterka "Perfect girl evolution". Chociaż ona nie chodziła "podjarana", krew jej ciekła na widok pięknych ludzi - bała się ich, bo sama uważała się za brzydką.



grzes00y - Śr cze 11, 2008 12:14 pm
Zobaczcie powiedzmy że jest postać w anime którą można określić tsundere. Lecz nawet jeśli stosując taką kategorię to i tak postacie są często różne. Więc nie ma czegoś takiego że jak lubisz taką postać( tsundere) w jednym anime to w innym też ją polubisz. Dobry przykład to anime Fate Stay Night, SHS czy kaze no stigma. Z tych dwóch pierwszych tsundere są bardzo fajne i ani trochę mnie nie denerowały a tej głupiej dziewczyny z Kaze no Stigma miałem dosyć już bardzo szybko.