Reakcje Paula na śmierć Johna i Georga !
Maveric - N sie 06, 2006 7:06 pm
Oto reakcja na śmierć Paul'a uznana w tamtych czasach za bardzo złośliwą...
http://www.yousendit.com/transfer.php?a ... BE21D4D3BE
I na śmierć Georga w 2001 roku
http://www.yousendit.com/transfer.php?a ... 42075E724F
Jeśli chodzi o mnie to sobie to jakoś inaczej wyobrażałem. W pierwszym bez rzucia gumy, a w drugim wypadku bez tych rąk w kieszeni.
Cinek15 - N sie 06, 2006 7:13 pm
właśnie naszło mnie nie dawno żeby napisać taki temat (co o tym sądzicie i w ogóle)..no ale uprzedziłeś mnie :D
dzięki za linki
po obejrzeniu napisze moje zdanie.
Maveric - N sie 06, 2006 7:15 pm
właśnie naszło mnie nie dawno żeby napisać taki temat (co o tym sądzicie i w ogóle)..no ale uprzedziłeś mnie :D
dzięki za linki
po obejrzeniu napisze moje zdanie. Maveric nie śpi, Maveric czuwa i Maveric czyta w myślach.
blackie - N sie 06, 2006 7:19 pm
Pierwszą widziałam, drugą ściągam i co do pierwszej to się zgadzam - ta guma! Jak dla mnie to jest taki objaw zlekceważenia całej tej sytuacji! Chyba że stworzył takie pozory, aby stworzyć mur obronny przed dziennikarzami. Ale szczerze mówiąc w to wątpię... Jak to zobaczyłam to dosłownie zwątpiłam w Paula...
Cinek15 - N sie 06, 2006 7:34 pm
tą drugą wersje na reakcje Georga nie moge otworzyć..ale jak komus by sie chcialo to niech tutaj zamiesci przetlumaczenie wywiadu o smierci Johna.
Michelle - N sie 06, 2006 7:35 pm
Wiecie... teraz się wygłupię (ale robię to od kilku postów, więc może nikt specjalnie nie zauważy ). Otóż, do dzisiaj nie wiem, co właściwie znaczą słowa "Drag <przeciągane "draaag">, isn`t it?", które wypowiedział Paul, komentując śmierć Lennona. Sprawdzałam w słownikach, ale wszędzie to słowo miało znaczenie tak odbiegające od prawdopodobnego kontekstu...
Zawsze dziwiłam się, że tak to było spisywane... bo ze słuchu można byłoby to podczepić po "drug" (czyli narkotyk), ale wszędzie, gdzie odnotowywałam dyskusje na temat tego rzekomo złośliwego zachowania Paula, głównie na zagranicznych forach o Beatlesach, słowa te były spisywane jako "drag".
Znając życie, okaże się to tak banalne i oczywiste, że zaczerwienię się ze wstydu po czubki uszu.
Maveric - N sie 06, 2006 7:41 pm
Wiecie... teraz się wygłupię (ale robię to od kilku postów, więc może nikt specjalnie nie zauważy ). Otóż, do dzisiaj nie wiem, co właściwie znaczą słowa "Drag <przeciągane "draaag">, isn`t it?", które wypowiedział Paul, komentując śmierć Lennona. Sprawdzałam w słownikach, ale wszędzie to słowo miało znaczenie tak odbiegające od prawdopodobnego kontekstu...
Zawsze dziwiłam się, że tak to było spisywane... bo ze słuchu można byłoby to podczepić po "drug" (czyli narkotyk), ale wszędzie, gdzie odnotowywałam dyskusje na temat tego rzekomo złośliwego zachowania Paula, głównie na zagranicznych forach o Beatlesach, słowa te były spisywane jako "drag".
Znając życie, okaże się to tak banalne i oczywiste, że zaczerwienię się ze wstydu po czubki uszu. do szpiku kości... Męka co nie... Drag to męka/mordęga
Cinek15 - N sie 06, 2006 7:42 pm
nie martw sie, ja prosze o zamieszczenie całego wywiadu (chociaz w ang. nie jestem najgorszy tylko leń ze mnie i nie chce mie sie przysłuchiwać:D)
Michelle - N sie 06, 2006 7:54 pm
do szpiku kości... Męka co nie... Drag to męka/mordęga Ok, dzięki wielkie. Teraz już wszystko pasuje, ostatni element układanki dopasowany. Niestety, moj słownik, jak też pamięć do angielskich słówek, w przypadku "drag" sprowadza się jedynie do polskiego "wlec, ciągnąć lub ociągać się".
Maveric - N sie 06, 2006 7:57 pm
do szpiku kości... Męka co nie... Drag to męka/mordęga Ok, dzięki wielkie. Teraz już wszystko pasuje, ostatni element układanki dopasowany. Niestety, moj słownik, jak też pamięć do angielskich słówek, w przypadku "drag" sprowadza się jedynie do polskiego "wlec, ciągnąć lub ociągać się".
Pawel - N sie 06, 2006 8:21 pm
Czasami mogę coś dla Was przetłumaczyc
Paul powiedział "it's a drag, isn't it?"
To oznacza "to okropne, co nie?"
i rzeczywiście został za to powszechnie zjeb....
Na usprawiedliwienie Paula można powiedzieć, że był w tym momencie maksymalnie najarany, ponieważ próbował uciszyć w sobie ból i szok.
Mi osobiście najbardziej też ta guma przeszkadza, ale jak mówię, Paul był na maksymalnym haju w tym momencie...
Libra - Pn sie 07, 2006 10:33 am
Hm, nie wiem czy obowiązkiem jest ukazywanie swoich uczuć przed stadem dziennikarzy Ja nie mam do niego żalu, nie wiem czy mnie w takiej sytuacji byłoby stać na powiedzenie czegoś lepszego. Zresztą 'Here Today' naprawią wszystko, według mnie.
Pawel - Pn sie 07, 2006 10:53 am
To są tragiczne chwile, gdy dowiadujemy się o czyjejś śmierci.
Spotkało mnie to parę razy, niestety
Moja (idiotyczna) reakcja jest zawsze wtedy
No nie! Żartujesz! (i sam czuję jak na gębę zagląda mi jakś idiotyczny uśmiech...) To jest poza mną.
Dopiero później zaczynam reagować, tak jak normalnie można by się spodziewać...
O Boże, co za temat się zrobił!
Maveric - Pn sie 07, 2006 11:10 am
To są tragiczne chwile, gdy dowiadujemy się o czyjejś śmierci.
Spotkało mnie to parę razy, niestety
Moja (idiotyczna) reakcja jest zawsze wtedy
No nie! Żartujesz! (i sam czuję jak na gębę zagląda mi jakś idiotyczny uśmiech...) To jest poza mną.
Dopiero później zaczynam reagować, tak jak normalnie można by się spodziewać...
O Boże, co za temat się zrobił! Ja zazwyczaj jestem w szoku, po takich indydentach! Na przykład dzisiaj 200 m od mojego domu w nocy jacyś młodzi pożyczyli samochód od swoich rodziców. Ponieważ ulice są nowiutke, to niektórzy chcą po nich jeździć z maksymalną prędkością. Akurat zarzuciło ich potrącili tą dziewczynę, która leciała parę metrów przedziurawiła drzwi garażowe i wpadła do środka samochodu będącego w garażu. Umarła na miejscu.
Zresztą w tylko w tym roku straciłem 4 moich kolegów. Jeden zginął, bo potrącili go uciekający złodzieje, drugiego się powiesił, trzeci zaginął i nie daje znaków życia, czwartego popchnęli i wpadł pod pociąg.
Niech sobie jeżdżą Ci dawcy organów, ale niech nie zabierają innych ludzi na tamtą stronę...
Pawel - Pn sie 07, 2006 11:15 am
wracając do tematu
Paul faktycznie wypadł tu nieciekawie, lepiej gdyby płakał i powiedział coś w rodzaju, że w to nie wierzy, i że kocha Johna....
ale kto wie jak sam by się zachował w takiej chwili?
(przenoszę Temat do Działu - Komentarze, gdyż nie mu tu nic z muzycznych linków, mamy tu typowy przykład 'komentowania')
KDK - Pn sie 07, 2006 5:30 pm
wracając do tematu
Paul faktycznie wypadł tu nieciekawie, lepiej gdyby płakał i powiedział coś w rodzaju, że w to nie wierzy, i że kocha Johna....
Jest nadzieja, że sie jeszcze poprawi. został przecież Ringo Starr.
Pawel - Pn sie 07, 2006 5:31 pm
wracając do tematu
Paul faktycznie wypadł tu nieciekawie, lepiej gdyby płakał i powiedział coś w rodzaju, że w to nie wierzy, i że kocha Johna....
Jest nadzieja, że sie jeszcze poprawi. został przecież Ringo Starr.
KDK - Pn sie 07, 2006 7:47 pm
Jest nadzieja, że sie jeszcze poprawi. został przecież Ringo Starr.[/quote]
O Boże! to chyba czarny humor??? [/quote]
angielski - Monthy Python
Nelya - Cz sie 17, 2006 1:50 pm
Jasne, że jak zobaczyłem potem w gazecie: <<To Przygnębiające!, powiedział McCartney, kiedy go zapytano, co czuje>>, dotarło do mnie, do jakiego stopnia to było niezręczne. Do jakiego stopnia mogło to się wydawać chłodne, pozbawione emocji, totalnie czułe. Ale było już za późno. Już nie można było niczego cofnąć, niczego wymazać!... To, co powiedziałem wtedy, tak naprawdę zaadresowane było do kogoś, kto mnie w takiej chwili dopadł ze swoim mikrofonem, a znaczyło mniej więcej: <<Spadaj, dupku! Nie wpieprzaj mnie teraz swymi głupimi pytaniami!>>.
(z Niedokończonej ballady)
na początku miałam za złe Paulowi jego zachowanie, potem zrozumiałam. no i trzymanie rąk w kieszeniach to była ostatnia rzecz, o jakiej wtedy myślał. mi na przykład zdarza się w sposób okropny niepohamowanie śmiać w najpoważniejszych momentach, np. podczas kłótni rodzinnych - tłumię, to rzecz jasna, ale i tak dziwnie wtedy to wygląda...
Pawel - Pt sie 18, 2006 8:08 pm
Paul i trzymanie rąk w kieszeniach?
Paul jest uzależniony od trzymania rąk w kieszeniach!
(serio)
Nelya - So sie 19, 2006 12:10 am
w takim razie... ech, tyle nas łączy
Father McKenzie - N sie 20, 2006 5:57 pm
Co do pierwszej reakcji (na smierć Johna): może po prostu dziennikarz przyszedł nagle do Paula, gdy ten żuł gumę. Połknąć miał?
Nelya - N sie 20, 2006 6:09 pm
albo wypluwać na oczach i dyskretnie zawijac w chusteczkę? już nie wiem, co gorsze
Father McKenzie - N sie 20, 2006 6:16 pm
To pomyśl co by było, gdyby zaczął puszczać balony albo zawijać gumę na palcu. Jak widać nie ma się czego czepiać.
Marzanna - Pn kwi 13, 2009 9:30 am
Ech, interpretacje, interpretacje... To popatrzcie:
Jeśli w przypadku Johna reakcja była wynikiem szoku, rozpaczy to znaczy że w przypadku George'a ... rozpaczy nie było.
Jeśli za pierwszym razem niewiele go to obeszło i to pokazał to za drugim czegoś się nauczył: zbolała mina, wyważona wypowiedź.
Ktoś tu, chyba złośliwie, powiedział, że może się poprawi bo został jeszcze Ringo. Rzuci się na trumnę?
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL