Rendering vs rysunek
Dark Rael - N mar 22, 2009 4:51 pm
Meczy mnie powoli pchanie gdzie się tylko da grafiki komputerowej (może dlatego też za bardzo ostatnimi czasami nie przepadam za tym co robią amerykanie, zastanawia mnie tylko gdzie podziały się w ich dorobku takie filmy jak choćby Heavy Metal). Tak wole bardziej klasyczną animacje, bo na takiej się wychowałem, co nie znaczy że nie lubie komputerowej, ale po prostu muszę od takich zabiegów odpocząć. Z drugiej strony starsze tytuły mają swój urok i mimo czasami "topornej" animacji (szczególnie dla tych młodszych widzów, którzy napatrzyli się głownie na nowości), która może nieco od obecnej odstawać (choć takiemu Macrossowi: DYRL nie ma co tak naprawdę zarzucić), to jednak mają w sobie to coś, co sprawia, że potrafią bardziej cieszyć aniżeli wiele nowszych tytułów.
Ostatnio troche mysle nad tym, ze jednak rendering powinien zniknac z anime. Mielismy co prawda Macrossa F, ktory rendering mial niezly (za to rysunek kiepski). Natomiast o wiele przyjemniej bylo popatrzec na xamd, ktory pozostawia wrazenie klasycznnej jednostylowej animacji. Natomiast wezmy dowolny serial tv robiony obecnie. renderingi sa po prostu oblesne. Przy niskim budzecie to nie bedzie nigdy dobrze wygladac.
Tassadar - N mar 22, 2009 7:03 pm
Nie przesadzajmy, owszem jeśli budżet jest słaby, to i renderingi wychodzą paskudne, ale też z drugiej strony, większość tego typu przypadków nie uratowałby nawet klasyczny obraz. Może i oglądając "hity" typu "Blassreitera" albo "Reideena" można mieć wyjątkowo negatywne odczucia, ale z drugiej strony jest przecież "Rideback", który udowadnia, że jak się chce, to można zrobić ładny rendering. Tak samo przecież i "Kara no Kyoukai", "Tetsuwan Birdy DECODE" a z wcześniejszych produkcji "GitS: SAC" udowadniają, że zastosowanie powyższej technologi nie musi być obleśne, ale może sprawnie pasować do całości i wyglądać naprawdę solidne. Zaś wraz z postępem techniki będzie coraz lepiej. Ba, nawet "Kurogane no Linebarrels", gdzie renderowane mechy są totalnie nienaturalne i poruszają się z brakiem jakiegokolwiek szacunku dla praw fizyki i zdrowego rozsądku w ostatecznym rozrachunku wypadają jednak bardzo dobrze - samo anime jest z lekka głupawe, oparte na widowiskowych zadymach i takie podejście do sprawy doskonale łączy się z tym legopodobnym modelowaniem. Wszystko zależy z jakim anime mamy do czynienia.
Narzekania wynikają z dwóch przyczyn - albo autor jest już starym wyga, wychowanym czasach "klasycznego" nazwijmy to obrazu w anime, albo tez jest to dorastający młody fan, który nagle zauważa bezsens wielu produkcji nastawionych na tanie fajerwerki graficzne i dla odmiany wraca do stylów wcześniejszych. Ja sam z kolei jestem gorącym zwolennikiem starych "Slayersów", oprawy w stylu "City Huntera", ale nie przeszkadza mi to także lubić nowoczesny rendering.
Przy niskim budzecie to nie bedzie nigdy dobrze wygladac.
Dark Rael - Pn mar 23, 2009 11:10 am
Nie przesadzajmy, owszem jeśli budżet jest słaby, to i renderingi wychodzą paskudne
Renderingi nawet jak dobrze zrobionone, wprowadzaja wyrazny podzial obrazu, widac 2 style rysunku. Samo to jest juz denerwujace, a kiedys tego nie bylo. dlatego swietnie oglada sie klasyke, bo tam nie ma szans na takie numery. Poijajac, ze Xamd troche z nausicy podbiiera, oglada sie go bardzo chetnie. Bones zreszta ma gleboko zakodowane, ze obraz to swietosc i pewnych granic boi sie ruszyc. Chcialbym zeby tak kontynuowali...
Moim zdaniem nawet rideback sie kiepsko broni. W ktoryms momencie zawsze wystepuje ten grymas. nie... to niepasuje. Bylem wiele lat na granicy, ale im wiecej klasyki widze, tym bardziej wolalbym powrotu to tych spojnych technik rysunku. Jesli cos jest cale w cgi to po powinno takie byc, ale mieszanie obu techik nie wychodzi jeszcze dobrze.
el doctore - Pn mar 23, 2009 11:52 am
Jesli cos jest cale w cgi to po powinno takie byc, ale mieszanie obu techik nie wychodzi jeszcze dobrze.
Do końca nie wiem, jak sprawa się miała z "Kemonozume" czy "Mind Game", ale w obu przypadkach łączenie technik wszelakich wypadło kapitalnie i odświeżająco. Jeśli natomiast macie na myśli produkcję "taśmową", jak wspomniany "Reideen", to faktycznie, jest to okropne. Niczemu to nie służy, poza cięciem kosztów zapewne.
Tassadar - Pn mar 23, 2009 12:27 pm
Renderingi nawet jak dobrze zrobionone, wprowadzaja wyrazny podzial obrazu, widac 2 style rysunku. Samo to jest juz denerwujace, a kiedys tego nie bylo.
Dark Rael - Pn mar 23, 2009 2:32 pm
Do końca nie wiem, jak sprawa się miała z "Kemonozume" czy "Mind Game", ale w obu przypadkach łączenie technik wszelakich wypadło kapitalnie i odświeżająco.
Bo tam nie bylo laczenia. Zawsze byla na raz (w jednym obrazie) jedna technika, tylko sie zmienialy co iles tam scen. No i nie bylo to na zasadzie 'tu oszczedzimy sobie kasy i damy to w cgi'. Chyba o to chodzi, zeby nie laczyc dwoch technik w jednym kadrze. Wtedy i macross f da sie obejrzec, bo tam kosmos i walki zaistnieja bez rysunku, a ujecia z postaciami bez cgi.
Nie zawsze musi to być przecież problemem - przypomnij sobie choćby "Simoun", gdzie 3D i rysunek klasyczny (zwłaszcza tła) razem dawały kapitalny efekt.
Znaczy, W simounie konstrukcje statkow sa na tyle ciekawe, ze zakrywaja wiele wad. Z perspektywy czasu wyglada to gorzej. Mimo wszystko kolorystyka jakos tak jest tam dobrana, ze faktycznie trudno sie czepic. Nalezy jednak powiedziec, ze modele tych stateczkow byly odwalone. Bo zeby cos co jest okragle wygladalo jakby bylo zrobione z wielokątów, to trzeba byc amatorem zeby tak to zostawic. W Simoun jest tez specyficzna scenografia, jak np w windy tales. Mysle ze im dalej od naturalnosci w mieszanych stylach, tym mniej raza takie mieszania. I to moze takze pasowac do akceptacji mind game.
P-chan - So mar 28, 2009 6:03 pm
Nie przesadzajmy, owszem jeśli budżet jest słaby, to i renderingi wychodzą paskudne, ale też z drugiej strony, większość tego typu przypadków nie uratowałby nawet klasyczny obraz. Może i oglądając "hity" typu "Blassreitera" albo "Reideena" można mieć wyjątkowo negatywne odczucia, ale z drugiej strony jest przecież "Rideback", który udowadnia, że jak się chce, to można zrobić ładny rendering. Tak samo przecież i "Kara no Kyoukai", "Tetsuwan Birdy DECODE" a z wcześniejszych produkcji "GitS: SAC" udowadniają, że zastosowanie powyższej technologi nie musi być obleśne, ale może sprawnie pasować do całości i wyglądać naprawdę solidne. Zaś wraz z postępem techniki będzie coraz lepiej. Ba, nawet "Kurogane no Linebarrels", gdzie renderowane mechy są totalnie nienaturalne i poruszają się z brakiem jakiegokolwiek szacunku dla praw fizyki i zdrowego rozsądku w ostatecznym rozrachunku wypadają jednak bardzo dobrze - samo anime jest z lekka głupawe, oparte na widowiskowych zadymach i takie podejście do sprawy doskonale łączy się z tym legopodobnym modelowaniem. Wszystko zależy z jakim anime mamy do czynienia.
Ja raczej uważam, że uratowałoby, szczególnie, że do takich zabiegów zostały by wykożystane ponownie te same kadry lub scenki, które nie raziły by tak jak nie udolna komputerowa grafika, która z tego co widzę jest wciskana tylko gdzie się da. Może i by to tak nie raziło po oczach gdyby przynajmniej nie kontrastowała z "tradycyjną" techniką animacji lub nie wciskana była na gmninnie co się akurat obecnie zdarza. Bowiem jak widzę jest to obecnie naginane, a co po nie którzy nawet nie znają umiaru, i to w ramach oszczędności. To ja podziękuje za takie oszczedności, oszczędności które mają chyba za zadanie odstraszyć mnie od danego anime, bo jakoś nie widzę by mnie tym zachęcano. A wystarczy choćby odrobine chęci i można by było zastosować "zwykłą" animację w większości scen lub zrobić to tak jak to w swych nowszych tytułach robi choćby studio Ghibli, gdzie wprawne oko wychwyci, że została użyta grafika komputerowa, ale praktycznie tak jest wpleciona w "tradycyjną" technikę, że praktycznie jej nie widać. Dla takiego zastosowania grafiki mówię tak, ale jeśli ma to wyglądać tak jak choćby w "Blassreiter", to ja mówię kategoryczne nie, bowiem nie ukrywam, że anime fajne, ale zastosowany rendering po prostu kuje w oczy i z niechęca do oglądania by nie powiedzieć, że odrzuca.
Oczywiście ja nie mam nic do grafiki komputerowej i jej stosowania mimo, że jestem tradycjonalistą i bardziej preferuje tzw. "rysunek". Podwarunkiem, że ta grafika jest stosowana z umiarem, w innym wypadku bowiem to psuje dany tytuł sprawiając wrażenie, że jest strasznie nie równe. To już oglądając ostatnio pierwszego Macrossa gdzie w ramach oszczędności wykożystywano nie raz te same plansze, czy kadry tak tego nie widać, jak w nowych tytułach gdzie stosuje się renderingi. A od czasu Macrossa upłyneło przecierz ponad dwadzieścia lat, więc wszystko powinno być chyba jednak lepiej dopracowane.
Czasami odnoszę wrażenie, że grafika komputerowa zabija ducha prawdziwej animacji, szczególnie jak spojrzy się na to co ostatnio wyprawiają choćby amerykanie, którzy w tej dziedzinie mają bardzo duży dorobek. Mam tylko nadziej, że Japończycy nie pójdą w tym kierunku, i anime robione całkowicie z zastosowaniem grafiki komputerowej będą u nich jednak rzadkością. Choć nie ukrywam, że czasami słysząc o nowych projektach Japończyków z wykożystywaniem tylko grafiki 3D, ciarki po plecach mi przechodzą.
PiotrSan - Wt kwi 14, 2009 3:32 pm
Jak już wiele osób wspomniało w swojej argumentacji RideBack studia mad house. Nie dość ,że połączenie renderingu i rysunku wyszło im kapitalnie to jeszcze rendering wniósł bardzo wiele do sfery wizualnej. Zdecydowanie jeden z najładniejszych animowanych seriali TV ostatnich sezonów , zresztą nie jedyny któremu sie rendering dobrze udał chociaż jedyny który tak dobrze to połączył. Pokuszę się o porównanie do Xamdu . rzeczywiście ładny kolorowy rysunek jak to u Bones'ów ale tutaj nie ma porównania do opadu szczeki jaki wywołuje strona wizualna RideBack'a do tej pory zarezerwowana dla filmów w tym efekty graficzne których de facto do tej pory nie widziałem w pełni renderowanych w japońskiej animacji np. krople wody i odbicia na hełmie z raytrace'ingiem
Rysunek w połączeniu z renderingiem jest na pewno przyszłością , ba teraźniejszością , studia mad house i shaft chociażby ef'ami ,udowodniły. Ciekawa jestem jak daleko ta technologia sie posunie , RideBack był właściwie takim 12 odcinkowym demem technologicznym , chciałbym zobaczyć ich następny już taki włąsciwy tytuł oraz czy inne studia dołączą sie do trendu ,jeśli to można tak nazwać, i kiedy.
Sir_Ace - Wt kwi 14, 2009 4:10 pm
Wciąż pamiętam szok, jaki wywołało u mnie odkrycie, że wszystkie pojazdy w nowszych GitSach wykonano przy pomocy CG, a mimo to "One nie są obrzydliwe!". Nic się nie wyróżniało i wszystko ładnie wpasowało się w obraz. Dlatego właśnie studio I.G. jest moim małym liderem, jeśli chodzi o rendering w anime. Inny przykład to Vipers'Creed. Pojazdy podobne jak w Ride Back, imo wykonano jeszcze lepiej. Jeśli jakiekolwiek 3D w anime nie wywołuje u mnie wysypki, tzn. zrobili to dobrze
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL