Samurai Champloo (Tajemniczy Samurai)
Dark Rael - N wrz 17, 2006 8:42 am
Canal plus rozpoczal wyczekiwana emisje i oczywiscie byloby grzechem przepuscic taki serial, wiec obejrzalem pierwszy odcinek. Utwierdzil mnie tylko w przekonaniu, ze pan Watanabe przeszedl tu bebopa, ktory byl jednak serialem bardziej konwencjonalnym. Nie mowie gorszym, ale jednak z artystycznego punktu widzenia i oryginalnosci bije go na glowe. Ciekaw jestem opinii innych, sa bowiem glosy, ktore zarzucaja rezyserowi laczenie tu elementow, ktore do siebie nie pasuja i ogolnego przeklamywania historii. Ja mysle, ze sa to zarzuty nie tyle niesluszne, co nie majace znaczenia w tym serialu.
W kazdym razie Tajemniczy samurai, jak go tu bezsensownie przezwano to serial, ktory napewno nie znudzi sie po jednym obejrzeniu i ciesze sie ze bede sobie mogl go przypomniec, tym bardziej ze zaden lektor nie zagluszy gry seiyuu, ktorzy akurat tu sa swietni. Brawa dla Canal plus.
Pottero - Wt wrz 19, 2006 1:14 pm
Cóż, kiedyś byłem zdania, że „Samurai champloo” jest lepsze od „Cowboya Bebopa”. Teraz moje zdanie trochę się zmieniło. Przede wszystkim: obydwa te anime są świetne, tyle że każde w swojej kategorii. „Bebop” to w sumie produkcja trochę bardziej, powiedzmy, artystyczna, niektórzy umieszczają ją nawet w tym nieszczęsnym gatunku anime progresywnego. Większy nacisk położono w nim na fabułę i bohaterów, słusznie kwalifikuje się je jako „inteligentną rozrywkę”.
„Samurai champloo” wygląda natomiast na produkcję typowo rozrywkową – fabuła w sumie koncentruje się na poszukiwaniu „słonecznikowego samuraja” i jest poprowadzona ot tak sobie, a całość kończy się po prostu beznadziejnie. Bohaterowie też są słabiej przedstawieni. Ot, teraz dla odmiany Watanabe stworzył coś lżejszego. Ale za to ciekawego w pewnych kwestiach – samuraje w sosie hiphopowym jakoś bardziej mi się spodobali niż kosmiczny blues.
Obydwa te anime uważam za świetne, ale mimo wszystko wyższą notę stawiam „Bebopowi”, mimo że jakoś do „Samuraja” częściej wolę wracać.
Co do polskiego tytułu – popieram, debilizm. Polacy są chyba mistrzami w beznadziejnym tłumaczeniu tytułów... Taka na przykład seria „Piękna wojowniczka Sailor Moon” została u nas „Czarodziejką z Księżyca”, a teraz „scratchujący samuraj” przemianowany został na „tajemniczego samuraja”. A nie tyczy się to tylko anime – wspomnijmy chociażby „Elektronicznego mordercę” („Terminator”), „Wirujący seks” czy „Zakochanego bez pamięci” (tu to już dystrybutor w ogóle dał dupy, bojąc się, że Polacy to naród debili, których odstraszy ich oryginalnie brzmiący tytuł „Wieczny blask nieskalanego umysłu”, więc zareklamował to jako komedię romantyczną i dał taką debilną nazwę).
Manni - Wt wrz 19, 2006 6:24 pm
(tu to już dystrybutor w ogóle dał dupy, bojąc się, że Polacy to naród debili, których odstraszy ich oryginalnie brzmiący tytuł „Wieczny blask nieskalanego umysłu”, więc zareklamował to jako komedię romantyczną i dał taką debilną nazwę).
... a skończyło się to tragicznie: na film poszło mnóstwo zakochanych par, po czym na internetowych forach gnoiły film niesamowicie. A szkoda, bo uwielbiam "ESoTSM".
Tytuł powinien oddawać charakter filmu - czy mamy do czynienia z horrorem, czy komedią, jeśli tak, to jakiego typu, itd. "Tajemniczy samuraj" skusi miłośników Kurosawy i kina typowo samurajskiego. Ludzi takich spotka mały szok, kiedy to w oczekiwanym dziełku usłyszą hip-hopowe kawałki, zobaczą te przyspieszenia i "miksy" i ogólną "luźną" atmosferę historii.
DarkWanderer - Śr wrz 19, 2007 2:46 pm
Heh, ja szoku nie przeżyłem, chociaż poza tym że jestem miłośnikiem Kurosawy , jak i animemaniakiem.... to uwielbiam również scratch i d&b;) Wg mnie anime jest świetne, mimo że należy raczej do lżejszych pozycji. Jest ono idealne na odstresowanie się, jest w nim pełno humoru.
Wg mnie nie można porównywać tych dwóch pozycji (tj Samurai Champloo i Cowboy Bebop), ponieważ są to dwa różne anime. Jedno jak i drógie wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie
Daldow - Cz wrz 20, 2007 8:09 am
Wg mnie nie można porównywać tych dwóch pozycji (tj Samurai Champloo i Cowboy Bebop), ponieważ są to dwa różne anime.
No ja bym tutaj poważnie polemizował. Każdy z tych tytułów może być porównywalny właśnie do drugiego. Przyczyny są proste: styl i konwencja. Oba opierają się błyskotliwej obserwacji kulturowej i oba czerpią z przeróżnych motywów sztuki w sposób zupełnie nieprzypadkowy. Oba opierają się na wysmakowanej stylizacji, wykorzystując bez skrupułów argumenty które pozostały jeszcze w sferze animacji. Każdy z nich opiera się na audiowizualnym wrażeniu, a w końcu oba opierają się na szkielecie podróży silnych charakterów...
Czy to rzeczywiście tak mało aby porównywać te tytuły?
Pozdrawiam
P.S A ja czekam z utęsknieniem na jakieś wieści o nowym projekcie Watanabe-sensei... chlip
Grabiarz - Cz mar 06, 2008 4:49 pm
Jak dla mnie Samurai jest lepszy od Bebopa, chociaż obie serie bardzo cenie. Mimo iż Samurai czasem zgapiał z poprzednika (odcinek z chłopakiem kradnącym kase na leki dla matki) to ogólnie seria ta wydała mi sie hmm... bardziej przystępna? Może to dlatego że nie przepadam za science-fiction i wszelkie tytuły z robotami/kosmitami/kolonizacją planet muszą być naprawde bardzo rozchwytywane żebym zechciał rzucić na nie okiem
SC zauroczył mnie chyba najbardziej pejzażami ( pola, lasy, mieściny znoszę o wiele lepiej niż kosmos)i ogólnie tym, że rozgrywa się w Japonii feudalnej. W przeciwiestwie do sci-fi ubóstwiam filmy historyczne ( najlepiej dziejące się od XI - XVII w) . Jakby nie było, jest tam sporo ciekawostek historycznych. Wszystko podane w atrakcyjnej oprawie daje wrażenie momentami "lekcji historii na wesoło". No i preferuje pojedynki na miecze aniżeli na pistolety. Zdecydowanie jedno z moich ulubionych anime - i w dodatku potrafi przekonać do hiphopu
ramazaj - Pn lip 28, 2008 3:00 pm
Dla mnie Mistrz, wspaniała muza zespołu Nujabes (gorąco zachęca do zapoznania się z tą propozycją), fantastyczna kultura i ta wspaniała cecha związana z nadejściem śmierci. Nasuwa mi sie taka refleksja za każdym razem gdy zerkam na to anime (zresztą i nie tylko na te) że tak daleko nam od tych zachowań, tak daleko nam od prawdziwych emocji.
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL