School Days
Clare_SilverEyes - N paź 07, 2007 8:13 pm
Typowy romansik z happy endem?No nie wiem czy az takim happy jak by sie wydawalo ale no cuz school days to taki romans szkolny glowny bochater Matoko jest nastolatkiem i sie zakochal w dziewczynie ktora ciagle widuje w pociagu w drodze do szkoly ale jest niesmialy wiec robi jej tylko zdjecie.W szkole jego kolezanka Sekai zauwarza to zdjecie i chce mu pomoc.
Powiem ze gdy obejzalam pierwszy odcinek sadzilam ze bedzie nudne ale naszczescie ja lubie dokanczac anime wiec obejzalam cale i nie zaluje bo im dalej tym ta historia robi sie coraz lepsza i mroczna o koncu juz nie wspomne bo tego sie nie spodziewalam!bardzo podobne do kimi ga nozomu eien
A wam jak sie podobalo ;]
h43m - N paź 07, 2007 9:09 pm
moja opinia jest inna od Twojej. po obejrzeniu początku, sądziłem, zę w końcu znalazło się anime, które zajmuje się normalniejszymi ludzi. postacie nie były tak bardzo archetypowe, jak w wielu anime dzisiejszych czasów. po paru odcinkach w wyszło, że to jest po prostu erotoman. bardzo się zawiodłem.
co można pochwalić w tym anime, to oryginalny pomysł rozwoju fabuły. z drugiej strony, to udowadnia, że schematy są oparte na tym, co się z łatwością przyjmie u fanów i łamanie ich może niekoniecznie być dobrą rzeczą.
mogę się jednak zgodzić z morałem, ale jednak nie zapominajmy, że to jest Japonia, nie jakaś Polska. im takie morały są niemal niepotrzebne, może dlatego nie było tylu erotomanów poza hentai-anime.
co do KimoNozo też się nie zgodzę, bo to zupełnie inny klimat, inni bohaterowie i zupełnie inna fabuła. przynajmniej ja oglądając SD nie skojarzyłem tego z KimiNozo.
Endorama - Pt paź 12, 2007 6:02 am
Właśnie skończyłem oglądać ostatni odcinek. Jak dla mnie całość wypada dość słabo - cała historia jest dość nudna. Nie mniej zakończenie jest dość zaskakujące.
kyuko - So paź 20, 2007 1:34 pm
School Days, anime które po obejrzeniu całości bardzo mi się spodobało. Chociaż w połowie miałem inną wizje zakończenia, skończyło się zaskakująco i dramatycznie.
Jedno co znienawidziłem to, że z Kotonohy zrobili "psycholke" : /
h43m - So paź 20, 2007 1:44 pm
Nie no, ja raczej się spodziewałem bardziej spektakularnego zakończenia, coś jak te z gry.
[hide]Jak na przykład Kotonoha skacze z budynku i się rozpryskuje na kawałki tuż przed oczami Makoto i Sekai, albo jak podcina Sekai gardło, czywiście w obecności Makoto.[/hide]
Poza tym, do tego co się stało z Kotonohą już się zapowiadało od połowy serii, konkretnie pod koniec chyba 6 odcinka, gdzie Makoto tańczył z Sekai.
grzes00y - Śr paź 24, 2007 7:15 pm
Jak dla mnie anime bardzo ciekawe i zakończenie faktycznie dramatyczne, ale mi się spodobało.
I ogólnie inne to anime niż większość. Co to za chłopak i dziewczyny. Takie wszystko bez zasad i zachamowań.
Mam pytanie.
Dlaczego w 12 odcinku krew była czarna jak smoła ?
I jeszcze jedno pytanie jako spojler.
[hide]Na samym końcu przyjaciółka sprawdziła czy Sekai jest naprawdę w ciąży i okazało się że nie jest. Tak naprawdę było czy tylko tak mi się wydawało ?[/hide]
h43m - Śr paź 24, 2007 7:26 pm
Wszyscy fani SD zapewne wiedzą już co to jest Nice Boat, ale wytłumaczę to jeszcze raz. W związku z morderstwem, któe było podobne do tego w anime, ostatni epizod nie został wycofany przez większość stacji, a na jego miejsce nadano obrazy łodzi (stąd Nice Boat). Dopiero po gruntownej cenzurze (tzn. czarna krew) mogło zostać nadane, bo w przeciwnym razie wywołałoby duży skandal.
Dot. spojlera:
[hide]Tak na prawdę nie wiadomo, bo ciąża w parę dni się nie rozwinie, więc nie ważne od tego jakim jesteś spostrzegawczym geniuszem, nie ocenisz tego w ten sposób co Kotonoha. Jednak patrząc na inne możliwe zakończenia, duża jest możliwośc, że rzeczywiście była w ciąży.[/hide]
grzes00y - Śr paź 24, 2007 7:40 pm
Wiem co to jest Nice Boat, ale to potwierdza kolejną głupotę Japończyków tak samo jak ta ich zakichana cenzura.
Nie ma absolutnie żadnej różnicy dla widza czy zobaczy czarną czy czerwoną krew. A robienie z siebie idiotów przez takie sztuczki jedynie denerwuje oglądającego.
Czy było jakieś szczęśliwe zakończenie w grze czyli takie że nikt nie ginie ?
h43m co do ciąży to jakie parę dni? Przecież to było od początku anime prawie.
h43m - Śr paź 24, 2007 7:52 pm
Nie no, wdużej mierze są to tylko rzeczy formalne, ale jednak trzeba je wykonać, aby zaprzeczyć propagowaniu przemocy. Na temat cenzury mieliśmy już dyskusję Tutaj.
Od początku anime wcale tak wiele nie minęło. Ciążę staje się widoczna dopiero po kilku miesiącach, gdy to brzuch lekko rośnie. Poza tym, liczę bardziej czas od tego, gdy sobie pierwszy raz uświadomiła, że jest w ciąży, od czego nie minęło więcej niż parę dni.
Co do zakończeń
[hide]W grze są bardzo różnorodne zakończenia, kilka z nich kręci się wokół Kotonohy, kilka wokół Sekai, gdzie obie akceptują decyzję Makoto. Są jeszcze zakończenia, gdzie bohater kończy z innymi dziewczynami (Setsuną, Hikari lub tą trzecią), raz nawet ze wszystkimi. Spośród ok. 20 zakończeń, ledwie 3 kończą się rozlewem krwi: gdzie Sekai zabija Makoto (nieco inaczej niż w anime), gdzie Kotonoha zabija Sekai i gdzie Kotonoha popełnia samobójstwo.[/hide]
grzes00y - Śr paź 24, 2007 7:58 pm
Tak to jest gdy prawo zasłania zdrowy rozsądek... Ale o tym to by można pisać a pisać.
Co do ciąży przecież to nie chodziło o to czy widać na zewnątrz:)
h43m - Śr paź 24, 2007 8:01 pm
Co do ciąży przecież to nie chodziło o to czy widać na zewnątrz:)
Tutaj już wchodzi w rolę logika. To, że coś jest w środku powoduje, że część zewnętrzna się zmienia. W przeciwnym razie, po tym co zrobiła Kotonoha, tylko wprawdy doktor mógłby rozpoznać czy to prawda czy nie. Tak cz inaczej, minimum parę miesięcy się zachowuje.
grzes00y - Cz paź 25, 2007 9:55 am
Co do tego anime to dużą jak dla mnie zaletą były te wspaniałe piosenki na koniec niektórych odcinków jak i w 12. To tworzyło właśnie ten fajny klimat i bez tego tak bardzo to anime by mi się nie spodobało.
I nie wiem czy tak naprawdę jest ale to anime chyba wzbudza podobne kontrowersje jak Elfen Lied czyli od najwyższych ocen do najniższych.
h43m - Cz paź 25, 2007 11:38 am
Oo tak, piosenki bardzo klimatyczne ;], chociaż moze nie mają potencjału na hity, to świetnie pasują do anime ;].
Co do ocen, SD prawdopodobnie będzie miało znacznie większy rozrzut niż EL, bo większość tych, co nie spodobało się EL nie wiedziała za bardzo jak podejść do tego konkretnego anime, albo ogólnie do anime, natomiast ludzie, którzy mają bardziej wypracowaną opinię, oceniają go bardzo wysoko. Z liczb: na ANN ~67% głosów jest na 9-10/10 na EL, natomiast na SD ~59% na 7-9/10, chociaż można zwrócić uwagę na to, że niewiele osób oceniło ;].
KwIaT - N gru 30, 2007 4:04 pm
Właśnie skończyłem oglądać te anime i powiem szczerze, że dla mnie to było dno jakich mało. Jedyną rzeczą, która podobała mi się w tym anime to muzyka.
Z początku wydawało mi się, że będzie to dość ciekawy romansik, aczkolwiek autorzy przesadzili według mnie z "namiętnością". Ok, rozumiem, że miłość nie jest zakazana w tym wieku, ale bez przesady, żeby uprawiać seks z każdą dziewczyną w szkole. Miałem w tym anime moment, gdy myślałem, że główny bohater przerzuci się na chłopców, gdyż dziewczyny go już znudziły. Takie jest moje zdanie.
grzes00y - N gru 30, 2007 6:29 pm
Ok, rozumiem, że miłość nie jest zakazana w tym wieku, ale bez przesady, żeby uprawiać seks z każdą dziewczyną w szkole.
No, ale dostał za swoje i dobrze mu
Tak właśnie mogą kończyć tacy ludzie.
Muzyka i piosenki były faktycznie najlepsze, a kreska taka jak w grze więc przecież nie powinna być inna.
KwIaT - N gru 30, 2007 7:07 pm
Co do gier to się nie wypowiadam, bo grałem dopiero tylko w "Naruto: Ultimate Ninja Heroes" i "Guilty Gears" więc jeżeli chodzi o gry to blado wypadam.
Xian - Pn sty 14, 2008 9:03 pm
To jest mój komentarz do recenzji anime. Niestety nie mogę dodać tego na stronę (Komunikat Azunime: Niedozwolony ciąg znaków. - nie mam pojęcia co to znaczy).
El doctore, wydaje mi się, iż przyjąłeś złą optykę. Dostrzegając spór i antagonizm dwóch postaw, postanowiłeś przyjąć rozwiązanie kompromisowe, ale nie jesteś nawet z niego zadowolony.
Cóż twierdzę? Konflikt faktycznie istnieje, ale jest kompletnie jałowy.
Czy z jednej strony „School Days” jest utworem niewyobrażalnie głupim i niesmacznym?
A może jest, jak twierdzi druga strona konfliktu moralitetem czy krytyką liberalizmu, bo spotkałem się z takimi głosami (wspomniałeś o tym w recenzji). Czy „kpiną z masowej widowni”, o czym pisze Filippiarz.
Jednak może nie jest ani jednym ani drugim? Czemuż by nie potraktować „School Days” jako sztampowego dzieła w swoim gatunku, poprawnego, ale i wnoszącego odrobinę nowości?
Innymi słowy – jako przeciętnego anime, których wiele produkuje się co roku w Krainie Sake. Czy nie wzbudza zbyt wielu niezdrowych emocji?
Początkowo sam przyłączyłem się do chóru „dzieło na indeks, autora na stos”. Dość szybko zażenowałem był się zachowaniami bohaterów (jakaś dwulicowość, zakłamanie) chociaż przyznaję, że jestem dość wrażliwy na tym punkcie.
Uderzył mnie klimat powagi. Ciężki klimat. Większość serii ecchi /haremówek jest tworzonych z przymrużeniem oka. Niby na serio, ale przecież wiemy (albo i nie), że to żarty. Notabene doskonale wykpiono to w jednym odcinku „Abenobashi” Gainaksu.
Ad rem – takie serie, jak moje ulubione Air czy Kanon można by nazwać poważnymi. Jednakże nie o taką powagę mi chodzi. Faktycznie są to tytuły niegłupie, ale odpływamy gdzieś w magiczność. W „School Days” czuć ciężar, duszność. Zastanawiamy się, to realizm czy groteska? A może nic z tego?
Zakończenie (SPOILERY!). Czy jest szokujące? Może szokuje, ale na dobrą sprawę morderstwo w afekcie jest czymś znanym i opisywanym w kulturze.
Przecież od początku nie dostaliśmy cukierków, tylko dziegieć, w takim razie zakończenie jest konsekwentne.
Tak więc czy przypadkiem nie traktujemy dzieła wyrobników jak nie przymierzając literatury? Może jedyną intencją autora było zaadaptować grę, a my nadinterpretujemy*?
Zdaje mi się, że tak właśnie jest. Ktoś dostrzegł w utworze coś więcej i zapoczątkował dyskusję, potem inni na siłę chcieli dodać coś krytycznego, następnie rozpoczęły się polemiki... I tak „School Days” obrosło mitami. Proponuję eksperyment myślowy: dajmy jednej osobie do obejrzenia „School Days” i kilka podobnych anime. Czy bez zapoznawania się z opiniami innych, ta osoba zwróci szczególną uwagę na ten tytuł?
Gdyby nie dyskusja w internecie, po chwili sam zapomniałbym o tym anime.
Co jest niewątpliwie zaletą tej produkcji? Otóż, można o niej dużo powiedzieć, ale tak naprawdę warto zastosować najprostsze rozwiązania.
*
A gdy już się owa makabra kończy, wszystko wraca do normy. Tylko do jakiej normy? Do kolejnych schematycznych komedii i romansów oblanych rumieńcem zawstydzenia? Czy po „School Days” jest to jeszcze możliwe?
Jeśli parafrazujesz powiedzenie Adorno o liryce, to moim zdaniem jest to nadinterpretacja. Czy "School Days" wpłynie jakoś na anime - ocenimy z perspektywy czasu.
Filippiarz - Pn sty 14, 2008 9:47 pm
Z brzytwą Ockhama na animca? Brutal! ;P
Mnie się widzi to tak, że zbyt dobra reżyseria tu jest aby to potraktować jako po prostu "nie wyszło". Pierwsze trzy odcinki są idealnie wpasowane w animcowy schemat, ale to naprawdę idealnie - miłośnicy takich romansów pieli przecież z zachwytu przy pierwszych epkach.
Być może nie wyszło to do końca tak jak tego chcieli twórcy, bo to jednak nie miał być i nie jest zwykły romansik, ale chyba jednak wyszło blisko ich oczekiwań - ja jestem bardzo uczulony na reżyserię w przeciwieństwie do większości redakcji patrzących na fabułę i jednak widzę, że to nie banda nieudaczników skleciła te ruchome obrazki, przynajmniej nie jeśli chodzi o reżyserię.
el doctore - Wt sty 15, 2008 6:14 am
Jeśli parafrazujesz powiedzenie Adorno o liryce
Eeee, aż tak "odklejony" od rzeczywistości to nie jestem Nie będziemy, mimo wszystko, nobilitować SD do tego stopnia, by wrzucać je w kontekst tematów poważnych i tragicznych (jeśli nadal krążymy wokół myśli Adorno). Należy się zgodzić z Filipem i pójść za głosem rozsądku, mówiącym że
Z brzytwą Ockhama na animca? Brutal! ;P
A serio. To zarówno Twój post jak i Filipa, nadal sprawę "jątrzą". Sam przyznajesz, że skoro piszesz, iż
W „School Days” czuć ciężar, duszność. Zastanawiamy się, to realizm czy groteska? A może nic z tego?
albo Filip, gdy pisze
Być może nie wyszło to do końca tak jak tego chcieli twórcy, bo to jednak nie miał być i nie jest zwykły romansik, ale chyba jednak wyszło blisko ich oczekiwań
Xian - Pt sty 18, 2008 9:01 pm
Przyznaję Wam trochę racji. Sam już nie wiem co o tym myśleć.
Może warto wrócić do anime po roku czy po dwóch i wtedy ocenić? Pod warunkiem, że będziemy o tym anime jeszcze pamiętać.
Spidi - Pn sty 21, 2008 12:22 pm
Według mnie te anime to romantyczny misz-masz. Koniec był ,nie zbyt fajny :/ Prawdopodobnie przez cenzurę...
Aenama - Wt lut 19, 2008 1:00 am
Ja za to wiem co o tym myśleć - twórcy założyli już takie zakończenie wcześniej - czuć było to klimatem, tak samo jak niektórymi momentami - np. chwilowymi slajdami noża mniej więcej w połowie serii. Ja już wiedziałem wtedy, że sprawa za pomocą tego noża się rozwiąże. Powiem tak - zrobili co założyli, ale seria nie jest nawet dobra. Chcieli może zrobić coś oryginalnego, ale cała ta historia i zachowania bohaterek są nie do zaakceptowania z psychologicznego punktu widzenia. Dla mnie to anime to klapa.
luki_102 - Śr lut 20, 2008 9:44 pm
Powiem ze gdy obejzalam pierwszy odcinek sadzilam ze bedzie nudne ale naszczescie ja lubie dokanczac anime wiec obejzalam cale i nie zaluje bo im dalej tym ta historia robi sie coraz lepsza i mroczna o koncu juz nie wspomne bo tego sie nie spodziewalam!bardzo podobne do kimi ga nozomu eien
Moje wrazenie bylo przeciwne... napoczatku zdawalo mi sie ze to ciekawe romansidlo/komedia, ale po kilku odcinkach okazalo sie ze to jakies chore zboczone anime ;( Po obejzeniu polowy odcinkow czulem jak to sie mniej wiecej skonczy... Jedyne anime o ktorym moge powiedziec, ze zaluje, ze je ogladalem...
mavierk - Śr mar 12, 2008 5:53 pm
hm... oglądałem School Dayz jakieś pół roku temu już chyba i z perspektywy czasu moje zdanie o tym tytule się nie zmieniło - przeciętniak, który za pomocą mocniejszych scen wybija się na poziom wyższy od tych przeciętniaków.
Do tej pory pamiętam sceny podczas festiwalu, emocje, które wywoływał we mnie Makoto (czyli czekanie aż ktoś wreszcie go zabije ).
w ogóle sam fakt, że pamiętam imiona postaci z tego anime po takim czasie powoduje, że jednak było to coś, co we mnie zarysowało co nie co
grzes00y - So kwi 19, 2008 10:24 am
Anime bardzo dobre, szczególna ta muzyka świetna. Każdy kto oglądał tylko wersję tv musi obowiązkowo obejrzeć ostatni odcinek w wersji DVD bo nie ma tam cenzury.
katsura555 - N maja 18, 2008 3:31 pm
A właściwie to mi sie spodobała muzyka i się zastanawiam jak ją skombinować xD Bo jest super
Mi Się też bardzo spodobało to anime
Podwójny post, ortografia i spojler. Moderacja
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL