Spirited Away



rekin - So kwi 08, 2006 10:36 am
Noca obejrzalem Spirited Away. Cos pieknego. W tym wypadku slowo "bajka" nie jest obelga w stosunku do tego anime, a komplementem. Ogladajac film Miyazakiego poczulem, jakbym cofnal sie do czasow dziecinstwa. Tez odniesliscie takie wrazenie? Jestem oczarowany tym swiatem. Pomimo mnogosci wystepujacych tu postaci, nie sposob je zapomniec. Chcilbym miec takie sny...




Dark Rael - So kwi 08, 2006 11:06 am
Coz moge dodac, to jedyne anime ktoremu dalem 100%

Pod koniec filmu, jak drugi raz ogladalem po roku, wzruszylem sie. Jakos tak z perspektywy spojrzalem na poczatki mojej fascynacji anime. Ten film to taka kwintesencja tego co piekne w anime. Moje wzruszenie wywolalo to, ze uswiadomilem sobie, ze jestem juz po drugiej stronie, ze to co najpiekniesze w anime juz zobaczylem i ze nawet Mistrz nie zrobi juz niz nigdy tak dobrego filmu...



Pottero - So kwi 08, 2006 11:36 am
Popieram poprzednie głosy – ten film to prawdziwy majstersztyk i bez wątpienia najwybitniejsze anime, jakie powstało. Mimo to nadal trochę bardziej wolę „Mononoke” – może po kolejnych seansach to się zmieni?

Ja nie użyłbym słowa „bajka”, moim zdaniem bardziej pasuje tutaj „baśń”.



argentum_astrum - So kwi 08, 2006 5:05 pm

ten film to prawdziwy majstersztyk
I tu się bez dwóch zdań z Pottero zgadzam.

i bez wątpienia najwybitniejsze anime, jakie powstało
Tutaj zaś możnaby polemizować... tym bardziej zważywszy na zdecydowanie z jakim Pottero wypowiada ów kategoryczny sąd ("bez wątpienia"). Aby nie być gołosłownym - i pozostać jedynie na gruncie dzieł Miyazakiego - "Spirited away" ma gorzej rozplanowaną dramaturgię rozwoju wydarzeń od np. "Kaze no tani no Nausicaa".
Wiele pochwał dotyczących tego tytułu, całkiem zresztą zasłużonych, wydaje mi się powstawać na gruncie specyficznej legendy, jaka go otoczyła po przyznaniu mu oscara (wiadomo - pierwsze anime w dziejach uhonorowane tym wyróżnieniem, więc musi być genialne, najlepsze itp.).
Wiem, że wyrażając się w ten sposób zostaję automatycznie advocatus diaboli tej dyskusji, ale co tam...




Dark Rael - So kwi 08, 2006 5:56 pm
No trudno tak porownywac w koncu Nausica, tak jak mononoke jest dla nieco starszej mlodziezy. Tutaj wazne sa inne rzeczy, zreszta Miyazaki troche juz nudzil tym schematem z silna bohaterka, ktora zawsze jakas wojne prowadzi, spirited away to swiezszy powiew. Tutaj sam klimat oczarowuje, kto by sie tam przejmowal ze ma gorzej rozplanowana dramaturgie, czy dzieci na to patrza? Naaussica jak mniemam, byla konkretnie wymyslona na dlugo przed kreceniem, mozna tam byla dopracowac szczegoly, ale i tak slyszalem, ze rezyser narzekal na ten film, ze nie potrafil wymyslic zakonczenia nie wymagajacego cudu.

Coz jesli chodzi o oscara, to dla mnie jest to tylko kawalek metalu, zreszta sprited away obejrzalem zanim dostal to zloto ktore wcale sie nie swieci. Miyazaki olal ich zreszta i nie przyjechal, drugiego oskara mu juz pewnie nie dadza. Z drugiej strony, skoro amerykanie lubujacy sie patriotycznie Disneyem nie dali oskara swoim faworytom, to oznacza ze spirited away musial byc przynajmniej 3 razy lepszy od konkurencji. Wszyscy wiedza ze Disney 'pozycza' i to nie tylko od Miyazakiego, film animowany atlantis to kompletny zrzyn nadia secret of blue water, ktory to duzo pozyczyl z laputy



Pottero - So kwi 08, 2006 6:15 pm

i bez wątpienia najwybitniejsze anime, jakie powstało
Tutaj zaś możnaby polemizować... tym bardziej zważywszy na zdecydowanie z jakim Pottero wypowiada ów kategoryczny sąd ("bez wątpienia").



Gość - So kwi 08, 2006 9:02 pm
Piękny film, jeden z lepszych, jakie oglądałem. Czuć od niego taką optymistyczną, krzepiącą siłę. Baśń, która spodoba się widzowi w każdym wieku. Szkoda, że w Polsce wciąż mnóstwo ludzi nie lubi anime "z zasady", bo wtedy to na filmy Miyazakiego, a nie Disneya prowadzano by dzieci do kina.



Steelie - So kwi 08, 2006 9:03 pm
Ten gość to ja, znowu zapomniałem się zalogować. Sorry Rael



argentum_astrum - So kwi 08, 2006 11:05 pm

No trudno tak porownywac w koncu Nausica, tak jak mononoke jest dla nieco starszej mlodziezy.
Eea tam Raelu, niby dlaczego - czy te filmy mają jakiś znak wodny głoszący "For Teenagers Only", czy co?
No chyba, że wysoko podniesiemy poprzeczkę wiekową owej "młodzieży"

Tutaj sam klimat oczarowuje
Jeżeli już przy klimacie jesteśmy, to mnie bardziej oczarował klimat Nausicii, czy Laputy (o tak!!!), niż Spirited...

kto by sie tam przejmowal ze ma gorzej rozplanowana dramaturgie
Jak to kto? Np. ja

Coz jesli chodzi o oscara, to dla mnie jest to tylko kawalek metalu, zreszta sprited away obejrzalem zanim dostal to zloto ktore wcale sie nie swieci. Miyazaki olal ich zreszta i nie przyjechal, drugiego oskara mu juz pewnie nie dadza.
Fakt, ale mi nie chodziło o reakcję Miyazakiego na oscara, tylko o reakcję nań mediów i tzw. "przeciętnych odbiorców". I dalej jestem skłonny utrzymywać, iż gdyby nie oscar, to liczba "ochów" i "achów" nad Spirited... byłaby zapewne o połowę mniejsza.



Dark Rael - N kwi 09, 2006 8:57 am
No dobrze zostawmy to, wcale nie twierdze ze nausicaa jest gorsza, tylko ze spirited jest piekniejszy i bardziej wzruszajacy. No i nie pomyslilem sie pewnie ze mistrz nie zrobi juz nic piekniejszego. Co do wieku, pokaz naussice 6latkowi zrozumie o co chodzilo? Pokaz mu mononke gdzie odstrzeliwuja rece i glowe, a stwory krwawia jak na Akirze, chyba dostrzegasz te drobna roznice

Co do przecietnych odbiorcow oczywiscie sie zgadzam, tak jest ze wszystkim zreszta, nawet z niezla muzyka, ostatnio albumem koncepcyjnym wszechczasow okrzykneli w teraz rocku... the wall No bo pink floyd to taki kultowy zespol jest



Steelie - N kwi 09, 2006 12:44 pm

No trudno tak porownywac w koncu Nausica, tak jak mononoke jest dla nieco starszej mlodziezy.
Tu się nie zgodzę. SA może oglądać widz w każdym wieku i też będzie mu się podobać. To film przemawiający głównie i najsilniej do uczuć, a uczucia mamy przecież w każdym wieku (a przynajmniej taką mam nadzieję )



Dark Rael - N kwi 09, 2006 1:21 pm
Ja pisalem o dolnym progu. Pewnie ze sa ogladaja wszyscy, sam jestem na to dowodem



Blablo - So sty 06, 2007 6:09 pm
Hehe oglądałem to w TV kreska nie jest znowu jakaś super, ale fabuła niezła i choć się nie rozpłakałem to i tak mi sie podobała...



Manni - So sty 06, 2007 7:38 pm
Uwielbiam!

Najpierw oglądałem zwiastun, w kółko, przez kilka tygodni.

A później dostałem film; zamknąłem się w pokoju, zgasiłem światło i... kompletnie wessało mnie w świat Miyazakiego. Magia, po prostu magia! Takiego klimatu nie ma praktycznie żadne inne anime. Piękna kreska, tła, muzyka, dialogi - cudowne! Mnóstwo scen-perełek, jak jazda pociągiem (jedna z najpiękniejszych scen wszechczasów!) czy pierwsze spotkanie na moście. To było jedno z moich pierwszych spotkań z anime tak 'na poważnie', dlatego dodatkowo mam wielki sentyment do tego tytułu. Kocham ten film i tyle .



Ashes - So lut 03, 2007 1:50 pm
Za pierwszym razem oglądałam sama i byłam zachwycona. Fabuła, sceneria, postaci... długo nie mogłam wyjść z zachwytu, rozpowiadałam, że jedno z lepszych anime, jakie kiedykolwiek widziałam.

Drugi raz oglądałam z koleżankami i byłam rozczarowana tym, że im się "tylko" podobało, nie były zachwycone, tylko.. hmm "obejrzane i już".

Osobiście uważam, że jest to jeden z bardziej magicznych tytułów Ogólnie większość produkcji Miyazakiego powala.

Nie podobał mi się "Laputa: castle in the sky", to takie z pocztą i to o latającej świni.. ;p



DarkWanderer - Śr wrz 19, 2007 2:26 pm
Taaaaak.... To anime ma dla mnie ogromny sentyment ponieważ było to moje pierwsze anime;) Miyazaki jak i ogólnie całe studio Ghibli są mistrzami w swojej dziedzinie. Poza Spirited Away wytwórni udały się szczególnie tytuły takie jak: Lupin3: Castle of Cagliostro, Princess Mononoke, Laputa: Castle in the Sky czy też Whisper of the Heart;) Polecam to anime wszystkim, od megafanów anime (chociaż oni już to pewnie dawno widzieli;P), przez tych którzy preferują krwawe dark fantasy anime (którzy stwierdzą, że inne typy anime są równie wspaniałe;D) aż do tych nielicznych którzy jeszcze nie należą do wspaniałego grona animemaniaków;)

PS: Słyszałem, że Studio Ghibli stworzyło nowe anime na podstawie mojej ukochanej książki Ursuli LeGuin "Czarnoksiężnik z Archipelagu" i anime to nosi tytuł całej tej serii czyli "Tales from Earthsea". Jeszcze go nie oglądałem bo narazie ciężko go znaleźć na necie. Jeśli ktoś juz go widział to prosze o stworzenie tematu i wypowiedzenie sie na jego temat



DarJad - N lis 29, 2009 3:03 pm

Piękny film, jeden z lepszych, jakie oglądałem. Czuć od niego taką optymistyczną, krzepiącą siłę. Baśń, która spodoba się widzowi w każdym wieku. Szkoda, że w Polsce wciąż mnóstwo ludzi nie lubi anime "z zasady", bo wtedy to na filmy Miyazakiego, a nie Disneya prowadzano by dzieci do kina.
Rzeczywiście szkoda.Mało oglądałam filmów anime,jestem początkującą ,,animemanką''ale z tych które widziałam jest chyba najlepszy...Choć nie twierdzę że inne,zwłaszcza Myiazakiego(którego jestem zagorzałą fanką),są gorsze : )