Zapomniana okładka - Yesterday and Today
Woland - Pn kwi 12, 2004 12:16 pm
Wielu z was nie słyszało nawt o tej okładce, a ponieważ jest bardzo ciekawa postanowiłem zamieścić link forum.
http://www.beatlebay.com/images/CCC/butcher1.jpg
macho - Wt kwi 13, 2004 1:39 pm
Wielu z was nie słyszało nawt o tej okładce, a ponieważ jest bardzo ciekawa postanowiłem zamieścić link forum.
Myślę, że tak kontrowersyjna okładka nie moglą odbić sie bez echa na fanach w naszym kraju.....ale jeśli interesuje was ten temat, zamieszczam fragment artukułu "bardzo smaczne mięso" autorstwa Jacka Leśniewskiego. Artukuł większości jest znany, ale jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji go przeczytać, zapraszam do lektury.
"Yesterday... And Today" miała być dziesiątą pozycją w amerykańskiej dyskografii zespołu, podczas gdy w Wielkiej Brytanii do tamtej pory wydano tylko 6 tytułów. Przeznaczona na nią piosenki z "Help!" i "Rubber Soul", które nie zostały umieszczone na amerykańskich odpowiednikach tych płyt, a także trzy utwory, mające trafić kilka miesięcy później na brytyjską edycję płyty "Revolver". Potrzebowano jeszcze tylko okładki. Spośród kilku projektów wysyłanych przez EMI do swojej amerykańskiej filii, Capitol wybrał najbardziej kontrowersyjny - "rzeźników". Najbardziej fakt ten ucieszył Johna Lennona liczącego, że okładka ta wzbudzi kontrowersje i zmieni wizerunek zespołu.
Na 10 dni przed wydaniem płyty wytwórnia przesłała do radia i prasy egzemplarze promocyjne, by po kilku dniach spotkać się z falą protestów i zmasowanej krytyki ze strony zaskoczonych i zdegustowanych recenzentów. jak wspomniał później Brian Epstain, niektórzy z nich mieli "dostać nudności". Należy pamiętać, że w 1966 roku Amerykanie nie byli przygotowani na tego rodzaju wstrząs - kontrkultura i ruch hippiesowski dopiero się rozwijały, a "najgorsze", co dotychczas przytrafiło się Ameryce w muzyce pop, to wirujące biodra Elvisa Presleya. Natomiast The Beatles nadal byli uwielbianymi "chłopcami z sąsiedztwa". A co na ten temat mieli do powiedzenia najbardziej zainteresowani? Paul McCartney (obecnie wegetarianin) stwierdził z pewną zuchwałością, że zdjęcie przedstawia bardzo smaczne mięso. John Lennon skorzystał z okazji, aby chyba po raz pierwszy zaprezentować publicznie swoje polityczne stanowisko: "Jeżeli ogół może zaakceptować coś tak okrutnego jak wojna w Wietnamie, to może też zaakceptować tę okładkę.
Tuż przed oficjalnym wydaniem płyty szef Capitolu stwierdził, że w trosce o wizerunek i reputację zespołu wytwórnia postanowiła okładkę rzeźnicką zastąpić "projektem ogólnie akceptowanym". Wybrano zdjęcie, na którym Wielka Czwórka stoi przy dużej, otwartej walizce (tzw. trunk cover).
http://www.eden.rutgers.edu/~webauthb/g ... runk-w.gif
Ten projekt miał funkcjonować we wszystkich późniejszych wydaniach płyty "Yesterday... And Today". Żeby pomysł wprowadzić w czyn, postanowiono zniszczyć cały przygotowany nakład płyty (ponad 500 000 sztuk). W latach sześćdziesiątych w USA na kartonową kopertę naklejano kwadratową kartkę ze zdjęciem okładki. Wynajęci w pośpiechu pracownicy mieli w ciągu weekendu zerwać "rzeźników" z kartonu, by w to miejsce nakleić "walizkę". Na szczęście dla kolekcjonerów większość z nich była chyba trochę leniwa (płacono od sztuki) i nakleiła nową okładkę na oryginał. dzięki temu 20 czerwca 1966 roku w sklepach pojawiła się nowa płyta Beatlesów, której część nakładu (około 100 000) miała dwie okładki. gdy dowiedzieli się o tym fani, zaczęli kupować jak na loterii po kilka egzemplarzy płyty, by zobaczyć, "co jest pod spodem".
Dziwić może, dlaczego płyta wydana w stosunkowo dużym nakładzie jest takim rarytasem? Zależy to od stanu, w jakim jest okładka. Oblicza się, że 90% okładek "rzeźnickich" zostało zniszczonych. Spowodowali to sami fani myśląc, że w domowych warunkach bezproblemowo zdejmą wierzchnią warstwę. Niestety, mimo wielu prób, m.in. trzymania okładki nad parą, gotowania w gorącej wodzie z mydłem, pieczenia, mrożenia oraz oklejania taśmą klejącą, ich wysiłki zazwyczaj kończyły się niepowodzeniem i większość okładek znalazła się w śmietniku. lepiej to zadanie powierzyć fachowcom. Może to kogoś śmieszy, ale od kilka lat istnieje w Kalifornii firma "Butcher Cover Repair Service", zajmująca się zdejmowaniem okładki "walizkowej" z "rzeźnickiej", co kosztuje około 100 dolarów, ale jest jedynym skutecznym sposobem uzyskania właściwego efektu.
Gość - Wt kwi 13, 2004 3:27 pm
Bardzo dobra okładka moim zdaniem.
Zawsze najbardziej mi się podobała psychopatyczno-sadystyczna mina George'a :)
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL