Aktualnie nadawane anime
Góral - Pn gru 14, 2009 8:54 pm
Już dogoniła, bo 36 odc. wyszedł. 18 tom niestety będzie po świętach dopiero (Endriu to potwierdził). A on-topic:
Kemono no Souja Erin
47
Za każdym razem rozwala mnie scena, w której Seimiyah mówi do Shunana "uso!" :D. Recap przypomniał mi jak wspaniali seiyuu występują w Kemono no Souja Erin. Tak samo reaguję na prezenty jakie dostaje od swojego wujka, raz kwiatka, innym razem wiatraczek... No comment. W ogóle dziwne, że jeszcze mówi do nie per "wujku", no chyba, że nie ma zamiaru utrzymywać z nim intymnych stosunków i wychodzi za niego żeby zrobić na złość Shunanowi albo nie wiem. Choć z drugiej strony potomek jest potrzebny jakby nie patrzeć więc pewne rzeczy byłyby nieuniknione (chyba, że wzięłaby sobie kochanka do tego). Tak czy inaczej całe to małżeństwo kazirodcze jest niesmaczne.
Zaskoczyła mnie bierność Nasona, myślałem, że urwie Erin głowę albo klapsa chociaż da, a tu nic. Próbował jedynie perswazji, ale na niewiele to się zdało, Erin jest zbyt uparta i przekonana o swojej racji. Próbuje też pouczać ludzi, którzy mądrością przewyższają wszystkich bohaterów znanych nam w KnSE. Wydało mi się, że przemawia przez Erin próżność, w końcu sugerować żeby przez tyle lat ludzie mgły nie próbowali alternatywnych metod niż sprawdzone reguły było dość śmiałą tezą.
Co się tyczy zaś rozmowy Erin z Seimiyą, przede wszystkim spodobała mi się nieufność tej drugiej. Tym razem nie było łyknięcia jak ciepłe bułki wszystkiego co mówiła Erin jak to było w przypadku Harumiyi. Poza tym nic szczególnie nowego się nie dowiedzieliśmy i w oóglnym rozrachunku odcinek był zaledwie dobry (ale potrzebny).
Odc. 48 obejrzany.
Erin to ma "szczęście". Co i rusz pod wycieraczką znajduje rannego chłopa... Niestety nie udało mi się zrozumieć jakim cudem Kirik został ranny, przecież Daimiyah był na niego tylko lekko wkurzony i nie próbowałby go zabić za byle co. Mogę się jedynie domyślać, że Kirik mu otwarcie podskoczył i drogo go to kosztowało. Zastanawiam się co to za świderki dał Erin, cukierki? Co do Nugana, po zapowiedzi poprzedniego odcinka sądziłem, że okaże się dowódcą zamaskowanych oddziałów Daimii, myliłem się (chyba).
Rozwaliło mnie przedstawienie, ale podejrzewam, że była to po prostu oszczędność ze strony twórców. Dzięki temu scena walk została skrócona o połowę (a może powinienem napisać "wydłużona o połowę"). Uderzenia miecza i brzęk metalu przeplatały się z uderzeniami pałeczek i muzyką, którą dobrze znamy. W każdym razie ciekaw jestem jak ta walka wyglądałaby gdyby Kirik był w pełni sił, właściwie to przegrał minimalnie.
Jeśli chodzi o scenę zbiorową to IMO nie była patetyczna ani trochę. Wręcz przeciwnie, wg mnie wyszła całkowicie naturalnie (no może poza pokazaniem ohjuu). Nic dziwnego, że wszyscy patrzyli się na wschód, tam miała w końcu stoczyć się bitwa (i o tej porze), która decydowała o losach kraju, w którym żyli wszyscy poznani przez nas bohaterowie. Dla mnie była to najlepsza scena tego odcinka, do tego ten muzyczny kawałek będący dla niej podkładem należy do moich ulubionych.
Co do Kirika jeszcze, musiał zginąć. Był ostatnią przeszkodą na drodze Iala do zdobycia serca Erin ;). Jak na moje to był jej kandydat #2. No chyba, że jakimś cudem jest odporny na zimno i nie nabawi się odmrożeń, ani hipotermii (skoro Ial jest odporny na trucizny, to Kirik może jest odporny na zimno?)
Bardziej odpowiedniej nazwy na przyszły odcinek nie można było wybrać (ćąşćŚ ăăăŁăăă). Zapowiada się na to, że praktycznie wszystko wyjaśni się już za tydzień, a ostatni odcinek będzie pewnie zwiastunem przyszłych wydarzeń (ten hajtnie się z tą, tamta z tym, ten i tamten z wojenki przerzucą się na ogrodnictwo, itp.)
Grabiarz - Wt gru 15, 2009 12:52 pm
Fabuła "FMA: Brotherhood" dogoni wraz z 36 odcinkiem polskie wydanie mangi. Dylemat czy oglądać dalej, czy poczekać aż wyjdą u nas kolejne tomy
Ja bym oglądał. Manga zakończy się pewnie na jakichś max 110 rozdziałach, więc animatorzy będą mieli problem czy wstrzymać produkcję anime, czy walnąć własne zakończenie. Poza tym, zanim całość wyjdzie w Polsce, to...
Odnośnie Kemono no souja Erin:
Ilość wątków w tej serii poraża. A obejrzałem dopiero 14 odcinków. Kto wie, czy nie jest to najlepszy tytuł 2009 roku. Nie przychodzi mi do głowy jakiekolwiek anime które mogłoby z nim konkurować. No chyba, że Zoku NY.
Złożona fabuła, dość okrutny świat i dobrze skonstruowany rys psychologiczny postaci mogą przyciągnąć do tej serii bardziej wyrafinowanych widzów, choć seria jest na pewno godna polecenia przede wszystkim trochę starszym dzieciom.
Przede wszystkim jest to seria pełna dobrych, ciepłych postaci. Mała Erin jest jedną z najlepiej ukazanych postaci dziecięcych jakie widziałem w anime.
Piękno przyrody i wszechobecna magia to coś, co znamy już z Seirei no moribito. KnSE jako dzieło tej samej autorki jeszcze bardziej rozwija te wątki i robi to w sposób mistrzowski.
Aoi bungaku 9 - Z wszystkich poprzednich rozdziałów wywnioskowałem, że motywem przewodnim całej serii jest wpływ kobiet na życie mężczyzny. A tu bęc! Wylatują mi z jakimś yaoicem. Nieładnie, choć sama historia jak zwykle bez zarzutu i grafika (ten śnieg!) przewspaniała.
Pinker - jeszcze tylko dwa odcinki, uff, przeżyjemy jakoś ten atak głupoty i magical children.
Kimi ni todoke do 10 - zaczęło trochę przynudzać. Kurumi wydawała mi się strasznie intrygująca, bo nie pokazywali żadnych jej reakcji na szczęście Sawako. Teraz już wiadomo, że jest baaaardzo wredna Swoją drogą, ciekawe jak to się wszysko rozwiąże, wszak zostały chyba 2 albo 3 odcinki, a mangowego pierwowzoru też nie wyszło za dużo.
Trapeze - każdy odcinek dostarcza nie tylko ostrej schizy, ale też wielu tematów do przemyśleń. Bardzo inteligentna analiza społeczna. Tylko czemu pacjentami doktora Irabu są tylko faceci? Bo że kobiety nie miewają problemów z psychiką to mi nikt nie wmówi
Letter bee - nic na temat tej serii, poza tym, że żarty z majtkami dalej bawią do łez, a loli moe kawai tsundere wylądowała w ulubionych. Źle ze mną.
Shinyu - Śr gru 16, 2009 8:12 am
Letter bee - nic na temat tej serii, poza tym, że żarty z majtkami dalej bawią do łez, a loli moe kawai tsundere wylądowała w ulubionych. Źle ze mną.
Oj, ze mną też. Z braku czasu ciągnę teraz tylko dwie serie (chociaż całą resztę też sprawdziłam, tak po 1-2 odcinki) - Darkera no i Letter Bee właśnie. LB jest genialne do oglądania z młodszym bratem, naprawdę! Takiego shonen mi właśnie od dawna brakowało. Jeśli ktoś szuka dobrej serii dla jedenastolatka przy której sam się nie będzie czuł zażenowany, to to się nadaje.
Costly - Pt gru 18, 2009 9:03 am
Szczerze mówiąc to w obecnym sezonie nie mogę znaleźć nic, co by mnie przyciągało. Jedynym wyjątkiem jest Kobato, zadziałało tu magiczne słowo "CLAMP".
Z innymi pozycjami poczekam na koniec emisji i posłucham opinii, ostatnio mam zapracowane dni i zmarnowanie cennego wolnego czasu na coś słabego wyprowadza mnie lekko z równowagi.
Ale z samego Kobato jestem zadowolony. W zasadzie całość sobą prezentuje dokładnie to, czego można było się spodziewać z góry - trochę humoru, trochę melodramatu, unikanie angstu i sporo relaksującej, ciepłej atmosfery. Po ciężkim dniu akurat. Choć nie jest to raczej nic, co by zapadło w pamięć na długi czas.
Grabiarz - So sty 09, 2010 11:48 am
Durarara! 01 - HORO POWRACA! początek całkiem niezły, może coś z tego wyjdzie. Patrząc na ludzi odpowiedzialnych za produkcję i ich poprzednie dzieło trzeba mieć duże oczekiwania. Do tego awangarda seiyu. Klimatycznie gorsze niż Baccano, postaci też wydają się odrobinę mniej ciekawe, ale bardzo zainteresował mnie wariat rzucający lodówką i motocyklistka bez głowy. Odcinków będzie więcej niż w Baccano, zapowiada się zabawowo.
Ookamikakushi 01 - Mieścina na odludziu, nowy uczeń w szkole, do którego od razu zlatuje się stadko uroczych koleżanek, dawne legendy, tajemnicze zdarzenia z przeszłości i zapowiedź tragedii. Znamy? Znamy. Kolejna produkcja Ryukishi07 przeniesiona na ekrany. Początek typowy, bez większych zmian w stosunku do Higurashi. Dziwne, że można tak jechać na jednym pomyśle. I czemu główny bohater wygląda jak panienka?! Całkowicie podzielam jego zdziwienie zainteresowaniem jego osobą wśród nowych znajomych.
Poczekam jeszcze na nowy odcinek Nody w przyszłym tygodniu i jeśli chodzi o ten sezon to chyba byłoby wsio.
Aha, wygląda na to, że na razie Fullmetal Alchemist Brotherhood is no more.
Tassadar - So sty 09, 2010 11:58 am
Aha, wygląda na to, że na razie Fullmetal Alchemist Brotherhood is no more.
To dobrze, bo zdążę nadrobić mangę ;P
Grabiarz - So sty 09, 2010 12:08 pm
Tak dobrze to nie ma
To tylko moja osobista teza, bo seria ma skończyć się w kwietniu, przy liczbie ok 50 epów. Na dniach ma wyjść rozdział 103 mangi i mimo, że manga weszła już w ostateczną fazę wątpię, że Arakawa da radę to sensownie zakończyć w ciągu 4 rozdziałów do tego kwietnia. Gdyby serię zaczęli nadawać w lipcu chyba poszłoby lepiej z czasowym dopasowaniem.
Tassadar - So sty 09, 2010 12:12 pm
A nie ma być 63 odcinków? To by się chyba wtedy sensowniej kalkulowało.
Grabiarz - So sty 09, 2010 12:20 pm
To by nawet pasowało, ale trzeba będzie czekać na potwierdzenie. Poza tym w ostatnich rozdziałach akcja mknie piorunem więc nie będzie zbędnego rozwlekania, mam nadzieję. No chyba, że wcisną jakieś fillery, sceny z życia chimer, albo co
Issina - So sty 09, 2010 12:43 pm
Z tego sezonu na razie tylko Durarara! jakos wygląda.
Bo reszta upchana loli, cycami i majtami.
Nawet pierwszy odcinek Dance In The Vampire Bund byl bardzo słaby.
Jakis lipny teleturniej + jaszczuro-wampir jako przeciwnik...
Byle do Nodame i Katanagatari ^^
Tassadar - So sty 09, 2010 1:04 pm
Wampiry nie były takie słabe - świetna parodia japońskich programów (a o to przecież chodziło, więc jak ktoś nie jest w temacie to nic dziwnego, że nudnawe), do tego pomysłowo nakręcone, ale obawiam się, ze w następnych odcinkach popadnie w przeciętność. Generalnie jednak sezon rzeczywiście słabiutki.
Issina - So sty 09, 2010 1:15 pm
świetna parodia japońskich programów
Tassadar - So sty 09, 2010 1:29 pm
W samej idei programu i formie jego ukazania w porównaniu do treści którą omawia. Miałem okazję przez miesiąc oglądać japońską TV i dzielić się wrażeniami z "tubylcami". Potwierdza to wniosek, że tamtejsza telewizja z upodobaniem kręci cuda o byle bzdurach, zreszta xenomic to dobrze ujął w zajawce:
na dobrą sprawę nie ma znaczenia jaki jest główny temat dyskusji, byleby goście zatrzymali widzów przed ekranami do następnej przerwy reklamowej
Issina - So sty 09, 2010 2:15 pm
kręci cuda o byle bzdurach
Tassadar - So sty 09, 2010 3:04 pm
Telewizja zawsze lubi poruszać tematy na czasie.
Issina - So sty 09, 2010 4:17 pm
wyobrażasz sobie dyskusję o wampirach w naszej TV?
xenomic - So sty 09, 2010 5:29 pm
Z założenia nie dotykam mangi. Dlaczego ? Żeby potem nie przeżywać rozterek jak "ci co przeczytali mangę". O fakcie tym informuję uczciwie w tekście. Serial mnie zaskoczył, spodziewałem się zapowiadanej lolitki z przerośniętym uzębieniem, a tu coś takiego, co naprawdę ciężko ugryźć (sic!).
Czy to nie jest parodia ? Hmmm... Dla mnie pokazanie sprawy pogryzień przez wampiry w bzdurnym talk show, gdzie wypowiedzi "ekspertów" maja rozstrzał od pseudonaukowego bełkotu po wyznanie, że lubimy wampierze bo są seksowne, jest krzywym zwierciadłem smutnej rzeczywistości. Na takim bełkocie stoi cała produkcja TV, nie tylko w Japonii.
Jeżeli nie nastawimy się na bezpośrednie przeniesienie mangi na ekran, a pozwolimy SHAFT'owi odrobinę poeksperymentować (jak to zwykle chłopaki czynią), to odbiór pierwszego odcinka nie jest tak zły jak to opisujesz. Podzielam jednak obawy Tass'a, że kolejne odsłony tej historii wrócą w wytarte przez producentów i księgowych koleiny, skończy się skakaniem po dachach i kolejnymi dziurami w szyjach mieszkańców Tokio.
Tassadar - N sty 10, 2010 9:39 pm
2 odcinek "Cobry" spojlery więc uprzedzam.
Kluczem do wrót okazują się kobiece wymiary! Ja nie mogę, na to wpaść mogli tylko kolesie od tego serialu. Do tego Cobra nie dość że oddycha pod wodą (dla tych co nie widzieli starego serialu - to dlatego, że ma w cygarze także zbiornik z powietrzem) to jeszcze mówi pod wodą (czego już się logicznie nie da wytłumaczyć, chyba że ma skrzela). No i ten bzdurny na miarę Predatora pomysł z użyciem zimnej wody żeby schłodzić ciało DOKŁADNIE do temperatury otoczenia. Skąd wiedział kiedy będzie OK? Jednocześnie zgrzytam zębami, śmieje się i z nieukrywaną satysfakcją patrzę na kolejne takie wstawki. Jest to tortura dla szarych komórek ale mimo to chce się ją chłonąć
Góral - Wt sty 12, 2010 6:16 pm
Cobra The Animation 02
Tego rodzaju poryty pomysł każdego by rozwalił :D. Nie trzyma to się kupy ani trochę (zastanawiam się jaki margines błędu tam przyjęli, ale raczej bardzo mały skoro musiała ściągnąć i tak już skąpe ubranie o grubości 2 mm :D), od razu miałem skojarzenie z Queen's Blade. W pierwszej serii TV sceny rozbierane wypadały jednak trochę bardziej naturalnie, ale nie powiem żeby mi to jakoś specjalnie przeszkadzało.
Jeśli chodzi o rozmawianie pod wodą to już w pierwowzorze to zauważyłem, widać to jedna z nadprzyrodzonych umiejętności blondasa w czerwonym kubraczku. Nie byłbym jednak taki pewien czy nawet skrzela pomogłyby mu w werbalnej komunikacji, w zupełnie innym ośrodku (woda a powietrze) pewnie nic nie dałoby się i tak usłyszeć (poprawcie mnie jeśli się mylę, ale chyba słyszymy się dzięki drganiom powietrza i wibracjom strun głosowych, a bez powietrza byłoby to trudne choć dźwięk rozchodzi się lepiej w wodzie).
Z zimną wodą natomiast nie było to takie głupie jak myślisz Tassadar. W zależności od tego jak czuły był detektor na podczerwień ten bydlak/krowa nie rozróżniłby, że coś jest zimniejsze od otoczenia o powiedzmy 2 stopnie Celsjusza chyba, że dane przedstawione miałby bardziej explicite. Krowiak mógł stwierdzić jedynie, że coś było bardziej lub mniej niebieskie, a że widział czerwone to strzelił jednak tam i nie zastanawiał się już tak bardzo, że gdzieś coś się troszeczkę różni.
Tassadar - Wt sty 12, 2010 9:19 pm
od razu miałem skojarzenie z Queen's Blade
Nanalu - Śr sty 13, 2010 5:37 pm
Durarara!! - no i mamy kolejny twór od gości, którzy zrobili Baccano! zapowiada się smakowicie, choć zgadzam się co do stwierdzenia, że czegoś tu zabrakło. ale postać rzucająca lodówką i cel owej lodówki z openingu już mi się podobają
Ookamikakushi - nie to, że się spodziewałam czegoś powalającego, ale... no nie wiem, po Higurashi takie powtórkowe serie nie mają już tego samego smaczka...
Hanamaru kindergarten - no po prostu te małe mnie powaliły. nie dość, że ich design postaci kojarzy mi się ewidentnie z kurczaczkami, to jeszcze są zabawne same z siebie. zwykle nie oglądam animców o tym profilu, ale wygląda na to, że czeka mnie wyjątek od reguły, jeśli dalej taki typ humoru się utrzyma
no, a w przyszłym tygodniu ostatni sezon Nodame. miejmy nadzieję, że poziom nie spadnie, bo było bardzo szkoda...
Luik - Śr sty 13, 2010 6:33 pm
Omamori Himari - ecchi. Nie spodziewam się za wiele po tym. Pierwszy odcinek trzymał poziom zdatnego do oglądania, choć większość zaprezentowanych dziewcząt miała przesadnie duże pewne elementy ciała, co mnie trochę odrzuca. Ale całość sprawia wrażenie niezłego jak na ten gatunek.
Dance in the Vampire Bund - nie mam pojęcia co o tym sądzić. Tematyka dość ciekawa, bo mimo wszystko ni najczęściej poruszana. Pierwszy odcinek przegadany, ale wydaje się, że akcja ma nabrać tępa. Niestety wygląd postaci raczej nie trafia w mój gust, no i trochę mnie odrzucają elementy loli.
Durarara!! - a tu miłe zaskoczenie. Zapowiada się ciekawie i raczej nie zauważyłem jakiś źle rokujących rzeczy. Fajny opening i ciekawy ending. Bohaterowie (poza głównym, a jakby inaczej) też wydają się ciekawi. Mam nadzieję, że coś dobrego z tego wyjdzie. No i była tam Holo!
Ookamikakushi - Trzeba przyznać, że oglądając to nie mogłem pozbyć się wrażenia, że to powielenie schematu higurashi. Nie podobają mi się postacie ani z wyglądu, ani z charakteru. Endingo jest niezły, a opening przypomina gorszą wersję tego z Higurashi. Ale i tak będę oglądał, bo ciekawi mnie co z tego wyjdzie. No i ta dziewczynka z wielką kosą
Grabiarz - Pt sty 22, 2010 9:49 am
Chyba dam sobie spokój z dwiema seriami:
Kimi ni todoke - tu powodem była bezbarwność głównych bohaterów i spadający z każdym odcinkiem poziom ich inteligencji emocjonalnej. Starzy ich pewnie w piwnicy hodowali, trudno zresztą się dziwić Ja wiem, że nieładnie śmiać się z chorych ludzi, ale słuchając rozmyślań tych upośledzonych dzieci naprawdę nic innego nie pozostaje jak się załamać albo roześmiać sardonicznie. A genialne i przezabawne postacie drugoplanowe to za mało bym dalej oglądał tą serię
Ookamikakushi - jeszcze może dam szansę, zobaczymy jak skończy się pierwszy arc (czy będzie mocno i z rozlewem) Na razie dowiedzieliśmy się, że halucynogenne owoce mają wpływ na gejowskie popędy. A postaci są tragiczne. Zero jakichś innowacji w stosunku do Higurashi, za to wszystko co najgorsze w tamtej serii.
A teraz trochę pozytywów:
FMA - wciąga coraz bardziej, a nowe op i ed bardzo mi się spodobały. Te poprzednie były słabe w moim mniemaniu. I po nich chyba już nikt nie ma wątpliwości, że Scar i chimery są po naszej stronie
Durarara - wkracza barman od automatów. I to jak! Zakręca się nam seria, już nie mam wątpliwości że to godny następca Baccano
Letter Bee - nie mam nic przeciwko fillerom, jeśli są zrobione sensownie i z pomysłem. A tu naciąganie że aż miło. Bez znajomości mangi umiem wskazać które odcinki są fillerowate. Kurka, mnie naprawdę interesuje co sie stało z Gauchem. A tu prawie żadnych nowych wieści od kilku odcinków.
Nodame Cantabile Finale - za szybko, za chaotycznie, za mało tych odcinków. Ale TO NADAL JEST moja ulubiona komedia romantyczna i nadal duszę się ze śmiechu patrząc na wybryki Nodame i Chiakiego.
sketch - Pn lut 01, 2010 5:06 pm
W zasadzie to tylko Durarara!! mnie zaciekawiła (pani jeździec bez głowy jest moją nową idolką) i oczywiście na bieżąco FMA.
Natomiast jestem świeżo po obejrzeniu pierwszego odcinka Darker Than Black: Gaiden ! I wrażenia mam bardzo pozytywne, choć to też u mnie standard- ta seria ma już na starcie spory kredyt u mnie (jak i poprzednia, niestety...). Generalnie zastanawiam się po co ta cała seria z bliźniakami? Pierwsze odcinki miały urok, a potem to już w dół po bandzie... A tutaj taki kawałek dobrego materiału.Hei- batman z pierwszych minut był świetny. Normalnie aż fan- girlizm mi się włącza, i obejmuje też te słodkie sceny z Yin. Musimy kiedyś zrobić survivor na najlepszą parę w anime- będę zdecydowanie na nich głosować! Poza tym dobra muzyka na końcu i nawet ścieżka insertowa mnie tak bardzo nie drażniła jak w serii z bliźniakami. To tyle dobrego, teraz tylko pozostaje mieć nadzieję na dobrą kontynuację.
edo - Pt mar 12, 2010 7:51 pm
Właśnie z trudem przemęczyłam 9 odcinek Okamikakushi (i to na raty!). Nie wiedzieć czemu scenarzyści postanowili zostawić sobie całą akcję na 2-3 ostatnie odcinki (chyba że dalej będzie też tak smętnie). Cała otoczka jest całkiem akceptowalna, ale jak narazie seria nie ma nastroju. I już raczej mieć nie będzie. W każdum razie- o ile na początku sierotowatego głównego bohatera byłam w stanie przełknąc jako pewnego rodzaju standard, to ostatnio zaczął przejawiać niepomierną głupotę. Choćby jego zachowanie w obliczu zagrozeń-jakoś miernie szło mu unikanie Isseia a jak w 9 odcinku niemal zmarnotrawił wszystkie staranie Nemuru kierując się jakimiś nienaturalnymi, nieuzasadnionymi impulsami to już ręce mi opadły. Ale fakt-gdyby tego nie zrobił nie scenarzyści musieli by wymyślić inny równie łopatologiczny sposób pokazania, że Nemuru jest dobra i silna.
Jedno trzeba przyznać-byłaby z tego przednia parodia. Właściwie niektórych scen nie wymagałyby dużej ingerencji (bo lekko zawiedziony głos Hiroshiego, gdy Issei zrezygnował z niecnych czynów w samochodzie, nie był raczej zamierzonym efektem).
Grabiarz - So mar 20, 2010 7:50 am
Dawno nic mnie tak potężnie nie ucieszyło w żadnym anime jak ta scena z 11 odcinka Durarary Trzeba być geniuszem żeby to tak idealnie wpasować. Ciekawe, czy ten motyw pojawił się w nowelce, czy może to oryginalny wymysł twórców anime, ale to jest po prostu Sugoi! Sugoi! Sugoi!
sketch - So mar 20, 2010 11:23 am
Absolutnie się zgadzam z poprzednikiem! Cały ten odcinek był naprawdę świetnie zrobiony, a już tym malutkim bonusikiem rozbrojono mnie kompletnie... Bardzo się cieszę, że durarara sobie jeszcze trochę poleci
Tassadar - So mar 20, 2010 3:33 pm
Ja też się pod tym podpisuję! Po prostu padłem To się nazywa udane wejście! "Durarara!" nie przestaje mnie zaskakiwać takimi drobnymi ale świetnymi pomysłami, bo choć jest momentami nieco przegadane to jednak wyjątkowo udane. Rzekłbym, ze to w pewnym sensie taka lżejsza wersja "Higashi no Eden"
sketch - So mar 20, 2010 9:31 pm
To jeszcze ja parę zdań o tym co mi się podoba, a mianowicie o pozytywnym nacechowaniu kupy... ludzi. Po raz chyba pierwszy w serii anime spotkałam się z tym, że tłum jest okay, co pokazuje ostatni odcinek właśnie. Ile to już razy tłum demonizowano, a tutaj proszę bardzo- kupa całkiem fajna! A mechanizmy jej te same. I co? I słusznie, i brawo. Przeczytałam bardzo fajny komentarz, gdzie ktoś zwrócił uwagę, jak z szarzyzny, tłum się nagle zrobił kupą kolorowych, indywiduów (z których potem każdy pstrykał foty biednej Kubinashi-Riderce, ale kto by kurdę nie pstryknął, se co? ; )- i znowu, mały zabieg a jaki miły.
xenomic - So mar 27, 2010 7:14 am
Nie wiem jak skomentować ostatni, jedenasty odcinek Nodame Cantabile: Finale. Rozpacz mnie ogarnia, kiedy pomyślę, że świetna historia została sprowadzona do pokazu slajdów, po 25 sekund na każdego z bohaterów opowieści... Wspomnienie pierwszej serii powoduje, że nie umiem zaakceptować takiej chałtury, zrobionej na kolanie dla kilku jenów. Nie opuszcza mnie wrażenie, że ktoś chciał jak najszybciej skończyć nudną robotę, by wreszcie pójść z kumplami na piwo.
Ximinez - So kwi 03, 2010 11:03 am
Znów mnie wzięła głupawka jak dwa sezony temu i łykam wszystko co wychodzi w celu weryfikacji. Na razie zapowiada się dość sensownie, pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne. Najbardziej wyczekiwane przeze mnie tytuły (Arakawa Under the Bridge, Saraiya Goyou, Senkou no Night Raid, Yojouhan Shinwa Taikei) jeszcze nie wyszły, ale w kategorii lekka rozrywka sprawa wygląda następująco:
Angel Beats! chyba najbardziej wyczekiwana przez wszystkich produkcja sezonu. W pierwszym odcinku dzieje się dużo, twórcy serwują miks gatunkowy, całość okrasili wspaniałą grafiką (otoczenie). Mam wrażenie, że wszystko dzieje się tu trochę za szybko, zbyt mało jest wyjaśnione. Nie obyło się bez sztampy i zapożyczeń. Ciekawe jaką drogą się to wszystko potoczy bo potencjał jest ogromny zarówno jako dramat jak i przygodówka.
B Gata H Kei Pozytywne zaskoczenie. Perypetii niewyżytej heroiny nie spotyka się zbyt często
Heroman wygląda jak kolejny shonen od Bones. Przywodzi mi namyśl Eurekę 7. Całość zgrabna i kolorowa, ale za samego robota w barwach flagi USA mam ochotę porzucić ten tytuł. Spodziewam się przeciętnej kanonowej bajki (bo odbieram to jako bajkę) o ratowaniu świata, zrobionej od szablonu 'nowy robot z kosmosu do pokonania co odcinek'. Przemęczę 2-3 epizody i zobacze co dalej.
Ichiban Ushiro no Daimaou komedia ecchi przesycona fanserwisem, magią i średnią grafiką. I to mogło by być na tyle w temacie Sama idea przepowiadania przyszłości jak i skutki tego zabiegu bardzo mi się podobały. Jeśli poziom gagów zostanie zachowany trzymam się tej produkcji dla samych walorów rozrywkowych.
Kaichou wa Maid-sama! nie wiem co o tym myśleć, bo nie oglądam takich produkcji. Pierwsze wrażenie dość dobre, stroje pokojówek spełniły swoje zadanie wabika Jak się zrobi melodramat to mówię 'papa'.
Nanalu - Wt kwi 06, 2010 1:49 pm
ograniczę się do tego, co zdążyłam oblukać...
KaichĹ wa Maid-sama! - lekka komedia shojo z bardzo standardowym doborem charakterów postaci. mamy wstydliwą tajemnicę, kogoś kto ją odkrył, kogoś kto nie ma ochoty by stała się tajemnicą publiczną i w ten sposób zawiązuje się akcja. do pośmiania się na nowy sezon i nie wymagające zbyt wnikliwego podejścia.
Angel Beats! - zonk na dzień dobry i jak dla mnie zbyt zamotany pierwszy odcinek. nie mogłam się powstrzymać od komentarzy w stylu "what the heck?". nie planuję kontynuować, nie mój klimat... nie dociera do mnie prezentowane przez to anime poczucie humoru.
Arakawa under the bridge - Shinbo + Shaft znowu w akcji. i znowu zapowiada się kupa zabawy. ryczałam ze śmiechu nad absurdalnością i pięknem pierwszego odcinka. szykuje się kolejne cudeńko tego duetu, a biorąc pod uwagę, że Shinbo cały czas się rozwija mam wielkie nadzieje w stosunku do tego tytułu. ale obejrzę do końca choćby z sympatii do reżysera...
Working!! - kolejny twór na podstawie yonkomy. Do Lucky Star! albo Azumanga Daioh raczej będzie mu daleko, ale kto wie, może się jeszcze rozkręci. LS na początku też muli, a potem...
Durarara!! - historia nabiera tempa, coraz więcej kart ulega odsłonięciu, każdy okazuje się kimś innym niż był na początku... uff, dają czadu. tylko czekać co będzie dalej
chcę jeszcze oblukać Senko no Night Raid, YojĹ-Han Shinwa Taikei i Rainbow - Nisha RokubĹ no Shichinin , które mam nadzieję zagoszczą na mojej liście w tym sezonie. na razie zanotowane mam dwie porażki (drugą po AB jest Ichiban Ushiro no DaimaĹ, o którym nie chcę się wypowiadać, bo przyznaję, że nie obejrzałam w całości. po prostu nie podeszło...)
Nanalu - N kwi 11, 2010 8:45 pm
aktualizuję
Senko no Night Raid - zapowiada się męskie kino. może odrobinę naciągane, ale ma dobry klimat, bardzo możliwe, że historia rozwinie się ciekawie i spójnie.
Rainbow - Nisha RokubĹ no Shichinin - dziś obejrzałam. jestem wstrząśnięta. nie zdarzyło mi się jeszcze zaciskać tak rąk, że mi krwawiły... może zbyt emocjonalnie podchodzę do pewnych rzeczy, ale naprawdę, ten tytuł zrobił na mnie piorunujące wrażenie. ciężka pozycja, ale myślę, że warta zachodu. nie dla każdego i na każdy żołądek, ale myślę, że czasem trzeba obejrzeć coś takiego...
Grabiarz - Pn kwi 12, 2010 3:24 pm
Wiosna nastała:
RAINBOW - ha, dobrze że kiedyś zainteresowałem się tą serią. Nie było aż tak drastycznie jak myślałem, ale i tak jest ciężko i ponuro. Lubię filmy więzienne, a w anime nie jest to temat zbyt popularny (co się dziwić?) Sam pomysł na fabułę intrygujący, gdy widzimy w openingu dorosłych mężczyzn, a w serii akcja cofa się do progu ich dorosłości. Liczę że ciekawie będą splatać wydarzenia w więzieniu i ich wpływ na późniejsze życie chłopaków. Czy będą z tego japońscy "Skazani na Shawshank"? Czas pokaże
Heroman - WTF? Żałosna próba podlizania się amerykańskiej publiczności? W dodatku tej wczesnonastoletniej. Bo na pastisz mi to nie wygląda. Nawet główny bohater ma wygląd amerykańskiego nastolatka o nieokreślonej płci. Anime wg pomysłu Stana Lee, gościa, który spłodził połowę amerykańskich superbohaterów. W pierwszym odcinku podobała mi się jedynie pani nauczycielka. Obejrzę jeszcze kilka epów i chyba powiem bye-bye. Kostki, opamiętajcie się, szkoda kasy na takie szmiry!
Arakawa under the bridge pomijając studio Shaft, od którego wolę się trzymać z daleka, nie mogłem nie obejrzeć dzieła jednej z bardziej pokręconych mangaczek. Jej inna manga opowiadająca o Buddzie i Jezusie mieszkających we współczesnej Japonii jest arcyśmieszna. Ale wracając do Arakawy, w odcinku drugim dowiadujemy się o czym można rozmawiać z dziewczyną. I kolejna animowa zabójcza zakonnica do kolekcji. A pan Kappa jest bezbłędny (mam ostatnio jakieś szczęście, że Keijiego Fujiwarę słychać się w co drugim anime które oglądam - nawet w Durararze się pojawił jako policjant-psychol na motorze) Za tydzień poznamy resztę odmieńców spod mostu
Giant Killing - łożesz, jakie to brzydkie. Nie dość, że bohaterowie mają oczy i nosy jak ryjówki to jeszcze na całym ciele mają jakieś kreskowane cienie. Grafika = fail. Ale cała reszta w porządku. Mamy trenera - lekkoducha i obiboka, który ma być ostatnią nadzieją podupadającego klubu. Smaczku sprawie dodaje fakt, że sam zapoczątkował jej upadek, opuszczając ją jako młody, wybitny zawodnik. To pierwsze anime o piłce nożnej które oglądam i mam tylko nadzieję na realizm i ciekawe postacie.
Senkou no night raid Mówiłem ,że nie chcę paranormali! Ale o dziwo, rozsądne użycie supermocy, rzadka rzecz w dzisiejszych czasach i tym bardziej szanowana. Dużo się działo, ale nie było to zbyt porywające - ciężko od razu bohaterów polubić, mimo że nie są jakimiś sadystami. Kupa akcji, realizm historyczno-scenograficzny. Dobra niewymagająca seria.
Tassadar - Pn kwi 12, 2010 5:06 pm
Bo na pastisz mi to nie wygląda.
Grabiarz - Cz kwi 15, 2010 2:37 pm
Cóż, ja po trzecim odcinku dałem sobie spokój z tą serią. Tego się nie da na trzeźwo. Już pokemony były lepsze, a to podobny poziom
EDIT:
The house of five leaves - to się mi podoba. Psioczyłem na ten szpetny charadesign, ale o dziwo można się szybko przyzwyczaić. Pomijając postacie, grafika jest cudowna. Te krajobrazy dawnego Edo, spadające liście, ale w końcu to Manglobe. Czasem im się zdarzały graficzne wpadki, ale tutaj - pełen zachwyt. Nie będzie też raczej zbyt dużo chlastania. Szykuje się raczej obyczajówka w realiach historycznych. Ale zdecydowanie mam ochotę na kolejny odcinek, de gozaru.
Góral - Pt kwi 16, 2010 8:55 pm
House of Five Leaves
Pierwszy odcinek świetny i niespodzianka sezonu jak dla mnie. Pomimo paskudnej grafiki postaci, anime ogląda się znakomicie głównie dzięki bardzo pomysłowej fabule (Janosik w wersji japońskiej) i wyrazistych postaciach. Samuraj-nieudacznik i porywacz-cwaniak już w pierwszym odcinku stworzyli zapadający w pamięć duet. Zapowiada się niewiele akcji, a mimo to wiem, że będzie ciekawie. Brawa za wniesienie powiewu świeżości do samurajskiego gatunku.
Giant Killing
Piłka nożna ugryziona od innej niż zwykle strony, czyli potencjalna seria sezonu. Jako zapalony kopacz (w dowolnej odmianie, czy to meczyk, posejdon, jedno podanie, czy król strzelców - na grzanki najlepiej ;P) i wielbiciel anime sportowych jestem niezmiernie zadowolony, że moja ukochana dyscyplina po raz kolejny stała się tłem wydarzeń w anime. Nie będzie to kolejny animec z cyklu boisko ma 2 km x 1km, a piłkarze potrafią chodzić po słupkach i już za to należy się plus. Znacznie trudniej bowiem stworzyć interesującą serię "od zera do bohatera" jeśli magia nie istnieje (patrz Tsubasa, Wild Striker), a póki co twórcom Giant Killing sięto udaje.
xenomic - N kwi 18, 2010 4:13 pm
Katanagatari
Czwarty odcinek przynosi całkowite wywrócenie osi fabularnej, bo okazuje się, że to nie Togame, nie Shichika, ale jego siostra Nanami jest najciekawszą postacią występującą w serialu Znowu odrobinę zbyt przegadany, ale w sumie doskonale oglądało się odcinek o dezynsekcji
Tassadar - Wt kwi 20, 2010 7:00 pm
Czwarty odcinek przynosi całkowite wywrócenie osi fabularnej, bo okazuje się, że to nie Togame, nie Shichika, ale jego siostra Nanami jest najciekawszą postacią występującą w serialu
Grabiarz - Wt kwi 20, 2010 9:34 pm
ale całość jak dla mnie zbyt łopatologiczna i bez szacunku dla inteligencji widza.
O, właśnie. Tak jakby twórcy liczyli, że wstrząśnięty ogromem okrucieństwa widz przymknie oko na wszelkie nielogiczne zagrywki. A figę, bo kretyństwa są coraz większe i bardziej patetyczne. Scena ucieczki - gdy Sakuragi popchnął Joego ze słowami: Uciekaj! (Już myślałem, że powie: "Fruń ku wolności" ale jednak nie powiedział) i za chwilę po kolei chłopcy krzyczą, że wąż! - jadowity!! - ugryzł mnie!!! Strażnicy -postawa typu: "a, olać chłopaka, łapmy niewidzialnego węża!" Później pani dyrektorka z apetytem na młode mięsko. To akurat w miarę potrzebny motyw, mimo całej obrzydliwości, żeńska pedofilia nie jest chyba zbyt częsta (chociaż w anime już była, w Aoi bungaku na przykład). Ale tego śliniącego się na Megu zwierza w ludzkiej skórze już mogli odpuścić, naprawdę. I scena w sierocińcu - baba tłucze dzieciaka (który był w kajdankach), a dwaj panowie POLICJANCI stoją i się gapią. Joe wyzywa ją od zboczeńców, oni znów - niby się zainteresowali, ale wystarczyło, że dyrektorka powiedziała, że gnojek chce ją obrazić. I Megu, najbardziej chore zachowanie odcinka. Dziewczyna zamiast chwycić się i kurczowo trzymać tego ostatniego okrucha szczęśliwych chwil spędzonych z Joem, lży chłopaka i tym samym niszczy swoje jedyne wartościowe wspomnienia. I oprócz łap tego zwyrola pozostaną jej na przyszłość wyrzuty sumienia, że potraktowała w ten sposób jedyną osobę, która widziała w niej człowieka.
Tassadar - So kwi 24, 2010 9:41 pm
Z ciekawostek - autorzy "Senkou no Night Raid" odcinają się na każdym kroku od prób usprawiedliwiania obecności Japończyków w Chinach i prób reinterpretacji historii. Jednak w dalszym ciągu wydarzenia z tamtych lat określają jako "incydent mandżurski" i kiedy tylko mogą, pokazują szczęśliwy i bogaty kraj pod wsparciem i światłą obecnością wyspiarzy. Ludzie do pewnych rzeczy po prostu nie mają odwagi się przyznać...
Pomijając kontekst historyczny, to fabuła trzyma fason (choć nieco siadła w 3 odcinku), ale przynajmniej postacie drugoplanowe są dopracowane - rosyjski muzyk (dialogi były obłędne) albo dziewczyna, którą postraszono gumą do żucia
EDIT - "Raibow" coraz bardziej się stacza i nie mam pojęcia skąd tak wysokie noty na MAL-u.
Grabiarz - Pt lip 09, 2010 12:55 pm
Z letnich premier śledzić zamierzam jedynie Shiki Za bardzo się chyba zaangażowałem w Gintamę, żeby oglądać więcej serii.
Co do pierwszego odcinka - sprawnie wyreżyserowany, kiedy trzeba mocny, momentami zabawny (te wiejskie klimaty, idealnie to oddali) budzi apetyt na więcej. Fujisaki mnie nie zawiódł - parada dziwnych fryzur i ciuchów trwa w najlepsze. No i teraz sie dowiedziałem, że za fabułę odpowiada Fuyumi Ono. Jak na razie śmiem twierdzić, że pod względem nastroju to takie ogniwo między lajtowym Ghost Huntem a dość ciężkim 12 kingdoms.
Co mnie zaskoczyło:
Myślałem, że znaleziono różową martwą a jednak potem okazało się, że żyje i gdy leżała w łóżku to jakoś tak oczekiwałem, że wróci do zdrowia. Jej śmierć mnie zaskoczyła i naprawdę czekam na dalszy ciąg historii o mieszkańcach tej nowej rezydencji.
Ximinez - Pt lip 09, 2010 1:42 pm
Za bardzo się chyba zaangażowałem w Gintamę
I to się chwali
Jak dla mnie sezon strasznie kiepski, w porównaniu do poprzednich dwóch wręcz tragiczny. Same niezbyt odkrywcze paranormale. Normalnie bym się bardzo cieszył z takiego obrotu spraw gdyby większość z nich nie celowała w młodszych widzów.
Szeregując wg najbardziej pozytywnego wrażenia:
Highschool of the Dead - w komentarzu do zajawki sobie trochę zażartowałem chociaż pierwszy odcinek oglądało mi się rewelacyjnie. Klimat amerykańskich filmów z zombie aż się wylewa z ekranu a przy tym czuć, że seria pochodzi z Japonii. W ramach gatunku nie mam nic do zarzucenia, pierwszy odcinek zasługuje na bardzo wysokie noty. I jest to chyba pierwsza animowana produkcja tego typu.
Amagami SS - bardzo sympatyczna produkcja, nie dramatyzuje, nie pokazuje co chwilę majtek, nie emanuje slapstickiem. Podoba mi się podzielenie serii na rozdziały Może zachowanie postaci nie do końca jest naturalne, ale ogląda się przyjemnie
[przepaść]
Seitokai Yakuindomo - jak dla mnie takie Seitokai no Ichizon/Kaichou wa Maid-sama! z cięższym humorem. Niezbyt górnolotne ale dostatecznie strawne.
Seikimatsu Occult Gakuin - gdyby tylko było poważniejsze...
Ookami-san to Shichinin no Nakamatachi - oglądam dla zabicia czasu. Głupie komedyjki mają to do siebie, że specjalnie nie odrzucają.
Nurarihyon no Mago - taki lajtowy Kikoushi Enma. Jak kolejny odcinek nie skupi się bardziej na demonach to seria idzie w odstawkę.
Shiki -
Fujisaki mnie nie zawiódł - parada dziwnych fryzur i ciuchów trwa w najlepsze.
Dobrze wiedzieć, komu wysłać paczkę z bombą. Chara-design mnie odrzucił i zniesmaczył, nie dając przez dwadzieścia minut skupić się na fabule. Cały czas zastanawiałem się kto kreuje tak kretyńskie fryzury. Jak mam śledzić wydarzenia kiedy co chwilę pojawiają się jak nie włosy na kocie uszka to jakieś gwiazdki usilnie walczące z grawitacją?! To nie TTGL czy inny shonen tylko thriller psychologiczny. Nie przesadzam, na prawdę pierwszy raz w życiu grafika tak obrzydziła mi oglądanie. Co do samej fabuły - 'szału ni ma'. Stawiam na wampiry klasyczne/energetyczne z europejskiej chatki. Ludek z przystanku autobusowego pewnie będzie z nimi jakoś związany.
Grabiarz - Pt lip 09, 2010 1:59 pm
No właśnie, mnie poza tymi dwiema fryzurami, które wymieniłeś nic specjalnie nie zirytowało. Te kocie uszka to chyba miały być rogi, bo na niektórych artach kreują chłopaka na jakiegoś czorta. A tu i tak jest nieźle, bo chyba scenarzystka mangi nie pozwoliła Fujisakiemu na zbytnią inwencję. Za to w Soul Hunterze chłop zaszalał. Starożytne Chiny, a po niebie lata sobie android, bogowie noszą trampki i słuchawki w uszach, a moja ulubiona postać pali papierosy
Zapomniałem wspomnieć o Nurarihyon no Mago po pierwszym odcinku podziękuję. Fajnie zobaczyć shounen z ayakashi w rolach głównych, ale wykorzystanie motywu z chodzeniem nocą po szkole już na początku nie wróży fabule nic dobrego. Humor też mnie nie powalił. I sprofanowali mi Yuki Onnę! Zrobili z niej loli
Trzeba poczekać do października na dobre shouneny. Będą co najmniej dwa.
Tassadar - Pt lip 09, 2010 4:00 pm
Cóż, włączę się do dyskusji i podzielę też swymi spostrzeżeniami. Generalnie sezon nieco lepszy niż się mogło wydawać po zapowiedziach, choć też obfitujący w tytuły bardziej niszowe. Brak mi pozycji takiej jak "Durarara!!", czegoś co mogłoby zainteresować szersze masy. Takiego hitu przez duże H. "Highschool of the Dead" jest na to zbyt specyficzny i kiczowaty (ale w pozytywny sposób), a reszcie brakuje siły przebicia, żeby stać się koniem pociągowym sezonu. Drugie sezony "Strike Witches" i "Basary" też się nim z pewnością nie staną. No i widać, że ten rok to moda na seriale samurajskie na początku a teraz horrory i opowieści z dreszczykiem.
Shiki - na razie intrygujące, świetne tła i ogólnie ciekawe "efekty specjalne", ale prawdę powiedziawszy, po pierwszym odcinku nie mam pojęcia jak to się rozwinie. Na razie można powiedzieć tyle, że warto zobaczyć kolejny odcinek, ale czy tego nie zepsują to albo czy to zaskakująco dobry tytuł będzie naprawdę nie sposób wywróżyć.
Highschool of the Dead - oglądałem ten odcinek już 3 razy i nie pamiętam kiedy z taką niecierpliwością czekałem na kolejny, chyba jeszcze za czasów... w zasadzie to chyba nigdy. No i zombie jak żywe
Amagami SS - do tego co napisałem w zajawce, dodam, ze drugi odcinek tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że oto od czasów REC będzie chyba najlepszy nieudziwniony romans jaki miałem szansę obejrzeć. Podoba mi się płynność, wykonanie i niewymuszony humor.
Seikimatsu Occult Gakuin - jak w zajawce, "Kaidan Restaurant" z większym budżetem.
Ookami-san to Shichinin no Nakamatachi - zdecydowanie pomysł lepszy niż wykonanie. Takie sobie głupkowate anime o niczym. Da się oglądać, czasem pośmiać, ale to wszystko sztuczne i jakby na siłę wmuszane w widza.
Zaś co do nadawanych ale z poprzednich sezonów:
Rainbow - oglądam już tylko żeby się pośmiać. Teatralne przemowy, sztuczność, nachalność i fabularna masakra sprawia, że inaczej się nie da. Jak na MAL-u widzę Score: 8.211 (scored by 2952 users) i Ranked: #2232, to mnie śmiech pusty ogarnia. Nie dałbym więcej niż 4/10 a i to tylko ze względu na opening i fakt, że lato nastraja mnie łaskawie do świata.
K-on!! - drugi sezon miażdży, zwłaszcza w porównaniu z poprzednim. Poprawili wszystko, co było do ulepszenia. Nareszcie jest dobre tempo i bardziej pomysłowy humor niż tylko moe, moe, moe. Oba OP i ED co prawda trochę gorsze, ale to kwestia gustu. Za to takie akcje jak Nodoka podbierająca truskawkę, sny Azu-nyan, Sumer Fest albo próba nakłonienia sensei do występu bawiły mnie do łez. Jak miło, że 2 seria jest dłuższa. I pomyśleć, ze z początku nie byłem przekonany...
Heroman - równy poziom. Może nie za wysoki, ale bez zgrzytów i bez stresu. Tylko ten okrzyk "Heroman attack!" mnie dobija.
Leviathan - N lip 25, 2010 11:45 pm
Nie wiem czy to dobry topic ale dla tych ktorzy jeszcze nie wiedza Vocaloid zapowiadal ekranizacje Hatsune Miku w versji anime i doczekalismy sie.BLACK ROCK SHOOTER to 50min OAV zrobiony na podstawie piosenki o tej samej nazwie.Musze przyznac ze wyszlo naprawde interesujaca.Chetnych zapraszam do obejrzenia moim zdaniem warto.
A i wybaczcie brak polskich znakow ...
Tassadar - N sie 15, 2010 7:44 pm
6 odcinek "Shiki" - czy tylko ja zdębiałem, czy może ktoś jeszcze się zdziwił jak lekarz dopiero po n+1 zgonach z powodu anemii, na które NIC nie potrafił poradzić standardowymi metodami pomyślał sobie "a może tak przetłoczyć pacjentce pełnej krwi". Do tego jaki był zdziwiony kiedy zadziałało. House by na to wpadł na miejscu a przeciętny lekarz pewnie po 2-3 zgonach... Minusik dla tego pana, myślałem że jest nieco mądrzejszy.
Luik - N sie 15, 2010 10:06 pm
Amagami SS - Poza tym, że bohater ma zwyczaj całować w strasznie dziwnych miejscach (zarówno jeśli chodzi o otoczenie, jak i całowany fragment ciała), to jest sympatyczne i jak na razie warte poświęconego czasu. Proste obliczenie i przykład pierwszego arca pozwala przypuszczać, że będzie 6 historii po 4 odcinki każda. Co prawda chyba lepsze by były odwrotne proporcje, ale nie ma co narzekać. Pierwszy wątek był świetny, głównie za sprawą Morishimy. Jeśli reszta bohaterek będzie na podobnym poziomie, to z pewnością anime bardzo umili czas, który się mu poświęci.
High School of the Dead - Amerykańskie, że aż zęby bolą i... wcale to nie przeszkadza. Left 4 dead w wersji anime. Dobrze się ogląda. Choreografia walk jak najbardziej w porządku. No i stosunkowo ładnie odwzorowana broń.
k-on!! - 3 pierwsze odcinki 1 serii ustawiły poprzeczkę na niedoścignionym jak się wydaje poziomie. Ale 2 seria znacznie się poprawiła w stosunku do pozostałych odcinków pierwszej. Jest zabawniej i mniej sennie. Endingi nie tak dobre jak pierwszy, ale całkiem przyjemne.
Ookami-san to Shichinin no Nakama tachi - Co prawda jakoś nie czuć od tego niczym niezwykłym ani świeżym, ale ogląda się przyjemnie. Nawet główny bohater czasem potrafi się zachować jakoś, co nie często się zdarza. Mamy sympatyczny zestaw ludzi i bohaterkę z traumatycznymi wspomnieniami. Przypuszczam, że pod koniec zrobi się mniej zabawnie, a bardziej dramatycznie, ale na razie mamy całkiem oglądalną komedię.
Seikimatsu Occult Gakuin - Prawdę powiedziawszy to nie wiem co sądzić. Anime całkiem dobre, ale za każdym razem jak na scenę wtacza się Uchida mam ochotę wyłączyć to. A tak poza tym to pomysł i realizacja jak dla mnie na poziomi zapewniającym zabawę.
Seitokai Yakuindomo - jak się już przeje ten "erotyczny" humor to może być ciężkie do oglądania. Na razie zaspakaja moje potrzeby kontaktu z absurdem
Grabiarz - N paź 03, 2010 6:53 am
Ale jaja. Oglądam sobie ostatnio amerykańskie kreskówki, w których mówią po japońsku
Majtki i pończochy, ep 1 - czyli atomówki dla dorosłych. Ja wiem, że Gainaksowi wszystko wolno, ale gdyby to jeszcze było śmieszne. Lubię od czasu do czasu obejrzeć debilną komedię, w której główną rolę gra sedes, rzygowiny i bzykanie. Tylko że tutaj po prostu nic mnie nie śmieszy. Oryginalna stylistyka jest oryginalna tylko dla anime, bo takie kolory i charadesign oglądamy już od nastu lat w kretynizmach z cartoon network. Wydaje mi się że pod względem jakości gagów nawet takie DMC było o niebo ciekawsze.
Iron man - bardzo niejapońska kreska, trochę dużo CG, ale miła komiksowa kolorystyka. No i Fujiwara w roli głównej. Tyle z plusów. Rozwalił mnie robo-alien przedstawiający się jako Skorpion (czyli będzie schemat: jeden rycerz zodiaku na odcinek? ) Fabularnie jakoś to wszystko powierzchowne i pozbawione jakiejś, hmm... mocy?
Ja już nie wiem co gorsze: haremowe komedyjki z upośledzonymi dziewczynkami w roli głównej jadące na tych samych żartach, czy japońskie przeróbki amerykańskich hiciorów, tracące przy okazji wiele ze swojej atrakcyjności.
Niedawno ucieszyła mnie jak diabli wiadomość o wstrzymaniu produkcji Cowboya Bebopa (dlatego Keanu Reeves taki smutny siedzi ) ale ta nietykalność chyba powinna w obie strony działać....
olgita - N paź 03, 2010 11:00 am
Panty & Stocking with Garterbelt - jedno słowo: obrzydliwe. Zgadzam się z Grabiarzem, gdyby to jeszcze zabawne było... Ale kurde, ten żart jest tak niesmaczny, że nawet przy American Pie się lepiej bawiłam (a nienawidzę tej serii, oj nienawidzę)! Prócz chwytliwej muzyki i uroczej kreski (sentyment do, tu cytat, "kretynizmów z CN"), anime nie ma nic do zaoferowania.
Bakuman. - seria, na którą czekałam od ponad 10 miesięcy wreszcie ujrzało światło dzienne. Wrażenia? Mieszane. Na początku kreska: jak na pierwszy odcinek anime średnio się reprezentuje od strony graficznej. Owszem, może manga w porównaniu z Death Note również specjalnie nie zachwyca, ale mimo wszystko mogło być lepiej. Mam nadzieję, że z czasem się to poprawi. Ale! Cieszę się, że wiernie odwzorowano sceny z mangi Oby się jej trzymali jak najdłużej, bo nie mam zielonego pojęcia, czy chcą w pewnym momencie od niej uciec, czy dojść do pewnego momentu i może zrobić kontynuację. Ja osobiście trzymam kciuki za tym drugim wariantem.
Poza tym seria na razie idzie w dobrym kierunku. Dla mnie, ze względu, że jestem wielką fanką pierwowzoru, seria obowiązkowa. I nie ważne, jak bardzo złe będzie (błagam, niech tak się nie stanie), przebrnę z Bakuman'em do ostatniego odcinka
Grabiarz - Pn paź 04, 2010 7:51 pm
Bakuman - całkiem sympatyczny początek dość chyba typowej historii. Tak jak w Death Note mamy znudzonego życiem nastolatka, który o dziwo zamiast znaleźć notes, to go zapomina. Łał. Nawet rozwaliły mnie bezczelne autoreklamy Hikaru no go i Notatnika śmierci. Humor w porządku i cieszę się, że na forum nie tylko ja to oglądam. Anime już teraz ma strasznie wysokie noty na MAL-u
Star Driver - eeeee, hmm.... no tak. Studio Bones skończyło się na Xamdzie. Albo jak kto woli, na Kill'em all
zergadis0 - Pn paź 04, 2010 8:36 pm
Panty & Stocking with Garterbelt - niby od razu po pierwszym odcinku miałem takie same odczucia jak Grabiarz i Olgita, ale... dzisiaj obejrzałem go już po raz czwarty, jest w nim po prostu tyle awsumu (zwłaszcza w drugiej połowie ) + rewelacyjnego soundtracku i chamskiego do potęgi n-tej, ale z drugiej strony niezdrowo jarającego mnie humoru, że mogę to oglądać w nieskończoność .
Bakuman - z tego co się orientuję, to manga jest chwalona przez niemal każdego, kto miał z nią styczność, więc fabularnie na pewno będzie dobrze (zwłaszcza, że pierwszy odcinek już mi się bardzo spodobał), nieco gorzej jest jednak z animacją - chwilami zalatuje niskobudżetówą, a manga miała też imo ładniejszą kreskę.
Star Driver - yyy, "galaktyczny piękny chłopiec"? Tak naprawdę na obecny moment nie wiem co o tym myśleć - z jednej strony część postaci całkiem ciekawa, z drugiej strony główny bohater irytujący, z jednej strony bardzo efektownie zrealizowane walki, z drugiej strony tak właściwie to w ogóle nie wiadomo, co się dzieje... ot, pociągnę jeszcze przez kilka epków, ale wątpię, abym to dalej oglądał.
Ore no Imouto ga Konnani Kawaii Wake ga Nai - na obecny moment mój faworyt tego sezonu - tematyka wręcz perfekcyjnie wpasowuje się w moje zainteresowania, względem mangi nie zmieniono w zasadzie nic, a to co dodano działa animcowi tylko na plus, oprawa A/V nie powala, ale jest bardzo dobra (chociaż Kirino wyglądała ładniej w mandze ). Jak dla mnie z niemal miejsca anime ma co najmniej 8/10, ale jeszcze się tego upewnię w kolejnych odcinkach (bo przewiduję, że anime dość szybko wyprzedzi mangę).
MM! - przykro mi, ale animiec po obejrzeniu pierwszego epka od razu poleciał z "plan to watch" do "dropped" - ot, oglądanie kolejnego animca z chorym umysłowo bohaterem wcale nie jest zabawne, a jeszcze gorsza główna bohaterka mająca zamiar go "wyleczyć" wcale nie jest moe. Dodatkowo całości dopełnia kreska, która jest imo co najwyżej średnia oraz opening i ending, które są jednymi z najsłabszych utworów, jakie słyszałem w anime w ogóle.
Grabiarz - So paź 16, 2010 8:07 pm
Soredemo machi wa mawatteiru - kolejna zupełnie nieśmieszna dla mnie komedia. Odcinek ciągnął się straszliwie i nawet wygląd głównej bohaterki budzący miłe skojarzenia z pewną mangą nie pomógł. Po jednym odcinku odstąpię.
Kuragehime - miałem nosa do tej serii - masakra. parodia otaku. parodia świata mody. Powalona komedia obyczajowa z jeszcze bardziej powalonym openingiem (Star wars, Mary Poppins, Deszczowa piosenka, Bond). A tak w skrócie: piątka kompletnie nietrakcyjnych dziewczyn otaku mieszka sobie spokojnie, starając się nie utrzymywać z daleka od modnych i pięknych ludzi. A tu nagle, główna bohaterka ratuje ze sklepu zoologicznego meduzę przy pomocy wyjątkowo ładnej dziewczyny. I się zaczyna... Motto odcinka W Tokio można spotkać silne, piękne i męskie księżniczki
Poza tym parodia Heidi, może nie tak pomysłowa jak w Gintamie, ale niezła.
Tassadar - Pn paź 18, 2010 7:47 pm
Minęły pierwsze odcinki większości tytułów, więc można się już pokusić o bardziej dokładne wnioski niż tylko po pierwszym i rozbudować to co w zajawkach
Ore no Imouto ga Konnani Kawaii Wake ga Nai - w zajawce napisałem "Nie zapowiada się na hit", i choć dalej tak uważam, to jednak serial jest jak dla mnie naprawdę pozytywnym zaskoczeniem w tym sezonie. Niby o otaku nakręcono już dziesiątki anime, a jednak dalej da się zrobić coś zaskakującego - w tym konkretnym przypadku świetnymi bohaterami i przekonywującymi zachowaniami postaci - zwłaszcza rodziców głównych bohaterów. Może i jest to wyidealizowany obraz fanów, ale jak dla mnie dobrze że przynajmniej niesie ze sobą pozytywne przesłanie i zachęca hikikomori do otwarcia na świat. Cud terapeutyczny to nie jest, ale zawsze warto sobie cenić zdrowe i przekonywujące podejście do sprawy i odrobinę trafnego przesłania.
Z innej beczki - ponoć pierwszy odcinek wywołał małą burzę, bo pojawiające się w nim eroge były prawdziwe i producenci takowych zadrżeli z obawy, bo ostatnimi czasy atmosfera wokół ich działalności nie jest w Japonii najlepsza.
Yosuga no sora - drugi odcinek trzyma poziom, z tego może wyjść naprawdę dobra haremówka i mówię to bez ironii. Autorzy infantylizm zostawili w domu i robią serial w starszym stylu, coś jakby "Air" z nutką erotyzmu. Intrygujące.
Shinrei tantei Yakumo - pikuje w dół ze względu na brak pomysłu i już chyba nie powstanie. Nawet niespecjalnie szkoda.
Star Driver: kagayaki no takuto - przypomina mi się maniera reżyserowania Macross 7 - trochę gadaniny o niczym i zadyma na koniec każdego odcinka. Fabuła pogrąża się sama, a szympans dalej składa sceny. Pacjent nie rokuje już nadziei.
Kuragehime - bardzo dobrze zrobiona obyczajowa komedia, przypominające mi "Honey & Clover" z czasów gdy to anime było bardziej nastawione na komedię niż na arcywzruszające dramaty. Nawet z lekka specyficzny styl rysowania mnie nie zniechęca (a choćby w "Nanie" podobna maniera rysunku postaci wywoływała u mnie zgrzytanie zębów). Do tego jako miłośnik meduz (ale nie tak hardkorowy jak Tsukimi) czuje się przyjemnie zaskoczony, że i im poświęcono anime. Teraz pora na manaty.
xenomic - Wt paź 19, 2010 7:43 am
Yosuga no sora - bez głupawych żartów, trochę poważniej niż każda inna haremówka, a wychodzi to serialowi tylko na dobre.
Star Driver - gubię się w zawiłościach fabuły i chaosie wydarzeń, pozornie wszystko łączy się ze sobą, ale schemat "jeden odcinek - jeden pojedynek" i w zasadzie nic więcej, nie sprawi że znajdę czas na obejrzenie czwartego epizodu.
To aru majutsu no Index II - z pewna taką dozą niepewności co do rozwoju losów bohaterów, ale z sentymentu obejrzę na pewno całość. No i znowu usłyszę Kuroko.
Ximinez - So paź 30, 2010 3:07 pm
Znów mnie dopadł jesienny 'syndrom młodego pelikana' (łykam wszystko jak leci). W telegraficznym skrócie:
Arakawa Under the Bridge x Bridge - więcej romansu, mniej komedii. Efekt raczej negatywny. Pierwszy sezon nie był wybitnie śmieszny, to co teraz serwują znacznie obniżyło loty. Oglądam z przyzwyczajenia. Najlepszy ending sezonu.
Bakuman - realizacja dość ciekawa, sama seria ma dla mnie charakter edukacyjny. Co nieco o tworzeniu mangi można się dowiedzieć. Motyw przyjętych oświadczyn raczej na minus ale jako obyczajówka tytuł jeszcze się wyrabia.
Kuragehime - otaku znów w modzie. Spokojniejsza narracja niż Oreimo ale równie przyjemnie się konsumuje.
MM! - od samego początku podchodziłem do tego z dystansem, ot głupawka o spaczonym licealiście. Mało śmieszne i szablonowe gagi jeszcze bym wybaczył ale odcinek z super mocami i przemianą całego świata w bandę zboczeńców skreślił tytuł z mojej listy oglądanych pozycji.
Ore no Imouto ga Konnani Kawaii Wake ga Nai - tytuł sezonu. Nienaganne wykonanie, przewidywalna ale przyjemna w odbiorze fabuła i dość chwytliwa tematyka sprawiają, że ogląda się bardzo przyjemnie.
Panty & Stocking with Garterbelt - prymitywny, prostacki i wulgarny twór Gainaxu. Atomówki na sterydach z dodatkiem dobrej muzyki.
Shinrei Tantei Yakumo - kolejny okaleczony supernatural. Tym razem tytuł wyłożyła reżyseria. Potencjał był ale został spartaczony idiotycznym prowadzeniem narracji i nienaturalnym zachowaniem postaci.
Soredemo Machi wa Mawatteiru - jak jedna z grup fansuberskich napisała: 'ta seria Shafta z pokojówkami'. Dalszy komentarz jest zbędny. No może dodam, że przyjemnie jest posłuchać głosu Chiaki Omigawy (polubiłem ją ostatnio za drugoplanową rolę Mitsuby w Seitokai Yakuindomo)
Toaru Majutsu no Index II - czyli wszystko to co drażniło mnie od połowy pierwszej części. Człowiek z największym haremem jaki widział świat anime powraca by ratować kolejne niewiasty w opałach i szerzyć pseudomoralizatorskie brednie. Na powrót cięższego klimatu raczej nie mam co liczyć wiec pozostaje wyczekiwanie na Acceleratora, Kuroko i Siostry. Chyba najstaranniej wykonana produkcja sezonu. Najlepszy opening.
Ilość nie znaczy jakość. Ani drugiego HOTD ani drugiej Durarary nie znalazłem. Kiepski sezon, ot co! Plusem jest to, że znów zacząłem czytać mangę
PS: Honorowa wzmianka: Japończycy pokazali jak nie należy robić Iron Mana. Od połowy odcinka zaczęło się klatkowanie, jak zobaczyłem zapowiedź drugiego odcinka z jakimiś 'Maszynami Zodiaku' całkowicie złożyłem broń. Stark mówiący po japońsku to jak nie Stark.
Tassadar - N lis 14, 2010 6:28 pm
Shiki - 15 odcinek pokazał, że scenarzyści nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Ostatnia scena wyjątkowo udana, czuć że czas przejść do ofensywy. No i poprzedni odcinek z "Pomóż mi tu posprzątać." zaskoczył bardzo na plus. Oczywiście dalej anime cierpi na chorobę pt. "źli pozwalają dobrym działać i czekają cierpliwie aż ci dobiorą im się do skóry", ale w przypadku horroru z wampirami tyle można wybaczyć. Szkoda tylko, że akcja nie ma większego tempa, bo coś czuję, że nadmiernie rozciągnięto wydarzenia.
Katangatari - 11 odcinek. Ja się pytam - jak oni mogli przerwać w takim momencie! Wróć. Jak w ogóle mogli doprowadzić do takiego momentu Jak nie będzie happy endu, to się zdecydowanie rozczaruję.
Strona 2 z 2 • Zostało znalezionych 286 wyników • 1, 2
Darmowy hosting zapewnia PRV.PL